Nowy Rok sprzyja nowym planom i zamierzeniom. Mając w kalendarzu taki symboliczny nowy początek bardzo łatwo sobie powiedzieć „będę więcej oszczędzać” czy „będę lepiej kontrolować swój budżet”. Według badania TNS dla ING z takimi właśnie planami w 2012 wchodzi co piąty Polak.

Ale te noworoczne postanowienia są strasznie trudne do utrzymania. Tydzień, może dwa – a potem stary porządek wraca. Dlaczego tak często do tego dochodzi?

Odkładanie w czasie. Jeżeli nie zaczniesz teraz, to pewnie już się nie uda. Nie ważne jaki dziś dzień. Czy początek roku, czy początek tygodnia. Minie jedna okazja, to zawsze w przyszłości będzie jakaś kolejna. I tak w kółko, nie osiągając nic ze swoich planów. Większość ludzi rezygnuje już w momencie, w którym przychodzi do konkretnego działania. Przezwyciężając tę przeszkodę jest się już daleko z przodu.

Wymówki. Bardzo łatwo znaleźć powód, dla którego się czegoś nie zrobiło. Wymówki są łatwe, proste i przyjemne – zmniejszają poczucie winy i dają złudzenie, że nadal jesteśmy na dobrej drodze (akurat tylko pojawiła się drobna trudność). Tylko, że to oczywiście do niczego dobrego potem nie prowadzi.

Brak kontroli efektów. Rzeczy takie jak oszczędzanie, wydawanie mniej, kontrolowanie budżetu są świetnymi postanowieniami, bo można je policzyć. Każdego dnia możesz zobaczyć jak blisko jesteś swojego celu. Takie regularne mierzenie stanu podjętych planów jest ekstremalnie ważne. Bez tego pozostaje tylko błądzenie po ciemku i liczenie na jakiegoś autopilota, który będzie trzymał właściwy kurs.

Zbyt ambitne plany. Bardzo łatwo postawić sobie poprzeczkę zbyt wysoko i założyć sobie cele niemożliwe, lub bardzo trudne do spełnienia. Ambicja jest dobra, ale wyznaczanie sobie planu, który wymaga nieustannego, dużego wysiłku szybko prowadzi do frustracji i porzucenia wcześniejszych zamierzeń.

Złe zdefiniowanie celów. „Więcej oszczędzać” czyli ile? Czyli co robić, a czego nie? Cele muszą być konkretne i jasne. Żeby zawsze było wiadomo, w którym miejscu jesteśmy. Konkretny cel to na przykład „odkładać dodatkowe 100 zł co miesiąc w momencie wpłynięcia pensji”. Z góry wiadomo, kiedy będzie spełniony, a kiedy nie.

Brak motywacji (lub niewłaściwa motywacja). Wprowadzane zmiany powinny mieć sens i znaczenie. Nie wiedząc po co coś robimy, lub robiąc coś z niewłaściwych pobudek („bo tak wypada”) tylko sobie utrudniamy. Wprowadzane noworoczne (czy jakiekolwiek) życiowe zmiany powinny być w zgodzie z własnymi wartościami.

Brak woli. Wola jest jak mięsień i przy dużym wysiłku jej siła po prostu się wyczerpuje. Takim dużym obciążeniem dla siły woli może być chociażby zbyt restrykcyjny rygor i sztywne zasady. Dobrze co jakiś czas pozwolić sobie na więcej swobody w trzymaniu się noworocznych planów – by dać trochę odetchnąć sile woli.

Brak wsparcia. Trzymając się tematu oszczędzania pieniędzy – utrzymanie takiego nawyku może być szalenie trudne w towarzystwie osób, które z pieniędzmi postępują w dużo bardziej swobodny sposób. Nie zawsze, ale czasami pewne pozytywne zmiany mogą paradoksalnie spotykać się z negatywnymi reakcjami otoczenia.

Za dużo na raz. Gdyby „oszczędzanie pieniędzy” było jedynym postanowieniem składanym w Sylwestra to jeszcze nie byłoby tak źle. Ale zazwyczaj taki plan znajduje się w dużo liczniejszej grupie – z takimi popularnymi przykładami jak „schudnę”, „będę więcej ćwiczył”, „będę żyć zdrowiej” itd. Jedna rzecz na raz. Dopiero gdy wejdzie w nawyk, można dokładać kolejne. Inaczej szybko pojawia się zniechęcenie i z planów nici.

--

Mierząc się z tymi problemami można założyć sobie takie noworoczne cele, które jednak będą możliwe do wykonania. I przyniosą naprawdę pozytywne zmiany.

Fot. Flickr / duien


dodaj własny »

4 komentarze czytelników

  1. Krecik

    Zasady na każde postanowienia, nie tylko noworoczne. Ciekawe jak dużo osób może o sobie powiedzieć za rok, że plany zrealizowało?

    Pozytywną zmianą byłaby zmiana koloru czcionki - fatalnie teraz się czyta, za mały kontrast.

    .

    3 stycznia 2012 09:04

  2. Drake

    Ciekawy tekst, sporo w tym prawdy.
    Również jestem za zmianą koloru czcionki na ciemniejszy ;)

    3 stycznia 2012 19:36

  3. Jacek Laskowski

    Dzięki za wspaniały tekst. Niby oczywiste i każdy planuje stosować, ale jeśli tylko sprawdzić, niewielu wytrzymuje presję (oszczędzania).

    Przy okazji, nie wiem dlaczego, ale próbuję publikować artykuł na G+ z poziomu Google Reader na Androidzie (Samsung Galaxy S2) i dostaję dziwny adres w stylu http://feedproxy.google.com/~r/kontomierz/...

    3 stycznia 2012 21:02

  4. blog

    Wszystko fajnie wygląda w teorii, ale w praktyce jest dużo gorzej.

    2 października 2015 20:14

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies