Święta bez myślenia o pieniądzach

  • 23 grudnia 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Święta bez myślenia o pieniądzach

Chciałem napisać dziś artykuł o oszczędzaniu w Święta. Wiecie – jakieś porady i sposoby na to by nie wydać za dużo, nie zadłużyć się i zostawić sobie chociaż tyle pieniędzy w portfelu, by starczyło do kolejnej wypłaty.

Do tego obowiązkowo coś o kartach kredytowych, z przypomnieniem by świąteczne zadłużenie spłacić jeszcze w okresie bezodsetkowym.

Ale naszła mnie refleksja – czy powinniśmy oszczędzać na Świętach? A zaraz potem druga – czy w tym czasie trzeba w ogóle myśleć o pieniądzach?

Bo ja najchętniej to zjadłbym jakąś prostą kolację wigilijną z rodziną, bez żadnego porywania się na tradycyjne 12 potraw. I po prostu spędził ten czas razem (na co zwykle nie ma okazji w normalnym, nieświątecznym trybie pracy i życia).

Prezenty? Symboliczne. Mogłyby być nawet to tylko jakieś samodzielnie wykonane kartki świąteczne, bez żadnych ekstrawagancji. Skąpstwo? A skąd – raczej świadome wypisanie się z tego świątecznego szaleństwa konsumpcjonizmu.

Naprawdę. 

Wolę to niż stanie w korku do galerii handlowej. A potem stanie w korku do kasy (przemnóż razy ilość odwiedzonych sklepów). A potem stanie w korku do domu. No i obowiązkowo wszystko to na ostatnią chwilę, w pośpiechu i w stresie

Nie takich emocji potrzebuję w Święta.

A temu wszystkiemu w międzyczasie przygrywają świąteczne evergreeny – w radiu, w telewizji i w sklepach… I nieśmiertelne świąteczne reklamy

Nagle w moim telewizorze zamieszkało całe miasto Świętych Mikołajów. Czerwony strój, czapka, długa broda – wszystko na miejscu. Tylko, że każdy z nich chce mi coś sprzedać, a żaden nic nie daje – w świątecznym przecież duchu bezinteresowności.

No chyba, że reklamują akurat promocję „kup jeden, a drugi dostaniesz gratis”.

Kolędy w sklepach zamiast wprowadzać świąteczny nastrój raczej przypominają o tym, że już za chwilę Święta, a ja jeszcze wszystkiego nie kupiłem. Spirala stresu, pośpiechu i oczekiwań się nakręca. I w sumie – jakby się tak zastanowić – to chyba o to w tym chodzi. I w tych wszystkich sklepowych ozdobach. Bo przecież nie o to, by bezinteresownie budować atmosferę Świąt.

I byśmy mogli się cieszyć i radować.

Tak szczerze – ilu z Was świąteczny nastrój kojarzy głównie się ze spokojem, wytchnieniem, beztroską i jakąś zadumą? A ilu ze świątecznym pośpiechem, szaleństwem zakupów i tłokiem w galeriach handlowych?

Chociaż chcielibyśmy myśleć, że chodzi przede wszystkim o to pierwsze, to i tak jakimś cudem kończymy wplątani w sklepowy tłum.

A przecież nie o to chodzi, prawda?

Życzenia świąteczne

Dlatego zamiast rad o tym jak kupić tani, ale fajny prezent, chciałbym Wam po prostu życzyć Wesołych Świąt bez myślenia o pieniądzach.

Bez martwienia się o to, czy starczy na wyszukane prezenty.

Bez szukania oszczędności na każdym kroku.

Bez wędrówki po bankach w poszukiwaniu świątecznego kredytu.

Bez mierzenia czyjegoś zaangażowania tym, ile wydał na prezent.

Bez szukania porad jak najtaniej przeżyć Święta.

Bez marnowania pieniędzy na 12 potraw, których i tak nikt nie zje.

Bez szukania okazji i promocji.

Bez myślenia „czy mi się to opłaca?”.

Bez pokazywania na co nas stać.

Bez szaleństwa świątecznych zakupów.

Co zamiast tego?

Najlepsze jest to, że cisza, spokój, świąteczna refleksja i czas z rodziną nic nie kosztują.

Fot. Flickr / lecates, Fernando Silveira

dodaj własny »

1 komentarze czytelników

  1. Sławek

    znakomite!

    23 grudnia 2010 21:42

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies