Podstawowy zestaw bankowy

Podstawowy zestaw bankowy

W poprzednim artykule pisałem o początkach porządków w finansach: by spisać co się ma, ile trzeba oddać i jak pieniądze przepływają przez portfel z miesiąca na miesiąc.

Dziś będzie o porządkach w finansach od trochę innej strony – produktowej. Takiej podstawowej struktury produktów finansowych, którą warto mieć i która – w większości przypadków – nic nie kosztuje.

Oto 7 podstawowych narzędzi finansowych, które warto mieć w swoim „portfelu” (choć akurat ja mam 6 z nich).

1. ROR, konto osobiste (koszt: 0 zł, zysk: oprocentowanie, bonusy)

Niby absolutna podstawa, ale nadal – według najnowszych raportów – konta w banku nie ma jeszcze co czwarty dorosły Polak.

O zaletach i funkcjach ROR-ów nie trzeba mówić, wiadomo do czego służą.

Pytaniem nie jest więc „czy założyć ROR” tylko „gdzie mieć główne konto?”.

Sytuacja na rynku nadal jest korzystna dla nas – klientów: wciąż można znaleźć konta, gdzie to bank nam płaci za wykonywanie podstawowych operacji bankowych (np. Konto bez kantów w BOŚ, czy Dobre Konto w Millenium).

Poza tym jest cała mnóstwo banków, gdzie ROR-y nie mają takich bonusów, ale są całkowicie darmowe. Z tej grupy ostatnio wypadł mBank, który właśnie wprowadza opłatę za posiadanie karty debetowej. Oby nie był to sygnał dla pozostałych banków do przejścia w stronę płatnych kont lub bezpłatnych, ale z gwiazdką (jak to się teraz dzieje właśnie w mBanku).

2. Konto oszczędnościowe (koszt: 0 zł, zysk: oprocentowanie)

Dla mnie konto oszczędnościowe to kolejny główny produkt bankowy. Dzięki takim kontom utrzymuję bieżącą płynność finansową.

Gdy dostaję pensję na ROR to opłacam rachunki, część przeznaczam na inwestycje, a reszta bieżących środków idzie właśnie na oprocentowane konto oszczędnościowe. Za to przez większość miesiąca saldo na nieoprocentowanym koncie osobistym wynosi 0 zł.

Dlaczego tak? Nawet małe zyski się liczą – zamiast dawać zarabiać bankowi, sam zarabiam na tym kilka-kilkanaście złotych miesięcznie. Do tego nie korzystam z kart debetowych, więc nie muszę mieć żadnej rezerwy na ROR, a w razie nagłych wydatków mogę łatwo wypłacić pieniądze z konta oszczędnościowego.

Dobrze znaleźć równowagę między oprocentowaniem a wygodą.

Konto Mocno Oszczędzające w Polbanku jest jednym z najlepiej oprocentowanych na rynku, ale system transakcyjny jest tak koszmarny, że nie wyobrażam sobie przeprowadzania tam jakichkolwiek codziennych operacji. Poza tym Polbank od nowych klientów wymaga dodatkowo założenia płatnego ROR (ja jeszcze załapałem się na Rachunek Pomagający, z którego mam bezpłatne przelewy zewnętrzne).

U mnie najlepiej sprawdza się eurobank. Oprocentowanie może nie jest szałowe, ale wszystko – łącznie z ROR-em i przelewami – mam za darmo. Zwłaszcza przelewy są dla mnie ważne, bo w ciągu miesiąca wykonuję ich dość dużo między różnymi rachunkami.

Z tego też powodu jednym z głównych kryteriów wyboru konta oszczędnościowego była nieograniczona liczba darmowych przelewów z konta (niektóre banki ograniczają to np. do jednego przelewu w miesiącu, a potem każą płacić).

3. Lokaty (koszt: 0 zł, zysk: oprocentowanie)

Do swoich oszczędności podchodzę bardzo „bezpiecznie”, dlatego też dużą część mojego portfela stanowią lokaty.

Te niestety ostatnio mają duży problem, by nadążyć z oprocentowaniem za inflacją, ale da się jeszcze znaleźć takie, które dadzą realny zysk.

4. Debet, linia kredytowa? (koszt: prowizja za odnowienie, ew. oprocentowanie)

Znak zapytania celowo – bo sam nie korzystam, ale wiem, że taki debet może się czasem przydać. Zwłaszcza gdy dopiero ogarniasz swoje finanse i nie masz jeszcze funduszu awaryjnego.

W pewnych nieprzewidzianych sytuacjach taki szybki dostęp do gotówki może uratować życie.

Tylko trzeba uważać, by nie dać się nabrać na te np. 10 000 zł dostępnych środków na koncie. Nie masz tych pieniędzy i za każdą wykorzystaną złotówkę będziesz musiał zapłacić.

5. Karta kredytowa (koszt: 0 zł, zysk: cashback, darmowy kredyt)

Kolejny kontrowersyjny produkt. Można go używać z korzyścią dla siebie, ale można też wpaść w różne pułapki zastawiane przez bank (np. spóźnić się o kilka godzin ze spłatą) i narazić się na koszty.

Podstawowa zasada: spłacaj co miesiąc całe zadłużenie, a wszystko będzie dobrze.

I jeszcze zasada bonusowa: nie wydawaj kartą pieniędzy, których nie masz.

Sam praktycznie nie korzystam już z debetówek – może tylko po to, by raz w miesiącu wybrać trochę gotówki na drobiazgi (bilety itp.). Większość zakupów przechodzi przez kartę kredytową.

Darmowy kredyt na dwa miesiące – miła rzecz i kolejny drobny zysk na koncie.

Ja wybrałem kredytówkę w Open Finance – 0 zł za wydanie i odnowienie karty. Trochę boli brak cashbacku, ale karty ze zwrotem części wydatków mają zazwyczaj opłaty roczne. I wtedy trzeba martwić się o obrót na karcie, by być z tej opłaty zwolnionym (mi się nie chce martwić).

6. SFI (koszt 0 zł, zysk: we własnym zakresie ;) )         

To całkiem przyjemna – i wciąż darmowa – usługa w mBanku. Można bez prowizji (dystrybucyjnej) kupować fundusze akcji, obligacji, rynku pieniężnego, czy hybrydowe. Oczywiście nadal pozostają opłaty za zarządzanie – odpowiednie dla poszczególnych funduszy – ale brak opłaty dystrybucyjnej to już spora oszczędność na starcie.

A trzeba przyznać, że wybór funduszy jest całkiem duży.

7. Rachunek maklerski (koszt: prowizje maklerskie, 0 zł za prowadzenie, zysk: jw.)

Idąc dalej drogą inwestycji chyba nieuniknione jest posiadanie rachunku maklerskiego.

Maklerzy zarabiają głównie na prowizjach i ew. płatnym dostępie do danych (np. liczba widocznych najlepszych ofert), więc wybierając rachunek warto dokładnie przeanalizować te koszty.

Opłat za prowadzenie rachunku zazwyczaj nie ma, chyba że w bankach-dinozaurach.

A jeśli generujesz duży obrót na rachunku, to możesz sprawdzić czy nie opłaciłoby ci się członkowstwo w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych. W zamian za składkę roczną można zyskać obniżki prowizji w niektórych biurach maklerskich.

--

A wy z jakich produktów bankowych korzystacie? Można coś jeszcze dorzucić do tej listy podstawowych rzeczy?

Fot. Flickr / RuffLife 


dodaj własny »

3 komentarze czytelników

  1. gosia33

    Wartościowe rady. Każdy może inaczej je wykorzystać, ale warto zastanowić się nad tym jak zarządzamy własnymi finansami i zadziałać.

    6 sierpnia 2011 20:37

  2. anonim

    Rachunek MocnoOszczędzający w połączeniu z Rachunkiem pomagającym, to naprawdę dobra propozycja. System transakcyjny wcale nie jest koszmarny. Ja robię dużo przelewów w Polbanku i nie narzekam. Co prawda bywają banki z lepszymi serwisami (np. Alior), ale cóż, ocś za coś.

    18 sierpnia 2011 14:37

  3. Katon

    "Poza tym jest cała mnóstwo banków, gdzie ROR-y nie mają takich bonusów, ale są całkowicie darmowe. Z tej grupy ostatnio wypadł mBank, który właśnie wprowadza opłatę za posiadanie karty debetowej. Oby nie był to sygnał dla pozostałych banków do przejścia w stronę płatnych kont lub bezpłatnych, ale z gwiazdką (jak to się teraz dzieje właśnie w mBanku)"

    Autor nie sprawdził dokładnie ofert banków w tym zakresie a wypowiada się autorytatywnie. To nie jest tak jak pisze o mBanku. Postępowanie mBanku to efekt trendu wśród banków, aby nie było tzw. martwych kont. Opłatę 2 zł. można łatwo obejść wykonując płatności kartą powyżej 100 zł. na miesiąc i wtedy jest za darmo.

    Odsyłam do sobotniego wydania Gazety Prawnej z dnia 13.08.2011 r.
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/538321,
    konto_bankowe_za_darmo_czy_aby_na_pewno.html

    "Faktycznie darmowe rachunki, konieczności bez spełnienia żadnych dodatkowych wymogów, jak wykonanie określonej liczby transakcji bezgotówkowych czy odpowiednio wysokich kwot comiesięcznych wpływów na konto, oferują tylko 2 banki".

    Pozdrawiam i proszę o większą rzetelność przy pisaniu bloga

    Klient mBanku ale nie pracownik żeby było jasne : )

    18 sierpnia 2011 22:21

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies