Na ile lat brać kredyt hipoteczny?

Wiele osób zadaje sobie pytanie na ile lat powinno się zaciągać kredyt hipoteczny. Wydłużenie okresu spłaty zmniejsza ratę, ale podnosi całkowity koszt kredytu. Z drugiej strony dłuższy czas na spłatę to większa zdolność kredytowa. Jak więc wybrać najlepiej?

Zacznijmy od zdolności kredytowej, czasami bowiem to właśnie ona po prostu wymusza na nas wydłużenie okresu kredytowania. Przykładowo 3-osobowa rodzina z dochodem netto 5.000 zł i niewielkim kredytem gotówkowym mogłaby liczyć na kredyt hipoteczny w wysokości 326 tys. zł (przy kredycie na 25 lat), 343 tys. zł (30 lat) lub 355 tys. zł (35 lat). Wydłużenie czasu spłaty o 10 lat zwiększa więc maksymalną kwotę kredytu o niemal 30 tys. zł.

Od okresu kredytowania zależy także wysokość miesięcznej raty. Dla kredytu w wysokości 300 tys. zł, bez wkładu własnego rata może wynosić 2.300 zł (25 lat) lub 2.100 zł (35 lat). Należy jednak zwrócić uwagę jak w tym przypadku różni się całkowita kwota do spłaty: 689 tys. zł (25 lat) i 886 tys. zł (35 lat). Różnica wynosi więc niemal 200 tys. zł!

Maksymalny okres kredytowania ogranicza także wiek kredytobiorcy. Większość banków nie dopuszcza sytuacji, w której spłata ostatniej raty następuje po upływie 70-75 roku życia. Kolejną istotną kwestią jest także możliwość zaciągania nowych kredytów - np. na wyposażenie mieszkania. Im dłuższy jest okres spłaty kredytu hipotecznego, tym większa zdolność kredytowa pozostaje na zaciąganie nowych zobowiązań.

Decyzja o wyborze okresu spłaty musi być dostosowana do warunków i możliwości kredytobiorcy. Podjęcie ostatecznej decyzji wymaga rozważenia wad i zalet każdego z rozwiązań. Najkorzystniejszym wariantem jest maksymalnie krótki okres spłaty, co wpływa na wysokość odsetek i finalnego kosztu kredytu. Należy jednak pamiętać, że w takiej sytuacji miesięczna rata będzie najwyższa. Nie warto za wszelką cenę obniżać okresu kredytowania, a priorytetem powinno być regularne opłacanie rat, które najłatwiej spłaca się gdy są najniższe.


dodaj własny »

3 komentarze czytelników

  1. Sebastian

    Prawdą jest, że kredyt hipoteczny jest najtańszych finansowaniem na rynku i faktycznie REGULARNIE inwestując nadwyżkę między ratą kredytu z 30-tu i z 10-ciu lat, możemy po 30 latach uzbierać bardzo pokaźna sumę pieniędzy, dzięki magii procentu składanego.

    Jednak powyższe założenie ma rację bytu jakby każdy kredytobiorca dowiedział się jaka mu przysługuje zdolność kredytowa na 10 lat i zaciągnął tą kwotę na lat 30. Bo w tym przypadku kredytobiorca stwarza sobie bufor, który może sobie inwestować i reinwestować.

    W rzeczywiści 95 % ludzi biorących kredyt, będących, maksymalnie wykorzystuje swoją zdolność finansową, kupując większe mieszkanie niż powinno i znajdują się w sytuacji, w której ledwo są w stanie spłacać ratę rozłożoną na 30 lat, będąc jeszcze w sile wieku (25-35 lat).

    Po 35-roku życia, na rynku pracy nie są już tak atrakcyjni jak byli wcześniej, wiec będą zmuszeni oddać mieszkanie do banku i zacząć wynajmować.

    I takie są właśnie statystyki w europie zachodniej, że kłopoty ze spłatą kredytu zaczynają się po 7-8 latach. Przy założeniu, że weźmiemy kredyt na 10 lat i pojawieniu się problemów, gdy zostanie nam do zakończeniu kredytu 2 lata, zrobimy wszystko, by ten kredyt spłacić. Po 10- ciu latach mamy już wypracowany jakiś majątek. W sytuacji, której wzięliśmy kredyt na 30 lat i gdy zaczynają pojawiać się problemy, a do końca kredytu zostają 22 lata, rezygnujemy z kredytu i zostajemy w takim samym punkcie wyjścia w jakim byliśmy 8 lat wcześniej.

    Reasumując, każdemu kredytobiorcy proponuję zrobić test i poprosić swoich rodziców by powysyłali swoje cv do różnych agencji pracy, by sprawdzić jak chętnie są rozrywani i jeśli faktycznie są, to za jaką stawkę. Jeśli ta kwota wystarczy na pokrycie kredytu, nie widzę przeciwwskazań, by wziąć kredyt na 30 lat, w przeciwnym razie MAKSYMALNY i powinno nawet prawo zabraniać, zaciągania kredytów na okres dłuższy niż 10- 15 lat.

    Pozdrawiam.

    8 maja 2013 19:05

  2. Anonim

    Zgadzam się z przedmówcą. Przy okazji przestrzegam przed zaciąganiem więcej niż jednego kredytu, broń boże drugi w parabanku !!!

    22 listopada 2013 08:36

  3. kredytowy.org

    Ja mam podejście bardzo konserwatywne - niskie zobowiązanie jest zawsze najlepsze przy tak nisko oprocentowanym kredycie. Oprocentowanie mojego kredytu to w tej chwili 3,36 i w takim wypadku naprawdę nie ma sensu tego nadpłacać ani zarzynać się wysoką ratą. Nadwyżkę inwestuję, mój kredyt to < 15% miesięcznych dochodów. Kiedy suma oszczędności zrówna się z kapitałem do spłaty, będę mógł swobodnie podjąć decyzję co dalej. I z miesiąca na miesiąc moja sytuacja finansowa jest coraz bezpieczniejsza.

    12 stycznia 2016 23:14

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies