„Życie na krawędzi” czasem wydaje się kuszące, niektórzy wręcz poszukują tego dreszczu emocji i adrenaliny. Ale jeżeli chodzi o finanse, to życie na krawędzi zapaści domowego budżetu – i to miesiąc w miesiąc – to coś, czego jak najbardziej warto unikać.

Tymczasem nasz kraj jest pełen ryzykantów. Żyją od pierwszego do pierwszego, nigdy nie wiedzą, czy starczy im pieniędzy do końca miesiąca. A gdy nie starcza, to posiłkują się kredytami i pożyczkami. Często na bardzo wysoki procent.

Według ostatnich badań CBOS aż 41% mieszkańców Polski ma do spłaty jakieś kredyty lub pożyczki. To bardzo dużo!

Naturalnie, czasami „życie od pierwszego do pierwszego” to konieczność. Pieniędzy jest „na styk” i trudno zbudować jakiekolwiek rezerwy mimo prób, oszczędzania i cięć „do kości”. Ale zdarza się i tak, że jest to efekt nienajlepszego zarządzania własnymi finansami i poleganiu na poradach różnej maści „doradców” – którzy to jednak niekoniecznie mają na względzie nasze dobro.

Na przykład kupno zbyt dużego mieszkania, zadłużanie się pod korek i wzięcie na siebie kredytu hipotecznego tak wysokiego jak na to tylko pozwalała zdolność kredytowa to prosta droga na skazanie się na tryb „od pierwszego do pierwszego”.

Polegamy na opiniach „doradców” i „bankierów”, tymczasem ich zadaniem jest robić biznes, a nie dbać o finanse klienta. Sprzedawca w banku czy u pośredników finansowych otrzymuje prowizję zależną od tego ile Ty zapłacisz bankowi. A im większy kredyt, tym więcej płacisz. Rzadko kiedy bankowcy zadają sobie trud rzetelnej analizy domowych finansów klienta, by na tej podstawie podsunąć najlepsze możliwe rozwiązanie.

No ale kredyt mieszkaniowy to dla większości z nas zazwyczaj „jednorazowa” sprawa. A coś bardziej codziennego? Na przykład gdy kolejne wydatki okazują się ważniejsze niż oszczędności. Zawsze znajdzie się coś, na co można wydać pieniądze. Spełnienie zachcianki „tu i teraz” całkowicie przysłania korzyści, które można odnieść w przyszłości – oszczędzając. Wyrzuty sumienia po impulsywnych zakupach nie biorą się znikąd.

Do tego dochodzi  w pełni wykorzystany limit na karcie kredytowej. I to jest jego naturalny stan w naszym bilansie. Nie zero – tak jak powinno być – tylko zadłużenie „pod korek”. Miesięczne spłaty zamiast chronić przed przekroczeniem grace period, po prostu ponownie otwierają drogę do rozbuchanych wydatków i bezrefleksyjnych zakupów.

Nałóżmy na to różne „niezdrowe” nawyki i będziemy mieli komplet finansowych grzechów. Trudno rozstać się z przywilejami i przyjemnościami, do których się przyzwyczailiśmy. Nawet gdy chodzi o taki drobiazg jak latte w drodze do pracy czy „jedzenie na mieście” w co drugi, co trzeci dzień.

Takie niewielkie wydatki biorące się z tych nawyków nawarstwiają się i skutecznie przyczyniają się do tego, że na koniec miesiąca pieniędzy zaczyna brakować.

Zrywanie z tymi nawykami zazwyczaj zaczyna się od postanowienia „w następnym miesiącu będzie inaczej”. I zazwyczaj na tym się kończy.

Nic się nie zmienia i cykl powtarza się w kolejnym miesiącu. Znów ledwie starcza do pierwszego i znów sobie powtarzamy, że najwyższy czas na zmianę no bo „ile tak można?”

Jak się z tego wyrwać?

  • Zacznij działać. Wyjdź poza sferę deklaracji i planów i podejmij właściwe działania. I zacznij teraz – nie odkładaj na jutro, na początek tygodnia, na kolejny miesiąc. Na naszym blogu znajdziesz mnóstwo przykładów, od zmiany codziennych nawyków, przez bardziej świadome zakupy, po tworzenie domowego budżetu. A poza tym? – te kilka przykładów poniżej będą świetnym punktem wyjścia.
  • Najpierw płać sobie. Za każdym razem, gdy dostajesz wypłatę (lub: klient płaci fakturę) odkładaj część dla siebie – jako oszczędności. A wszystkie swoje mniej lub bardziej konieczne wydatki finansuj z tego, co zostanie. Już w pierwszym miesiącu zauważysz różnicę.
  • Zacznij budować fundusz awaryjny. Nawet małymi krokami, choćby po 50 zł czy 100 zł miesięcznie. Niespodziewane wydatki to jeden z najczęstszych czynników, który sprawia, że domowy budżet jakoś nie może wyjść na plus pod koniec miesiąca.
  • Rób zakupy z listą. Kupuj tylko to, co potrzebne. Ograniczając w ten sposób impulsywne zakupy uzyskasz więcej luzu w budżecie.
  • A może to nie wydatki są problemem tylko druga strona bilansu? Sprawdź możliwości zwiększenia swoich dochodów.

Fot. Flickr / Infomastern


dodaj własny »

7 komentarze czytelników

  1. Mirtes

    Złote zasady, największe wyzwanie to zacząć działać, a później mimo wielu rozpraszaczy działać systematycznie dalej.

    24 listopada 2015 07:07

  2. NaSwieta

    Na szczęście mi się udało wyjść z takiego cyklu już kilka dobrych lat temu ale przez kilka lat tez tak własnie egzystowałem. Nie jest to nic fajnego, a jeszcze gorzej jak ledwo starcza od pierwszego do ostatniego bo większość zjadają raty kredytów. Podobnie jak ja kiedyś tak większość ludzi najbardziej zadłuża się właśnie przed świętami biorąc jakieś dodatkowe pożyczki świąteczne, karty kredytowe czy nie mogąc dostać kredytu w banku sięgają po pożyczki pozabankowe. Wszystko to jest dla ludzi ale lepiej nie pożyczać wcale i mieć spokojne święta.

    24 listopada 2015 12:59

  3. Longina

    Nie pozostaje nic innego, jak zwyczajnie zacząć działać i kierować się tymi zasadami. Wiele czynów kończy się na słowach, trzeba z tym skończyć ;)

    25 listopada 2015 09:18

  4. Bartłomiej z Confrontera

    Umiejętność oszczędzania w dzisiejszych czasach jest nieocenioną zaletą, dzięki której można zyskać niesamowicie wiele. Rzetelne oszczędzanie sprawia, że gromadzimy budżet i poprawiamy swoją stopę życiową.

    Pozdrawiam, Bartłomiej z Confrontera, http://confronter.pl

    26 listopada 2015 08:52

  5. Księgowa

    Bardzo dobre porady :) wszystko dobrze sformułowane

    27 listopada 2015 13:05

  6. chwilówki za darmo

    Samo oszczędzanie nie wystarczy. Wszystko jeszcze zależy od wielkości zadłużenia. Ostatni punkt, to chyba najbardziej efektywna furtka na dodatkowe sposoby eliminacji długów. Połączenie oszczędzania i rozsądnego wydawania pieniędzy a także mobilizacja wysiłków zmierzających do zwiększenia przychodów, wydają się kompletną receptą

    27 listopada 2015 23:58

  7. Pożyczki

    Trzeba więcej zarabiać, nie ma innej rady.

    31 grudnia 2015 00:42

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies