Filtrowanie wszystkich postów po tagu "święta." Wyczyść filtr

Wesołych Świąt!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku życzymy Wam wszystkiego najlepszego! W tej finansowej sferze życia i nie tylko :) Mamy nadzieję, że ten czas świąt będzie dla Was okazją do odpoczynku i refleksji, a w nowym roku coraz odważniej będziecie realizować swoje cele i marzenia.

Spokojnych, radosnych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

Jednocześnie bardzo dziękujemy za to, że tak licznie korzystacie z naszej aplikacji oraz za to, że zaglądacie na naszego bloga. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Dzięki!

Najlepsze życzenia składa Wam cały zespół Kontomierza.

Fot. Flickr / Pictimilitude

W zeszłym tygodniu, wraz z czarnopiątkowymi i cyberponiedziałkowymi wyprzedażami zainaugurowaliśmy sezon świątecznych zakupów. Część sklepów zaoferowała pewne obniżki, ale w Polsce jeszcze daleko nam do festiwalu przecen, który ma w tych dniach miejsce w Stanach Zjednoczonych.

Na szczęście, promocje nie są jedyną metodą na oszczędzanie na zakupach. Do Bożego Narodzenia zostało nam jeszcze trochę czasu – warto przeznaczyć go na analizę stanu własnych finansów na koniec roku i na zaplanowanie świątecznego budżetu. Taki plan działań i lista wydatków będzie pierwszą linią obrony dla naszego portfela w tych nadchodzących ciężkich dla niego dniach :).

Co zrobić, by wigilijna kolacja i choinkowe prezenty nie puściły nas z torbami? Oto kilka podpowiedzi.

To, do czego często namawiamy, to odkładanie oszczędności na świąteczne wydatki przez cały rok. Święta wypadają co 12 miesięcy w te same dni, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by na związane z nimi wydatki przygotować się zawczasu. Jeśli tak robiliście, to jesteście teraz w bardzo komfortowej sytuacji. Praktycznie bez ryzyka konieczności sięgania po jakiekolwiek kredyty, no i poza tym oszczędzacie swojemu budżetowi jednorazowego szoku w postaci dodatkowych, kilkusetzłotowych (lub wyższych) wydatków. Jedyne, co musicie zrobić, to nie przekroczyć kwoty, którą zdołaliście dotychczas odłożyć.

A co, jeżeli nie posiadacie jeszcze takiego świątecznego funduszu? Założenie go to na pewno rzecz do rozważenia na przyszły rok! A tymczasem warto ustalić stały budżet na prezenty i świąteczne wydatki. Możecie to zrobić przy okazji tworzenia świątecznej listy zakupów – w ten sposób upieczecie dwie pieczenie na jednym ogniu. Ustalicie sobie limit wydatków, a trzymając się listy zakupów uodpornicie się na wszelkie promocje i inne pokusy, którymi w tym czasie na pewno będą bombardować was sklepy.

W ramach tworzenia świątecznego budżetu możecie też ustalić z rodziną limit wydatków na pojedynczy prezent. Dzięki temu święta mogą być nieco lżejsze dla portfela, a przy okazji oszczędzicie sobie ewentualnych niezręczności, które mogłyby wynikać z dysproporcji między wartością poszczególnych prezentów.

No i przy okazji prezentów jest jeszcze jeden, szalony i radykalny pomysł. Umówcie się, że prezenty podarujecie sobie po świętach. W ten sposób ominiecie świąteczny szał zakupów, za to będziecie mieli okazję, by skorzystać na poświątecznych i noworocznych wyprzedażach. To może być całkiem duża ulga dla waszego świątecznego budżetu. No i skoro Chełm może przenieść Sylwestra na 1 stycznia, to czemu nie odłożyć też wręczania sobie prezentów ;)

A może pójść zupełnie inną drogą i zamiast kupować nieraz drogie prezenty, zrobić coś własnoręcznie? Samodzielnie wykonane prezenty to dużo radości zarówno dla obdarowywanego, jak i dla obdarowującego. A przy tym często ulga dla portfela. Jest jeszcze czas na to, by znaleźć pomysł i zabrać się za wykonanie. To samo zresztą dotyczy ozdób choinkowych – tu też można co nieco zaoszczędzić przygotowując takie rzeczy samemu.

Poza tym, w mocy pozostają wszystkie dobre nawyki zakupowe, które niejednokrotnie opisywaliśmy na naszym blogu. W telegraficznym skrócie:

  • stwórzcie sobie listę zakupów i trzymajcie się jej
  • podobnie z budżetem – załóżcie sobie limit wydatków i nie przekraczajcie go
  • nie róbcie zakupów na ostatnią chwilę ani „na głodnego” – w pośpiechu lub z pustym żołądkiem łatwiej wydać więcej pieniędzy
  • porównujcie ceny między sklepami – jest to tym łatwiejsze, jeżeli część zakupów planujecie zrobić online, czasami różnice cen są bardzo duże
  • jeżeli nie musicie, to nie zabierajcie dzieci na zakupy – nie tylko by nie popsuć choinkowej niespodzianki, ale też po to, by nie namawiały was na nadprogramowe wydatki

Fot. Flickr / whale05

Do nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia możemy już w zasadzie zacząć odliczać dni. Zostaje coraz mniej czasu na wszystkie przygotowania. Opcji, by kupić to samo, tylko taniej, jest już zdecydowanie mniej niż na miesiąc czy dwa miesiące temu. Ale jeszcze nie wszystko stracone. Zostało jeszcze co najmniej kilka metod na to, by Wasz nie nadwerężyć swojego budżetu zanadto w ten świąteczny okres.

Jeżeli nie kupiliście jeszcze prezentów, to mamy dla Was kilka rad last-minute. To jak nie zostawić fortuny pod choinką (i na choince)?

Ustalcie stały budżet na prezenty i trzymajcie się go. Jak zawsze w oszczędzaniu, budżet, lista zakupów i dobry plan to podstawa. Narzucając sobie ograniczenie w postaci w miarę sztywnego budżetu skutecznie ukrócisz nadprogramowe, niepotrzebne wydatki.

W ramach tworzenia świątecznego budżetu możecie też ustalić z rodziną limit wydatków na pojedynczy prezent. Dzięki temu święta mogą być nieco lżejsze dla portfela, a przy okazji oszczędzicie sobie ewentualnych niezręczności, które mogłyby wynikać z dysproporcji między wartością poszczególnych prezentów.

Umówcie się, że prezenty podarujecie sobie po świętach. To opcja nieco bardziej radykalna. Aby zaoszczędzić można pójść trochę wbrew tradycji i powszechnym zwyczajom i prezenty położyć pod choinką kilka dni po świętach. Tak aby mieć okazję zakupić je na poświątecznych wyprzedażach, często po o wiele niższych cenach.

Jeszcze jest czas na hand-made! Ręcznie wykonane prezenty to dużo radości zarówno dla obdarowywanego, jak i dla obdarowującego. A przy tym często ulga dla portfela. Jest jeszcze czas na to, by znaleźć pomysł i zabrać się za wykonanie :).

To sposób nie tylko na prezenty, ale również na inne rzeczy związane ze Świętami. Na przykład zamiast kupować ozdoby choinkowe, część z nich można wykonać samemu.

Spróbujcie dać sobie więcej czasu na zakupy. Zamiast pośpiesznego przeszukiwania sklepowych półek, byle tylko jak najszybciej zdążyć na Wigilię, spróbujcie wygospodarować na to co najmniej kilka godzin. Porównanie cen między sklepami nawet w ramach jednej galerii handlowej to okazja na duże oszczędności.

Kartę kredytową lepiej zostawić w domu. Tak samo jak lepiej unikać reklam banków emitowanych w okolicach świąt – niemal każda z nich będzie namawiać do wzięcia kredytów na świąteczne wydatki. A od zadłużania się na święta powinniśmy być jak najdalej!

Przeciwnie – już teraz warto pomyśleć o przyszłorocznych Świętach. Grudzień, miesiąc zwiększonych wydatków, wypada przecież co roku (no chyba, że dawno nie aktualizowaliście swojego telefonu na Androidzie ;) ). Z myślą o tych zwiększonych kosztach można oszczędzać cały rok. 50 zł miesięcznie to już 600 zł na świąteczne wydatki.

Co więcej,  odkładając pieniądze przez na Święta, w tym samym czasie możecie myśleć też o zakupie prezentów. Zamiast czekać z tym na grudzień, możecie kupić pierwsze prezenty podczas różnych wyprzedaży, które będą miały miejsce w ciągu roku.

--

Przy okazji:

Cały zespół Kontomierz.pl życzy Wam wesołych i udanych Świąt! Życzymy Wam też spełnienia wszystkich finansowych celów, które założycie sobie na nadchodzący, 2015 rok. Niech będą to cele ambitne, ale przy tym możłiwe do osiągnięcia :).

Fot. Flickr / Ron Cogswell

Ogólne Nie stać Cię na drogie prezenty? Nie kupuj ich!

Sezon przedświąteczny to tradycyjnie czas zwiększonych wydatków. Nasz budżet narażony jest praktycznie z każdej strony.

Temperatury się obniżają, więc my podkręcamy kaloryfery. Miesięczne rachunki za ogrzewanie rosną (zobacz, jak je obniżyć). Pogoda za oknem też przypomina nam, że być może warto kupić nowe ubrania na zimową porę. Co więcej, biologia podpowiada nam, by zrobić „zapasy” na zimę, więc rosną też nasze wydatki na jedzenie.

No i oczywiście Święta. W naturalny sposób wydajemy więcej na żywność (do przygotowania potraw na wigilijny stół) i na benzynę/dojazdy (dla wielu ludzi to okazja, by odwiedzić dawno nie widzianych krewnych, którzy mogą mieszkać daleko).

No i jakby tego było mało – prezenty, stos prezentów.

A to przecież nie koniec. Zaraz Nowy Rok. A to nie tylko koszty imprezy, ale także noworocznych postanowień. Sklepy sprzedające odzież sportową i akcesoria do ćwiczeń mają wtedy czas żniw :). A nam zdarza się dać namówić na  tego typu wydatki.

Bez wcześniejszego przygotowania, mało który budżet sobie z tym poradzi. Tak naprawdę, to do takiego nagromadzenia wydatków warto przygotowywać się na kilka miesięcy przed (a są tacy, co zaczynają myśleć o kolejnych Świętach już w styczniu!).

Jeżeli jednak widzimy, że nasz budżet nie jest na to wystarczająco dobrze przygotowany i na coś może zabraknąć, to lepiej zastanowić się dwa razy zanim sięgniemy po środki z funduszu awaryjnego lub damy namówić się na świąteczny kredyt. Być może uda się jakieś wydatki ograniczyć lub z niektórych w ogóle zrezygnować?

Co roku mamy tę samą historię. Wszystko wokół zdaje się krzyczeć „kupuj!”. Świąteczne reklamy w mediach, sezonowe wyprzedaże skłaniające nas do niekoniecznie potrzebnych zakupów, ozdoby i przystrojenia w galeriach handlowych i tłumy w sklepach, które utwierdzają nas w słuszności takiego postępowania. Bo skoro wszyscy ulegają takiemu świąteczno-zakupowemu nastrojowi, to chyba nie ma w tym nic złego, jeżeli my też się do tego przyłączymy, prawda?

Na blogu Kontomierza, tak jak we wcześniejszych latach, doradzamy rozwagę. Wierzymy, że można stworzyć świąteczny, rodzinny i radosny nastrój bez konieczności wciągania się w tę całą konsumpcyjną spiralę. Na pewno da się znaleźć równowagę, która będzie oznaczać zarówno udane Święta, jak i rozsądny budżet.

Świątecznych kredytów radzimy unikać jak ognia.

Podczas świątecznych zakupów, jeszcze bardziej niż zazwyczaj, warto działać według zasady „jeżeli nie stać cię na to, to tego nie kupuj”. Nie będę szedł tak daleko, jak publicystka The Guardian, która pisze, że „jeżeli ktoś nie rozumie, że możesz nie mieć pieniędzy na prezent, to ta osoba w ogóle na niego nie zasłużyła” – to bardzo ostre stwierdzenie.

Natomiast zdecydowanie nie warto zadłużać się na Święta. To najgorszy moment na podejmowanie decyzji finansowych, których konsekwencje będziemy przecież odczuwać przez najbliższe kilka miesięcy. Co najmniej.

Pośpiech, emocje, przedświąteczny stres – to z pewnością nie ułatwia podejmowania racjonalnych decyzji. I nie ma co się łudzić, że banki pomogą nam w naszych dylematach. Wręcz przeciwnie, zrobią bardzo wiele, by jeszcze nam utrudnić. Na przykład zaprezentują rzeczywiste koszty kredytu w taki sposób aby utrudnić nam rzetelne porównanie ofert (a przecież w grudniu mamy masę innych obowiązków poza czytaniem umów kredytowych). Lub będą proponować droższe produkty chętniej niż te, które nie oznaczałyby aż tak dużych kosztów (np. kredyty konsumpcyjne vs karty kredytowe). A to tylko kilka pozycji z listy świątecznych przewinień popełnianych przez banki.

Jakie są więc sposoby na bezcenny upominek, który nie musi kosztować dużo i nie oznacza konieczności wchodzenia w świąteczne kredyty konsumpcyjne?

Jacek Santorski, psycholog biznesu, radzi „Bardzo osobisty upominek, gdzieś wyszukany, który kosztował czas i energię, mógł kosztować mniej pieniędzy. To musi być upominek dedykowany, o którym pomyślano wcześniej.” Osobiste podejście najczęściej oznacza więcej niż wydanie dużej sumy pieniędzy na prezent.

Takich sposobów na pomysłowy prezent jest mnóstwo, sami proponowaliśmy kilka nieszablonowych i niedrogich upominków. A jeżeli to nie wystarczy, to w tym artykule znajdziecie m.in. linki do kolejnych 23 pomysłów. I jeszcze wcale nie jest za późno, by któryś z nich wykorzystać!

Fot. Flickr / zaimoku_woodpile

Ogólne O świątecznych prezentach warto pomyśleć już teraz

Zawsze trochę irytowałem się na fakt, że sklepy i galerie handlowe przystrajają się na Święta już w listopadzie, często już na początku tego miesiąca. Ale, w sumie, jest w tym jakiś głębszy sens – im wcześniej pomyślimy o świątecznych zakupach (przynajmniej tych prezentowych), tym więcej będziemy mieć okazji, by kupić wybrane rzeczy nieco taniej.

W idealnej sytuacji byłoby tak, że świąteczne wydatki planujemy już od… stycznia. Myślimy o tym, co chcielibyśmy kupić, z miesiąca na miesiąc odkładamy część potrzebnych na to pieniędzy, a w międzyczasie polujemy na promocje i wyprzedaże, dzięki którym wybrany prezent możemy kupić przynajmniej nieco taniej.

Szczerze mówiąc, ta sztuka jeszcze nigdy mi się nie udała.

Ale i tak lepiej obudzić się na początku grudnia niż w przeddzień Wigilii, prawda?

Początek grudnia nie jest złym terminem, ale nie jest też najlepszym. Dopiero co minęły najróżniejsze wyprzedaże związane z amerykańskim Black Friday. To zakupowe święto obchodziły także niektóre polskie sklepy, ale niestety – często te „okazje” wyglądały tak, jak ta w Empiku:

Tak właśnie niektóre sklepy wyobrażają sobie świąteczną "gwiazdkę" ;).

W poniedziałek mieliśmy też Dzień Darmowej Dostawy, o którym przypominaliśmy na naszej stronie na Facebooku. W tym dniu w sklepach wysyłkowych mogliśmy oszczędzić kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt złotych na przesyłce.

Te promocje są już za nami, ale na szczęście jeszcze nie wszystko stracone. Wciąż możemy spojrzeć na nasze świąteczne wydatki krytycznym okiem i być może gdzieniegdzie coś zaoszczędzić.

Co możesz zrobić jeszcze dziś?

Przede wszystkim – zaplanuj świąteczny budżet. Grudzień to zazwyczaj najtrudniejszy miesiąc dla naszych portfeli. Dlatego tym bardziej warto siąść z długopisem i kartką papieru (lub z Excelem lub z Kontomierzem) i wszystko starannie rozpisać.

W temacie prezentów zaplanuj ile pieniędzy na nie przeznaczysz. Pilnowanie tej ustalonej maksymalnej kwoty jest jednym z ważniejszych zadań finansowych w grudniu :). Swoje zakupy rób w ramach założonego budżetu. To jedyny sprawdzony sposób na to, aby nie być negatywnie zaskoczonym swoim stanem konta na koniec roku. Myśl o tym ile wydasz jeszcze przed zakupami, zamiast myśleć ile wydałeś odchodząc od kasy.

Jeżeli planujesz zakupy przez internet – pośpiesz się. Jak co roku, w okresie przedświątecznym sklepy wysyłkowe będą przeżywały oblężenie. Będą padać serwery, realizacja zamówień się wydłuży, a potem problemy przeniosą się na pocztę i kurierów. Przed Świętami zawsze są opóźnienia. Zawsze. Weź to wszystko pod uwagę i złóż swoje zamówienie odpowiednio wcześnie, aby potem oszczędzić sobie stresu i zastanawiania się czy przesyłka na pewno przyjdzie na czas.

Rozważ samodzielne przygotowanie prezentów. Póki jest jeszcze na to czas i możesz spokojnie poszukać pomysłów, kupić potrzebne produkty i stworzyć coś własnymi rękami. Z tego może wyjść naprawdę bardzo cenny prezent.

Nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę. Po pierwsze, pośpiech jest złym doradcą. Po drugie, po co kolejny raz ładować się w te tłumy w sklepach i stać  w nieskończoność w kolejkach? Po trzecie, sklepy mogą chcieć wykorzystać Twoją sytuację – to, że Ci się śpieszy, to że koniecznie musisz teraz coś kupić, by nie zawieść swoich domowników. W jaki sposób? Oczywiście podnosząc ceny. Bądź sprytniejszy i nie daj się wciągnąć w tę grę.

Pamiętaj, że oszczędność czasu idzie w parze z oszczędzaniem pieniędzy. Jeżeli o świątecznych zakupach pomyślisz już teraz, to oszczędzisz sobie np. stania w parkingowych „korkach” przy galerii handlowej. To mniej straconego czasu i mniej zużytego paliwa.

Fot. Flickr / alliecreative

Dopiero co za nami „czarny piątek” i „cyber poniedziałek”, a szaleństwo świątecznych zakupów dopiero się zaczyna! Jak nie zrobić sobie w tym czasie ogromnej dziury w budżecie?

„Czarny piątek” to taki dziwny zwyczaj, kiedy w USA w pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia sklepy przeprowadzają ogromne wyprzedaże i kuszą solidnymi obniżkami. Potem nadchodzi „cyber poniedziałek” czyli to samo, tyle że w sklepach internetowych.

W Stanach to zakupowe szaleństwo przybiera takie rozmiary, że aż tworzą się inicjatywy, których celem jest wyrażenie sprzeciwu wobec tak skrajnemu objawowi konsumpcjonizmu.

--

Do nas ta zabawa też powoli dociera. Co prawda nieśmiało – centra handlowe robią jakieś jednodniowe obniżki, w e-sklepach też można znaleźć coś po okazyjnej cenie. Tyle, że nie pod szyldem „czarnego piątku” (bo to może budzić dziwne skojarzenia), ale np. „jednodniowego festiwalu zakupów” w Apple lub jesiennej wyprzedaży na Steamie. No i mamy też nasz własny Dzień Darmowej Dostawy (już w najbliższy poniedziałek).

Obniżki. Okazje. Promocje. To wszystko strasznie kusi, ale może rzeczywiście warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić się czy to „szaleństwo zakupowe” faktycznie jest jakąś odmianą szaleństwa.

Gdzieś między tymi wszystkimi ogromnymi wyprzedażami znika umiar.

Bo:

  • Nie ma nic złego w skorzystaniu okazji
  • Nie ma nic złego w kupieniu potrzebnej rzeczy po niższej cenie
  • Nie ma nawet nic złego w tym, by odstać chwilę (dłuższą lub krótszą) w kolejce po to, by zaoszczędzić kilkadziesiąt czy nawet kilkaset złotych na czymś, co i tak planowałeś kupić

Ale:

  • Jeżeli to promocja i obniżka ceny (a nie faktyczna potrzeba) jest głównym powodem zakupu, to coś jest nie tak
  • Jeżeli w tym okresie przedświątecznym i świątecznym czujesz się zobowiązany kupować więcej, bo wszyscy inni tak robią, to coś jest nie tak
  • Jeżeli w Twoim „świątecznym” budżecie pojawia się wydatek, którego wcześniej nie planowałeś, to wiedz, że coś się dzieje

Święta są co roku. Tak samo przedświąteczne wyprzedaże, świąteczne wyprzedaże i poświąteczne wyprzedaże. Można sobie dzięki temu w prosty sposób zaplanować pewne wydatki. Co więcej, można nawet odłożyć część zakupów właśnie na ten okres, w nadziei na to, że to czego potrzebujemy będzie akurat objęte czarnopiątkową czy jakąkolwiek inną promocją. Zwłaszcza jeżeli to jakiś artykuł AGD lub elektronika.

W tym czasie jak w żadnym innym planowanie wydatków jest ekstremalnie ważne. Jeżeli masz zapisany swój budżet z poprzedniego roku, to wiesz mniej-więcej jakich kwot się spodziewać i na co się przygotować. Jeżeli nie masz, to możesz wesprzeć się badaniami i liczyć, że nie będziesz za bardzo odbiegać od krajowej średniej.

Robienie nieplanowanych wcześniej zakupów tylko dlatego, że jest promocja, to przepis na nową dziurę w domowym budżecie i wymaksowanie limitu w karcie kredytowej. A tego nikomu na święta nie życzymy :).

Fot. Flickr / Steve Rhodes

Ogólne Wesołych Świąt!

Święta już tuż-tuż. Chcielibyśmy złożyć Wam najlepsze życzenia świąteczne.

Życzymy Wam...

Żeby Boże Narodzenie kojarzyło się Wam przede wszystkim ze spokojem, radością, rodzinnością i pozytywną atmosferą.

Żebyście te święta spędzili bez niepotrzebnego pośpiechu, stresu i złych emocji.

Byście w te dni nie musieli myśleć o pieniądzach – tak, by te kilka dni nie zostawiły po sobie pamiątki w postaci świątecznego kredytu, drogich, ale niewiele znaczących prezentów i ogólnej ruiny w domowych finansach.

Abyście w te ostatnie dni przed świętami jak najmniej czasu spędzili na zakupach, a jak najwięcej z bliskimi. To jest przecież najważniejsze. Nie trzeba godzinami polować na idealny prezent. Najcenniejsze rzeczy są za darmo.

Życzymy Wam jak najlepszej świątecznej atmosfery, jak najwięcej radości i jak najmniej trosk!

Fot. Flickr / ]babi]

Ogólne Świąteczne wydatki pod kontrolą

Tagowanie transakcji to wygodny i prosty sposób na śledzenie powiązanych wydatków z różnych kategorii.

Jednym z podstawowych zadań Kontomierza jest śledzenie wydatków i rozbijanie ich na kategorie: zakupy spożywcze, zdrowie, rachunki, podatki itd. W ten sposób możesz śledzić ile miesięcznie wydajesz na każdą z tych rzeczy i czy w którymś miejscu przekraczasz budżet.

A co jeśli chciałbyś mieć podgląd wszystkich wydatków związanych z konkretnym celem, niezależnie od przypisanych kategorii? Np. wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą – różne kategorie: podatki, usługi księgowe, oprogramowanie, rachunki…

W Kontomierzu transakcjom z różnych kategorii możesz przypisywać tagi – i zebrać w jedną grupę wiele powiązanych ze sobą wydatków. Będziesz je potem widzieć w podsumowaniu.

Tagi - podsumowanie

Albo bliższy przykład – nadchodzące święta.

Większość z nas planuje jakiś świąteczny budżet. Badania, na które się już ostatnio powoływaliśmy, wskazują, że w tym roku polska rodzina wyda średnio ok. 2000 zł na święta. W tej kwocie zawierają się na pewno bardzo różnorodne wydatki.

Czego możemy się spodziewać? To pewnie niepełna lista, ale planując świąteczny budżet dobrze mieć na uwadze takie wydatki jak:

  • choinka,
  • ozdoby, dekoracja mieszkania,
  • zakupy spożywcze na wigilijną kolację i świąteczne obiady,
  • paliwo/bilety na dojazdy (zakupy, odwiedziny u bliskich),
  • prezenty (+ świąteczne opakowanie).

 

I pewnie jeszcze wiele innych - w zależności od własnych upodobań, rodzinnej tradycji i środków.

Domyślnie, te wszystkie wydatki zapisują się w Kontomierzu w typowych kategoriach. Nie sposób odróżnić zakupów na dużą, rodzinną wigilijną kolację od codziennych zakupów spożywczych.

Za to po przypisaniu odpowiednim transakcjom właściwych tagów zyskujesz możliwość takiego rozróżnienia i masz pełny wgląd w to, ile dotychczas wydałeś na założony cel.

Jak to zrobić? W przeglądzie transakcji przy każdej z nich (po najechaniu kursorem) znajduje się kilka dodatkowych opcji i działań związanych z danym wydatkiem. Wśród nich – tagi.

Menu - tag

Po kliknięciu tej opcji możesz opisać transakcję własnymi tagami. W oknie, które się pojawi, możesz wpisać własną etykietę, lub wybrać którąś z zastosowanych wcześniej. Jedna transakcja może być opisana jednym lub kilkoma tagami.

W ten sposób możesz opisać każdą kolejną transakcję. A jeśli na liście masz więcej takich wydatków, którym chciałbyś przypisać wspólne etykiety? Nie musisz przechodzić tej samej procedury wiele razy! Wystarczy, że zaznaczysz wybrane transakcje (pole wyboru po lewej) a następnie przejdziesz do „akcji masowej” i wybierzesz opcję „dodaj tag". Tym sposobem wszystkie wybrane transakcje zostaną właściwie opisane.

Tagi - akcja masowa

Następnie Kontomierz podliczy sumę wydatków dla każdego z tagów – możesz je przejrzeć na stronie z analizami. A po kliknięciu w dany tag otrzymasz pełną listę transakcji z nim związanych i bilans miesiąca.

W Kontomierzu możesz śledzić swoje finanse na wiele sposobów. Mamy nadzieję, że dzięki tak zróżnicowanym opcjom łatwo znajdziesz taką metodę, która najlepiej sprawdzi się u Ciebie.

Fot. Flickr / JD Hancock

Ogólne Święta bez myślenia o pieniądzach

  • 23 grudnia 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Święta bez myślenia o pieniądzach

Chciałem napisać dziś artykuł o oszczędzaniu w Święta. Wiecie – jakieś porady i sposoby na to by nie wydać za dużo, nie zadłużyć się i zostawić sobie chociaż tyle pieniędzy w portfelu, by starczyło do kolejnej wypłaty.

Do tego obowiązkowo coś o kartach kredytowych, z przypomnieniem by świąteczne zadłużenie spłacić jeszcze w okresie bezodsetkowym.

Ale naszła mnie refleksja – czy powinniśmy oszczędzać na Świętach? A zaraz potem druga – czy w tym czasie trzeba w ogóle myśleć o pieniądzach?

Bo ja najchętniej to zjadłbym jakąś prostą kolację wigilijną z rodziną, bez żadnego porywania się na tradycyjne 12 potraw. I po prostu spędził ten czas razem (na co zwykle nie ma okazji w normalnym, nieświątecznym trybie pracy i życia).

Prezenty? Symboliczne. Mogłyby być nawet to tylko jakieś samodzielnie wykonane kartki świąteczne, bez żadnych ekstrawagancji. Skąpstwo? A skąd – raczej świadome wypisanie się z tego świątecznego szaleństwa konsumpcjonizmu.

Naprawdę. 

Wolę to niż stanie w korku do galerii handlowej. A potem stanie w korku do kasy (przemnóż razy ilość odwiedzonych sklepów). A potem stanie w korku do domu. No i obowiązkowo wszystko to na ostatnią chwilę, w pośpiechu i w stresie

Nie takich emocji potrzebuję w Święta.

A temu wszystkiemu w międzyczasie przygrywają świąteczne evergreeny – w radiu, w telewizji i w sklepach… I nieśmiertelne świąteczne reklamy

Nagle w moim telewizorze zamieszkało całe miasto Świętych Mikołajów. Czerwony strój, czapka, długa broda – wszystko na miejscu. Tylko, że każdy z nich chce mi coś sprzedać, a żaden nic nie daje – w świątecznym przecież duchu bezinteresowności.

No chyba, że reklamują akurat promocję „kup jeden, a drugi dostaniesz gratis”.

Kolędy w sklepach zamiast wprowadzać świąteczny nastrój raczej przypominają o tym, że już za chwilę Święta, a ja jeszcze wszystkiego nie kupiłem. Spirala stresu, pośpiechu i oczekiwań się nakręca. I w sumie – jakby się tak zastanowić – to chyba o to w tym chodzi. I w tych wszystkich sklepowych ozdobach. Bo przecież nie o to, by bezinteresownie budować atmosferę Świąt.

I byśmy mogli się cieszyć i radować.

Tak szczerze – ilu z Was świąteczny nastrój kojarzy głównie się ze spokojem, wytchnieniem, beztroską i jakąś zadumą? A ilu ze świątecznym pośpiechem, szaleństwem zakupów i tłokiem w galeriach handlowych?

Chociaż chcielibyśmy myśleć, że chodzi przede wszystkim o to pierwsze, to i tak jakimś cudem kończymy wplątani w sklepowy tłum.

A przecież nie o to chodzi, prawda?

Życzenia świąteczne

Dlatego zamiast rad o tym jak kupić tani, ale fajny prezent, chciałbym Wam po prostu życzyć Wesołych Świąt bez myślenia o pieniądzach.

Bez martwienia się o to, czy starczy na wyszukane prezenty.

Bez szukania oszczędności na każdym kroku.

Bez wędrówki po bankach w poszukiwaniu świątecznego kredytu.

Bez mierzenia czyjegoś zaangażowania tym, ile wydał na prezent.

Bez szukania porad jak najtaniej przeżyć Święta.

Bez marnowania pieniędzy na 12 potraw, których i tak nikt nie zje.

Bez szukania okazji i promocji.

Bez myślenia „czy mi się to opłaca?”.

Bez pokazywania na co nas stać.

Bez szaleństwa świątecznych zakupów.

Co zamiast tego?

Najlepsze jest to, że cisza, spokój, świąteczna refleksja i czas z rodziną nic nie kosztują.

Fot. Flickr / lecates, Fernando Silveira

Ogólne Jak cieszyć się Świętami i nie wydać przy tym za dużo

Jak cieszyć się Świętami i nie wydać przy tym za dużo

Czy jesteście już przygotowani na świąteczne wydatki? Jeżeli nie, to najwyższa pora stworzyć odpowiedni budżet i plan finansowania!

Ostatnio media – z pomocą agencji badawczych – prześcigają się w przewidywaniach ile pieniędzy wydamy na Święta.

Według najnowszego badania* TNS Pentor Polacy, którzy kupią w tym roku prezenty, wydadzą na nie przeciętnie 344 zł. A bożonarodzeniowe wydatki (z wyłączeniem prezentów) całej rodziny wyniosą średnio 559 zł. Szczęśliwie wydatki te finansowane będą najczęściej z bieżących dochodów i oszczędności, a zdecydowanie rzadziej kredytami i pożyczkami. Przynajmniej według deklaracji respondentów...

A wiadomo jak jest – statystyka swoje, a życie swoje.

Jak więc sfinansować Święta tak, aby móc się nimi cieszyć, ale też by nie zostać przywiązanym do kredytu na najbliższe kilka miesięcy?

Tworzymy świąteczny budżet

Święta Bożego Narodzenia zwykle oznaczają (co najmniej!) cztery rodzaje wydatków:

1. Żywność. Dwanaście wigilijnych potraw musi swoje kosztować. Zwłaszcza jeżeli mamy liczną rodzinę i zamierzamy ją zaprosić do siebie na Święta. Z drugiej strony nie trzeba trzymać się tradycji co do joty - pewne potrawy mogą być "symboliczne", lub w ogóle możemy po prostu przygotować tyle, ile potrzebujemy - niekoniecznie dwanaście potraw.

2. Ozdoby świąteczne. Święta bez choinki? Nie ma mowy! A jak choinka to i bombki, łańcuszki, aniołki i inne świecidełka. Na szczęście większość z tych rzeczy jest w miarę trwałych, więc przeżyją kilka sezonów.

3. Prezenty. I tu wracamy do tych trzystu-kilkudziesięciu złotych z początku artykułu. Prezenty to z pewnością jeden z poważniejszych świątecznych wydatków. Tylko 8% Polaków deklaruje, że w te Święta nie kupi nikomu żadnego prezentu!

4. Paliwo / transport. Dla wielu Święta to czas wyjazdów. Odwiedzamy wtedy rodzinę, często w innym mieście, setki kilometrów dalej. To dodatkowy wydatek na paliwo (lub bilety), który trzeba wziąć pod uwagę przy planowaniu swoich wydatków na Święta.

Planując swój świąteczny budżet trzeba wziąć to wszystko pod uwagę. Wspomniane wcześniej średnie wydatki Polaków to dobry punkt odniesienia dla własnego budżetu, ale jak zawsze – wszystko najlepiej policzyć samemu, dla swoich indywidualnych warunków.

Znając, choćby w przybliżeniu, sumę świątecznych wydatków łatwiej będzie przygotować na nie swój portfel i konto osobiste.

Jak za to wszystko zapłacić?

A co zrobić by Święta nie stały się studnią bez dna i byśmy na Nowy Rok nie obudzili się z pustym kontem?

Osobiście jestem zwolennikiem takiego podejścia do finansów osobistych, aby oszczędzać na tym co jest dla mnie zbędne i mało ważne, a ważnych rzeczy nie ruszać

I tak też podchodzę do Świąt.

Boże Narodzenie to Twoja rodzinna tradycja? Co roku Twoi bliscy przyjeżdżają na uroczystą wigilijną kolację? Jasne, że w takiej sytuacji nie ma sensu oszczędzać na jedzeniu i wszystkich głodzić.

Ale zachowajmy umiar! Bardzo łatwo jest przeszacować, przygotować za dużo jedzenia i narazić się na jego zmarnowanie. A tego przecież byśmy nie chcieli :).

A co jeśli na Święta odwiedzasz swoją rodzinę, w mieście 300 km dalej? Może jakiś oszczędnościowy radykał doradzi Ci odbyć taką podróż autostopem, ale ja nie polecam. Zwłaszcza w taką pogodę.

Kupowanie najtańszego biletu PKP i marznięcie sześć godzin w nieogrzewanym wagonie też może skutecznie uprzykrzyć Święta.

A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

No dobrze, to gdzie te oszczędności?

1. Miej plan – czyli budżet. Bez niego łatwo wpadniesz w spiralę świątecznych wydatków. W ruch pójdzie karta kredytowa i na tym się skończy całe racjonalne podejście do własnych finansów. Za to narzucając sobie ograniczenie w postaci w miarę sztywnego budżetu skutecznie ukrócisz nadprogramowe, niepotrzebne wydatki. No i unikniesz marnotrawstwa.

Pamiętaj jednak, by dokładnie notować swoje wydatki.

2. Część rzeczy na Święta możesz wykonać samemu. Mogą to być własnoręcznie robione ozdoby choinkowe, a mogą to być też kreatywne prezenty. Atmosferę Świąt możesz poczuć słuchając kolęd stojąc w kolejce w hipermarkecie, albo sklejając z dzieckiem choinkowy „łańcuch” z kolorowego papieru. Co wybierasz?

3. Pamiętaj, że prezent choinkowy nie musi być drogi, aby był cenny.

4. Nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę. Na pewno wiesz co oznacza wizyta w galerii handlowej lub hipermarkecie na dzień przed Wigilią. Oszczędzisz czas (kolejki do kas!) i pieniądze przygotowując się do Świąt odpowiednio wcześniej.

5. Już dziś zacznij odkładać pieniądze na kolejne Święta. Już nawet 50 zł miesięcznie da Twojemu budżetowi solidną ulgę w Boże Narodzenie 2011.

6. Nie finansuj Świąt kredytem. Tak - pewnie znajdziesz teraz mnóstwo promocji w bankach, wyszukasz porady jak znaleźć najtańszy kredyt, itd. Ale nie warto wchodzić w Nowy Rok na minusie! Jeżeli nie stać Cię na bogate Święta teraz - i weźmiesz przez to kredyt, to za rok nie będzie Cię stać tym bardziej.

No i po prostu – bądźmy rozsądni i nie przesadzajmy z wydatkami z jednej strony i z oszczędnościami z drugiej strony.

 

* - Badanie przeprowadzone przez TNS Pentor w dniach 22-29 listopada 2010 metodą CAPI na reprezentatywnej próbie losowej n=1000 mieszkańców Polski w wieku 15 lat i więcej.
 
Fot. Flickr / brianjmatis

 

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies