Co zrobić z resztą po GPW?

  • 2 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 7 comments

Co zrobić z resztą po GPW?Kupiłeś akcje w ofercie publicznej? Zapisałeś się na maksymalny pakiet? Na razie na Twoim rachunku zablokowane jest 4300 zł (oraz prowizja). Akcje zobaczysz dopiero 8 listopada.

Ale, jak zresztą wiadomo było od początku, na pewno nie będzie to 100 akcji. Na GPW zapisało się 323 308 inwestorów indywidualnych (pewnie w wielu przypadkach były to całe rodziny pod przywództwem jednego, zapalonego inwestora).

Ta oferta wzbudziła większe zainteresowanie niż Tauron (230 tys. zapisów) i PZU (250 tys.), można więc mówić o rekordzie ostatnich lat.

Pozostaje jednak niedosyt.

Każdy, kto zapisał się na 25 lub więcej akcji dostanie zapewne nie więcej niż właśnie te 25 akcji. Przy cenie 43 zł za sztukę ich wartość to 1075 zł. Niewiele!

Warto zauważyć, że w ofercie dopisali także inwestorzy instytucjonalni. Kupili oni blisko 19 mln akcji za cenę 46 zł. Wyobraźmy sobie, że akcje GPW otworzą się właśnie po takiej cenie na debiucie.

Dla indywidualnego inwestora będzie to zysk w wysokości 75 zł brutto. Niewykluczone oczywiście, że debiut będzie wyższy (lub - dla pesymistów - niższy), ale i tak perspektywy zarobku (w ujęciu nominalnym) nie zachwycają jakoś szczególnie. Ale zawsze coś.

Tym większa pokusa, by sięgnąć po te 3200 zł, które zostały tym inwestorom, którzy zapisali się na maksymalny pakiet. To są pieniądze, z którymi można coś zrobić. Zwłaszcza, jeżeli to również nasz debiut na giełdzie. Łatwo wejść na taki tor myślenia, że „skoro miałem te pieniądze już przeznaczone na akcje, to kupię za to jakiś inny walor”.

To dość typowa pokusa – pieniądze parzą w ręce. Jest to jednocześnie jedna z bardziej szkodliwych motywacji – zainwestować już teraz, bo akurat teraz mam na to środki.

Zakładam, że te trzy tysiące to dla Ciebie raczej poważne pieniądze i raczej nie możesz sobie pozwolić na to, by lekką ręką zainwestować je tu lub tam. A już na pewno nie możesz sobie pozwolić na to, by w łatwy sposób te pieniądze stracić, prawda?

Nie chcę tu dawać jednej złotej rady – „zainwestuj w [tu wstaw swój ulubiony instrument finansowy] – to będzie najlepsze miejsce dla tych pieniędzy”. Nie o to chodzi.

Bardziej chodzi o ocenę własnej sytuacji i o czas.

Czy na pewno nie potrzebujesz tych pieniędzy?

Może masz jakieś zaplanowane wydatki – o których już wiesz, że będą miały miejsce, ale jeszcze nie myślałeś o nich na tyle poważnie, by zacząć coś na nie odkładać?

Zaczyna się listopad, więc zaraz idzie grudzień, a wraz z nim Święta Bożego Narodzenia. To dopiero czas nie lada wydatków! Na pewno jesteś na nie dobrze przygotowany?

Założę się, że nie spodziewaliście się takiej porady – zostały Ci pieniądze z akcji GPW? – zainwestuj w Świętego Mikołaja! ;)

Chociaż brzmi to trochę mało poważnie, nie jest to wcale taka błaha sprawa. Rok temu polskie rodziny zamierzały wydać na święta przeciętnie ok. 1500 zł. Skąd wziąć te pieniądze? Często myślimy o tym dosłownie na ostatnią chwilę.

Na pewno część osób ratowała się kredytami-chwilówkami lub kartami kredytowymi, lub ewentualnie będzie głodowała pół miesiąca - byle tylko urządzić jak najbardziej uroczystą kolację wigilijną i przygotować pokaźne prezenty.

A przecież można inaczej - można zapisać sobie w swoim planerze finansowym taki nadchodzący wydatek i regularnie oszczędzać na ten cel. Albo właśnie sięgnąć po pieniądze pozostałe po debiucie GPW.

Oszczędności na początek

Dla wielu osób debiut GPW był jednocześnie ich pierwszym krokiem na giełdzie. Maklerzy chwalili się w różnych mediach, że blisko co drugi zapis na akcje GPW wiązał się z otwarciem nowego rachunku maklerskiego.

Wzięcie udziału w dużej, poważnej ofercie publicznej jest jak najbardziej racjonalne. Ryzyko jest stosunkowo mniejsze niż w przypadku innych typowych spółek. Jednak łatwo potem z rozpędu rzucić się na inne spółki, już mniej pewne. Od razu i bez większego namysłu.

Ale nie powinno się zapominać o oszczędnościach i budowaniu filarów zdrowych finansów osobistych.

Inwestowanie jest dobre i pożądane, ale czy na pewno możesz sobie teraz na to pozwolić? Czy zadbałeś już o fundusz awaryjny na nieprzewidziane wydatki? Te 3200 zł byłyby świetne jako początek takiego funduszu (jeżeli jeszcze go nie masz). To w końcu kwota pokrywająca co najmniej miesięczne wydatki, jeżeli nawet nie dwumiesięczne.

Jednak inwestycje? Daj sobie trochę czasu!

Czasu na zastanowienie się i czasu na analizę. Czy od początku zakładałeś, że Twój zapis zostanie zredukowany o kilka tysięcy złotych? Jaki miałeś plan na taką ewentualność? Czy zapisując się na pełny pakiet od razu zadecydowałeś, że cała ta kwota – 4300 zł – będzie przeznaczona na inwestycje na giełdzie?

Masz pieniądze, ale to dopiero pierwszy krok. Teraz pora na analizę – czy to dobry moment by wejść na rynek? Lepiej wejść w fundusze czy w akcje? Jakimi sektorami gospodarki się zainteresować, jakie spółki wybrać?

Na te pytania nie odpowie samo posiadanie pieniędzy na koncie. Na znalezienie odpowiedzi trzeba poświęcić trochę czasu.

Uwaga! Konkurs!

Przypominamy o naszym konkursie na Facebooku. Wystarczy wytypować kurs akcji GPW na zakończenie notowań w dzień debiutu i można wygrać cenną nagrodę! Swoje typy można zgłaszać w tym miejscu.

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Fot. Flickr / mudricky

dodaj własny »

7 komentarze czytelników

  1. ranker

    Sprobuje skoro juz je "odzalowalem" na inwestycje, zostawic w skrzynce inwestycyjnej, ale jeszcze dokladnie nie wiem co z nimi zrobie.

    2 listopada 2010 15:41

  2. Krzysztof Sobolewski

    Takie pieniądze, które "czekają na okazję" do inwestycji, chyba najlepiej na ten czas włożyć na jakieś konto oszczędnościowe.

    Zawsze można na tym zarobić kilka gr/zł odsetek, no i łatwo można te pieniądze potem podjąć.

    2 listopada 2010 16:24

  3. Sokomaniak

    Głupio zrobiłem, bo też zapisałem się na 100 akcji. Redukcja była oczywista i z czystym sumieniem mogłem zapisać się na 50 choć jak widać pewnie przydział będzie jakieś 25

    3 listopada 2010 11:35

  4. Sam

    Sokomaniak - Jakbys sie zapisal na 50 to byc dostal 4 razy mniej, aby dostac max trzeba sie zapisac na max - redukcja jest proporcjonalna

    3 listopada 2010 11:57

  5. Droga do wolności

    @Sam
    głupoty gadasz. Nie ma żadnej redukcji proporcjonalnej. Redukcja polega na określeniu maksymalnej liczbie akcji. Jak zapisałeś się na więcej lub równo maksymalnej liczby akcji dostaniesz tyle ile wynosi maksimum, jak na mniej to dostaniesz tyle na ile się zapisałeś.

    3 listopada 2010 23:39

  6. sam

    @Droga do wolności

    tak zrozumialem stronę z Ing http://www.ingsecurities.pl/4446066.xml

    Janusz: Czy redukcja na GPW będzie proporcjonalna, czy wszystkie zlecenia zostaną przycięte do tego samego poziomu?

    ING: Redukcja będzie proporcjonalna do wielkości zapisu. Im większy zapis, tym większa redukcja

    8 listopada 2010 10:08

  7. Droga do wolności

    @sam
    jak widzisz nawet spece z ING nie przeczytali prospektu, bo to w jaki sposób będzie przeprowadzona redukcja było w prospekcie.

    10 listopada 2010 09:10

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies