Filtrowanie wszystkich postów po tagu "budżety." Wyczyść filtr

Dopiero co za nami „czarny piątek” i „cyber poniedziałek”, a szaleństwo świątecznych zakupów dopiero się zaczyna! Jak nie zrobić sobie w tym czasie ogromnej dziury w budżecie?

„Czarny piątek” to taki dziwny zwyczaj, kiedy w USA w pierwszy piątek po Święcie Dziękczynienia sklepy przeprowadzają ogromne wyprzedaże i kuszą solidnymi obniżkami. Potem nadchodzi „cyber poniedziałek” czyli to samo, tyle że w sklepach internetowych.

W Stanach to zakupowe szaleństwo przybiera takie rozmiary, że aż tworzą się inicjatywy, których celem jest wyrażenie sprzeciwu wobec tak skrajnemu objawowi konsumpcjonizmu.

--

Do nas ta zabawa też powoli dociera. Co prawda nieśmiało – centra handlowe robią jakieś jednodniowe obniżki, w e-sklepach też można znaleźć coś po okazyjnej cenie. Tyle, że nie pod szyldem „czarnego piątku” (bo to może budzić dziwne skojarzenia), ale np. „jednodniowego festiwalu zakupów” w Apple lub jesiennej wyprzedaży na Steamie. No i mamy też nasz własny Dzień Darmowej Dostawy (już w najbliższy poniedziałek).

Obniżki. Okazje. Promocje. To wszystko strasznie kusi, ale może rzeczywiście warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić się czy to „szaleństwo zakupowe” faktycznie jest jakąś odmianą szaleństwa.

Gdzieś między tymi wszystkimi ogromnymi wyprzedażami znika umiar.

Bo:

  • Nie ma nic złego w skorzystaniu okazji
  • Nie ma nic złego w kupieniu potrzebnej rzeczy po niższej cenie
  • Nie ma nawet nic złego w tym, by odstać chwilę (dłuższą lub krótszą) w kolejce po to, by zaoszczędzić kilkadziesiąt czy nawet kilkaset złotych na czymś, co i tak planowałeś kupić

Ale:

  • Jeżeli to promocja i obniżka ceny (a nie faktyczna potrzeba) jest głównym powodem zakupu, to coś jest nie tak
  • Jeżeli w tym okresie przedświątecznym i świątecznym czujesz się zobowiązany kupować więcej, bo wszyscy inni tak robią, to coś jest nie tak
  • Jeżeli w Twoim „świątecznym” budżecie pojawia się wydatek, którego wcześniej nie planowałeś, to wiedz, że coś się dzieje

Święta są co roku. Tak samo przedświąteczne wyprzedaże, świąteczne wyprzedaże i poświąteczne wyprzedaże. Można sobie dzięki temu w prosty sposób zaplanować pewne wydatki. Co więcej, można nawet odłożyć część zakupów właśnie na ten okres, w nadziei na to, że to czego potrzebujemy będzie akurat objęte czarnopiątkową czy jakąkolwiek inną promocją. Zwłaszcza jeżeli to jakiś artykuł AGD lub elektronika.

W tym czasie jak w żadnym innym planowanie wydatków jest ekstremalnie ważne. Jeżeli masz zapisany swój budżet z poprzedniego roku, to wiesz mniej-więcej jakich kwot się spodziewać i na co się przygotować. Jeżeli nie masz, to możesz wesprzeć się badaniami i liczyć, że nie będziesz za bardzo odbiegać od krajowej średniej.

Robienie nieplanowanych wcześniej zakupów tylko dlatego, że jest promocja, to przepis na nową dziurę w domowym budżecie i wymaksowanie limitu w karcie kredytowej. A tego nikomu na święta nie życzymy :).

Fot. Flickr / Steve Rhodes

Ogólne Świąteczne wydatki pod kontrolą

Tagowanie transakcji to wygodny i prosty sposób na śledzenie powiązanych wydatków z różnych kategorii.

Jednym z podstawowych zadań Kontomierza jest śledzenie wydatków i rozbijanie ich na kategorie: zakupy spożywcze, zdrowie, rachunki, podatki itd. W ten sposób możesz śledzić ile miesięcznie wydajesz na każdą z tych rzeczy i czy w którymś miejscu przekraczasz budżet.

A co jeśli chciałbyś mieć podgląd wszystkich wydatków związanych z konkretnym celem, niezależnie od przypisanych kategorii? Np. wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą – różne kategorie: podatki, usługi księgowe, oprogramowanie, rachunki…

W Kontomierzu transakcjom z różnych kategorii możesz przypisywać tagi – i zebrać w jedną grupę wiele powiązanych ze sobą wydatków. Będziesz je potem widzieć w podsumowaniu.

Tagi - podsumowanie

Albo bliższy przykład – nadchodzące święta.

Większość z nas planuje jakiś świąteczny budżet. Badania, na które się już ostatnio powoływaliśmy, wskazują, że w tym roku polska rodzina wyda średnio ok. 2000 zł na święta. W tej kwocie zawierają się na pewno bardzo różnorodne wydatki.

Czego możemy się spodziewać? To pewnie niepełna lista, ale planując świąteczny budżet dobrze mieć na uwadze takie wydatki jak:

  • choinka,
  • ozdoby, dekoracja mieszkania,
  • zakupy spożywcze na wigilijną kolację i świąteczne obiady,
  • paliwo/bilety na dojazdy (zakupy, odwiedziny u bliskich),
  • prezenty (+ świąteczne opakowanie).

 

I pewnie jeszcze wiele innych - w zależności od własnych upodobań, rodzinnej tradycji i środków.

Domyślnie, te wszystkie wydatki zapisują się w Kontomierzu w typowych kategoriach. Nie sposób odróżnić zakupów na dużą, rodzinną wigilijną kolację od codziennych zakupów spożywczych.

Za to po przypisaniu odpowiednim transakcjom właściwych tagów zyskujesz możliwość takiego rozróżnienia i masz pełny wgląd w to, ile dotychczas wydałeś na założony cel.

Jak to zrobić? W przeglądzie transakcji przy każdej z nich (po najechaniu kursorem) znajduje się kilka dodatkowych opcji i działań związanych z danym wydatkiem. Wśród nich – tagi.

Menu - tag

Po kliknięciu tej opcji możesz opisać transakcję własnymi tagami. W oknie, które się pojawi, możesz wpisać własną etykietę, lub wybrać którąś z zastosowanych wcześniej. Jedna transakcja może być opisana jednym lub kilkoma tagami.

W ten sposób możesz opisać każdą kolejną transakcję. A jeśli na liście masz więcej takich wydatków, którym chciałbyś przypisać wspólne etykiety? Nie musisz przechodzić tej samej procedury wiele razy! Wystarczy, że zaznaczysz wybrane transakcje (pole wyboru po lewej) a następnie przejdziesz do „akcji masowej” i wybierzesz opcję „dodaj tag". Tym sposobem wszystkie wybrane transakcje zostaną właściwie opisane.

Tagi - akcja masowa

Następnie Kontomierz podliczy sumę wydatków dla każdego z tagów – możesz je przejrzeć na stronie z analizami. A po kliknięciu w dany tag otrzymasz pełną listę transakcji z nim związanych i bilans miesiąca.

W Kontomierzu możesz śledzić swoje finanse na wiele sposobów. Mamy nadzieję, że dzięki tak zróżnicowanym opcjom łatwo znajdziesz taką metodę, która najlepiej sprawdzi się u Ciebie.

Fot. Flickr / JD Hancock

Ogólne Zimowy budżet domowy

Robienie zapasów na zimę to całkiem przydatny zwyczaj. Z tym, że na myśli mam nie tyle spiżarnię pełną konfitur, czy innych dóbr, ale raczej zapasy finansowe. Bo zima to zawsze okres zwiększonych wydatków. Czy Twój budżet jest na nie gotowy?

Zimą wydajemy więcej na co najmniej kilka rzeczy. Jak przygotować się na ten czas?

Jeżeli regularnie zapisujesz wydatki lub importujesz je do Kontomierza, to możesz z łatwością przejrzeć dane z zeszłego roku i sprawdzić w jakim stopniu Twój budżet był obciążony zimą. Śledzenie historii wydatków daje wiedzę niezbędną do tego, by planować finanse na przyszłość i mieć pewność, że na nic nie zabraknie.

A jeżeli nie prowadziłeś jeszcze takiej historii wydatków? Zobacz, co wziąć pod uwagę planując zimowy budżet:

Ogrzewanie domu lub mieszkania. To zawsze istotny, miesięczny koszt, który zimą trzeba uwzględnić w liście rachunków do zapłaty. Chyba, że rozliczasz się ze spółdzielnią ryczałtem i cały rok płacisz stałą stawkę. Wtedy jest to mniejszy szok dla budżetu.

Sam mam w roku dwie stawki - letnią i zimową. Teraz, w sezonie, czynsz do spółdzielni - z racji ogrzewania - zwiększył mi się ze 150 zł do blisko 400 zł. A mieszkam w naprawdę niewielkim lokalu! To są poważne pieniądze i przez te kilka zimnych miesięcy będą ciążyć na budżecie.

Zobacz jak możesz oszczędzić na ogrzewaniu.

Jedzenie. Jakby tego było mało, to zimą też jemy więcej. Niższe temperatury to większe zapotrzebowanie na energię dla organizmu.

Poza tym, więcej czasu spędzanego w domu, długie zimowe wieczory - sprzyjają jakimś dodatkowym przekąskom.

Prąd. Zimą rachunki za energię też stają się wyższe. I nie pomoże tutaj żadne kombinowanie z przechodzeniem na czas zimowy. Po prostu - z jednej strony dni trwają krócej (więc szybciej włączamy światło), a pogoda nie skłania do spacerów i więcej czasu spędzamy w domu. Światło, komputer, telewizja są włączone częściej niż latem.

Zobacz jak oszczędzić na rachunkach za energię.

Samochód. Zmotoryzowani też muszą przygotować się na zwiększone wydatki. Wymiana opon na zimowe, płyn do spryskiwaczy odporny na niskie temperatury i różne inne zimowe akcesoria (np. do odmrażania zamków, jeżeli samochód stoi na zewnątrz).

Do tego świeta mogą też się wiązać z dodatkowymi wyjazdami. A przy cenie benzyny powyżej 5 zł za litr, portfel może odczuć każdą taką podróż.

Odzież / obuwie na zimę. To oczywiście nie jest wydatek, który ponosi się w każdym sezonie, natomiast warto mieć na uwadze, że mogą czekać nas takie zakupy.

Święta. W wielu domowych budżetach grudzień ugina się pod ciężarem świątecznych wydatków. Wyjazdy, przygotowania, jedzenie, prezenty… Według badań Deloitte przeciętna Polska rodzina wyda na święta w tym roku blisko 2000 zł! To naprawdę duża kwota.

Czy na pewno potrzebujesz wydać tyle na święta?

Idealnie byłoby, gdyby te wszystkie zimowe wydatki planować z conajmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. I co jakiś czas odkładać pewną kwotę właśnie na pokrycie tych wydatków - by zima nie wywróciła domowego budżetu do góry nogami.

Fot. Flickr / CaptPiper.

Ogólne Nowy Kontomierz - nowe podejście w zarządzaniu finansami

  • 10 października 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 15 comments

Główne zakładki w nowym Kontomierzu

Beta-testy trwają, wybrane grono testerów już szczegółowo przygląda się nowej wersji Kontomierza. A my w międzyczasie chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma nowościami.

Przy projektowaniu nowego Kontomierza wyszliśmy z założenia, że przy zarządzaniu finansami osobistymi są cztery główne potrzeby:
 
  • szybkiego dostępu do najważniejszych informacji o posiadanych środkach i zobowiązaniach
  • dostępu do szczegółów - gdy jest to potrzebne
  • oszczędzania pieniędzy i kontroli nad ich przepływem
  • zarabiania pieniędzy i szukania najbardziej efektywnych form lokowania środków

Dlatego w nowym Kontomierzu zredukowaliśmy liczbę głównych zakładek z pięciu do czterech. I każdej z nich nadaliśmy jasny cel.

W Podsumowaniu znajdziecie tylko najważniejsze informacje, z których korzysta się najczęściej: ogólny stan posiadania, struktura posiadanych środków (konta, lokaty, akcje itp.), oraz łączną sumę środków w każdym z banków, w którym posiadacie konto.

Zakładka Analizuj to już pogłębiony i szczegółowy podgląd finansów: możecie dokładnie przyjrzeć się jak wygląda stan Waszych kont, lokat, inwestycji i kredytów. Do tego, te dane są naprawdę świetnie zwizualizowane!

W części dotyczącej oszczędzania możecie śledzić swoje budżety, ustalać plany finansowe, zakładać świnki-skarbonki oraz przeglądać historię Waszego majątku.

W ostatniej zakładce Kontomierz doradza w jakim banku i na jakiej lokacie najwięcej teraz zarobisz. Do tego, zaproponuje Ci najlepsze konto uwzględniając te czynniki, które są dla Ciebie najważniejsze przy korzystaniu z bankowości.

Nowy Kontomierz to jednak nie tylko zmiana filozofii w podejściu do finansów osobistych. To także całkowite przeprojektowanie aplikacji pod kątem przyjazności użytkowania i łatwości analizy danych

Aplikację od podstaw zbudowaliśmy w oparciu o AJAX, więc wszystko działa naprawdę szybko. Całość jest prosta i funkcjonalna - najważniejsze informacje skupione są w jednym miejscu, a w każdej chwili możecie uzyskać wgląd w szczegóły.

Już niedługo będziecie mogli to wszystko wypróbować sami!

A tymczasem, w kolejnych wpisach na blogu będziemy przedstawiać Wam pozostałe nowości w Kontomierzu. Nie przegapcie: zaprenumerujcie bloga przez RSS lub dołączcie do nas na Facebooku!

Ogólne Nowe funkcje w Kontomierzu!

Po kilku tygodniach testów z przyjemnością oddajemy w Wasze ręce jeszcze lepszy Kontomierz. Te wydanie jest bogate w nowe funkcje, ulepszenia istniejących i technologiczne usprawnienia. Duża część Waszych najczęściej zgłaszanych uwag została właśnie urzeczywistniona!

Szybsze działanie

Zakładki aplikacji (zwłaszcza najczęściej używane Podsumowanie i Transakcje) wczytują się teraz znacznie szybciej. Ma to istotne znaczenie dla internautów z wolniejszymi łączami, np. korzystających z dostępu 3G. Niedawno przyśpieszyliśmy też ładowanie KontoImportera - powinien załadować się dosłownie w ciągu 5 sekund, jeśli używałeś już na danym komputerze jego aktualnej wersji. Jeśli Twój komputer nie "widział" jeszcze najnowszej wersji KontoImportera, ładowanie wciąż będzie szybsze niż kiedyś - potrwa ok. 35s.

Nowe podsumowanie finansów

Wasze uwagi uświadomiły nam, że dotychczasowy podział na "posiadane środki" i "zobowiązania" był mało praktyczny.

Teraz pogrupowaliśmy środki względem rodzaju usługi (konta+karty / lokaty / fundusze inwestycyjne / kredyty / inne).

Obecne rozwiązanie wydaje się prostsze i bardziej intuicyjne. Dodatkowo już na pierwszy rzut oka widać, jakie rodzaje usług finansowych obsługuje Kontomierz.

"Środki bieżące" kontra "Oszczędności"

Często pisaliście, że Wasze kredyty lub majątek zaciemniają bieżący obraz finansów, bo wszystko sumuje się łącznie. Wprowadziliśmy zatem podział na "środki bieżące" i "oszczędności", dzięki czemu można śledzić te dwie wartości niezależnie. 

Przez "środki bieżące" rozumiemy te środki, którymi można swobodnie dysponować - np. gotówka w Portfelu i konta ROR.

Przez "oszczędności" rozumiemy wszystkie pozostałe środki i majątek - np. konta oszczędnościowe, lokaty, fundusze, samochód i mieszkanie. Od "oszczędności" odejmowane są kredyty hipoteczne i inne zobowiązania.

Wreszcie, przez "całkowity stan posiadania" rozumiemy sumę środków bieżących i oszczędności.

A jak mają się do tego świnki skarbonki? Skarbonka przenosi środki z "bieżących" do "oszczędności". Ma to symulować ich rezerwację na później. Podsumowując, jeśli Twoje "środki bieżące" są zaskakująco mniejsze niż suma Portfela i wybranych ROR-ów, poszukaj reszty w skarbonkach...

Sam decydujesz, co jest traktowane jako środki bieżące, a co jako oszczędności. Domyślnie jako środki bieżące traktujemy tylko Portfel. Zapewne zechcesz dodać do tego Twój główny ROR i kartę kredytową. Kliknij w tym celu nazwę konta i w okienku edycji ustaw pożądane traktowanie.

Suma znalezionych transakcji

Prosta i jednocześnie niezwykle praktyczna funkcja. Odszukaj interesujace Cię transakcje a pod listą zobaczysz sumę ich wartości.

Pamiętaj, że transakcje możesz wyszukiwać po zakresie dat, kategoriach, tagach i opisie. Funkcja umożliwia zatem podsumowanie dowolnego podzbioru transakcji:

  • Ile tygodniowo wydaję na "spożywkę"?
  • Ile w ciągu roku "przepaliłem" (papierosy)?
  • Ile kosztowały mnie ostatnie wakacje?
  • Jaki jest bilans zysków/strat z mojej działalności gospodarczej w poprzednim kwartale?
  • Ile wydałem na organizację wesela?
  • Ile wydałem w ciągu roku na samochód?

Przy tej okazji przypominamy o możliwości tagowania transkacji, czyli nadawania im własnych etykietek. Tagowanie umożliwia późniejsze grupowanie niezależnie od kategorii. Możesz np. tagować wszystkie przychody i wydatki swojej firmy jako "firma", a potem je łatwo odszukać i podsumować w wybranym okresie.

Podobnie, możesz tagować jako "wesele" wszystkie wydatki (i przychody!) związane z organizacją wesela (spożywcze, usługi, prezenty, a więc z różnych kategorii) - a potem sprawdzić, czy impreza się zwróciła :-)

Tagi można wpisać w okienku edycji transakcji.

Lepsze budżetowanie

Po pierwsze zyskujesz pełen dostęp do historycznych budżetów. Kontomierz nie tylko je zapamięta, ale także pozwoli Ci edytować historię, a nawet dodawać nowe budżety w przeszłości. Jest to przydatne do celów korekcyjnych i porównawczych. Jeśli dopiero dziś utworzyłeś budżet na samochód, możesz zobaczyć jak wyglądałby on w poprzednich miesiącach.

Po drugie dodaliśmy długo oczekiwaną kolumnę "pozostało" informującą ile jeszcze pieniędzy pozostało w budżecie do końca miesiąca. Zatem dla każdego budżetu mamy trzy wartości: ile wydałeś (kolorowy pasek), ile pozostało, i ile łącznie wynosi budżet.

Po trzecie budżety działają szybciej i są lepiej opisane pomocą kontekstową (tooltipy). Nigdy nie jest odświeżana cała strona podsumowania. Wszystkie żądania do serwera wykonywane są w tle.

Po czwarte poprawiliśmy techniczną niedogodność, która sprawiała, że nie można było założyć budżetu na kategorię jeśli już była zabudżetowana grupa kategorii, do której ona należy. Teraz możesz zakładać budżety na kategorie i/lub grupy kategorii w całkowicie dowolnej kolejności.

Często zgłaszaliście też potrzebę ustawienia pierwszego dnia miesiąca. W Kontomierzu budżety nadal mają niezmienne ramy czasowe od 1-go do 31-go. Jeśli chciałbyś śledzić budżet "od pensji", czyli w praktyce co miesiąc od innego dnia (z reguły innego niż 1.), sugerujemy wykorzystanie wyszukiwarki (zakładka Transakcje), gdzie możesz podsumować wydatki na wybraną kategorię w dowolnym przedziale czasu.

Lepsze wsparcie dla przeglądarek Opera, Chrome i Safari

Poprawiliśmy mnóstwo niedociągnięć w obsłudze Opery i przeglądarek bazujących na silniku Webkit (Chrome i Safari). Gorąco polecamy te przeglądarki jako alternatywę dla Internet Eplorera. Niezależnie od tego, jaką przeglądarkę preferujesz, pamiętaj że testujemy Kontomierz na jej najnowszej, stabilnej wersji.

Setki drobnych usprawnień

Wygodniejsze menu wyboru kategorii i walut. Możliwość potwierdzania formularzy Enterem. Możliwość zamykania okienek modalnych klawiszem Esc. Ładniejsza i bogatsza pomoc kontekstowa (tooltipy). Bardziej spójny wygląd okienek, formularzy i przycisków. Odświeżony profil użytkownika. To tylko niektóre z setek drobnych usprawnień jakie przychodzą z tym wydaniem Kontomierza!

Wypróbuj nowości teraz!

Zaloguj się i ciesz się nowymi funkcjami. Jak zwykle czekamy na Wasze uwagi, prośby, pochwały i żale :-)

Zgłaszanie błędów

Prosimy o zgłaszanie znalezionych błędów przez "Zgłoś uwagi" w aplikacji. Prosimy NIE zgłaszać błędów w komentarzach na blogu.

Ogólne Zautomatyzuj swoje finanse domowe

  • 17 grudnia 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Zautomatyzuj swoje finanse domowe

Fajnie, gdy wszystko robi się samo, prawda?

Raz, dwa i gotowe. Wystarczy włączyć „automat” i można się wygodnie rozsiąść w fotelu, założyć nogi na stół jak w amerykańskich filmach… i tyle!

No to teraz wyobraź sobie, że tak samo może być z Twoimi finansami. Może tylko bez tego zakładania nóg na stół – w czasie, gdy nie musisz martwić się o swoje pieniądze możesz robić dużo innych pożytecznych rzeczy.

Ale poza tym – pełen autopilot.

Jak go włączyć?

W zasadzie potrzebujesz tylko dwóch rzeczy:

Konta internetowego. Najlepiej z jakimś przyzwoicie oprocentowanym ROR-em i podpiętym pod niego kontami oszczędnościowymi. Jeżeli szukasz korzystnych kont to koniecznie sprawdź nasz Ranking ROR.

Dobrze, by nie było to konto, do którego masz podpiętą kartę debetową, z której aktywnie korzystasz. Lepiej nie mieszać stałych płatności z codziennymi, bieżącymi wydatkami.

Dosłownie chwili czasu – raz lub dwa razy w miesiącu. Jak każdy mechanizm, tak i ten finansowy autopilot potrzebuje konserwacji i naoliwienia co jakiś czas.

To chyba nic nadzwyczajnego? Bariera wejścia na pewno nie jest wysoka.

Jak zautomatyzować swoje finanse?

1. Ustal sobie jeden dzień w miesiącu na zajęcie się sprawami finansowymi. Ważne, by był to dzień, w którym znasz już kwoty wszystkich swoich miesięcznych opłat. W tym dniu załatwisz wszystkie swoje finansowe zobowiązania za dany miesiąc.

2. Zbierz wszystkie rachunki i odszukaj ten z najbliższym terminem płatności. To będzie termin Twoich wszystkich płatności w miesiącu.

3. Rachunki, których wartość zmienia się z miesiąca na miesiąc, wprowadź jako jednorazowe zlecenia z datą przyszłą.

4. Płatności o stałej wartości co miesiąc, takie jak abonamenty, czynsze, płatności za wynajem itp. wprowadź jako cykliczne, comiesięczne zlecenia. Zawsze z tą samą datą wykonania, którą ustaliłeś w punkcie drugim.

Jeżeli Twój bank nie daje możliwości ustawienia płatności cyklicznych, to ustaw na najbliższe kilka miesięcy jednorazowe zlecenia z datą przyszłą. Nie będziesz musiał martwić się już tymi płatnościami co miesiąc.

5. Ustaw automatyczną spłatę całości zadłużenia na karcie kredytowej (jeśli taką posiadasz w tym banku). Jeżeli masz kartę w innym banku, to potraktuj jej spłatę jak typowy rachunek z punktu 3.

6. Nie zapominaj o drobnych oszczędnościach. Możesz ustawić sobie codzienne zlecenie na przelewanie kilku złotych z ROR na konto oszczędnościowe. Dzięki temu bezboleśnie zaoszczędzisz nawet kilkaset złotych rocznie. Więcej o codziennych, złotówkowych oszczędnościach przeczytasz tutaj.

7. Zapewnij odpowiednią ilość środków na koncie, z którego będą dokonywały się powyższe opłaty.

8. Dzień lub dwa dni po dacie płatności zaloguj się na konto i sprawdź czy wszystko poszło zgodnie z planem.

9. W międzyczasie ciesz się spokojem wiedząc, że wszystko jest pod kontrolą.

Poza tym warto dodać wszystkich odbiorców do listy stałych i „zaufanych” płatności.

Dzięki temu sposobowi już nigdy nie będziesz musiał martwić się, czy zapłaciłeś wszystko na czas. Czy w natłoku rachunków za gaz, prąd, telefon, Internet, komórkę itd. nie wypadła Ci z głowy w tym miesiącu jakaś jedna faktura. Słowem - nie popadniesz w żadne finansowe tarapaty.

Koniec z przeglądaniem historii konta i zastanawianiem się, czy wszystko zostało zapłacone.

Nie musisz też pamiętać przez cały miesiąc o wszystkich fakturach, rachunkach i abonamentach. Wszystkie swoje sprawy finansowe za dany miesiąc załatwiasz podczas jednej sesji.

FAQ

Dlaczego nie polecenia zapłaty?

Osobiście nie jestem przekonany do tej formy opłacania zobowiązań. Zbyt dużą kontrolę nad swoimi pieniędzmi przekazuję wtedy bankowi i firmie, której należy się opłata, a za mało zostawiam sobie. Wolę sam decydować o tym kiedy wyjdzie płatność i ew. przesunąć ją o dzień lub dwa, jeżeli jakaś awaryjna sytuacja akurat tego wymaga.

Ale to przecież ROR! Nie lepiej w tym czasie trzymać pieniędzy na lepiej oprocentowanym koncie oszczędnościowym?

To zależy. Jeżeli jesteś na tyle zdyscyplinowany i pamiętasz o wszystkich terminach płatności to nie ma problemu. Możesz logować się na konto i robić przelew każdego dnia, w którym wypada płatność rachunku.

Ale jeżeli bardziej cenisz sobie spokój i załatwienie wszystkich spraw finansowych podczas jednej sesji, to taki autopilot jest sposobem dla Ciebie. Można poświęcić te kilka-kilkanaście groszy odsetek na rzecz poczucia bezpieczeństwa i posiadania wszystkiego pod kontrolą.

Dlaczego nie zapłacić wszystkiego od razu?

Opisany tu sposób znajduje się w połowie drogi między maksymalnie bezpiecznym płaceniem wszystkiego od razu, a najbardziej zoptymalizowanym płaceniem każdego rachunku równo z terminem płatności. Zyskujemy w ten sposób i oszczędności (odsetki za „osad” na rachunku) i bezpieczeństwo (kontrolujemy, czy wszystko zostało zapłacone).

Spróbowałem i nie działa. Co teraz?

Być może nie jest to sposób dla Ciebie. U mnie akurat sprawuje się świetnie i dlatego go polecam.

Ale to nic! Wypróbuj inne metody i sprawdź czy będą Ci pasować. Na pierwszy rzut możesz wybrać płacenie wszystkiego od razu, albo jednak polecenia zapłaty. Możesz też prowadzić swoją domową księgowość w arkuszu kalkulacyjnym i tam notować co jest już zapłacone, a co nie, jakie są terminy płatności itp.

Co sądzicie o takiej automatyzacji własnych finansów? Korzystacie z któregoś z tych sposobów?

Podobał Ci się ten artykuł? W takim razie zaprenumeruj blog przez kanał RSS lub dołącz do naszej społeczności na Facebooku.

Fot. Flickr / alexbrn

Ogólne Jak cieszyć się Świętami i nie wydać przy tym za dużo

Jak cieszyć się Świętami i nie wydać przy tym za dużo

Czy jesteście już przygotowani na świąteczne wydatki? Jeżeli nie, to najwyższa pora stworzyć odpowiedni budżet i plan finansowania!

Ostatnio media – z pomocą agencji badawczych – prześcigają się w przewidywaniach ile pieniędzy wydamy na Święta.

Według najnowszego badania* TNS Pentor Polacy, którzy kupią w tym roku prezenty, wydadzą na nie przeciętnie 344 zł. A bożonarodzeniowe wydatki (z wyłączeniem prezentów) całej rodziny wyniosą średnio 559 zł. Szczęśliwie wydatki te finansowane będą najczęściej z bieżących dochodów i oszczędności, a zdecydowanie rzadziej kredytami i pożyczkami. Przynajmniej według deklaracji respondentów...

A wiadomo jak jest – statystyka swoje, a życie swoje.

Jak więc sfinansować Święta tak, aby móc się nimi cieszyć, ale też by nie zostać przywiązanym do kredytu na najbliższe kilka miesięcy?

Tworzymy świąteczny budżet

Święta Bożego Narodzenia zwykle oznaczają (co najmniej!) cztery rodzaje wydatków:

1. Żywność. Dwanaście wigilijnych potraw musi swoje kosztować. Zwłaszcza jeżeli mamy liczną rodzinę i zamierzamy ją zaprosić do siebie na Święta. Z drugiej strony nie trzeba trzymać się tradycji co do joty - pewne potrawy mogą być "symboliczne", lub w ogóle możemy po prostu przygotować tyle, ile potrzebujemy - niekoniecznie dwanaście potraw.

2. Ozdoby świąteczne. Święta bez choinki? Nie ma mowy! A jak choinka to i bombki, łańcuszki, aniołki i inne świecidełka. Na szczęście większość z tych rzeczy jest w miarę trwałych, więc przeżyją kilka sezonów.

3. Prezenty. I tu wracamy do tych trzystu-kilkudziesięciu złotych z początku artykułu. Prezenty to z pewnością jeden z poważniejszych świątecznych wydatków. Tylko 8% Polaków deklaruje, że w te Święta nie kupi nikomu żadnego prezentu!

4. Paliwo / transport. Dla wielu Święta to czas wyjazdów. Odwiedzamy wtedy rodzinę, często w innym mieście, setki kilometrów dalej. To dodatkowy wydatek na paliwo (lub bilety), który trzeba wziąć pod uwagę przy planowaniu swoich wydatków na Święta.

Planując swój świąteczny budżet trzeba wziąć to wszystko pod uwagę. Wspomniane wcześniej średnie wydatki Polaków to dobry punkt odniesienia dla własnego budżetu, ale jak zawsze – wszystko najlepiej policzyć samemu, dla swoich indywidualnych warunków.

Znając, choćby w przybliżeniu, sumę świątecznych wydatków łatwiej będzie przygotować na nie swój portfel i konto osobiste.

Jak za to wszystko zapłacić?

A co zrobić by Święta nie stały się studnią bez dna i byśmy na Nowy Rok nie obudzili się z pustym kontem?

Osobiście jestem zwolennikiem takiego podejścia do finansów osobistych, aby oszczędzać na tym co jest dla mnie zbędne i mało ważne, a ważnych rzeczy nie ruszać

I tak też podchodzę do Świąt.

Boże Narodzenie to Twoja rodzinna tradycja? Co roku Twoi bliscy przyjeżdżają na uroczystą wigilijną kolację? Jasne, że w takiej sytuacji nie ma sensu oszczędzać na jedzeniu i wszystkich głodzić.

Ale zachowajmy umiar! Bardzo łatwo jest przeszacować, przygotować za dużo jedzenia i narazić się na jego zmarnowanie. A tego przecież byśmy nie chcieli :).

A co jeśli na Święta odwiedzasz swoją rodzinę, w mieście 300 km dalej? Może jakiś oszczędnościowy radykał doradzi Ci odbyć taką podróż autostopem, ale ja nie polecam. Zwłaszcza w taką pogodę.

Kupowanie najtańszego biletu PKP i marznięcie sześć godzin w nieogrzewanym wagonie też może skutecznie uprzykrzyć Święta.

A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

No dobrze, to gdzie te oszczędności?

1. Miej plan – czyli budżet. Bez niego łatwo wpadniesz w spiralę świątecznych wydatków. W ruch pójdzie karta kredytowa i na tym się skończy całe racjonalne podejście do własnych finansów. Za to narzucając sobie ograniczenie w postaci w miarę sztywnego budżetu skutecznie ukrócisz nadprogramowe, niepotrzebne wydatki. No i unikniesz marnotrawstwa.

Pamiętaj jednak, by dokładnie notować swoje wydatki.

2. Część rzeczy na Święta możesz wykonać samemu. Mogą to być własnoręcznie robione ozdoby choinkowe, a mogą to być też kreatywne prezenty. Atmosferę Świąt możesz poczuć słuchając kolęd stojąc w kolejce w hipermarkecie, albo sklejając z dzieckiem choinkowy „łańcuch” z kolorowego papieru. Co wybierasz?

3. Pamiętaj, że prezent choinkowy nie musi być drogi, aby był cenny.

4. Nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę. Na pewno wiesz co oznacza wizyta w galerii handlowej lub hipermarkecie na dzień przed Wigilią. Oszczędzisz czas (kolejki do kas!) i pieniądze przygotowując się do Świąt odpowiednio wcześniej.

5. Już dziś zacznij odkładać pieniądze na kolejne Święta. Już nawet 50 zł miesięcznie da Twojemu budżetowi solidną ulgę w Boże Narodzenie 2011.

6. Nie finansuj Świąt kredytem. Tak - pewnie znajdziesz teraz mnóstwo promocji w bankach, wyszukasz porady jak znaleźć najtańszy kredyt, itd. Ale nie warto wchodzić w Nowy Rok na minusie! Jeżeli nie stać Cię na bogate Święta teraz - i weźmiesz przez to kredyt, to za rok nie będzie Cię stać tym bardziej.

No i po prostu – bądźmy rozsądni i nie przesadzajmy z wydatkami z jednej strony i z oszczędnościami z drugiej strony.

 

* - Badanie przeprowadzone przez TNS Pentor w dniach 22-29 listopada 2010 metodą CAPI na reprezentatywnej próbie losowej n=1000 mieszkańców Polski w wieku 15 lat i więcej.
 
Fot. Flickr / brianjmatis

 

Ogólne Przygotuj swój budżet domowy na zimowe wydatki

  • 27 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comments

Przygotuj swój budżet domowy na zimowe wydatki

Nareszcie, pod koniec listopada, widać za oknami pierwszy śnieg.

Jedni się cieszą – bo zaraz święta, sylwester, wolne od pracy… Inni złorzeczą – bo zima to dodatkowe wydatki. A dla domowego budżetu, który często dopina się ledwo „na styk”, każde 100 zł mniej w portfelu to duży problem.

Zimą okazji do pozbycia się setek złotych z portfela może być co najmniej kilka.

1. Ogrzewanie mieszkania zimą

Oczywista sprawa – zimą w mieszkaniu powinno być ciepło. A ogrzanie mieszkania lub domu przecież kosztuje – w 100 zł miesięcznie raczej się nie zamkniemy. 

Ci, którzy płacą spółdzielni zryczałtowaną stawkę za ogrzewanie przez cały rok nadejścia zimy pewnie aż tak nie odczują. Za to ci, którym czynsz z miesiąca na miesiąc wzrośnie o 200 zł będą musieli poszukać tej kwoty w swoim miesięcznym budżecie.

To jedna z tych rzeczy, o których wiadomo, że będzie miała miejsce co roku. A jednak tak często nie jesteśmy na taką podwyżkę w ogóle przygotowani.

2. Większe zużycie prądu

Zimą wzrastają nie tylko rachunki za ogrzewanie, ale też za prąd. 

Niby zmiana czasu na zimowy ma nam pomóc w oszczędzaniu elektryczności, ale czy jest tak naprawdę? Raczej nie. Zmrok zapada szybciej, więc światła trzeba zapalić wcześniej.

Zresztą światło to nie wszystko. Zimą po prostu częściej (niż latem) przebywamy w domu. W związku z tym, wręcz nieuchronnie, częściej mamy włączony komputer lub telewizor. Częściej robimy sobie ciepłą herbatę w czajniku elektrycznym. 

To wszystko przekłada się na większe rachunki co miesiąc.

3. Zimowe wydatki na samochód

Gdy jeszcze miałem samochód to nie znosiłem zimy. Wystarczających wrażeń dostarczała mi codzienna loteria „odpali czy nie odpali?” – a przecież do tego dochodzi jeszcze szereg zimowych wydatków. Brrr!

Zimą samochody spalają więcej paliwa – co najmniej o 1 litr na 100 km. Rozgrzewanie silnika na postoju, czy stanie w większych niż zazwyczaj korkach odbija się na naszym portfelu. Tym bardziej warto oszczędnie jeździć samochodem.

Nie powinno się też zapominać o odpowiedniej konserwacji samochodu na zimę. Auto powinno się często myć, by spłukać z niego szkodliwą dla lakieru sól. Ponadto trzeba wymienić płyn do spryskiwaczy na zimowy, a także warto mieć pod ręką odmrażacze do zamków.

Nie mówiąc już o tym, że zestaw opon zimowych też kosztuje swoje.

4. Zimowe wyjazdy i ferie

Gdy zadbaliśmy już o samochód, to może warto gdzieś wyjechać?

Maniacy nart czy snowboardu pewnie mają już swoje wyjazdy dokładnie zaplanowane. A ci, którzy za zimą nie przepadają mogą czuć się skuszeni ofertą wyjazdów w jakieś ciepłe zakątki naszej planety.

Szczególnie sprzyja temu okres świąteczno-sylwestrowy oraz ferie zimowe.

Jeżeli masz dzieci to pewnie też zastanawiasz się już co będą one robić podczas przerwy między semestrami – wyjadą na zimowisko, zostaną w domu, lub może zamierzacie zorganizować jakiś rodzinny wyjazd w tym czasie? 

To wszystko wiąże się z dodatkowymi wydatkami, które warto zaplanować przed czasem.

5. Sesja

A może ferie Ci nie w głowie, bo jeszcze studiujesz i właśnie odliczasz dni do zimowej sesji egzaminacyjnej?

To pewnie oznacza zwiększone wydatki na kserowanie notatek i kawę ;).

6. Nieustanna walka z przeziębieniem

Nie wiem jak Wy, ale ja zimą zawsze choruję. Nie było chyba takiego roku, w którym nie rozłożyłbym się na dobre kilka dni.

W dobrych sezonach przeziębienie lub grypa łapie mnie tylko raz, ale bywa i tak, że przez kilka tygodni nie mogę się „doleczyć” do końca.

Chorowanie zimą (jak również profilaktyka) to kolejne wydatki, które warto brać pod uwagę.

Patrząc na to jakie reklamy wyświetlane są ostatnio najczęściej w telewizji widać, że zaczął się sezon na przeziębienia – a tu jakiś preparat na odporność, tam coś na ból gardła, leki na grypę bez recepty itd.

Wizyta w aptece też może kosztować swoje.

A jak do tego dojdzie jeszcze zwolnienie lekarskie, to trzeba liczyć się z tym, że w tym czasie będziemy otrzymywać tylko 80% pensji (i to nie ostatniej pensji, tylko średniej za ostatnie 12 miesięcy). To już chyba lepiej zapobiegać chorobom…

7. Zimowa odzież i obuwie

Dlatego zimą warto zadbać o to, by ubierać się odpowiednio do temperatury (nie zaziębić się, ale też nie przegrzewać) i by mieć właściwe obuwie.

Taki zestaw zimowy (odpowiedniej jakości – nie warto kupować najtańszych rzeczy i potem żałować) może kosztować co najmniej kilkaset złotych na osobę, ale powinien przetrwać wiele sezonów. Trzeba tylko uważać, by za często nie gubić rękawiczek ;).

Policz, co Cię czeka zimą

Nie pozwól, by zima Cię zaskoczyła i policz sam, jakie zimowe obciążenia czekają Twój budżet domowy.

U każdego struktura zimowych wydatków wygląda inaczej – jedni mogą mieć duży dom, inni mieszkać w mniejszym mieszkaniu, co w oczywisty sposób przekłada się na wysokość miesięcznych rachunków za prąd i ogrzewanie. Możesz planować jakieś zimowe wyjazdy, możesz też zostać w domu...

Dlatego też nie podaję tutaj konkretnych kwot – zimą wydasz tyle i tyle – i koniec. Najlepiej samodzielnie cierpliwie kontrolować swoje finanse i porównać wysokość wydatków zimą do tych z wczesnej jesieni czy lata.

I dopiero na tej podstawie planować jakieś ewentualne zmiany w swoim domowym budżecie.

Fot. Flickr / Zach Dischner

Ogólne Oszczędzanie i cierpliwość idą w parze

  • 25 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comments

Oszczędzanie i cierpliwość idą w parze

Często chcesz czegoś natychmiast?

Już teraz?

A jednocześnie oszczędzanie wydaje Ci się zbyt żmudne i męczące i tak naprawdę uważasz, że łatwiej dojść do bogactwa po prostu wygrywając na loterii?

No cóż... Może to trochę kontrowersyjna teza, ale to ile masz pieniędzy nie zależy tylko od tego ile zarabiasz, ale też od cech charakteru. Powiedziałbym, że przede wszystkim od cierpliwości.

Na szczęście jest to cecha, którą można sobie wypracować. Jednak czasem oznacza to, że trzeba będzie kilka razy pójść pod prąd.

Pod prąd w stosunku do własnych przekonań i nawyków, a także pod prąd w stosunku do powszechnego stylu życia – z dnia na dzień, od pierwszego do pierwszego.

Mimo, że cały świat dookoła krzyczy, że wszystko co Ci się należy, możesz mieć już teraz, warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć...

Z czym wiąże się taki brak cierpliwości i zaspokajanie swoich zachcianek już teraz, niemal impulsywnie?

Na Kontomierzu zajmujemy się finansami, więc pierwsza odpowiedź, która przychodzi do głowy to kredyt. A zachcianki plus kredyt to albo zadłużanie się na karcie kredytowej, albo szybki kredyt konsumpcyjny.

Innymi słowy – najdroższe pieniądze, które możesz otrzymać z banku (oczywiście w przypadku karty kredytowej rachunek dostajemy po przekroczeniu okresu bezodsetkowego).

Biorąc taki kredyt płacimy też inną cenę – wiążemy się z bankiem, czasami nawet na kilka lat. Można nawet powiedzieć, że w czasie spłacania rat pracujemy tak naprawdę ku chwale banku i dla jego zysków.

A przecież lepiej pracować dla siebie i na siebie.

Za mało, by to zauważyć

Oszczędzanie pieniędzy jest mało spektakularne.

Zwłaszcza jeżeli dopiero zaczynasz i odkładasz małe kwoty. Łatwo się wtedy zniechęcić i pomyśleć, że tak naprawdę to całe odkładanie nie robi żadnej różnicy.

I to jest prawdziwy paradoks. Na zakupach bardzo łatwo wydać kilka złotych więcej, bo to przecież właśnie żadna różnica. Po prostu nie zauważa się tych złotówek, które uciekają z portfela – dlatego, że to takie drobne kwoty.

Jednocześnie można myśleć, że nie warto oszczędzać kilku nawet złotych dziennie, bo to nic nie da.

Gdzie ten paradoks?

Kwoty, na które z taką łatwością przymykamy oko podczas codziennych zakupów, równie dobrze można byłoby odłożyć. I w jednym i w drugim przypadku wysiłek nie jest duży! Takie kilka złotych możemy przecież wydać lekką ręką. Jednak oszczędzanie okazuje się dużo trudniejsze niż przepłacanie.

A takie 5 zł dziennie to po 20 latach już ponad 50 000 zł, czyli kwota obok której ciężko przejść obojętnie.

I można ją zdobyć praktycznie bez większego wysiłku, ot regularnie odkładając drobne.

Potrzebna jest tylko cierpliwość.

Przejmij kontrolę nad swoimi finansami

Oczywiście, można liczyć na wygraną na loterii, jednorazowy przypływ wielkich pieniędzy i bogactwo z dnia na dzień.

Ale chyba lepiej liczyć na coś, nad czym ma się kontrolę?

Czyli na siebie, na własne umiejętności i na własną pracę.

Z oszczędzaniem jest tak, że efekty widać w długim terminie. Po latach.

Tu i teraz widać wyrzeczenia, poświecenia – wszystko w zamian za kilka złotych więcej oszczędności.

Brzmi strasznie, prawda?

Tyle, że oszczędzać można nie poświęcając (zanadto) swojego stylu życia. Co więcej, to właśnie nadmierne wyrzeczenia i zaciskanie pasa potrafią skutecznie zniechęcić do oszczędzania.

Zamiast tego warto przejrzeć swoje finanse (zapisując swoje wydatki chociażby przez jeden miesiąc) i zidentyfikować te rzeczy i te kategorie wydatków, które pochłaniają więcej pieniędzy niż powinny.

Takie dziury budżetowe są w każdym portfelu – w jednym mniejsze, w drugim większe.

Wystarczy sobie przypomnieć – kiedy ostatni raz wydałeś pieniądze na coś, co okazało się kompletnie nieprzydatne?

Sam mam kilka takich rzeczy na sumieniu :).

Regularne czyszczenie swojego budżetu z takich nadmiernych, niepotrzebnych wydatków z czasem przyniesie efekty.

Ale tu znów przyda się cierpliwość, bo ulga dla domowych finansów pewnie nie przyjdzie od razu – może za miesiąc, może za rok. Na pewno nie z dnia na dzień.

Pokus będzie coraz więcej

Takie oszczędności to zresztą nie tylko test cierpliwości, ale także siły woli.

Bo prędzej czy później okaże się, że mamy więcej pieniędzy w portfelu. I co z tym zrobić?

W takich momentach bardzo łatwo zastąpić jeden niepotrzebny wydatek innym.

Tymczasem o zaoszczędzonych pieniądzach najlepiej zapomnieć na lata. No, może nie całkiem powinno się wymazywać je z pamięci – bo przecież jednak trzeba jakoś ich doglądać i szukać dla nich najlepszych warunków na lokatach i kontach oszczędnościowych lub w innych formach inwestycji.

Ale najważniejsze jest to, by schować te oszczędności do takiej szuflady w naszym umyśle, której nie otwiera się z byle powodu  – czy to na codzienne wydatki, czy na jakieś mniejsze lub większe zachcianki.

Im większe oszczędności tym jest to trudniejsze. Regularnie i cierpliwie oszczędzając prędzej czy później na koncie pojawią się kolejne tysiące złotych (co za nieszczęście! ;) ).

I te pieniądze kuszą – Mam już tyle oszczędności, szkoda by tak leżały bezczynnie, lepiej coś sobie kupić. Uszczknę sobie kilka stówek, przecież to nie zrobi żadnej różnicy.

Mówienie „nie” takim pokusom potrafi być trudne.

Nie tylko gromadzenie oszczędności, ale także już ich posiadanie jest testem charakteru.

Pięć rad jak cierpliwie oszczędzać

1. Nie lekceważ małych zysków. Daj swoim – nawet drobnym – oszczędnościom kumulować się i rosnąć. Efekty zobaczysz po czasie.

2. Pogódź się z tym, że nie wzbogacisz się nagle z dnia na dzień.

3. Licz na siebie. Nikt lepiej nie zadba o Twoje pieniądze niż Ty sam. Już dziś możesz zacząć przyglądać się swoim wydatkom i zatamować – przynajmniej niektóre –  wycieki z własnego portfela.

4. Nie bój się iść pod prąd. To, że inni żyją na kredyt nie znaczy, że i Ty musisz zacząć pracować dla swojego banku.

5. Zostaw swoje oszczędności w spokoju.

Fot. Flickr / ButterflySha

Ogólne 3 niezawodne sposoby na uniknięcie finansowych tarapatów

  • 23 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 4 comments

Trzy niezawodne sposoby na uniknięcie finansowych tarapatów

Nie wiem jak Wy, ale ja – gdy w gazetach czy na portalach internetowych pojawiają się artykuły o tym jak to Urzędy Skarbowe znów zaostrzają swoje kontrole – trochę się niepokoję.

Nie żebym miał coś na sumieniu :). Ale tak po prostu – przecież zawsze mogą się do czegoś przyczepić, poprosić o wyjaśnienie jakiejś sprawy... "Dajcie mi paragraf..." itd.

Lepiej być na takie rzeczy przygotowanym. Zwłaszcza, że to nie jedyne finansowe tarapaty, w jakie można popaść.

Pilnuj się

Zaczęliśmy od skarbówki, więc kontynuujmy temat…

Urząd Skarbowy ma prawo żądać od Ciebie podczas kontroli dokumentów finansowych za ostatnie pięć lat! Trzeba więc pilnować swoich papierów.

Niestety w potyczkach z tą instytucją stoimy zazwyczaj na przegranej pozycji i najczęściej to my musimy udowadniać, że jesteśmy niewinni, a nie Urząd nam udowadniać winę. Dlatego wszelkie dokumenty finansowe i podatkowe warto trzymać w bezpiecznym miejscu przez co najmniej te 5 lat.

Bo to najgorsze uczucie – mieć racje, ale nie mieć papierów na potwierdzenie tego. A biurokracja przecież bardzo lubi papiery…

Do tego warto sprawdzić, czy nasze konto, na które otrzymujemy wpływy i z którego opłacamy rachunki – daje możliwość przeglądania historii transakcji (i drukowania potwierdzeń) za ten okres. Są banki, które każą sobie płacić za zaglądanie do odległych archiwów. Nie mówiąc o tym, że składanie w banku wniosku o taką „usługę” jest dodatkową niewygodą.

Nie tylko skarbówka może się upominać o takie potwierdzenia. Może to być też np. dostawca telewizji kablowej, z którym już dawno zakończyłeś współpracę, ale który nagle odkrył, że masz u niego niezapłacony rachunek.

A przecież wiesz, że zapłaciłeś! Dużo łatwiej będzie udowodnić, że to pewnie słynny „błąd systemu” w księgowości dostawcy usług, mając w ręku stosowne potwierdzenie zapłacenia faktury.

Z drugiej strony, może w pogoni za najlepszymi odsetkami założyliście sobie konta w wielu różnych bankach? Przez ostatnie lata mogło się tego trochę nazbierać. W dzisiejszych czasach łatwo założyć darmowe konto przez Internet, a potem – gdy trafi się jakaś lepsza oferta – wycofać środki i zapomnieć o starym koncie.

Ale co jeśli w międzyczasie bank wprowadził opłaty za prowadzenie konta (tak jak teraz robi to np. Polbank)? I liczył sobie przez ostatnie kilka, kilkanaście miesięcy ten abonament, a do tego opłaty za ujemne saldo?

Dla własnego spokoju lepiej mieć takie rzeczy pod kontrolą.

Wydawaj mniej niż zarabiasz

Bardzo wiele problemów z pieniędzmi bierze się najprościej z tej tylko przyczyny, że wydajemy za dużo – kupujemy więcej, niż możemy sobie na to pozwolić, dajemy się zwieść inflacji stylu życia

Rozłożenie płatności na niewysokie raty jest tylko odraczaniem nieuchronnego

Zobowiązania z czasem narastają i zaczynają być coraz bardziej poważnym obciążeniem dla domowego budżetu.

Ale dość tego czarnowidztwa!

Wystarczy stosować tę jedną prostą regułę – wydawać mniej niż się zarabia – i już usuwamy sobie z drogi całe mnóstwo finansowych zagrożeń:

- Zadłużenie na karcie kredytowej? Nieistotne – zawsze spłacam całość w terminie.

- Kredyty chwilówki? Niepotrzebne – kupuję tylko to, na co mnie stać teraz (a nie to, na co będzie mnie stać za 12 kolejnych wypłat).

- Opłaty dodatkowe, prowizje, kary za przeterminowane zadłużenie? Nie dotyczą mnie – jeśli mam jakieś zobowiązania, to zawsze spłacam je w terminie.

Czy trzeba do tego skomplikowanego budżetu domowego z wydatkami rozbitymi na dziesiątki kategorii? Czy potrzebna jest do tego dokładność co do grosza?

Nie, nie i jeszcze raz nie!

Wystarczy prosta świadomość finansowa. Już sama najbardziej podstawowa informacja podawana przez Kontomierz – podsumowanie sytuacji finansowej – w zupełności wystarcza. A gdy przekraczamy budżet, ładny czerwony kolor nas o tym wyraźnie ostrzeże.

Planuj wydatki

Są takie wydatki, o których z góry wiadomo kiedy nastąpią i w jakiej będą wysokości.

Kierowcy, którzy opłacają ubezpieczenie OC raz w roku, na pewno wiedzą o co chodzi.

Problem w tym, że żyjąc z dnia na dzień raczej o tym nie myślimy. Coś, co wydarzy się za rok, czy nawet za kilka miesięcy potrafi być tak odległe „mentalnie”, że po prostu to ignorujemy.

Czas na myślenie przychodzi zazwyczaj „za pięć dwunasta”, czyli najpewniej przy okazji otrzymania ostatniej wypłaty przed tym wiadomym, większym wydatkiem. 

Przyznajcie się – kto dopiero niedawno zaczął myśleć o tym jak sfinansować Święta?

A kto zaczął o tym myśleć już podczas zeszłorocznych Świąt? I co ważniejsze – już wtedy zaczął odkładać pieniądze na ten cel? To chyba zdecydowanie mniej popularna postawa.

I tym sposobem przeszliśmy od kontroli skarbowej do świątecznego nastroju :).

Taki duży wydatek, którym nie zajęliśmy się odpowiednio wcześniej, potrafi stworzyć całkiem pokaźną dziurę w domowym budżecie. I co wtedy? Kredyt, pożyczka u znajomych lub rodziny? Czy może głodowanie cały miesiąc, byle tylko starczyło do pierwszego?

Na takie rzeczy przecież można odpowiednio wcześniej się przygotować!

W grudniu na naszym blogu znajdziecie porady dotyczące tego jak skutecznie planować swoje wydatki, zwłaszcza te świąteczne (no bo jak inaczej o tej porze roku?) i jak prowadzić domowy budżet, by był odporny na tego typu jednorazowe wstrząsy.

Jeżeli nie chcecie przegapić tych artykułów to już teraz zaprenumerujcie bloga przez kanał RSS i dołączcie do naszej społeczności na Facebooku!

 Fot. Flickr / TheTruthAbout

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies