7 powodów by zmienić bank

  • 12 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comments

7 powodów by zmienić bank

Polacy rzadko zmieniają banki i przenoszą swoje główne konta do konkurencji. 

Czyżby dlatego, że banki mają taką świetną ofertę, dbają o lojalność swoich klientów i potrafią dostosować się do naszych indywidualnych wymagań?

Nie sądzę!

Najczęściej spotykane promocje to te, które dotyczą tylko nowych klientów. Ktoś, kto ma konto w danym banku już od dawna raczej nie może liczyć na dodatkowe profity – ewentualnie jakieś drobne nagrody za polecanie banku znajomym.

Warto, przynajmniej od czasu do czasu, rozejrzeć się po bankach – może któryś będzie miał ofertę znacznie lepiej dopasowaną do naszych wymagań?

A jest się o co bić, bo według raportu Komisji Europejskiej, Polacy średnio za utrzymanie i korzystanie z konta płacą aż 73 euro rocznie!

Może już za długo dajesz zarabiać swojemu bankowi? Oto 7 sygnałów ostrzegawczych mówiących o tym, że najwyższa pora przynajmniej zapoznać się z ofertą konkurencji.

1. Płacisz bankowi (za dużo)

Może jestem radykałem, ale uważam, że jeżeli za utrzymanie konta płacisz bankowi cokolwiek, to przepłacasz. To samo dotyczy przelewów zewnętrznych i karty debetowej.

Jak dla mnie – te podstawowe usługi powinny być w standardzie za darmo.

Żyjemy w końcu w czasach, kiedy banki płacą za założenie u nich konta, a nawet za wykonywanie podstawowych operacji na rachunku (przelewy, zlecenia stałe, płatności kartą).

Takie oferty można znaleźć w BOŚ Banku (Konto bez Kantów – ale tu trzeba sobie policzyć, czy korzystaniem z konta „zarobimy” na abonament), czy też ostatnio w getinonline (Konto Skarbonkowe).

Z drugiej strony nie ma co iść za daleko w tym poszukiwaniu totalnej bezpłatności. Nie trzeba od razu skreślać płatnych kont – o ile bank za te pieniądze, które mu zostawiamy w abonamencie i innych opłatach, oferuje usługi na przyzwoitym poziomie.

2. Niekompetentna obsługa doprowadza Cię do szału

Byłeś kiedyś w takiej sytuacji, gdzie dzwoniłeś na infolinię w swoim banku z jakimś problemem i nikt nie potrafił Ci pomóc?

Mimo zasięgania porad u innych konsultantów, przełączania z działu do działu – nic?

Nawet obiecywali Ci, że zadzwonią za kilka dni, po prostu potrzebują czasu na zapoznanie się z sytuacją. No ale nie zadzwonili…

Sam mam konta w różnych bankach i moją pierwszą linią kontaktu jest zazwyczaj telefon. Muszę przyznać, że dostrzegam różnice między tym jak rozmawia się z pracownikami infolinii różnych banków.

W jednym potrafią obiecywać zajęcie się sprawą, ale jak dzwonię drugi raz z tym samym problemem to nikt nic nie wie, a w systemie nie ma śladu po poprzednim zgłoszeniu.

W innym banku gdy mam problem i konsultant akurat nie potrafi go rozwiązać, to obiecuje kontakt w ciągu kilku dni. I ten kontakt następuje, a osoba z którą rozmawiam zna szczegóły mojej sprawy.

I nawet nie chodzi mi tutaj o odradzanie jednego banku i polecanie innego konkretnego banku. Natomiast jeżeli widzisz, że obsługa w Twoim banku kuleje, to warto wiedzieć, że nie wszędzie tak jest.

3. Obsługa nie doprowadza do szału. Ona nie istnieje!

A może w ogóle nie udało Ci się dodzwonić do banku? 

Próbowałeś kilka razy, raz nawet czekałeś całe kilkanaście minut przy telefonie słuchając miłych melodyjek i nic – „wszyscy nasi konsultanci są w tej chwili zajęci”.

Poddajesz się i zamierzasz załatwić swoją sprawę w oddziale. Nawet wyjdziesz w tym celu prędzej z pracy…

Chyba, że w Twojej najbliższej okolicy nie ma oddziału Twojego banku.

Wtedy masz problem.

Zazwyczaj się tego nie dostrzega, zwłaszcza w przypadku kont / banków głównie internetowych. Większość rzeczy załatwiamy sami lub przez telefon.

Ale czasami zdarzają się takie awaryjne sytuacje lub większe problemy, które można załatwić tylko osobiście.

4. Jesteś lojalnym klientem, ale bank ma to za nic

Ostatnio w modzie były promocje, w których za założenie nowego konta w danym banku można było dostać 100 zł lub nawet większą kwotę.

Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że dotyczyło to kont, które już od jakiegoś czasu były obecne na rynku. Jaki sygnał daje taka promocja obecnym klientom?

„Już cię złowiliśmy, więc nie przeszkadzaj gdy łapiemy nowych klientów!”

Z drugiej strony są też banki, które potrafią docenić swoich klientów. Lub przynajmniej wykazać jakieś minimalne zainteresowanie lojalnymi użytkownikami ich kont.

I nie mam tu na myśli natarczywych telefonów z kolejnymi propozycjami kredytów i ubezpieczeń.

Za to dobrym przykładem są loterie, które od czasu do czasu organizuje mBank. Wszyscy klienci tego banku mogą wziąć w niej udział – wystarczy płacić kartą i zarejestrować swoją transakcję. Mały, miły gest – a cieszy.

5. To nie jest bank dla Ciebie

A może, najzwyczajniej w świecie, wybrałeś dla siebie zły bank?

Nie dlatego, że to ogólnie jest marny bank, tylko dlatego, że jego oferta skierowana jest raczej do innego typu klientów.

Tak jakby zmuszać kogoś, kto mógłby większość operacji wykonać sam przez Internet, do grzecznego czekania w kolejce w oddziale PKO BP. Chociaż jest to, oczywiście, skrajny przykład.

Ale są i takie mniej skrajne.

Przykładowo, jeżeli jesteś klientem nastawionym na oszczędzanie, a Twój bank po prostu nie ma dobrej oferty depozytowej. Lokaty oprocentowane są marnie, a o dziennej kapitalizacji nikt tam jeszcze nie słyszał.

Albo bardzo lubisz płacić bezgotówkowo, masz nawet kartę kredytową i potrafisz z niej właściwie korzystać (nie przenosisz zadłużenia na kolejny miesiąc), ale Twój bank nie oferuje nic specjalnego w tym zakresie. Ot, karta, można płacić i tyle. Do tego okres bezodsetkowy o dość przeciętnej długości. 

A cashback, a programy rabatowe, zniżki…? W innych bankach.

6. Bank nagle zmienia zasady

Wszystko może nawet układać się całkiem dobrze. Jesteś zadowolony z banku, konto jest fajne i funkcjonalne, inne usługi też nie są złe…

Do czasu. Bank może bardzo łatwo zrezygnować ze swojej dobroduszności i coś co wcześniej było bezpłatne, może zacząć kosztować.

Ostatnie przykłady to Polbank i Inteligo.

Polbank przemianował swój bezpłatny rachunek gotówkowy na Mistrzowskie Konto Osobiste, dał oprocentowanie na poziomie 3%, ale wprowadził także miesięczny abonament – 6 zł. Do tego zaprosił Justynę Kowalczyk, aby opowiadała nam w telewizji jaki to jest dobry deal.

Z kolei Inteligo idzie śladem Aliora i wprowadza miesięczną opłatę za kartę debetową. Posiadacze tej karty będą płacić za nią po 4 zł, chyba że w danym miesiącu wykonają nią transakcje bezgotówkowe na co najmniej 100 zł. Na osłodę Inteligo rezygnuje z opłaty za prowadzenie konta.

Dobre i to – gdy Alior wprowadzał i podwyższał opłatę za kartę debetową to nie dał żadnej furtki na jej uniknięcie.

7. Twój własny powód

Jest też masa innych powodów, które mogą skłonić do przeniesienia swojego głównego konta, lub chociaż do pozbycia się kont, które są tylko balastem.

W każdym banku denerwuje co innego. Mnie chociażby do szału doprowadza toporność systemu transakcyjnego Polbanku. Teraz, gdy dodatkowo wprowadzają opłaty za podstawowy rachunek, mam jeszcze więcej powodów by zakończyć z nimi współpracę.

Ważne jest jednak, by nie ulec myśleniu że „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Przed podjęciem decyzji o zmianie banku warto dokładnie zapoznać się z ofertą kont na rynku (tu bardzo pomocny może być nasz Ranking ROR).

Zwłaszcza jeżeli myślisz o przeniesieniu swojego głównego konta.

Na pewno nie wymieniłem tutaj wszystkich motywacji, które mogą kierować kimś, kto chce zmienić konto. Jakie Waszym zdaniem mogą być kolejne powody do zmiany banku?

Fot. Flickr / Candida.Performa

Tagi: banki konta ror

dodaj własny »

2 komentarze czytelników

  1. caniu

    Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze psychologicznie ciezko jest zmienic bank ale naprawde warto sie zmotywowac, decyzja jako podjelismy 5 lat temu nie musi sie ciagnac za nami w nieskonczonosc, zmieniaja sie warunki, powstawja nowe oferty, nowe banki. Oczywiscie dla kilku pln oszczednosci wg. mnie nie warto ale jesli plusow jest wiecej (np lepsza karta, bezplatne bankomaty, wygodny system transakcyjny) to warto.

    15 listopada 2010 09:14

  2. Krzysztof Sobolewski

    Dokładnie - trzeba samemu sprawdzić, czy cała ta operacja nam się opłaca i czy jest warta naszego czasu (zanieść papier do pracodawcy, zaktualizować konto w Urzędzie Skarbowym, ustawić to co trzeba w nowym systemie transakcyjnym itp.).

    20 listopada 2010 13:27

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies