Jaka jest najczęstsza odpowiedź, która pada z ust osoby, którą chcesz przekonać do oszczędzania pieniędzy? Oczywiście – „nie mam z czego oszczędzać”.

Próbując komuś pomóc w jego/jej kłopotach finansowych lub pokazując komuś jak się przygotować na wypadek takich kłopotów, zazwyczaj trzeba rozprawić się z co najmniej kilkoma nieracjonalnymi przekonaniami:

- Wiem, że powinienem oszczędzać, ale nie mam z czego.

- Na pewno coś się znajdzie, przynajmniej kilka z tych rzeczy: * pokaż dzisiejszy wpis *

- No dobrze, ale to nadal są jakieś małe kwoty. To nie robi mi wielkiej różnicy.

- W długim terminie nawet niewielkie oszczędności mają znaczenie: * pokaż ten wpis *

- Ale jaki to ma sens, skoro na tych oszczędnościach i tak nic nie zarobię przy dzisiejszym oprocentowaniu lokat?

- Przy pierwszych oszczędnościach oprocentowanie ma niewielkie znaczenie. Najważniejsze jest systematyczne dokładanie. Łatwiej odłożyć dodatkowe 20 zł w miesiącu niż zarobić kolejne 20 zł z tysiąca odłożonego na lokacie.

I tak dalej…

-

Czasem okazuje się, że największym problemem nie jest to, że ktoś już dawno doszedł do ściany i nie ma jakich wydatków ciąć. Paradoksalnie, „nie mam z czego oszczędzać” to często reakcja osób, które nawet nie prowadzą budżetu domowego, więc zazwyczaj nawet nie mają pełnej świadomości tego, że gdzieś jeszcze zostało pole do oszczędności. Albo, że za coś przepłacają.

Tu największym problemem jest samo rozpoczęcie oszczędzania. Wdrożenie w życie nowego nawyku, który w pewnym sensie jest nieprzyjemny i kosztowny: czasem trzeba sobie odmówić pewnych rzeczy, pogodzić się z różnymi poświęceniami, obniżyć nieco komfort życia.

Początki zawsze są trudne. Potem jest już lepiej. I łatwiej. Nowy nawyk wchodzi w krew, staje się częścią codziennej rutyny na tyle, że nie zwracasz na niego już uwagi. A przynajmniej nie tak bardzo, jak na początku. A jednocześnie okazuje się, że kilku rzeczy z których zrezygnowałeś dla oszczędności, wcale nie potrzebujesz.

Gdzie szukać oszczędności?

W pierwszej kolejności – we własnym budżecie domowym. Jeżeli jeszcze go nie prowadzisz to zacznij, albo załóż konto w Kontomierzu. Twoim pierwszym celem powinny być te kategorie wydatków, w których regularnie przekraczasz zaplanowany budżet.

A co poza tym? Zastosuj przynajmniej jeden z tych sposobów, a twoja miesięczna „składka” na konto oszczędnościowe na pewno będzie większa:

  • Każdego dnia odkładaj małą, określoną kwotę. Zacznij od złotówki lub dwóch złotych dziennie. Ustaw sobie stałe zlecenie między ROR a kontem oszczędnościowym. Nawet tego nie zauważysz. Być może możesz sobie pozwolić nawet na 5 zł takich codziennych oszczędności, a to już coś!
  • Codziennie pozbywaj się drobnych z portfela. Odkładaj je do słoika, a w portfelu trzymaj tylko monety o nominale 1 zł i więcej. Resztę odkładaj do skarbonki lub słoika.
  • Oszczędzaj na domowych wydatkach. Nie zostawiaj sprzętów elektrycznych w trybie stand-by. Zimą i jesienią oszczędzaj ciepło. Gotując w kuchni nie marnuj energii.
  • Używaj 20% mniej, tak „na oko” – wszystkiego, co możesz wymyślić: nie wsypuj całej miarki proszku do prania, tylko trochę mniej niż zalecają. Tak samo z płynem zmiękczającym, płynem do zmywania naczyń i ogólnie całą chemią gospodarczą. I z produktami spożywczymi, takimi jak cukier czy sól (zwłaszcza, że mniej cukru i soli zazwyczaj wychodzi na zdrowie). Nie odczujesz różnicy, a będziesz mieć dodatkowe oszczędności.
  • Zrezygnuj z papierowej prasy (chyba, że czytasz specjalistyczne wydawnictwa i jest ci to potrzebne w pracy). Jeżeli nie możesz żyć bez newsów, to zostaje ci internet.
  • Przy najbliższej okazji obniż pakiet kablówki i internetu o jeden stopień w dół. O ile masz taką możliwość u swoich dostawców.
  • Na zakupy idź tylko z góry określoną listą, najedzony i – jeżeli możesz – bez dzieci, które pewnie namawiałyby cię na różne dodatkowe wydatki.
  • Palaczu, rzuć lub ogranicz palenie. Przy dzisiejszych cenach papierosów, aż dziwne, że jeszcze tego nie zrobiłeś.
  • Jeździsz samochodem? Stosuj zasady ekonomicznej jazdy.

Fot. Flickr / Images_of_money


dodaj własny »

6 komentarze czytelników

  1. Marek

    Jeździsz samochodem? Stosuj zasady ekonomicznej jazdy."

    Polecam leniwym, nie lubiących trybu jazdy EKO:

    Jeśli masz do pracy <5km to zostaw samochód w domu i skorzystaj z roweru. ;)

    22 maja 2013 11:23

  2. Hania

    Dobry pomysł z przelewem stałym! Ustawiony ;)

    22 maja 2013 11:30

  3. Anonim

    Mialem wczesniej przelew staly ale teraz mam mSaver w mbanku i po ok 2 miesiacach przestalem zauwazac to ze pieniadze same mi sie przelewaja na oszczednosciowe ;)

    22 maja 2013 21:26

  4. Rower

    Masz blisko do pracy? Sprzedaj samochód, kup sobie markowy rower np. Giant. Samochód to koszt minimum 2000zł/rok, rower to koszt rzędu max 300zł/rok

    25 maja 2013 18:00

  5. Anonim

    prawda jest taka że najbardziej na rachunkach mozna oszcżedzić jak jest konkurencja. Jeszcze pół roku temu za kablówe płaciłem 120zł, teraz płacę 50zł za to samo, bo pojawiła się nagle gigakablowka. Podobnie jest z telefonami, na przejściu można sporo zyskać

    21 lutego 2015 17:09

  6. Bartłomiej z Confrontera

    Warto analizować swój budżet domowy, gdyż dzięki temu jesteśmy w stanie wyeliminować te wszystkie elementy, które nie są nam potrzebne, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na zdecydowanie ważniejsze i bardziej istotne.

    Pozdrawiam, Bartłomiej z Confrontera, http://confronter.pl

    18 stycznia 2016 09:20

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies