Już za tydzień Blue Monday. Poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia przyjął się jako najbardziej depresyjny dzień roku.

To wtedy kumulują się same negatywne czynniki. Pogoda (wciąż krótki dzień, mało światła), nadchodzące raty kredytów branych w związku ze świątecznymi wydatkami, no i psychologicznie obciążająca świadomość niedotrzymania noworocznych postanowień.

Jak sobie z tym poradzić?

Cóż, pogody nie zmienimy. Mamy jednak nadzieję, że między innymi dzięki Kontomierzowi nie macie problemów z dopięciem domowego budżetu na początek roku :). To, co jeszcze możemy zrobić, to wesprzeć Was w utrzymaniu i realizacji Waszych noworocznych postanowień.

Po pierwsze: miej plan

Plan, czyli szereg celów do wypełnienia. Ważne tylko, aby te cele – opis tego, co chcesz osiągnąć – były właściwie zarysowane. Tak aby ułatwiały, a nie utrudniały cały proces.

Wbrew temu co można znaleźć w wielu poradnikach psychologicznych, wyobrażanie sobie (wizualizacja) sukcesu wcale nie zwiększa motywacji, a wręcz przeciwnie. Efektem ponownie jest rozleniwienie. Samo wyobrażenie sukcesu potrafi bowiem działać równie nagradzająco jak sam sukces. Paradoksalnie obniża to motywację do jego osiągnięcia.

Cel aby był motywujący i skuteczny, musi spełniać kilka warunków. Musi być...

Konkretny. Cel musi jasno wskazywać na to, co chcesz osiągnąć. Nie ma tu miejsca na ogólniki typu „chcę być bogaty”. Formułując cel określ jasno do czego dążysz, dlaczego akurat właśnie do tego i w jaki sposób zamierzasz do tego dojść. Na przykład: osiągnięcie aktywów w wysokości 3 mln złotych w dzisiejszych pieniądzach.

Mierzalny. Postawiony raz cel musi podlegać od czasu do czasu weryfikacji. By móc właściwie ocenić swoje postępy musisz być w stanie je zmierzyć, określić dokładnie stan wykonania. Wyznacz własne kryteria, kamienie milowe, coś co pozwoli Ci określić na jakim etapie jesteś. Zarządzaj własnym celem.

Określony w czasie. To w sumie kontynuacja mierzalności. Cel musi mieć deadline, nie może ciągnąć się w nieskończoność. Wyznacz sobie granicę czasową, moment w którym określisz czy udało się, czy nie.

Możliwy, osiągalny. Z tym warunkiem mam pewien problem, bo to typowy „złoty środek”. Dobry cel, to taki, który nie jest ani za prosty do osiągnięcia, ani nie jest niemożliwy. Osiągnięcie go wymaga pewnego wysiłku, ale jest wykonalne.

Istotny. Musi być dla Ciebie ważny. Powinien też współgrać z wartościami jakie wyznajesz w życiu. Wbrew tematyce bloga, nie musi chodzić koniecznie o pieniądze. Warto zadać sobie kilka pytań na temat tego, co jest dla nas naprawdę istotne.

Po drugie: nie zrażaj się porażką

Zmiana nawyków finansowych, przejęcie kontroli nad własnym budżetem i budowanie bezpieczeństwa finansowego to nie są łatwe zadania. Nie wszystko będzie udawać się już od pierwszego dnia. Gdzieś przegapimy paragon, innego dnia damy się złowić na promocję i impulsywne zakupy, a ostatecznie na koniec miesiąca możemy nawet wydać więcej niż sobie założyliśmy.

Tylko, że to nie jest duży problem. To naturalny proces. Trzeba się z tym pogodzić. Początek drogi będzie trudny, ale im dłużej będziemy próbować, tym więcej wprawy nabierzemy i tym większe nasze szanse na sukces.

Po trzecie: miej swój cel zawsze na oku

Zapisz sobie swój cel. I umieść swoje postanowienia gdzieś w widocznym miejscu: przyklej samoprzylepną kartkę na ścianie nad biurkiem, przypnij magnesem do lodówki, cokolwiek… Miej swój cel zawsze na oku – tak, aby zawsze coś Ci o nim przypominało.

Po czwarte: aktywnie walcz z wymówkami

Nie pozwalaj na to, aby wymówki miały jakikolwiek wpływ na Twoje decyzje finansowe, na Twoje nawyki i realizację Twoich celów.

Bardzo łatwo znaleźć powód, dla którego się czegoś nie zrobiło. Łatwo się usprawiedliwiać, łatwo znaleźć pozornie-racjonalne uzasadnienie dla swojej bezczynności czy zaniechań.

Ale dobrze wiemy, że taka postawa w długim terminie prowadzi do jeszcze większych kłopotów.

Po piąte, być może najważniejsze: szukaj wsparcia z zewnątrz

Wszystkie nowe nawyki potrzebują czegoś, co będzie motywować do ciągłego ich podtrzymywania. Czasem będzie to nagroda – za zachowanie zgodne z nowym postanowieniem. Czasem będzie to lekkie „szturchnięcie” i przypomnienie – „hej, teraz powinieneś zrobić to i to!”

Nikt nie zrobi tego lepiej niż Twoi bliscy i znajomi, którzy w jakiś sposób towarzyszą Ci w tej pozytywnej przemianie. Szukaj wokół siebie ludzi, którzy mają na Ciebie dobry wpływ, skłaniają do działania lub po prostu swoją własną postawą dają dobry przykład.

Otaczaj się takimi ludźmi, a będzie Ci dużo łatwiej dążyć do własnego sukcesu.

Fot. Flickr / comedy_nose


dodaj własny »

3 komentarze czytelników

  1. Portfel24

    Może i depresyjny ale u mnie bardziej zawsze bardziej depresyjny jest przełom października / listopada. W styczniu czy lutym jednak już bliżej jest wiosny i człowiek ma już tą nadzieję że już za chwileczkę, już za momencik :) pojawią się pierwsze ciepłe dni a razem z nim pierwsze grille, wyjazdy itp

    13 stycznia 2015 17:44

  2. Robert

    Trzeba karać pracami społecznymi osoby, które wymyślają tego typu rzeczy. Nie lepiej byłoby rozsiewać jakieś pozytywne historie? :)

    21 stycznia 2015 15:15

  3. Hypofinance

    ja to chyba mam Blue Week, bo od poniedziałku mi nie przechodzi depresja :(

    23 stycznia 2015 10:29

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies