Oszczędzanie i cierpliwość idą w parze

  • 25 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comments

Oszczędzanie i cierpliwość idą w parze

Często chcesz czegoś natychmiast?

Już teraz?

A jednocześnie oszczędzanie wydaje Ci się zbyt żmudne i męczące i tak naprawdę uważasz, że łatwiej dojść do bogactwa po prostu wygrywając na loterii?

No cóż... Może to trochę kontrowersyjna teza, ale to ile masz pieniędzy nie zależy tylko od tego ile zarabiasz, ale też od cech charakteru. Powiedziałbym, że przede wszystkim od cierpliwości.

Na szczęście jest to cecha, którą można sobie wypracować. Jednak czasem oznacza to, że trzeba będzie kilka razy pójść pod prąd.

Pod prąd w stosunku do własnych przekonań i nawyków, a także pod prąd w stosunku do powszechnego stylu życia – z dnia na dzień, od pierwszego do pierwszego.

Mimo, że cały świat dookoła krzyczy, że wszystko co Ci się należy, możesz mieć już teraz, warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć...

Z czym wiąże się taki brak cierpliwości i zaspokajanie swoich zachcianek już teraz, niemal impulsywnie?

Na Kontomierzu zajmujemy się finansami, więc pierwsza odpowiedź, która przychodzi do głowy to kredyt. A zachcianki plus kredyt to albo zadłużanie się na karcie kredytowej, albo szybki kredyt konsumpcyjny.

Innymi słowy – najdroższe pieniądze, które możesz otrzymać z banku (oczywiście w przypadku karty kredytowej rachunek dostajemy po przekroczeniu okresu bezodsetkowego).

Biorąc taki kredyt płacimy też inną cenę – wiążemy się z bankiem, czasami nawet na kilka lat. Można nawet powiedzieć, że w czasie spłacania rat pracujemy tak naprawdę ku chwale banku i dla jego zysków.

A przecież lepiej pracować dla siebie i na siebie.

Za mało, by to zauważyć

Oszczędzanie pieniędzy jest mało spektakularne.

Zwłaszcza jeżeli dopiero zaczynasz i odkładasz małe kwoty. Łatwo się wtedy zniechęcić i pomyśleć, że tak naprawdę to całe odkładanie nie robi żadnej różnicy.

I to jest prawdziwy paradoks. Na zakupach bardzo łatwo wydać kilka złotych więcej, bo to przecież właśnie żadna różnica. Po prostu nie zauważa się tych złotówek, które uciekają z portfela – dlatego, że to takie drobne kwoty.

Jednocześnie można myśleć, że nie warto oszczędzać kilku nawet złotych dziennie, bo to nic nie da.

Gdzie ten paradoks?

Kwoty, na które z taką łatwością przymykamy oko podczas codziennych zakupów, równie dobrze można byłoby odłożyć. I w jednym i w drugim przypadku wysiłek nie jest duży! Takie kilka złotych możemy przecież wydać lekką ręką. Jednak oszczędzanie okazuje się dużo trudniejsze niż przepłacanie.

A takie 5 zł dziennie to po 20 latach już ponad 50 000 zł, czyli kwota obok której ciężko przejść obojętnie.

I można ją zdobyć praktycznie bez większego wysiłku, ot regularnie odkładając drobne.

Potrzebna jest tylko cierpliwość.

Przejmij kontrolę nad swoimi finansami

Oczywiście, można liczyć na wygraną na loterii, jednorazowy przypływ wielkich pieniędzy i bogactwo z dnia na dzień.

Ale chyba lepiej liczyć na coś, nad czym ma się kontrolę?

Czyli na siebie, na własne umiejętności i na własną pracę.

Z oszczędzaniem jest tak, że efekty widać w długim terminie. Po latach.

Tu i teraz widać wyrzeczenia, poświecenia – wszystko w zamian za kilka złotych więcej oszczędności.

Brzmi strasznie, prawda?

Tyle, że oszczędzać można nie poświęcając (zanadto) swojego stylu życia. Co więcej, to właśnie nadmierne wyrzeczenia i zaciskanie pasa potrafią skutecznie zniechęcić do oszczędzania.

Zamiast tego warto przejrzeć swoje finanse (zapisując swoje wydatki chociażby przez jeden miesiąc) i zidentyfikować te rzeczy i te kategorie wydatków, które pochłaniają więcej pieniędzy niż powinny.

Takie dziury budżetowe są w każdym portfelu – w jednym mniejsze, w drugim większe.

Wystarczy sobie przypomnieć – kiedy ostatni raz wydałeś pieniądze na coś, co okazało się kompletnie nieprzydatne?

Sam mam kilka takich rzeczy na sumieniu :).

Regularne czyszczenie swojego budżetu z takich nadmiernych, niepotrzebnych wydatków z czasem przyniesie efekty.

Ale tu znów przyda się cierpliwość, bo ulga dla domowych finansów pewnie nie przyjdzie od razu – może za miesiąc, może za rok. Na pewno nie z dnia na dzień.

Pokus będzie coraz więcej

Takie oszczędności to zresztą nie tylko test cierpliwości, ale także siły woli.

Bo prędzej czy później okaże się, że mamy więcej pieniędzy w portfelu. I co z tym zrobić?

W takich momentach bardzo łatwo zastąpić jeden niepotrzebny wydatek innym.

Tymczasem o zaoszczędzonych pieniądzach najlepiej zapomnieć na lata. No, może nie całkiem powinno się wymazywać je z pamięci – bo przecież jednak trzeba jakoś ich doglądać i szukać dla nich najlepszych warunków na lokatach i kontach oszczędnościowych lub w innych formach inwestycji.

Ale najważniejsze jest to, by schować te oszczędności do takiej szuflady w naszym umyśle, której nie otwiera się z byle powodu  – czy to na codzienne wydatki, czy na jakieś mniejsze lub większe zachcianki.

Im większe oszczędności tym jest to trudniejsze. Regularnie i cierpliwie oszczędzając prędzej czy później na koncie pojawią się kolejne tysiące złotych (co za nieszczęście! ;) ).

I te pieniądze kuszą – Mam już tyle oszczędności, szkoda by tak leżały bezczynnie, lepiej coś sobie kupić. Uszczknę sobie kilka stówek, przecież to nie zrobi żadnej różnicy.

Mówienie „nie” takim pokusom potrafi być trudne.

Nie tylko gromadzenie oszczędności, ale także już ich posiadanie jest testem charakteru.

Pięć rad jak cierpliwie oszczędzać

1. Nie lekceważ małych zysków. Daj swoim – nawet drobnym – oszczędnościom kumulować się i rosnąć. Efekty zobaczysz po czasie.

2. Pogódź się z tym, że nie wzbogacisz się nagle z dnia na dzień.

3. Licz na siebie. Nikt lepiej nie zadba o Twoje pieniądze niż Ty sam. Już dziś możesz zacząć przyglądać się swoim wydatkom i zatamować – przynajmniej niektóre –  wycieki z własnego portfela.

4. Nie bój się iść pod prąd. To, że inni żyją na kredyt nie znaczy, że i Ty musisz zacząć pracować dla swojego banku.

5. Zostaw swoje oszczędności w spokoju.

Fot. Flickr / ButterflySha

dodaj własny »

2 komentarze czytelników

  1. darek

    ja tak robię i faktycznie małymi kwotami uzbierałem już jakąś sumę

    25 listopada 2010 12:33

  2. Krzysztof Sobolewski

    Ja odkładam po kilka złotych dziennie, ale przede wszystkim gdy wpisuję swoje zakupy do budżetu to zawsze zaokrąglam w górę.

    To są małe kwoty, ale robię tak już kilka lat i efekty są jak najbardziej pozytywne.

    25 listopada 2010 12:41

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies