Na początku marca mój „główny bank” przywitał mnie taką oto wiadomością:

„Informujemy, że w marcu na rachunkach oszczędnościowych prowadzonych w złotych ustalona została stawka oprocentowania w wysokości 0,94%.”

Nic fajnego. Oprocentowanie w skali roku poniżej jednego procenta, a jak od tego odliczyć jeszcze podatek od zysków kapitałowych, to ostatecznie wychodzi coś w okolicach 0,76% rocznie netto.

Cóż, mogło być gorzej. Gdybym miał konto oszczędnościowe w PKO BP, to nie dość, że oprocentowanie byłoby jeszcze niższe (0,80% brutto w skali roku), to bank na dodatek pobierałby jeszcze miesięczną opłatę za prowadzenie tego konta (1zł)!

Na pierwszy rzut oka oprocentowanie depozytów bankowych – zarówno kont oszczędnościowych jak i lokat terminowych – nie rozpieszcza oszczędzających. Oczywiście taka sytuacja ma bezpośredni związek z tym, że obecnie mamy deflację, a Narodowy Bank Polski i Rada Polityki Pieniężnej podejmują działania, które mają na celu doprowadzić wskaźnik cen do pożądanego poziomu (+2,5% plus/minus jeden punkt procentowy).

Działają więc obniżając stopy procentowe. Po ostatniej obniżce te są teraz najniższe w historii. W ślad za tym idą banki i tam, gdzie mogą, obniżają oprocentowanie depozytów. W przypadku kont oszczędnościowych mogą takiej zmiany dokonać praktycznie od razu, zaś w przypadku lokat w terminie odnowienia depozytu. Szczęśliwi mogą być ci, których banki „gwarantowały” oprocentowanie, przynajmniej przez jakiś czas.

Wykluczając wszelkie promocje dla „nowych klientów” mamy teraz zatem konta oszczędnościowe oprocentowane w okolicach 1-2% brutto w skali roku, a lokaty terminowe na 2-3-4% brutto w skali roku.

To niedużo, ale czy na pewno powinno nas to zniechęcać do tej formy oszczędzania? Moim zdaniem nie. Oto kilka powodów.

Deflacja

Przy deflacji na poziomie 1,6% nawet trzymanie pieniędzy w przysłowiowej skarpecie pozwala nam utrzymać wartość pieniądza w czasie. To, co banki dają na kontach oszczędnościowych i lokatach to dodatkowy bonus ponad to.

Trzymając środki na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 1% brutto w skali roku realnie „zarabiamy” teraz 2,41% (1,6% deflacji + 1% oprocentowania * 0,81 („podatek Belki”)). Ponad dwa punkty procentowe ponad wskaźnik cen to i tak nieźle, jak na bankowe depozyty.

Tutaj jednak ważna uwaga – oficjalny wskaźnik cen może być różny od naszego własnego. GUS liczy swoje statystyki na podstawie przeciętnego „koszyka zakupowego”, a ten może mieć inną strukturę niż nasze własne wydatki.

Odkładanie pieniędzy jest ważniejsze niż oprocentowanie

Gdy zaczynamy oszczędzać, a nawet gdy już wykonaliśmy kilka kroków na tej drodze i poruszamy się w dolnych kwotach pięciocyfrowych, to i tak najważniejsze znaczenie dla wartości naszych oszczędności ma regularne odkładanie pieniędzy.

Polowanie na oferty i promocje, byle urwać gdzieś procent czy pół procenta może być fajnym hobby i dawać satysfakcję, że tak dobrze poruszamy się po rynku, ale tak naprawdę nie zmieni to naszej sytuacji. Nie w krótkim terminie i nie przy niskiej ogólnej kwocie oszczędności.

To, co ma największe znaczenie, to zobowiązanie się przed sobą i dyscyplina w regularnym odkładaniu pewnej kwoty pieniędzy. Czy to na konto oszczędnościowe, czy na lokatę, czy nawet w gotówce.

10 000 zł trzymane na rachunku oszczędnościowym oprocentowanym na 1% brutto w skali roku zwiększa Twoją sumę oszczędności o niecałe 7 zł miesięcznie. Gromadzenie oszczędności pójdzie dużo szybciej, jeżeli nie zostawimy wszystkiego w rękach banków i oprocentowania, a sami będziemy regularnie dokładać kolejne sumy. Już 50 zł miesięcznie robi wielokrotną różnicę!

Dla pewnych oszczędności depozyt bankowy to najlepsze miejsce

Skoro bankowe depozyty tak mało teraz płacą, to może lepiej rozejrzeć się za innymi formami pomnażania oszczędności? Może warto teraz przeznaczyć więcej środków na inwestycje? To na pewno dobry trop – ale nie dla każdego i nie dla wszystkich naszych środków.

Są takie rodzaje oszczędności, którym nie powinno przeszkadzać niskie oprocentowanie i których lepiej nie wystawiać na ryzyko wahań kursów giełdowych czy notowań funduszy.

Przede wszystkim chodzi o fundusz awaryjny. To pieniądze, które powinniśmy mieć możliwie zawsze pod ręką na wypadek nieprzewidzianych sytuacji, które nagle będą wymagać od nas wyłożenia dodatkowej sumy pieniędzy. Celem funduszu awaryjnego nie jest zarabianie, tylko zapewnianie nam poczucia bezpieczeństwa finansowego i stabilizacji.

Dopóki te pieniądze nie tracą na wartości w czasie, to jest dobrze. W obecnej sytuacji na rynku ten warunek nadal jest spełniony.

To samo można powiedzieć o wszelkich oszczędnościach celowych. Jeżeli oszczędzamy na nową lodówkę, telewizor, wakacje, święta czy jakikolwiek inny cel, to takich pieniędzy też nie warto narażać na dodatkowe ryzyko. Tu konta oszczędnościowe i lokaty pełnią funkcję szufladek, w których porządkujemy nasze oszczędności: na koncie X są środki na ubezpieczenie samochodu, a na koncie Y na wkład własny na mieszkanie.

Fot. Flickr / Images_of_money


dodaj własny »

7 komentarze czytelników

  1. Anonim

    niskie oprocentowanie, może niskie ale ubezpieczenie prowizja

    30 marca 2015 14:07

  2. MateuszW

    Dokładnie zgadzam się. Przy oprocentowaniu 6-7% i inflacji 3% dostajemy często mniej niż przy obecnych 3-4%, tylko widzimy wieksze cyferki zarówno oprocentowania i kwot, a realnie zarabiamy mniej na czysto po uwzględnieniu inflacji.

    1 kwietnia 2015 16:14

  3. Prywatny Emeryt

    Ważne jest to, że potrafimy oszczędzać i mamy z czego odłożyć pieniądze. Posiadanie własnych oszczędności to spory komfort. Nawet jeśli konto jest oprocentowane 0.85% to i tak zawsze coś nam urośnie. I nasz pieniądze są dodatkowo zabezpieczone przed jakimiś niespodziewanymi zdarzeniami.

    15 kwietnia 2015 08:02

  4. Karol P24

    Oszczędzanie bez wątpienia jest ważne ale moim zdaniem powinniśmy szukać takich rozwiązań które przynoszą nam jak najwyższy zysk. Instrumentów finansowych z zyskiem jest sporo i nie są to tylko lokaty bankowe. Jeśli już uda nam się odłożyć odpowiednią dużą gotówkę dobrym pomysłem może być np. inwestycja pieniędzy w zakup mieszkania na wynajem.

    15 kwietnia 2015 16:31

  5. Chwilówki NC

    Jak już uda nam się zaoszczędzić jakąś pięciocyfrową kwotę warto pomyśleć o tym by te pieniądze dla nas zaczęły zarabiać. Ci którzy nie dopuszczają do siebie faktu jakiegokolwiek ryzyka raczej polecić należy lokaty a jeśli komuś zależy na zysku większym niż 4% w skali roku to można pokombinować z jakąś inwestycją.

    21 maja 2015 08:42

  6. Anonim

    niestety tak juz jest...

    23 grudnia 2015 15:59

  7. Patrycja

    Dziękuję za wpis i przyznaję, że myślę podobnie. Również dla mnie ważniejsze jest nie oprocentowanie, ale to ile sama będę w stanie miesięcznie zaoszczędzi. Jestem zdania, że warto odkładać nawet małą kwotę pieniędzy, ale regularnie - w ten sposób możemy uskładać naprawdę sporą sumę.

    4 stycznia 2016 09:40

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies