Złe długi Polaków rosną

Biuro Informacji Gospodarczej już po raz dwunasty opublikowało raport o zaległym zadłużeniu i klientach podwyższonego ryzyka. Pomimo poprawy koniunktury gospodarczej przeterminowane zadłużenie Polaków wzrasta i w maju przekroczyło już 19 mld zł. Na tę kwotę składają się niezapłacone rachunki i raty, alimenty oraz czynsze i inne opłaty.

Zaskakiwać może tempo w jakim rosną złe długi w naszym kraju. W przeciągu roku przyrosły aż o 93 proc., a liczba klientów podwyższonego ryzyka przekroczyła 1,8 mln. Średnie zaległe zadłużenie Polaka wynosi już niemal 10,5 tys. zł, ale z drugiej strony niemal połowa dłużników ma do oddania mniej niż 2 tys. zł.

Niepokojąco rosną także długi alimentacyjne. W maju było to już niespełna 1,5 mld zł, a w rejestrze BIG znajduje się 80 tys. osób, które nie wywiązują się na czas ze swoich obowiązków. Dłużnicy alimentacyjni to w zdecydowanej mierze (96 proc.) mężczyźni, a średnie zadłużenie na osobę z tego tytułu przekracza już 18 tys. zł.

Raport BIG odpowiada także na pytanie kim jest statystyczny polski dłużnik. Jest to mężczyzna, w wieku pomiędzy 30 a 39 rokiem życia, mieszkający w województwie śląskim lub mazowieckim. Najwięcej takich klientów mieszka w Warszawie i Katowicach. Najmniej dłużników mieszka w województwie świętokrzyskim, ale w odniesieniu do liczby mieszkańców najrzetelniej ze swoich zobowiązań wywiązują się mieszkańcy województwa podkarpackiego, gdzie około 2,66 proc. osób zalega ze spłatami.

W całym kraju średnio 48 na 1000, czyli 4,8 proc. Polaków nie reguluje swoich zobowiązań terminowo. W ostatnim kwartale średnia wzrosła o 0,3 pp. W grupie nierzetelnych płatników przeważają mężczyźni (59 proc.), ale w ciągu kwartału udział kobiet nieznacznie wzrósł.

Najbardziej zadłużona osoba w Polsce ma do oddania... 82 miliony zł (!), a kolejna osoba w tym niechlubnym rankingu zalega ze spłatą przeszło 33 milionów złotych. Największy dłużnik alimentacyjny ma do zapłacenia przeszło pół miliona zł.

Przyczyn rosnącego zadłużenia jest oczywiście bardzo wiele. Według Andrzeja Topińskiego, głównego ekonomisty Biura Informacji Kredytowej wzrost wartości kredytów z opóźnieniami w spłacie jest skutkiem wielu czynników: rozluźnienia przez banki kryteriów oceny zdolności kredytowej, zmniejszenia ilości nowych kredytów, pogorszenia sytuacji materialnej części kredytobiorców. Wzrost wskaźnika udziału kredytów zagrożonych jest także skutkiem kumulowania się zaległości – dodaje.

Ze względu na to, że dopisanie dłużnika do bazy gospodarczej wymaga opóźnienia w spłacie powyżej 60 dni (za wyjątkiem Biura Informacji Kredytowej), to niektóre tendencje mogą być wykazywane dopiero po pewnym czasie. Z tego wynika, że poprawiająca się sytuacja gospodarcza nie oznacza automatycznie, że w kolejnym raporcie liczba dłużników się zmniejszy. W perspektywie kolejnych miesięcy możemy jednak oczekiwać, że sytuacja będzie powoli się poprawiała. W przeciwnym wypadku zatory płatnicze mogą niestety przyhamować kruchy wzrost gospodarczy w Polsce.


dodaj własny »

0 komentarze czytelników

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies