Konto na miarę. Jak wybrać najlepsze konto bankowe?

  • 13 października 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comments

konto bankowe na miaręJednym z wielkich dobrodziejstw, ale jednocześnie i wielkich przekleństw wolnego rynku jest możliwość prawie nieograniczonego wyboru.

Dotyczy to również kont bankowych, których na polskim rynku finansowym jest bez liku. Samych banków jest przecież mnóstwo, a każdy z nich ma w ofercie po kilka kont, każde dla innego rodzaju klientów.

Na szczęście oznacza to, że wśród takiego bogactwa ofert jest duża szansa, że uda nam się znaleźć konto, które spełni większość naszych oczekiwań.

Z drugiej strony, trzeba liczyć się z koniecznością przejrzenia masy informacji. Łatwo więc przeoczyć jakiś istotny szczegół.

A co trzeba brać pod uwagę? 

Określ własne potrzeby 

Nie ma jednego idealnego, uniwersalnego konta, które spełni oczekiwania wszystkich klientów jednocześnie.

Trzeba więc zacząć od siebie i zadać sobie kilka pytań.

Oczywiście, jeżeli korzystałeś już kiedykolwiek z kont bankowych to masz ułatwione zadanie, bo wiesz co było dobre, a czego brakowało. Zakładając swoje pierwsze konto jest trochę trudniej, ale zestaw pytań, który trzeba sobie zadać, jest praktycznie taki sam:

W jaki sposób będę korzystać z konta?

W tym miejscu rysuje się najwidoczniejszy podział między różnymi typami oczekiwań. 

Są klienci tradycyjni, konserwatywni, którzy operacje bankowe wolą zlecać w oddziale – tam płacą rachunki, robią przelewy itp. Wolą płacić gotówką, a karty płatnicze służą im głównie do wybierania pieniędzy z bankomatów.

Po drugiej stronie stoją klienci internetowi, którzy większość operacji bankowych wykonują samodzielnie, przez Internet. Wizyta w placówce banku to ostateczność.

Jeżeli przeważają u Ciebie cechy klienta tradycyjnego, to wybierając swój bank zwróć przede wszystkim uwagę na to, czy w Twojej bliskiej okolicy jest oddział banku. Jeżeli nie, to do kosztu każdej operacji będziesz musiał doliczyć koszt dojazdu i czas spędzony na dotarciu do banku.

Jeżeli jesteś klientem internetowym, to oczywiście bank musi mieć sprawny, przejrzysty i niezawodny internetowy serwis transakcyjny. Bez tego nie ma w ogóle o czym mówić. Czytasz jakoś tego bloga, więc dla ułatwienia założę, że bliżej Ci właśnie do tego segmentu klientów.

No ale dość tych oczywistości. Na co jeszcze zwracać uwagę?

Jakie transakcje najczęściej wykonuję?

Przeglądając różne zestawienia i rankingi kont bankowych można natknąć się na stwierdzenie, że wszelkie kalkulacje kosztów obsługi konta zostały oparte na typowym „koszyku transakcji” klienta. I tutaj zazwyczaj występuje wyliczenie liczby przelewów, wypłat z bankomatów, wizyt w oddziale itp.

Najlepiej przeprowadzić taką symulacyjną kalkulację dla siebie. Oto rzeczy, które warto wziąć pod uwagę (warto – bo często bywają one płatne) przy tego typu obliczeniach:

 • liczba przelewów wewnętrznych (w ramach własnego banku)

liczba przelewów zewnętrznych (do innych banków)

liczba zleceń stałych (rachunki, stałe opłaty)

liczba wypłat z obcych bankomatów

suma/liczba płatności kartą

Najlepiej policzyć to w skali jednego miesiąca. Potem „tylko” trzeba sprawdzić, który bank policzy najmniej za taki zestaw. A najlepiej oczywiście, żeby nie liczył sobie za to ani grosza.

Jak możesz ograniczyć koszty?

I tutaj dochodzimy do przekopywania się przez oferty.

Niezależnie od tego jak długie są taryfy opłat i prowizji i jak drobnym drukiem wypisane są wszelkie opłaty – zawsze przed podpisaniem umowy zapoznaj się dokładnie z każdą z nich. A banki są bardzo kreatywne w wymyślaniu coraz ciekawszych kosztów i nie odpuszczą zanim nie wyjdą na swoje.

Zazwyczaj jest tak, że mamy sytuację „coś za coś”. Czyli przykładowo - bank nie pobiera opłat za przelewy, za to życzy sobie stałego abonamentu za konto w wysokości kilku złotych. Albo konto jest darmowe, ale za kartę do niego trzeba już zapłacić.

Na szczęście są sposoby, by zneutralizować niektóre koszty, lub nawet trochę zarobić na samym posiadaniu i korzystaniu z konta.

Weźmy całkiem fajne Konto Online w eurobanku. „Domyślnie” jest płatne i kosztuje 4 zł miesięcznie. Ale jeżeli zasilasz je regularnie co miesiąc kwotą 800 zł lub więcej, to będzie już bezpłatne. A może to być nawet przelew z własnego konta w innym banku!

Co więcej, ten ROR jest oprocentowany (obecnie na 3,5% w skali roku), więc jeżeli trzymasz na nim jakieś pieniądze (np. odłożone na rachunki), to po miesiącu możesz spodziewać się jakiejś kwoty odsetek. Jest to zawsze jakiś sposób na „ograniczenie” miesięcznej opłaty.

Inny przykład to Konto bez Kantów w Banku Ochrony Środowiska. Miesięczny abonament to aż 10 zł, ale można go skutecznie zneutralizować korzystając aktywnie z konta i dołączonej do niego karty. 

Można nawet wyjść na plus i w ekstremalnym przypadku „zarobić” na korzystaniu z tego konta do 50 zł miesięcznie. Jednak, żeby mieć na to szanse, trzeba naprawdę aktywnie korzystać z konta i generować spore obroty na karcie płatniczej – dlatego trzeba sobie wszystko samemu dokładnie policzyć, czy się to opłaci.

A jeżeli dużo płacisz kartą, to zainteresuj się też bankami, które oferują usługę cash back (zwaną też money back). Polega ona na tym, że za każdą transakcję kartą (bezgotówkową – nie dotyczy to wypłat z bankomatów), otrzymujesz zwrot ułamka sumy transakcji. Zazwyczaj są to okolice 1%. Taki stały rabat na wszystkie zakupy. Bardzo fajna rzecz, z której sam korzystam.

Nie daj się złapać

Ale to nie koniec dobrego.

Bo co z tego, że przeczytałeś dokładnie taryfę opłat i prowizji, skoro obowiązuje ona tylko w promocji? 

Jest kilka typowych (i wcale nie tanich) chwytów, na które trzeba uważać przy zakładaniu konta.

Wybierając konto patrz na całą ofertę banku. W świetle tego co pisałem powyżej o porównywaniu niezliczonej liczby kont, musi brzmieć to strasznie. Jak to – to teraz jeszcze trzeba sprawdzić inne produkty? Po co?

Zakładając w banku swoje główne konto, na które będzie przychodzić pensja, z którego będziesz płacić rachunki itp., pewnie też kiedyś będziesz chciał skorzystać z innych produktów. Z karty kredytowej, ubezpieczenia, czy rachunku maklerskiego. A nie ukrywajmy, że wygodnie jest mieć wszystkie produkty finansowe „pod jednym dachem”.

Banki to wiedzą i na tym wygodnictwie nieźle zarabiają. Darmowy ROR jest często tylko wabikiem na klientów, a wszystkie pozostałe produkty po prostu muszą zarabiać, więc muszą też kosztować. Często całkiem sporo. Warto więc mieć na uwadze także to, jakimi produktami bankowymi możemy być zainteresowani w najbliższej przyszłości i co nasz bank ma do zaoferowania w tym zakresie.

Nie daj się cross-sellingowi. Nawet jeżeli nie rozważasz skorzystania z jakiś produktów w przyszłości, nie licz, że bank nie będzie zawracał Ci tym głowy. Na samych RORach banki kokosów nie zbiją, więc będą chciały zaoferować Ci jak najwięcej dodatkowych produktów. Zakładasz konto? To może od razu zechcesz kartę kredytową, debet, a może ubezpieczenie NNW? Wszystko oczywiście płatne. Najgorzej, gdy taki dodatkowy, płatny produkt, jest też obowiązkowy. Należy wystrzegać się takich ofert.

Uważaj też na wszelkie oferty promocyjne. Często można natknąć się na ograniczone czasowo, niesamowite promocje. Np. konto przez pierwsze kilka miesięcy jest darmowe, jednak potem trzeba już grzecznie płacić abonament, który może wynieść nawet kilkanaście złotych miesięcznie.

Bank może też kusić wysokim oprocentowaniem na koncie, ale znów – tylko przez jakiś promocyjny czas, a potem oprocentowanie spada znacznie poniżej średniej. Taka początkowa korzyść okazuje się być bardzo ulotna.

Bank płaci Tobie, a później Ty bankowi. Ostatnio całkiem modne jest płacenie klientom za założenie konta w banku (robił to np. Alior, BZ WBK) lub nawet za samo wykonywanie transakcji na koncie (wspomniane Konto bez Kantów w BOŚ). Ale bank to przecież nie organizacja charytatywna i nie będzie bezinteresownie obsypywał klientów pieniędzmi. Zostając z takim bankiem na dłużej, prędzej czy później oddasz mu to, co dostałeś na początku – w formie abonamentu, czy dodatkowych opłat lub prowizji.

Rozmyśliłeś się? Zapłać! Promocje działają, „stówa” za założenie konta też jest całkiem niezłą zachętą. Ale gdy już opłaty dadzą się we znaki i zaczniemy myśleć o przeniesieniu konta gdzieś indziej, warto sprawdzić, czy bank nie przyszykował nam jakiejś opłaty pożegnalnej. A potrafi ona wynieść nawet 50 zł! Jest też często uzależniona od „stażu” klienta w banku (im dłużej masz konto, tym mniej potem płacisz za jego zamknięcie).

Co może pomóc w wyborze?

No cóż, jest tego trochę. Trzeba wiedzieć jak będzie korzystało się z konta, potem trzeba przejrzeć oferty, wczytać się w taryfy opłat, regulaminy promocji… To przecież sporo pracy!

Na szczęście można sobie trochę ułatwić zadanie.

Przeróżni pośrednicy finansowi, media i serwisy internetowe regularnie prowadzą rankingi kont, czy też udostępniają porównywarki ofert banków. To całkiem przydatne narzędzie (choć pewnie też nie idealne). 

Taki ranking może być dobrą wskazówką jakimi ofertami warto się zainteresować, a które z miejsca odrzucić i ułatwić sobie wybór.

Nikt nie będzie przecież przeglądał ofert wszystkich banków, wszystkich kont od góry do dołu.

Za to my, w jednym z kolejnych wpisów, przyjrzymy się różnym rankingom kont bankowych. Który ma najlepszą metodologię, który jest najbardziej aktualny i w końcu - który najtrafniej wskaże najlepsze konto bankowe?

O tym już wkrótce na blogu!

 

(foto: stock.xchng vygnyo)

Tagi: ror konta banki

dodaj własny »

9 komentarze czytelników

  1. anonim

    Tak crosseling to zmora zakladalem kiedyś konto w lukasie i pan wmawial mi ze ubezpieczenie nw jest konieczne do założenia konta, kazalem mu pokazać zapis w regulaminie to się wycofał, ale podejrzewam ze większość babć się na to nabiera..,

    13 października 2010 08:58

  2. Krzysztof

    @anonim
    Też słyszałem o takich sytuacjach... Plan sprzedażowy ponad wszystko - trzeba sprzedać jak najwięcej, nawet jeśli oznacza to wprowadzanie klienta w błąd.

    Nie ma wyjścia, trzeba zawsze czytać wszystkie umowy i regulaminy.

    13 października 2010 09:43

  3. Droga do wolności

    Ciekaw jestem co wyjdzie z tej oceny rankingów kont bankowych. Każdy zawiera źródło prawdy, ale warunki nawet jak nie są zrobione pod konkretny bank (uwaga teorie spiskowe), to z reguły mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

    13 października 2010 19:11

  4. Krzysztof

    @Droga do wolności
    Tak już jest, każdy ranking ma co innego do zaoferowania. Jeden bardziej bierze pod uwagę opłaty i ew. zyski z posiadania konta, kolejny bardziej stawia na obsługę klienta itd.

    Na pewno warto znać metodologię prowadzenia tych rankingów i kryteria oceny, by wybrać taki, który największa wagę przykładał do tych samych elementów, na których nam zależy.

    Dlatego też w jednym z kolejnych wpisów dokładnie opiszemy popularne rankingi.

    13 października 2010 20:16

  5. Żydek

    Droga do wolności:
    > warunki nawet jak nie są zrobione pod konkretny bank
    > (uwaga teorie spiskowe), to z reguły mają niewiele
    > wspólnego z rzeczywistością.

    A gdybyś sam mógł zdefiniować warunki, założenia i z automatu wygenerować sobie osobisty ranking?

    14 października 2010 00:10

  6. Krzysztof

    Można samodzielnie zdefiniować sobie warunki i założenia i wklepać je w porównywarkę kont bankowych. To też jest fajny sposób na znalezienie oferty dla siebie.

    Tylko najpierw trzeba wiedzieć, czego dokładnie się chce :)

    14 października 2010 08:35

  7. Droga do wolności

    @Żydek
    byłoby to ciekawe, aczkolwiek liczba zmiennych jest naprawdę duża. Poza kontem osobistym trzeba wziąć pod uwagę lokaty, konto oszczędnościowe, karty kredytowe, sesje elixir, stabilność i szybkość systemu bankowości elektronicznej itd.

    15 października 2010 21:40

  8. anonim

    zobacz też tutaj:

    http://mimk.pl

    27 października 2010 03:48

  9. Frycek11

    Grunt to korzystać z porównywarek internetowych, wtedy widać jak na dłoni co jest lepsze i korzystniejsze.

    6 października 2013 20:56

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies