Oszczędzanie nie zawsze jest dobre.

To być może kontrowersyjna myśl jak na artykuł na blogu, którego misją jest zachęcanie do oszczędzania i tamowania różnych, mniejszych i większych, wycieków z portfela. Ale tak jest. Czasami – działając w dobrej wierze i z najlepszymi intencjami – możemy narazić się na dodatkowe, zupełnie niepotrzebne wydatki. Choć w pierwszej chwili mogło się nam wydawać, że sporo oszczędzamy.

Oto kilka przykładów oszczędności, które szybko mogą obrócić się przeciwko nam.

Kupowanie na zapas

Sklepom zależy na tym, byśmy kupowali jak najwięcej. W związku z tym często zachęcają nas do kupowania na zapas, więcej niż potrzebujemy – poprzez różne mniej lub bardziej pozorne zniżki i okazje.

To zresztą nie dotyczy tylko typowych promocji w stylu „kup sześciopak jogurtów – wyjdzie taniej niż kupowane pojedynczo”. Wiele sklepów wysyłkowych zachęca do kupowania więcej (czegokolwiek) dodatkowymi bonusami.

Najlepszy przykład to określanie progu kwoty, od którego możemy liczyć na tańszą lub darmową wysyłkę. Kupujemy więc więcej niż tak naprawdę potrzebujemy tylko po to, by wykorzystać tę „okazję” do zaoszczędzenia kilkunastu złotych. Nie zawsze jest to dobry pomysł.

Rozwiązanie: na zapas kupuj tylko te artykuły, które i tak normalnie zużyjesz. Zwracaj uwagę na datę ważności – w promocjach często sprzedawane są produkty, których termin przydatności do spożycia niedługo się kończy. A skoro kupujemy na zapas, to te zapasy z definicji powinny wytrzymać stosunkowo długo.

Kupowanie w promocji, bo to przecież oszczędności

Tu sam jestem bardzo winny i mocno biję się w pierś.

Nie zliczę ile zarobiły na mnie różne platformy cyfrowej dystrybucji gier – czy to Steam, Humble Bundle czy rodzimy GOG.

-50%, -75% czy nawet promocje „zapłać tyle, ile chcesz” to coś, obok czego trudno przejść obojętnie. Za dobra okazja, by nie skorzystać! Wszak kupienie czegoś za jedną czwartą ceny to ogromna oszczędność! I powód do dumy dla kogoś, kto kontroluje domowy budżet. Tylko, że nie. Tak naprawdę, to ta obojętność byłaby tu bardzo potrzebna i pomogłaby wiele zaoszczędzić.

W ostatnich, świątecznych promocjach wydałem w ten sposób ponad 200 zł. Na gry, w które teraz i tak nie mam czasu zagrać. Tak na dobrą sprawę, to za tę kwotę kupiłem sobie wyłącznie wyrzuty sumienia: raz, że wydałem za dużo i dwa, że nie korzystam z tego, za co zapłaciłem. Bez sensu!

Ten mechanizm działa w podobny sposób także w przypadku innych zakupów, promocji i wyprzedaży. Jeden ma bibliotekę pełną nieogranych gier, ktoś inny półkę zastawioną płytami z nieobejrzanymi filmami, a jeszcze ktoś szafę pełną nigdy-nie-noszonych ubrań.

Rozwiązanie: ignorowanie promocji. Zamiast tego przydatna może się okazać konkretna lista zakupów, na które czekamy aż będą w promocji. I nie wychodzenie poza tę listę podczas różnych wyprzedaży.

Oszczędzanie na jakości

Czasami zakup tańszego odpowiednika nie jest najlepszym rozwiązaniem. W najlepszym przypadku skończy się to tylko lekką frustracją i rozczarowaniem. W gorszym – koniecznością ponownego sięgnięcia do portfela i zapisania w budżecie kolejnego nieplanowanego wydatku.

Oszczędzanie na jakości się mści. Często taki „oszczędny” zakup kończy się tym, że wracamy do sklepu i kupujemy podobny produkt. Tylko tym razem lepszy i droższy. Coś, co powinniśmy byli zrobić na samym początku.

To wszystko oczywiście nie oznacza, że nagle mamy wydawać pieniądze na najdroższe sprzęty i przepłacać tylko za to, że produkt ma logo znanej marki na obudowie. To jeden z tych aspektów oszczędzania, który najdobitniej pokazuje jak ważna jest równowaga i szukanie „złotego środka”.

Rozwiązanie: zidentyfikuj to, co jest dla Ciebie ważne. Pomyśl o produktach, których używasz na co dzień. To powinni być Twoi pierwsi kandydaci do "inwestowania w jakość”. Cała reszta to z kolei kandydaci do oszczędzania i cięcia kosztów.

Fot. Flickr / Dan Zen


dodaj własny »

5 komentarze czytelników

  1. Boniek

    Bardzo praktyczne rady powiem szczerze. Nie wiedziałem o niektórych rzeczach.

    18 lutego 2014 17:57

  2. Alek

    Oszczędzać to trzeba umieć!

    26 lutego 2014 17:54

  3. Alek

    Oszczędzać to trzeba umieć!

    26 lutego 2014 17:55

  4. Maleńka

    No tak to już bywa...

    4 marca 2014 17:19

  5. Joanna

    Zgadzam się w 100 % . Wchodząc do sklepu jesteśmy zasypywani okazjami i nawet jeżeli nie potrzebujemy pewnych rzeczy to kupimy bo "może się przyda ", po pewnym czasie okazuje się że się nie przyda i są to pieniądze wydane niepotrzebnie a wiele takich okazji ląduje na strychu lub głęboko w szafce.

    4 maja 2014 20:45

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies