5 błędnych przekonań o pieniądzach

  • 20 listopada 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comments

Pamiętacie październik, miesiąc oszczędzania? Z okazji wypadającego w tym czasie Światowego Dnia Oszczędzania, Fundacja Kronenberga i TNS Polska po raz piąty zbadali postawy Polaków wobec oszczędzania. I wnioski niestety nie są optymistyczne.

Polacy przestają wierzyć w sens oszczędzania. Zaniedbują własny budżet domowy, nie planują z wyprzedzeniem większych wydatków i popełniają cały szereg błędów związanych z zarządzaniem finansami osobistymi.

Często takie błędy biorą się po prostu ze złych nawyków (z którymi od dawna nie walczono), z nieracjonalnych przekonań na temat pieniędzy i z niewłaściwych postaw wobec zarządzania finansami.

Co ciekawe, takie historie jak afera Amber Gold zamiast zachęcać ludzi do pogłębiania swojej wiedzy finansowej i wnikliwszego czytania umów, zniechęca całkowicie do samego konceptu oszczędzania. To bardzo niepokojące zjawisko.

Jakie więc przekonania zabijają motywację do oszczędzania i racjonalnego zarządzania budżetem domowym? Oto kilka przykładów.

1. Nie zwracam uwagi na ceny

Osoby, które nie patrzą na ceny to idealny cel dla wszelkich sklepowych sztuczek. Robiąc zakupy na takim całkowitym autopilocie – wrzucając do koszyka „to co zawsze” i „to co potrzebne” – można bardzo łatwo przegapić dwie ważne rzeczy.

Pierwsza, to oczywiście podwyżka ceny. Może zakup tego produktu się już nie opłaca – w porównaniu z innymi, podobnymi? Może na tę kategorię wydatków masz w miesiącu zaplanowane mniej środków, a o ewentualnych rozbieżnościach dowiesz się dopiero ze znacznym opóźnieniem, np. robiąc podsumowanie miesiąca za dwa tygodnie? No i przede wszystkim – na ceny warto patrzeć już w momencie wkładania produktów do koszyka – by potem nie  być niemile zaskoczonym przy kasie.

Druga rzecz jest już mniej oczywista. To tzw. downsizing. Tu cena też rośnie, ale w trochę bardziej ukryty, subtelny sposób. Bo sama cena, w wartościach nominalnych, wcale nie musi się zmienić – zmienia się za to wielkość opakowania. Czyli dostajemy mniej, płacąc tyle samo.

2. Żyję od pierwszego do pierwszego

Wiele gospodarstw domowych w Polsce nadal żyje od pierwszego do pierwszego. Naturalnie, są sytuacje kiedy to jedyne rozwiązanie, a dotrwanie „do pierwszego” to nie lada wyzwanie, które wymaga często dużych poświęceń.

Ale są też inne sytuacje, bardziej banalne. Są osoby, które nie wykorzystują nawet najprostszych sposobów na domowe oszczędności, takich jak chociażby oszczędzanie na ogrzewaniu czy łatwe oszczędności w kuchni.

A to przecież często tylko kwestia zmiany kilku nawyków! Nawet nie trzeba drastycznie ciąć takich i takich wydatków, wystarczy bardziej świadome podejście do domowych finansów.

A jeżeli jest miejsce na oszczędności, to ważne aby ich nie „przejadać”. To właśnie o takie „życie od pierwszego do pierwszego” chodzi – gdy bieżąca konsumpcja pochłania wszelkie nadwyżki w domowym budżecie. Nic nie zostaje na kolejny miesiąc, nic nie zostaje na zaplanowane wydatki, nie mówiąc już o emeryturze czy innych długoterminowych celach.

Potem zaczyna się kolejny miesiąc i kolejny taki cykl.

To nie Twoje wydatki powinny decydować o Twoich finansach. To Ty powinieneś przejąć kontrolę nad swoimi wydatkami!

3. Pieniądze na czarną godzinę? Mi nie może się przydarzyć nic złego

Osobiście bardzo nie lubię psychologii rozwoju, ale akurat w tym przypadku daje ona do ręki bardzo pasujący przykład. Można na niego natrafić podczas czytania o psychologicznych aspektach okresu dorastania.

Chodzi o takie zabawne zjawisko, które z angielska nazywa się „personal fable”. To taki szczególny objaw młodzieńczego egocentryzmu, przejawiający się m.in. irracjonalnym przekonaniem o własnej „niezniszczalności”. Nastolatki robią różne głupie i ryzykowne rzeczy właśnie dlatego – są przekonani, że są wyjątkowi i akurat im nic złego stać się nie może.

Rzeczywistość często weryfikuje te przekonania.

Niektórym jednak taka postawa zostaje i przekłada się na domowe finanse. „Nie odkładam na czarną godzinę, bo mi nie przydarzają się żadne nagłe wydatki”.

A potem pierwsza lepsza awaria wywraca cały budżet domowy do góry nogami.

Nie bez powodu tak często piszemy tutaj o funduszu awaryjnym. Jeżeli chcesz zacząć sprawnie zarządzać swoimi osobistymi finansami, to od budowy takiego funduszu powinieneś zacząć. To podstawa każdego zdrowego budżetu domowego.

Wiem po sobie, bo mi już nie raz takie pieniądze odkładane na awaryjne sytuacje uratowały skórę.

4. Emerytura? To dopiero za kilkadziesiąt lat

Lekceważenie emerytury to także duży błąd. Źródła tego błędu są przeróżne. Perspektywa emerytury za 20-30-40 wydaje się bardzo odległa. Na tyle, że można zacząć myśleć, że na pewno będzie jeszcze czas, by coś odłożyć. Niestety, im dłużej zwlekamy i im później zaczynamy samodzielnie odkładać na emeryturę, tym te „dobrowolne składki” są większe i stanowią poważniejsze obciążenie dla budżetu. Zaczynając odpowiednio wcześnie można zapewnić sobie odpowiedni standard życia dzięki stosunkowo niewielkim, ale regularnie odkładanym kwotom.

Można też wierzyć w ZUS i w OFE, ale i tu perspektywy są nieciekawe. Wystarczy spojrzeć na demografię.

5. Nie potrzebuję nic zmieniać w swoich finansach

Dla mnie osobiście praca nad budżetem domowym to ciągły, nieustający proces. Zawsze „coś się dzieje” i trzeba na bieżąco się dostosowywać. I nie mówię nawet o takich wielkich, życiowych zmianach jakimi mogłyby być chociażby samochód, mieszkanie, dziecko… Nawet takie drobne, prozaiczne sprawy jak np. podwyżka czynszu w spółdzielni sprawiają, że jakieś ruchy w budżecie domowym trzeba wykonać.

Czasami jest to przesunięcie wydatków z jednej kategorii do drugiej, innym razem trudna decyzja o przycięciu czegoś. Dzięki temu swoje finanse mam cały czas pod kontrolą.

Choć oczywiście zdarza mi się popełniać wymienione tutaj błędy i czasami np. łapię się na tym, że robię zakupy bez listy czy nie przyglądając się dokładnie cenom. Innym razem mogę zapomnieć dopisać czegoś do budżetu (automatyczny import rozleniwia ;) ). Zdarza się, normalna sprawa. Ale najważniejsze, by to były wyjątki od reguły a nie stały nawyk. Być może dzięki temu podejściu wyniki kolejnej edycji badań na temat zwyczajów związanych z oszczędzaniem będą bardziej optymistyczne.

Fot. Flickr / 401(K) 2012


dodaj własny »

2 komentarze czytelników

  1. anonim

    Bardzo przyjemnie się czytał, pomagacie mi! Dzięki!

    11 grudnia 2012 14:43

  2. mattress donation

    Great post full of useful tips! My site is fairly new and I am also having a hard time getting my readers to leave comments. Analytics shows they are coming to the site but I have a feeling “nobody wants to be first”.
    mattress donation

    19 grudnia 2015 09:02

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies