Drobne wydatki, które rozsadzają Twój budżet

  • 4 września 2013
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comments

Z oszczędzaniem i rozsądnym gospodarowaniem domowym budżetem wiąże się taki paradoks, że nawet małe sumy potrafią mieć tu duże znaczenie. Dlatego też od czasu do czasu piszemy na blogu o tym, by odkładać nawet drobne oszczędności i by nie lekceważyć drobnych zysków.

Pozostaje jeszcze kwestia drobnych wydatków. Te pozornie niewielkie i nieszkodliwe zakupy w dłuższej perspektywie również kumulują się do poważnych kwot. Tak, te 5-10-15 zł wydawane codziennie na kawę, ciastko czy inną przekąskę na mieście ma znaczenie dla Twojego budżetu!

Z takimi drobnymi wydatkami „po drodze” czy „przy okazji” jest kilka problemów.

Po pierwsze, są niewielkie, więc łatwo je zlekceważyć. „Te 5 zł przecież nie uratuje mojego budżetu” to wymówka, która może się tu bardzo często pojawiać.

Co więcej, takich drobnych zakupów dokonujemy często w pośpiechu, np. w drodze do pracy. I nie mamy wtedy głowy do tego, by zabrać rachunek, czy zapisać wydatek w swoim notatniku, by uwzględnić później tę kwotę w swoim budżecie lub w wydatkach gotówkowych w Kontomierzu. Zwłaszcza, że takie drobiazgi najczęściej kupujemy za gotówkę, więc na wyciągu z rachunku (i w Kontomierzu) nie zostanie po tym żaden ślad.

Szybko zapominamy o takich wydanych w biegu kilku złotych… a na koniec miesiąca znów trzeba się zastanawiać „gdzie podziały się moje pieniądze?”

Albo podczas zwykłych zakupów wrzucimy do koszyka jakiś dodatkowy drobiazg, który niekoniecznie powinien się tam znaleźć. Z tym sam mam wielki problem podczas codziennych zakupów spożywczych. Od kilku lat prowadzę swój budżet w rozbiciu na trzy główne kategorie – potrzeby, zachcianki/przyjemności i oszczędności – i staram się trzymać ustalonych proporcji. Ale właśnie podczas zakupów spożywczych zdarza mi się trochę oszukiwać…

Takie codzienne kupowanie jedzenia to oczywiście kategoria „potrzeby”. Natomiast od czasu do czasu wrzucam do koszyka jakieś słodycze – a to już przecież "przyjemności" :). Tylko, że potem w domu nie chce mi się rozbijać rachunku na dwie kategorie i wszystko zaliczam do „potrzeb”. To zły nawyk - i dla mojego budżetu i dla diety :).

To kolejny problem z drobnymi wydatkami – łatwo je ukryć na jakimś większym rachunku.

Oczywiście, w walce z takimi niewielkimi wydatkami nie chodzi o to, by odmawiać sobie wszystkich drobnych przyjemności. Ale jeżeli myślisz o tym, by kontrolować swój budżet i więcej oszczędzać, to zdecydowanie warto rozważyć ograniczenie „budżetu na przyjemności”.

Jeżeli regularnie wydajesz pieniądze na takie rzeczy jak kawa, ciastka czy inne przekąski na mieście, to masz już pewne pole do oszczędności (czyli odpada kolejna popularna wymówka – „nie mam z czego oszczędzać”). Równie zdradliwym, drobnym wydatkiem mogą być aplikacje mobilne lub gry (zwłaszcza podczas wyprzedaży na Steam! ;) ). Gdy zrezygnujesz z takiego zakupu, przelej odpowiadającą mu kwotę z rachunku bieżącego na oszczędnościowe.

Kluczem jest regularność. 10 zł, które mogłoby gdzieś zniknąć w gąszczu innych zakupów czy w codziennym porannym pośpiechu, pod koniec miesiąca uskłada się na 300 zł oszczędności. A to już kwota, którą możesz przeznaczyć np. na budowanie funduszu awaryjnego.

Przyglądając się takim drobnym przyjemnościom pamiętaj, że oszczędzanie to nie bezwzględne cięcie wszystkich wydatków, tylko ich racjonalizacja.

Fot. Flickr / @Doug88888


dodaj własny »

9 komentarze czytelników

  1. Marcin

    W związku z artykułem naszła mnie taka refleksja. Jestem człowiekiem oszczędnym - życie mnie tego nauczyło. Kupuję zwykle tylko to, co muszę. Nie kupuję najgorszych jakościowo rzeczy do jedzenia, ale wolę wybrać zawsze markę tańszą (jeśli jakościowo nie różni się od marki gorszej). Czasem kupię jakąś coca-colę czy czekoladę, ale nie wydaję na to więcej niż 20-30 zł miesięcznie i nie jest to coś, z czego chciałbym rezygnować - szklanka coli czy tabliczka czekolady to forma poprawy hmoru i uzupełnienia cukru we krwi:) Fanaberie mam rzadko i zwykle dotyczą one rzeczy, któryh późiej używam regularnie - jak np ostatnio czytnik e-booków, z którego korzystam codiennie przez ok. godzinę. Zarabiam całkiem nieźle i co miesiąc mogę odłożyć ładną sumkę. Czy w takiej sytuacji ma sens konstruowanie jakiegoś arkusza kalkulacyjnego? Bo moim zdaniem traciłbym tylko na to cenny czas:) Może będzie to miało sens za kilka lat, jak połącze portfel wydatków z żoną i dojdą do tego dzieci. Teraz - to chyba bez sensu.

    4 września 2013 23:03

  2. Stwór

    W zasadzie pytanie czy jesteś właściwym obiektem dla Kontomierza. Mnie artykuły jakie się tutaj pojawiają bardziej utwierdzają w przekonaniu, że moje wcześniejsze pomysły są jak najbardziej racjonalne i pożyteczne.
    jestem w podobnej sytuacji, gdzie moje dochody obecnie są na tyle duże, że zaspokajają moje potrzeby a również co miesiąc odkładam okrągłą sumkę na konto oszczędnościowe.
    Generalnie zamiast bawić się w arkusz kalkulacyjny to po przyjściu dochodów na konto w pierwszej kolejności płacę rachunki. Wszystkie, nawet te które wypadają w połowie miesiąca. Wtedy widzę ile mi zostaje. Zostawiam na głównym koncie pieniądze na wydatki bieżące, a na oszczędnościowe leci nadwyżka. (zwykle podobna kwota). Mniejsza konta na koncie sprawia, że bardziej oszczędnie gospodarujemy pieniędzmi i mniej chętnie rozpuszczamy je na zachcianki.
    Za większe zachcianki/potrzeby staram się płacić kartą kredytową by wydatki rozkładać na 2 albo nawet na 3 raty. tak by część od razu nadpłacić na karcie, a później zmieścić się ze spłatą w okresie bezodsetkowym (czasem nawet spóźnienie kilka dni i zapłacenie kilku zlotych odsetek i tak jest lepsze), bo wtedy zawsze jest budżet na odłożenie tej samej sumy na konto oszczędnościowe.
    Zapisywanie każdej kwoty dla mnie to strata czasu. Zamiast odmawiać sobie kawy czy banana na mieście lepiej w pogodne dni zostawić auto w garażu i wybrać się do pracy/ na kawę/zakupy (w zależności od możliwości i dystansu) na piechotę czy rowerem. Cena benzyny i te oszczędności myślę, że będą większe, a nie będą frustrować i sprawiać, że będziemy obsesyjnie odmawiać sobie wszystkiego.

    5 września 2013 09:20

  3. Pola

    Dokładnie, ja mam tak samo, ale ostatnio założyłam konto oszczędnościowe. Mam dyspozycję przelewu co miesiąc a do tego uruchomiłam cash back. I jest coraz lepiej :D

    12 września 2013 12:49

  4. Anonim

    No cóż, powiedzenie: grosz do grosza i będzie kokosza nadal aktualne i prawdziwe. Warto przeanalizować swój budżet, nawet jeśli pozornie nie widać w nim problemów. Każdy z nas ma takie głupie małe wydatki, których często można uniknąć, a które psują nam budżet niemiłosiernie.

    16 września 2013 12:45

  5. Anonim

    warto to ludziom wbijac do glowy caly czas bo nawet jak niby wiedza to nie wierza ze np odkladanie drobnych kwot, spisywanie wydatkow itd ma sens
    a ma
    mowi sie nawet ze samo spisywanie i kontrolowanie wydatkow powoduje zwykle oszczednosc ok 15%

    16 września 2013 13:10

  6. Caliari

    Fakt. Pełna świadomość wydawanych pieniędzy potrafi doprowadzić do oszczędności nie obniżając zupełnie jakości życia.

    25 września 2013 12:17

  7. Wiatrak

    Ja nawet powiem więcej - czasem w dłuższej perspektywie może to nasz standard życia poprawić. Bo te odłożone pieniądze mogą się po pewnym czasie pomnożyć do sumy, za którą będziemy mogli kupić mieszkanie. A wtedy możemy już oszczędzać dużo mniej i zacząć się bawić:)

    3 października 2013 22:35

  8. Anonim

    Czytając to wszystko mam wrażenie, że żyję w innej bajce np. pt. "Dziewczynka z zapałkami".

    4 października 2013 01:40

  9. PolishProperty.eu

    A może o oszczędzaniu na mediach, prąd, gaz itp. Taki tekst mógłby być ciekawy, bo wiele ludzi nie wie, że np. zmieniając spłuczkę w toalecie można rocznie zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych?

    26 listopada 2013 14:28

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies