Bądź lepszy od większości funduszy i zarabiaj razem z indeksami

Tak, tak! Tylko co trzeci fundusz inwestycyjny potrafi pobić indeks giełdowy (wg wyliczeń Multifund). Sztaby analityków i specjalistów po prostu przegrywają z rynkiem.

Oczywiście nie oznacza to, że co trzeci fundusz w ogóle zarabia. Te 30% lepszych funduszy może też po prostu tracić mniej niż rynek (podczas bessy).

Nie zmienia to jednak faktu, że skoro już powierzamy swoje oszczędności funduszom, płacimy za to stosunkowo wysokie prowizje (średnio ok. 3,5% rocznie, a w skrajnych wypadkach nawet i 5%), to chyba mamy prawo oczekiwać ponadprzeciętnych wyników.

Inwestowanie w fundusze naturalnie wiąże się z ryzykiem, a – jak widać – ryzyko, że trafimy na słaby fundusz jest całkiem spore.

Na szczęście na rynku od kilku miesięcy działają nowe instrumenty inwestycyjne, dzięki którym możemy osiągać takie wyniki, jak indeks giełdowy (minus prowizje, plus dywidendy). 

Nie chodzi tutaj jednak ani o kontrakty terminowe, które przy małym kapitale z reguły nie są najlepszym pomysłem (lewar), ani o jednostki indeksowe MiniWIG, które odstraszają małą płynnością.

A o czy mowa?

O całkiem nowych rozwiązaniach na naszym rynku – funduszach indeksowych i ETF.

Czym są fundusze indeksowe?

Zacznijmy od funduszy indeksowych. Co to takiego?

Najprościej rzecz ujmując – to fundusz skonstruowany tak, aby zmiany jego wartości odpowiadały jak najdokładniej zmianom indeksu bazowego (czyli indeksu na którym oparty jest fundusz).

W tym celu fundusz zajmuje takie pozycje na rynku, by jak najwierniej odwzorowywać indeks. Może zajmować pozycje na kontraktach terminowych, opcjach, czy też kupować i sprzedawać akcje w proporcjach odpowiadających składowi indeksu.

No dobrze, ale przecież mogę robić to samo u siebie w domu nie angażując w to żadnego TFI.

To prawda - pod warunkiem, że masz kapitał pozwalający albo na wykupienie koszyka akcji danego funduszu i chce Ci się codziennie doważać ten koszyk w ślad za zmianami cen akcji i udziału spółek w indeksie.

Możesz też zająć pozycje na kontraktach terminowych, ale chociażby w przypadku WIG 20 potrzebowałbyś ok. 25 000 zł by całkowicie zabezpieczyć swoją pozycję (zakładając inwestycję bez lewarowania).

Tymczasem minimalna wpłata na fundusz indeksowy oparty o mWIG 40 – Ipopema m-Indeks, to 100 zł.

Na rynku dostępny jest jeszcze fundusz indeksowy Alior Short Equity (również zarządzany przez Ipopema TFI), grający na spadki indeksu WIG 20. Jednak ze względu na bardzo wysoką barierę wejścia dla osób fizycznych (200 000 zł) nie biorę go tu pod uwagę.

Zalety i wady funduszy indeksowych

Zarządzanie takim funduszem może wydawać się żadną filozofią. Wystarczy za pieniądze klientów kupować skład indeksu, a wszelkie analizy spółek czy jakieś wyrafinowane strategie inwestycyjne rzucić w kąt.

Zarządzający na pewno mają łatwiej, niż w przypadku tradycyjnych funduszy akcji.

Dla nas – klientów – oznacza to tyle, że za taki mniejszy wkład pracy możemy płacić mniej. I płacimy!

W przypadku Ipopema m-Indeks opłata za zarządzanie wynosi 1,5% w skali roku, co wygląda znacznie lepiej w porównaniu z tradycyjnymi funduszami akcji (ok. 3,5%).

Do tego, kupując jednostki uczestnictwa w Supermarkecie Funduszy Inwestycyjnych w mBanku unikamy wszelkich opłat dystrybucyjnych.

To tyle, jeśli chodzi o dobre strony. Bo są również wady takiego rozwiązania.

Szczególnie uciążliwy jest czas od złożenia zlecenia do jego realizacji. Może on wynieść nawet kilka dni! To wspólna cecha większości funduszy inwestycyjnych. Niestety uniemożliwia to szybkie reagowanie na zmiany na rynku i z definicji narzuca raczej dłuższy horyzont inwestycyjny.

Druga rzecz, to mały wybór. Na dzień dzisiejszy, dla drobnego inwestora, jest on w zasadzie ograniczony tylko do jednej pozycji, czyli Ipopemy m-Indeks.

W związku z tym, przed powierzeniem swoich pieniędzy temu funduszowi, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy wiązanie swoich inwestycji z indeksem mWIG 40 pasuje do naszej strategii inwestycyjnej.

Zarządzający funduszem zachwalają ten indeks, jako lepiej obrazujący stan polskiej gospodarki (w porównaniu z WIG 20) – jest bardziej zdywersyfikowany i nie dominują w nim spółki paliwowo-energetyczne oraz banki.

Jednocześnie indeks średnich spółek jest mniej narażony na spekulacje związane z kontraktami terminowymi. Tego samego nie można powiedzieć o indeksie blue chipów.

Ipopema m-Indeks działa od początku września 2010 roku. W tym czasie wartość jednostki wzrosła ze 100 zł do 106,84 zł.

A może jednak WIG 20?

Jeżeli natomiast uważasz, że to WIG 20 daje lepsze perspektywy zysków, to powinien zainteresować Cię pierwszy ETF na polskim rynku.

ETF? A co to?

ETF czyli Exchange Traded Fund – fundusz notowany na giełdzie, który kupić i sprzedać można tylko za pośrednictwem rachunku maklerskiego.

Idea, na poziomie fundamentów, jest podobna jak w przypadku funduszy indeksowych – naśladować wybrany indeks giełdowy.

Dziś w Polsce mamy „do wyboru” tylko jeden ETF – zarządzany przez Lyxor Asset Management. Jest to fundusz naśladujący indeks WIG 20 (z tą różnicą, że uwzględnia jeszcze dywidendy).

Funduszem ETF handlujemy na giełdzie, do czego niezbędny jest rachunek maklerski. Wiążą się więc z tym dodatkowe koszty (których nie ma przy funduszu indeksowym). 

W naszych kalkulacjach musimy uwzględnić ewentualny abonament za prowadzenie rachunku, oraz przede wszystkim prowizje maklerskie za kupno i sprzedaż (zazwyczaj ok. 0,4% za jedną transakcję).  

Oznacza to, że w fundusz ten nie warto jednorazowo inwestować mniej niż ok. 800-1000 zł (zależnie od prowizji biura maklerskiego). Za niższe kwoty będziemy płacić minimalne prowizje wyrażone w złotówkach, które procentowo pochłoną większą część inwestowanej kwoty (w porównaniu do standardowych prowizji).

Opłata za zarządzanie jest już ujęta w wycenie funduszu i wynosi 0,5% w skali roku.

Do tego należy uwzględnić jeszcze spread, czyli różnicę między najlepszą ceną kupna, a najlepszą ceną sprzedaży.

Ponadto, w odróżnieniu od tradycyjnych funduszy, nie możemy kupować „ułamków” jednostek uczestnictwa (a jedna jednostka ETF ma wartość 1/10 wartości indeksu). 

Na koniec weźmy jeszcze pod uwagę, że ETF nie zawsze „w punkt” odwzorowuje swój indeks. Poniższy wykres przedstawia porównanie notowań WIG 20 (na niebiesko) i ETFW20L (na różowo) w ciągu ostatniego miesiąca.

Porównanie WIG20 i Lyxor ETF

Pewne różnice są widoczne, choć na ogół fundusz jak najbardziej odpowiada indeksowi.

A co otrzymujemy w zamian za te koszty?

ETF jest instrumentem płynnym. Jego notowania są ciągłe i w każdej chwili podczas sesji można kupić bądź sprzedać jednostki. Nie ma efektu poślizgu – od razu znamy cenę transakcji.

Opłaty są stosunkowo niskie – istotnie niższe, niż w przypadku zwykłych funduszy akcji. Roczna inwestycja to koszt rzędu 1,5-2% inwestowanej kwoty.

Żaden bank nie ma wyłączności na sprzedaż jednostek ETF. Jeżeli tylko masz rachunek maklerski w Polsce, to masz możliwość handlowania ETF.

W odróżnieniu od kontraktów terminowych na WIG 20, fundusz ETF uwzględnia dywidendy.

Podobnie jednak jak w przypadku funduszy indeksowych, tak i przy ETF wybór mamy ograniczony tylko do jednego funduszu – Lyxor ETF WIG 20. Jednak w mediach pojawiają się zapowiedzi wskazujące na to, że wkrótce pojawią się na rynku kolejne tego typu instrumenty, w tym także takie, które pozwolą zarabiać na spadkach indeksów.

Zarówno fundusze indeksowe jak i fundusze ETF otwierają nowe możliwości dla inwestorów – także dla tych, którzy dysponują jeszcze małym kapitałem.

Wybór na razie jest ubogi, ale możemy oczekiwać, że w przyszłym roku będziemy mieli do dyspozycji jeszcze więcej podobnych narzędzi inwestycyjnych. A im takich nowinek więcej, tym lepiej także dla inwestorów, którzy swoje środki powierzyli tradycyjnym funduszom inwestycyjnym. 

Niskie opłaty funduszy indeksowych i ETF mogą wywrzeć presję na obniżanie cen także w innych funduszach.

A w międzyczasie, warto wiedzieć, że mamy możliwość zsynchronizowania swoich zysków (i strat) z indeksami WIG 20 i mWIG 40.

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł to zaprenumeruj bloga przez kanał RSS lub dołącz do naszej społeczności na Facebooku!

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Fot. sxc.hu / PocketAces

dodaj własny »

4 komentarze czytelników

  1. joozef

    Fajny artykuł, ale brakuje mi wyraźnego podkreślenia, że inwestycja w fundusze indeksowe ma sens *wyłącznie* jako długoterminowa. I przez "długoterminowa" należy rozumieć przynajmniej 25-30 lat.

    Dopiero taki horyzont czasowy daje gwarancję zysków wyższych niż lokaty, niezależnie od tego ile krachów było po drodze.

    Inwestycje krótkoterminowe na GPW, to nie inwestycje, tylko HAZARD.

    30 listopada 2010 15:15

  2. Krzysztof Sobolewski

    Pamiętam jak jeszcze niedawno (czyt. przed kryzysem) doradcy inwestycyjni mówili o 5-8 latach.

    Ja nie potrafiłbym jednoznacznie powiedzieć, że inwestycja w fundusze ma sens dopiero w terminie 20-30 lat.
    Z jednej strony dlatego, że "kup i trzymaj" nie zawsze jest dobrą strategią. A z drugiej strony dlatego, że nasz rynek jest jeszcze stosunkowo młody i trudno znaleźć na nim polski fundusz z 30-letnią historią, by sprawdzić jak mu w tym czasie poszło :).

    Wszystko zależy od celu na jaki odkładamy pieniądze w funduszach i od ryzyka jakie jesteśmy w stanie ponieść.

    1 grudnia 2010 08:49

  3. Melon

    Właśnie takiego metody lokowania oszczędności szukałem. Na razie zdecydowałem się na m-Indeks Ipopemy z uwagi na większą dynamikę mWIGu40 względem WIGu20 oraz możliwość regularnego wpłacania stałych sum bez prowizji (w moim przypadku 250zł/m-c). Choć z drugiej strony koszty zarządzania są większe niż dla ETF'a Lyxor'a. Dzięki serdeczne za info:)

    5 grudnia 2010 00:58

  4. Fan ETF

    Inwestuje od lat w ETF różnych regionów świata. Nie ograniczam się do polskich 2 ETFów ;)

    Inwestuje z DIF Broker, gdzie jest przeogromny wybór
    http://www.difbroker.com/web/pl_pl/etf-fundusze-etf

    16 maja 2013 14:30

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies