Filtrowanie wszystkich postów po tagu "domowe oszczędności." Wyczyść filtr

5 sposobów na DUŻE oszczędności

  • 30 stycznia 2014
  • Krzysztof Sobolewski
  • 6 comments

Często pisałem tu na blogu o sile małych kwot, małych zysków i oszczędności. Nie bez powodu, wszak nawet niewielkie sumy, ale odkładane systematycznie, mają niebagatelny wpływ na nasze finanse. Przynajmniej w dalszej perspektywie.

Z drugiej strony, chyba jednak trochę zaniedbałem temat większych kwot. Dużych, jednorazowych oszczędności. A to one mają największy (choć faktycznie jednorazowy) wpływ na nasz miesięczny budżet. No i sama świadomość zaoszczędzenia kilkuset złotych, czy nawet kilku tysięcy daje dużą satysfakcję.

Nie każdy też ma czas, cierpliwość, czy też systematyczność  do tego, by regularnie zapisywać wszystkie wydatki z każdego paragonu, łatać nawet te najmniejsze wycieki z kont, czy co jakiś czas zmieniać swój główny bank w pogoni za najkorzystniejszą ofertą.

No i w oszczędzaniu, tak jak w Starcrafcie, warto najpierw ogarnąć swoją sytuację w skali makro, zanim zaczniemy mikrozarządzać drobnymi wydatkami.

To na czym możesz zaoszczędzić co najmniej te kilkaset złotych? Oto kilka pomysłów – do rozważenia, zwłaszcza jeżeli w tym roku planujesz większe zakupy.

1. Elektronika. Jestem gadżeciarzem i mam tu dużo na sumieniu, więc zaczynam właśnie od tego punktu. Wszelkich gadżetów mamy teraz zalew – laptopy, ultrabooki, konsole nowej generacji, tablety, smartfony, cała nowa kategoria „wearables” (zegarki zsynchronizowane ze smartfonem, opaski mierzące sen i aktywność fizyczną itp.).

Jest tego mnóstwo, każda z tych rzeczy trochę kusi, zwłaszcza jeżeli jest się fanem nowych technologii. A wiem, że zaglądają tu i tacy :).

Komputer to wydatek od kilku tysięcy w górę, konsola to tysiąc z hakiem (plus gry, plus ewentualny abonament), tablety to – nie licząc „biedronkowych” za 200-300 zł – zaczynają się od około 1000 zł, a flagowe smartfony to już 2000-3000 zł mniej na koncie.

Tu mamy kilka możliwości na oszczędności. Pierwsza, najefektywniejsza – ale jednocześnie najbardziej przykra, to rezygnacja z zakupu. Tym niemniej, warto rozważyć i tę opcję. Flagowe telefony sprzed dwóch lat doskonale radzą sobie i dzisiaj. Taki Galaxy S2 to nadal bardzo dobre urządzenie, wciąż lepsze niż dzisiejsze low-endy.

Druga opcja to odroczenie zakupu. Elektronika tanieje bardzo szybko. Smartfon od dnia premiery może tracić na wartości nawet po 100 zł miesięcznie. Dlatego czasem opłaca się poczekać.

2. Robisz duże zakupy? Negocjuj. Przy dużych kwotach negocjacje naprawdę dużo dają. Zbicie ceny samochodu nawet o 5%, to oszczędność 2500 zł przy pojeździe o wartości 50000 zł. Tak samo z mieszkaniem i kredytem hipotecznym.

To zakupy, które dokonuje się raz – góra kilka razy w życiu, więc tym bardziej warto postarać się, by wynegocjować jak najlepsze warunki. Kolejna okazja do takich oszczędności może zdarzyć się dopiero za kilka-kilkanaście lat.

3. Skoro już jesteśmy przy samochodach to warto wspomnieć o ubezpieczeniu. To też jeden z tych „dużych wydatków”, zwłaszcza jeżeli decydujemy się na pakiet OC+AC.

Jakie tu są możliwości do zaoszczędzenia kilkuset złotych? Co najmniej dwie opcje. Po pierwsze – rozpoznanie ofert już nawet na kilka miesięcy przez odnowieniem ubezpieczenia. Nie zawsze nasz obecny ubezpieczyciel będzie miał dla nas najkorzystniejszą propozycję. Po drugie – warto zdobyć się na pewien finansowy wysiłek i zgromadzić takie oszczędności, by zapłacić za polisę w jednej racie. To już co najmniej 10% oszczędności.

4. Przejrzyj swoje kredyty. Czy możesz renegocjować lub przenieść do innego banku na lepszych warunkach swój kredyt hipoteczny? Czy możesz skonsolidować swoje kredyty konsumpcyjne i zadłużenie na karcie kredytowej? To nie zawsze będzie możliwe, ale co jakiś czas warto robić taki przegląd struktury swojego zadłużenia i negocjować.

5. Szykują Ci się wysokie stałe opłaty – wynajmujesz mieszkanie, kupujesz duży pakiet kablówki i internetu? Znów: jeżeli tylko się da, to staraj się negocjować cenę. Jakieś pole manewru powinno dać się zawsze znaleźć.

Sam przy podpisywaniu umowy najmu przemogłem się i zacząłem negocjować cenę. I opłaciło się – roczne oszczędności z tego tytułu zamykają się w czterocyfrowej kwocie. To całkiem duże wynagrodzenie jak na zadanie właściwie tylko jednego pytania – „czy cena jest do negocjacji?” Zatem zdecydowanie warto! – nawet jeżeli typowo nie masz nawyku targowania się.

Fot. Flickr / Piro*

Ogólne Drobne wydatki, które rozsadzają Twój budżet

  • 4 września 2013
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comments

Z oszczędzaniem i rozsądnym gospodarowaniem domowym budżetem wiąże się taki paradoks, że nawet małe sumy potrafią mieć tu duże znaczenie. Dlatego też od czasu do czasu piszemy na blogu o tym, by odkładać nawet drobne oszczędności i by nie lekceważyć drobnych zysków.

Pozostaje jeszcze kwestia drobnych wydatków. Te pozornie niewielkie i nieszkodliwe zakupy w dłuższej perspektywie również kumulują się do poważnych kwot. Tak, te 5-10-15 zł wydawane codziennie na kawę, ciastko czy inną przekąskę na mieście ma znaczenie dla Twojego budżetu!

Z takimi drobnymi wydatkami „po drodze” czy „przy okazji” jest kilka problemów.

Po pierwsze, są niewielkie, więc łatwo je zlekceważyć. „Te 5 zł przecież nie uratuje mojego budżetu” to wymówka, która może się tu bardzo często pojawiać.

Co więcej, takich drobnych zakupów dokonujemy często w pośpiechu, np. w drodze do pracy. I nie mamy wtedy głowy do tego, by zabrać rachunek, czy zapisać wydatek w swoim notatniku, by uwzględnić później tę kwotę w swoim budżecie lub w wydatkach gotówkowych w Kontomierzu. Zwłaszcza, że takie drobiazgi najczęściej kupujemy za gotówkę, więc na wyciągu z rachunku (i w Kontomierzu) nie zostanie po tym żaden ślad.

Szybko zapominamy o takich wydanych w biegu kilku złotych… a na koniec miesiąca znów trzeba się zastanawiać „gdzie podziały się moje pieniądze?”

Albo podczas zwykłych zakupów wrzucimy do koszyka jakiś dodatkowy drobiazg, który niekoniecznie powinien się tam znaleźć. Z tym sam mam wielki problem podczas codziennych zakupów spożywczych. Od kilku lat prowadzę swój budżet w rozbiciu na trzy główne kategorie – potrzeby, zachcianki/przyjemności i oszczędności – i staram się trzymać ustalonych proporcji. Ale właśnie podczas zakupów spożywczych zdarza mi się trochę oszukiwać…

Takie codzienne kupowanie jedzenia to oczywiście kategoria „potrzeby”. Natomiast od czasu do czasu wrzucam do koszyka jakieś słodycze – a to już przecież "przyjemności" :). Tylko, że potem w domu nie chce mi się rozbijać rachunku na dwie kategorie i wszystko zaliczam do „potrzeb”. To zły nawyk - i dla mojego budżetu i dla diety :).

To kolejny problem z drobnymi wydatkami – łatwo je ukryć na jakimś większym rachunku.

Oczywiście, w walce z takimi niewielkimi wydatkami nie chodzi o to, by odmawiać sobie wszystkich drobnych przyjemności. Ale jeżeli myślisz o tym, by kontrolować swój budżet i więcej oszczędzać, to zdecydowanie warto rozważyć ograniczenie „budżetu na przyjemności”.

Jeżeli regularnie wydajesz pieniądze na takie rzeczy jak kawa, ciastka czy inne przekąski na mieście, to masz już pewne pole do oszczędności (czyli odpada kolejna popularna wymówka – „nie mam z czego oszczędzać”). Równie zdradliwym, drobnym wydatkiem mogą być aplikacje mobilne lub gry (zwłaszcza podczas wyprzedaży na Steam! ;) ). Gdy zrezygnujesz z takiego zakupu, przelej odpowiadającą mu kwotę z rachunku bieżącego na oszczędnościowe.

Kluczem jest regularność. 10 zł, które mogłoby gdzieś zniknąć w gąszczu innych zakupów czy w codziennym porannym pośpiechu, pod koniec miesiąca uskłada się na 300 zł oszczędności. A to już kwota, którą możesz przeznaczyć np. na budowanie funduszu awaryjnego.

Przyglądając się takim drobnym przyjemnościom pamiętaj, że oszczędzanie to nie bezwzględne cięcie wszystkich wydatków, tylko ich racjonalizacja.

Fot. Flickr / @Doug88888

Ogólne Prosty sposób na drobne codzienne oszczędności

  • 23 stycznia 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 6 comments

Dobre nawyki finansowe to takie czynności, które można wykonywać codziennie – bez wysiłku (nawet bez konieczności myślenia o tym, że coś takiego trzeba zrobić), a jednocześnie dające widoczne korzyści w portfelu.

Wcale nie muszą to być wielkie rzeczy. Czasami wystarczą drobiazgi, by dokonać pozytywnej zmiany w swoich finansach.

Bardzo prosta rzecz: zaokrąglenia.

Załóżmy, że prowadzisz domowy budżet i spisujesz swoje wydatki. Zamiast robić to z dokładnością co do jednego grosza – zaokrąglaj. Zawsze w górę, do pełnych złotówek. Dzięki temu prostemu zabiegowi pod koniec miesiąca zostanie Ci nawet kilkadziesiąt złotych więcej.

Bardzo dobrze działa to w połączeniu z kartą kredytową i kontem oszczędnościowym. Biorąc pod uwagę, że korzystając z karty kredytowej powinno się wydawać tylko te pieniądze, które się ma – można opracować prosty system.

Bieżące środki trzymać na RORze, a po dokonaniu zakupów kartą kredytową przelewać odpowiednią kwotę (zaokrągloną w górę) na konto oszczędnościowe, gdzie te złotówki będą potem czekać na dzień spłaty karty.

Eliminuje to przynajmniej kilka problemów:

Podstawowym problemem płacenia kartą jest brak poczucia, że wydaje się realne pieniądze. A to prowadzi do nadmiernych wydatków. Dodanie do tego procesu czynności przelewu z bieżących środków na konto oszczędnościowe pozwala z powrotem połączyć akt zakupu i wydawania pieniędzy.

Dodatkowo, wzrasta poczucie kontroli nad własnymi finansami. Zawsze wiesz ile zostało Ci do wydania i zamiast kupować rzeczy aż do wyczerpania limitu na karcie tworzysz sobie dodatkowy, psychologiczny limit – posiadanych bieżących środków.

No i na koniec wracają zaokrąglenia. Przelewając za każdym razem wyższą kwotę, zaokrągloną w górę do pełnych złotówek (lub w zależności od preferencji, zgodnie z jakąś inną zasadą, np. do pełnych piątek), gromadzisz dodatkowe oszczędności.

Ile może zostać na koniec miesiąca z takiej zabawy?

Zakładając, że średnia końcówka na rachunku to 50 gr, a w ciągu dnia płacisz kartą trzy razy (np. w sklepie spożywczym przy codziennych zakupach, na stoisku z prasą, w innych sklepach, na stacji benzynowej – wiadomo, okazji do wydania pieniędzy zawsze jest aż za dużo), to:

zaokrąglenie w górę o 50 gr * 3 rachunki * 30 dni = 45 zł.

45 złotych miesięczne dodatkowo zostaje w portfelu. A jeśli wprowadzisz ten nawyk na stałe, przy każdych zakupach, miesiąc w miesiąc – to w skali roku da to (przy tych założeniach) 540 zł. A to już całkiem konkretna kwota, która może istotnie wspomóc Twoje finansowe cele.

Oszczędzanie w ten sposób jest praktycznie niezauważalne na co dzień. I zamiast zastanawiać się „gdzie podziały się moje pieniądze?”, zaczynasz myśleć „skąd wzięły się te pieniądze?” :).

Fot. Flickr / Pics by Mike 

Ogólne Oszczędzanie na coś i oszczędzanie na czymś

Oczywiście oszczędzanie na coś jest dużo lepsze niż oszczędzanie na czymś.

Ale czasami nie ma wyjścia. Sytuacja życiowa stawia przed trudnymi wyborami – także tym, jakie wydatki ograniczyć w domowym budżecie. Albo jakiś długoterminowy cel wymaga większych lub mniejszych poświeceń, koniecznych tu i teraz.

Oszczędzanie na coś

Oszczędzanie na coś wiąże się z jakimś planem na przyszłość. Można oszczędzać na wiele rzeczy i doświadczeń – dom, samochód, ślub, studia…

Oszczędzając na coś, dobrze jest rozpatrzyć kilka ważnych czynników:

  • ile trzeba będzie za ten przyszły zakup zapłacić?
  • kiedy?
  • z czego to sfinansować – jaka część z oszczędności i (ewentualnie) jaka część z kredytów i pożyczek?
  • ile i w jaki sposób mogę odłożyć oszczędności do daty zakupu?

To są najbardziej oczywiste pytania jakie istnieją, a mimo to zdumiewająca liczba ludzi je ignoruje. Preferowana taktyka to „jakoś to będzie”, „później się zobaczy” lub „odłożę tyle, ile mi zostanie na koniec miesiąca” (czyli wiadomo ile).

A potrzebny jest plan, możliwie dokładny harmonogram tego ile i w jakim czasie pieniędzy będzie odkładane. Konkret, np.: 300 zł co miesiąc. I to odkładane na początku miesiąca, przelewane na specjalnie przygotowane do tego celu konto oszczędnościowe. Pieniądze mają tam wędrować tuż po otrzymaniu wypłaty – zgodnie z podstawową zasadą oszczędzania, czyli „najpierw płać sobie”.

Oszczędzanie na czymś

Przy oszczędzaniu na czymś motywacje mogą być dużo inne – i do tego nie zawsze muszą dotyczyć przyszłości (przyszły zakup), ale także teraźniejszości (kończą się pieniądze) lub przeszłości (trzeba spłacić długi).

No i przede wszystkim, w przeciwieństwie do oszczędzania na coś, dużo częściej jest to konieczność niż wolny wybór.

Oszczędzanie na czymś trzeba rozpocząć od dokładnego przejrzenia domowego budżetu.

Na marginesie: spisywanie domowych wydatków to nawyk, który naprawdę warto sobie wyrobić  - nawet jeśli nie ma się problemów z pieniędzmi – świadomość domowego budżetu to umiejętność, która bardzo się opłaca.

Intuicyjnym odruchem jest rozpoczęcie poszukiwania oszczędności od wydatków na przyjemności i rozrywkę. I to jest najczęściej dobry trop, chociaż pozornie „stałe” wydatki też można z powodzeniem ograniczyć. I to bez zbytniego uprzykrzania sobie życia.

Czasami już wprowadzenie kilku dobrych nawyków do codziennego życia może dać oszczędności, które będzie widać już przy kolejnym rachunku za energię czy wodę.

Kilka prostych przykładów to:

  • gaszenie świateł w nieużywanych pokojach
  • zakręcanie wody podczas mycia zębów czy golenia się
  • wyłączanie urządzeń całkowicie zamiast stosowania trybu stand-by
  • odłączanie nieaktywnych ładowarek z kontaktu
  • oszczędzanie ciepła
  • kupowanie tylko tyle, ile potrzeba – bez marnowania jedzenia
  • zmiana kont bankowych na tańsze, dające więcej korzyści
  • ekonomiczna jazda samochodem – hamowanie silnikiem, powolne dojeżdżanie do czerwonego światła, unikanie gwałtownego przyśpieszania

Znajdzie się pewnie tego dużo więcej. Takie niewielkie zmiany mogą być pierwszym krokiem w realizacji planu oszczędzania w domu.

Najważniejsze jest to, by wszystko dokładnie policzyć i na bieżąco monitorować efekty.

A Wy częściej oszczędzacie na czymś, czy na coś? 

Fot. Flickr / Images_of_Money

Ogólne Top 10 Kontomierza z 2011 roku

Pozostając jeszcze w duchu noworocznych podsumowań, przygotowaliśmy dla Was listę najlepszych blogowych artykułów z 2011 roku – tych, które czytaliście najczęściej.

1. Zmiany w "podatku Belki" - koniec lokat z kapitalizacją dzienną!

Artykuł z początku zeszłego roku, ale tym bardziej aktualny dziś. Obecnie ustawa jest już uchwalona i podpisania – odpowiednie przepisy tylko czekają na wejście w życie.

Kiedy? 1 kwietnia 2012 kończymy z lokatami i kontami z kapitalizacją dzienną – przynajmniej w takiej formie, w jakiej dziś występują. Podatek Belki zaokrąglany będzie do pełnych groszy (a nie tak jak wcześniej: do pełnych złotych) i zawsze w górę.

Czyli w praktyce od 1 gr odsetek możemy zapłacić 1 gr podatku.

Co z lokatami założonymi przed 1 kwietnia, a kończącymi się po? Od momentu, w którym zaczną obowiązywać nowe przepisy, odsetki będą naliczane i opodatkowane według nowych zasad.

Dwa kolejne artykuły pokazują, jak gorącym tematem w 2011 roku były oferty publiczne skarbu Państwa:

2. Czy warto kupić akcje JSW w ofercie publicznej?

3. Trwa oferta publiczna banku BGŻ. Czy warto kupić akcje od ministra?

Obie te oferty dały zarobić tylko tym inwestorom, którzy sprzedali akcje w okolicach debiutu.

Im później, tym mniej wesoło, co pokazuje choćby wykres JSW:

JSW

4. Jak wybrać najlepszy rachunek maklerski?

Przy okazji ofert publicznych zakładanych jest mnóstwo nowych rachunków maklerskich. Jak przy wszystkich decyzjach finansowych – nie warto brać pierwszego z brzegu, tylko przejrzeć dostępne na rynku oferty.

Koszty, dostępne funkcje i niezawodność – te czynniki koniecznie trzeba wziąć pod uwagę.

Rachunek maklerski powinien być możliwie tani (a rozrzut prowizji bywa duży między różnymi domami maklerskimi), oferować dostęp do najważniejszych funkcji (notowania online, jakaś możliwość analizy technicznej itp.), możliwość inwestowania w jak najwięcej walorów i być niezawodny (nic tak nie denerwuje, jak „awaria systemu” gdy akurat chcemy zlecić ważną transakcję).

5. Bitcoin - wirtualna waluta z prawdziwymi problemami

Bitcoin jako waluta radzi sobie raz lepiej, raz gorzej, ale na pewno jest ciekawym konceptem. Wirtualne pieniądze, bez kontroli banku centralnego, a kolejne monety „wybijane” są poprzez poświęcanie mocy obliczeniowej swojego komputera.

6. Nowe zasady programu "Rodzina na swoim" – infografika

2011 rok to czas pracy nie tylko nad zmianami w opodatkowaniu lokat i oszczędności, ale też w programie kredytów z dopłatą rządową „Rodzina na Swoim”.

Przygotowaliśmy krótką infografikę pokazującą ówczesny projekt zmian.

7. Notatki o pieniądzach - darmowy e-book do pobrania

W połowie roku wydaliśmy naszego pierwszego e-booka!

„Notatki o pieniądzach” to krótki (29 stron), ale treściwy i bardzo przydatny zestaw podstawowych informacji o zarządzaniu domowymi finansami.

Spisując te porady kierowaliśmy się przede wszystkim tym, aby w jednym miejscu zebrać najważniejsze rzeczy i zasady. I żeby to, co znalazło się w e-booku, było jak najdłużej aktualne. Przepisy się zmieniają, wraz z nimi oferta banków, za to takie rady jak „wydawaj mniej niż zarabiasz” pozostają ponadczasowe.

8. 7 sposobów na niższe rachunki za ciepło

Sezon grzewczy mamy teraz w pełni, więc takie kilka metod na oszczędności na ogrzewaniu na pewno się przyda.

I wcale nikt nikogo nie zmusza do siedzenia w zimnie! Wystarczy już zmiana drobnych nawyków (np. optymalizacja zużycia ciepła w ciągu doby) i walka z marnotrawstwem, by zyskać kilka procent na rachunkach. W skali rocznych wydatków na ciepło może to być nawet kilkaset złotych!

9. 2012 rokiem wojny depozytowej?

1 kwietnia 2012 na pewno będzie datą, która wywróci ofertę banków do góry nogami. Bez antybelek będą musiały zaoferować coś nowego, aby utrzymać nasze oszczędności. Powrót poliso lokat, wypłacanie odsetek w formie nagrody? – to pomysły, które pojawiają się teraz.

Ciekawe jest też to, jaką rolę na rynku odegrają nowe banki – BGŻ Optima i Alior Sync.

10. Nowe funkcje w Kontomierzu!

Zmiany w Kontomierzu to zawsze gorący temat. Pod tym wpisem powstała rekordowa liczba komentarzy!

--

I tak nam minął 2011 rok: zmiany w prawie dotyczącym oszczędności, okazje do zarobienia na giełdzie i kolejne usprawnienia w Kontomierzu. Już nie możemy się doczekać, co pokaże 2012 :).

Fot. Flickr / quatre mains

Ogólne Świąteczne wydatki pod kontrolą

Tagowanie transakcji to wygodny i prosty sposób na śledzenie powiązanych wydatków z różnych kategorii.

Jednym z podstawowych zadań Kontomierza jest śledzenie wydatków i rozbijanie ich na kategorie: zakupy spożywcze, zdrowie, rachunki, podatki itd. W ten sposób możesz śledzić ile miesięcznie wydajesz na każdą z tych rzeczy i czy w którymś miejscu przekraczasz budżet.

A co jeśli chciałbyś mieć podgląd wszystkich wydatków związanych z konkretnym celem, niezależnie od przypisanych kategorii? Np. wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą – różne kategorie: podatki, usługi księgowe, oprogramowanie, rachunki…

W Kontomierzu transakcjom z różnych kategorii możesz przypisywać tagi – i zebrać w jedną grupę wiele powiązanych ze sobą wydatków. Będziesz je potem widzieć w podsumowaniu.

Tagi - podsumowanie

Albo bliższy przykład – nadchodzące święta.

Większość z nas planuje jakiś świąteczny budżet. Badania, na które się już ostatnio powoływaliśmy, wskazują, że w tym roku polska rodzina wyda średnio ok. 2000 zł na święta. W tej kwocie zawierają się na pewno bardzo różnorodne wydatki.

Czego możemy się spodziewać? To pewnie niepełna lista, ale planując świąteczny budżet dobrze mieć na uwadze takie wydatki jak:

  • choinka,
  • ozdoby, dekoracja mieszkania,
  • zakupy spożywcze na wigilijną kolację i świąteczne obiady,
  • paliwo/bilety na dojazdy (zakupy, odwiedziny u bliskich),
  • prezenty (+ świąteczne opakowanie).

 

I pewnie jeszcze wiele innych - w zależności od własnych upodobań, rodzinnej tradycji i środków.

Domyślnie, te wszystkie wydatki zapisują się w Kontomierzu w typowych kategoriach. Nie sposób odróżnić zakupów na dużą, rodzinną wigilijną kolację od codziennych zakupów spożywczych.

Za to po przypisaniu odpowiednim transakcjom właściwych tagów zyskujesz możliwość takiego rozróżnienia i masz pełny wgląd w to, ile dotychczas wydałeś na założony cel.

Jak to zrobić? W przeglądzie transakcji przy każdej z nich (po najechaniu kursorem) znajduje się kilka dodatkowych opcji i działań związanych z danym wydatkiem. Wśród nich – tagi.

Menu - tag

Po kliknięciu tej opcji możesz opisać transakcję własnymi tagami. W oknie, które się pojawi, możesz wpisać własną etykietę, lub wybrać którąś z zastosowanych wcześniej. Jedna transakcja może być opisana jednym lub kilkoma tagami.

W ten sposób możesz opisać każdą kolejną transakcję. A jeśli na liście masz więcej takich wydatków, którym chciałbyś przypisać wspólne etykiety? Nie musisz przechodzić tej samej procedury wiele razy! Wystarczy, że zaznaczysz wybrane transakcje (pole wyboru po lewej) a następnie przejdziesz do „akcji masowej” i wybierzesz opcję „dodaj tag". Tym sposobem wszystkie wybrane transakcje zostaną właściwie opisane.

Tagi - akcja masowa

Następnie Kontomierz podliczy sumę wydatków dla każdego z tagów – możesz je przejrzeć na stronie z analizami. A po kliknięciu w dany tag otrzymasz pełną listę transakcji z nim związanych i bilans miesiąca.

W Kontomierzu możesz śledzić swoje finanse na wiele sposobów. Mamy nadzieję, że dzięki tak zróżnicowanym opcjom łatwo znajdziesz taką metodę, która najlepiej sprawdzi się u Ciebie.

Fot. Flickr / JD Hancock

Ogólne Zimowy budżet domowy

Robienie zapasów na zimę to całkiem przydatny zwyczaj. Z tym, że na myśli mam nie tyle spiżarnię pełną konfitur, czy innych dóbr, ale raczej zapasy finansowe. Bo zima to zawsze okres zwiększonych wydatków. Czy Twój budżet jest na nie gotowy?

Zimą wydajemy więcej na co najmniej kilka rzeczy. Jak przygotować się na ten czas?

Jeżeli regularnie zapisujesz wydatki lub importujesz je do Kontomierza, to możesz z łatwością przejrzeć dane z zeszłego roku i sprawdzić w jakim stopniu Twój budżet był obciążony zimą. Śledzenie historii wydatków daje wiedzę niezbędną do tego, by planować finanse na przyszłość i mieć pewność, że na nic nie zabraknie.

A jeżeli nie prowadziłeś jeszcze takiej historii wydatków? Zobacz, co wziąć pod uwagę planując zimowy budżet:

Ogrzewanie domu lub mieszkania. To zawsze istotny, miesięczny koszt, który zimą trzeba uwzględnić w liście rachunków do zapłaty. Chyba, że rozliczasz się ze spółdzielnią ryczałtem i cały rok płacisz stałą stawkę. Wtedy jest to mniejszy szok dla budżetu.

Sam mam w roku dwie stawki - letnią i zimową. Teraz, w sezonie, czynsz do spółdzielni - z racji ogrzewania - zwiększył mi się ze 150 zł do blisko 400 zł. A mieszkam w naprawdę niewielkim lokalu! To są poważne pieniądze i przez te kilka zimnych miesięcy będą ciążyć na budżecie.

Zobacz jak możesz oszczędzić na ogrzewaniu.

Jedzenie. Jakby tego było mało, to zimą też jemy więcej. Niższe temperatury to większe zapotrzebowanie na energię dla organizmu.

Poza tym, więcej czasu spędzanego w domu, długie zimowe wieczory - sprzyjają jakimś dodatkowym przekąskom.

Prąd. Zimą rachunki za energię też stają się wyższe. I nie pomoże tutaj żadne kombinowanie z przechodzeniem na czas zimowy. Po prostu - z jednej strony dni trwają krócej (więc szybciej włączamy światło), a pogoda nie skłania do spacerów i więcej czasu spędzamy w domu. Światło, komputer, telewizja są włączone częściej niż latem.

Zobacz jak oszczędzić na rachunkach za energię.

Samochód. Zmotoryzowani też muszą przygotować się na zwiększone wydatki. Wymiana opon na zimowe, płyn do spryskiwaczy odporny na niskie temperatury i różne inne zimowe akcesoria (np. do odmrażania zamków, jeżeli samochód stoi na zewnątrz).

Do tego świeta mogą też się wiązać z dodatkowymi wyjazdami. A przy cenie benzyny powyżej 5 zł za litr, portfel może odczuć każdą taką podróż.

Odzież / obuwie na zimę. To oczywiście nie jest wydatek, który ponosi się w każdym sezonie, natomiast warto mieć na uwadze, że mogą czekać nas takie zakupy.

Święta. W wielu domowych budżetach grudzień ugina się pod ciężarem świątecznych wydatków. Wyjazdy, przygotowania, jedzenie, prezenty… Według badań Deloitte przeciętna Polska rodzina wyda na święta w tym roku blisko 2000 zł! To naprawdę duża kwota.

Czy na pewno potrzebujesz wydać tyle na święta?

Idealnie byłoby, gdyby te wszystkie zimowe wydatki planować z conajmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. I co jakiś czas odkładać pewną kwotę właśnie na pokrycie tych wydatków - by zima nie wywróciła domowego budżetu do góry nogami.

Fot. Flickr / CaptPiper.

Ogólne Jak zachować płynność finansową?

  • 25 listopada 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 5 comments

Zawsze mieć rezerwę na potrzebne wydatki. Nie martwić się tym, że nie zdążysz opłacić w terminie raty kredytu, jeśli wypłata pensji przesunie się kilka dni (oby tylko kilka!). Zamiast żyć od pierwszego do pierwszego - mieć pewność, że wszystkie rachunki zostaną opłacone w terminie.

To właśnie daje utrzymywanie odpowiedniej płynności finansowej. Bezpieczeństwo, spokój i pewność.

Jak rozplanować swoje domowe finanse, by osiągąć taki stan?

Kontrola wydatków

Podstawowym zadaniem każdej osoby odpowiedzialnej za domowy budżet jest kontrola wydatków. Jeżeli nie wiesz ile i na co wydajesz co miesiąc, to płynność finansowa niewiele Ci pomoże. Po prostu dosłownie przepłynie Ci przez palce.

Zapisywanie wydatków lub ich śledzenie w Kontomierzu to najlepszy sposób na kontrolę tego ile i na co wydajesz. To też dobry sposób na dodatkowe oszczędności - często już sama świadomość tego, że monitorujesz swoje wydatki sprawia, że automatycznie wydajesz pieniądze w bardziej racjonalny sposób.

Posiadając listę zaplanowanych, stałych wydatków oraz pewną prognozę wydatków zmiennych już na początku miesiąca wiesz, ile pieniedzy będziesz potrzebować. I czy na pewno starczy Ci na wszystko - czy może będziesz musiał w którymś miejscu ciąć wydatki.

Harmonogram w budżecie

To tylko początek. Sama kontrola wydatków, polegająca na analizie ile i na co wydajesz to nie wszystko! Ważne jest jeszcze kiedy.

Zazwyczaj wszelkie regularne płatności rozrzucone są po wszystkich dniach miesiąca. Spłata raty kredytu i domowe rachunki na początku miesiąca, karta kredytowa gdzieś w środku, telefon i internet jakoś pod koniec. Przykładowo. I na to wszystko musi wystarczyć wypłata, która np. przychodzi w okolicach 10-tego.

Na część z tych terminów możesz mieć wpływ, a na część niestety nie.

Biorąc kredyt, czy wnioskując o kartę kredytową możesz ustalić dogodny dla siebie harmonogram spłat. Choćby w przypadku kredytówek - banki często proponują różne warianty cyklów rozliczeniowych.

Dobierz cykl rozliczeniowy tak, aby termin spłaty przypadał na kilka, a nawet kilkanaście dni po przewidywanym terminie wypłaty wynagrodzenia.

Pamiętaj tylko, że w przypadku karty kredytowej ostatni dzień cyklu nie oznacza dnia spłaty. Od tego czasu masz jeszcze około 24 dni (zależnie od tego jak długi okres bezodsetkowy oferuje Twój bank) na spłatę należności. Jeżeli cykl rozliczeniowy kończy się 15-tego, to dzień spłaty będzie przypadać w okolicach 10-tego dnia każdego miesiąca. Weź to pod uwagę planując swoje finanse.

Wszędzie tam, gdzie możesz, staraj się dobierać terminy zapłaty tak, aby kilkudniowe opóźnienie w otrzymaniu pensji nie oznaczało, że nie będziesz miał z czego zapłacić.

Fundusz bezpieczeństwa

Jeżeli jesteś stałym czytelnikiem tego blogu, to o funduszu bezpieczeństwa czytałeś już pewnie dobre kilka razy. Ten motyw często tu się powtarza z prostego powodu - to absolutna podstawa prawidłowo funkcjonujących finansów osobistych.

Środki pozwalające na spokojne przeżycie co najmniej dwóch miesięcy (a idealnie - sześciu) w przypadku utraty źródła dochodu, to coś, co jest wręcz niezbędne w każdym domowym budżecie.

Zacznij już dziś odkładać nawet niewielkie kwoty co miesiąc na ten cel. Z każdą kolejną wpłatą Twoje domowe finanse będą bezpieczniejsze, a płynność finansowa większa. Zwłaszcza, że nie są to środki, z których korzysa się regularnie. Tylko w przypadku sytuacji naprawdę awaryjnych, nagłych wydatków, czy chociażby opóźnienia w wypłacie pensji.

Pomysły na to, gdzie szukać takich dodatkowych pieniędzy, które mógłbyś regularnie odkładać, znajdziesz np. tu, tu i tu.

Środki gwarantujące Ci odpowiednią płynność finansową powinny być zawsze łatwo dostępne. Trzymaj je w takim banku, z którego możesz je łatwo wypłacić lub przelać na odpowiednie konto. Czyli najlepiej na takim koncie, do którego masz podpiętą kartę debetową. A na karcie takie limity, że - w razie konieczności - wypłata większej gotówki nie będzie problemem.

Z drugiej strony, taki łatwy dostęp do tych pieniędzy może oznaczać pewną pokusę by z nich skorzystać - nawet gdy sytuacja nie jest “awaryjna”. Niestety, z taką pokusą trzeba walczyć.

Fot. Flickr / √oхέƒx™

Ogólne Budżet domowy jak państwo opiekuńcze

  • 14 listopada 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comments

Często można spotkać porównania budżetu państwa z budżetem gospodarstwa domowego. Niezbędnie z komentarzem co by było gdyby jedno przystawić do drugiego i jaka to by była wielka katastrofa.

Bo państwo się zadłuża, roluje te długi, źle wydaje pieniądze, jest nieskuteczne w ściąganiu podatków od tych, od których trzeba, a zamiast tego bezwzględnie ściga pana Henia za złotówkę niedopłaty na ostatnim PIT. I tak dalej.

Właściwie wszystko to podsumowuje ten obrazek:

Polska jak gospodarstwo domowe

W takim porównaniu nie wygląda to dobrze!

Ale żeby nie było tak negatywnie – spróbujmy odwrócić sytuację. Czyli zaprojektować modelowy budżet domowy - zapewniający podstawowe potrzeby bez konieczności finansowania bieżących wydatków kredytem. 

Budżet zadaniowy

Aby jak najefektywniej adresować środki trzeba postawić przed sobą konkretne cele. Jest kilka grup wydatków, które warto uwzględnić w swoim budżecie – dokładnie wiedząc na co te pieniądze przeznaczamy.

Tak jak kraj powinien zapewnić swoim obywatelom bezpieczeństwo, dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, podobne zadania stoją przed domowym budżetem. Oczywiście - na dalece mniejszą skalę.

Zdrowie

Oszczędzając pieniądze czy po prostu tworząc ciasny budżet domowy łatwo jest oszczędzić na zdrowiu. Bo przecież zawsze znajdzie się tańsze jedzenie. Można rzadziej robić sobie badania profilaktyczne. Lub leczyć się tylko domowymi metodami.

Takie przekonania są oczywiście błędne, bo – jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało – zdrowie jest najważniejsze. I nie powinno się na nim oszczędzać.

Dlatego budżet domowy powinien być skrojony tak, by wszystkie zdrowotne potrzeby zostały zaspokojone na pierwszym miejscu.

Edukacja

Nowoczesne państwa stawiają na edukację. Bo to rozwój, innowacyjność – a w efekcie większa konkurencyjność i wyższe zarobki. Na poziomie indywidualnego budżetu może to działać podobnie.

Jeśli więc odłożyłeś swój pierwszy tysiąc i zastanawiasz się w co zainwestować na giełdzie – lepiej zainwestuj we własną edukację. Kursy, szkolenia, książki, różne źródła w Internecie – warto uzbroić się w niezbędną wiedzę zanim zaczniesz inwestować.

Bezpieczeństwo

Państwo powinno zapewnić Ci bezpieczeństwo. Twój budżet domowy też. Tyle, że oczywiście nie chodzi o to, by odłożyć pieniądze na wynajęcie jakiegoś biura ochrony. Rzecz w bezpieczeństwie finansowym.

Jeżeli jeszcze nie masz funduszu bezpieczeństwa, to zacznij go budować. Środki, które pozwolą Ci normalnie żyć w sytuacji jakiejś finansowej katastrofy (np. strata pracy), to podstawa zdrowych finansów osobistych.

To są pieniądze, którymi sfinansujesz też inne niespodziewane wydatki (np. naprawa samochodu, drogie leki) – bez konieczności finansowania całości kredytem. Zwłaszcza, że niespodziewane wydatki, są najczęściej nagłymi wydatkami – wymagającymi dosypania pieniędzy natychmiast. A czasy kredytów w 5 minut już się skończyły.

Taka poduszka finansowa pozwala na naprawdę spokojny sen.

W ramach bezpieczeństwa można też – w zależności od potrzeb – pomyśleć o jakimś ubezpieczeniu.

Fundusz emerytalny

Państwo powinno też zapewnić emeryturę, pozwalającą na życie na poziomie co najmniej bliskim dotychczasowemu. Niestety, coraz częściej pojawiają się sygnały, że nasze państwo będzie miało z tym poważne problemy.

Dlatego obowiązek odkładania na emeryturę obciąża nasz domowy budżet.

Warto zacząć jak najszybciej – im później, tym więcej trzeba odkładać miesięcznie, by uzyskać podobny efekt.

Bieżące utrzymanie

Mając już odłożone pieniądze na te wszystkie socjalne dobrodziejstwa nie można zapominać o bieżącym utrzymaniu. Prąd, ciepło, woda, mieszkanie, raty kredytów, paliwo, jedzenie, rozrywka…

Bieżących wydatków też zbiera się całkiem dużo. Ale lepiej ich nie finansować kosztem zdrowia, jakości życia na emeryturze, czy bezpieczeństwa finansowego. Można za to pomyśleć o oszczędzaniu ciepła, czy oszczędzaniu energii

Czy projektując swój miesięczny budżet bierzecie te wszystkie rzeczy pod uwagę? Czy może z czegoś można dziś zrezygnować?

Fot. Flickr / Matt Biddulph; Źródło ilustracji.

Ogólne Trzy rzeczy, na których lepiej nie oszczędzać

Trzy rzeczy, na których lepiej nie oszczędzać

No dobrze. Więc oszczędzasz pieniądze, wcielasz w życie rady z Kontomierza i widzisz jak z miesiąca na miesiąc rośnie suma zgromadzona na kontach i lokatach. Wszystko wydaje się być na dobrej drodze…

Łatwo to zepsuć doprowadzając oszczędzanie za daleko. Lepiej nie popadać w żadną skrajność.

Jesteśmy za umiarem jednocześnie w wydawaniu, jak i w oszczędzaniu pieniędzy!

Są takie rzeczy, na których oszczędzać się nie powinno. Po prostu – przynosi to więcej szkody niż pożytku. W ostatecznym rozrachunku na pewno okaże się, że za tę drobną oszczędność na początku, później przyjdzie słono zapłacić.

Na czym więc nie warto oszczędzać?

Zdrowie

Zdrowie to nasze najcenniejsze dobro. Trzeba o nie dbać, co czasem wiąże się z większymi wydatkami.

Ale absolutnie nie namawiam do wykupienia całej apteki i wszystkich możliwych suplementów diety! Chodzi oczywiście o wydatki sensowne.

Dlatego też w czasie choroby nie warto unikać wizyty u lekarza „bo na pewno wypisze jakiś drogi lek – taniej wyleczę się domowymi sposobami”. Przecież nic nie szkodzi zapytać przed wypisaniem recepty, czy polecany lek nie ma tańszego odpowiednika (często o bardzo zbliżonym składzie).

O zdrowie trzeba dbać nie tylko w czasie choroby, ale także w czasie dobrego samopoczucia. Utrzymywanie dobrej kondycji to coś, czego można z początku niedoceniać, ale wszelkie zaniedbania w tym względzie za kilka, kilkanaście lat na pewno się zemszczą.

Dbanie o formę może oznaczać takie wydatki jak zakup karnetu do siłowni, czy na basen. Taka aktywność ruchowa to dobry sposób na dobrą kondycję i samopoczucie. Ale takie wydatki nie są konieczne – są też ćwiczenia, które bez problemu można wykonać w domu (podstawowa gimnastyka). Wystarczy tylko trochę miejsca i czasu. A dzięki takim prostym i regularnym ćwiczeniom łątwiej będzie ci zachować formę.

Ale tu też oszczędność może się zemścić. Jeśli będziesz próbować wykonywać zbyt forsowne ćwiczenia bez opieki doświadczonego instruktora, to możesz sobie poważnie zaszkodzić.

Jedzenie

Jedzenie nieodłącznie wiąże się ze zdrowym trybem życia.

Można oszczędzać gotując i przyrządzając posiłki, ale już nożyczki do cięcia wydatków powinno się trzymać z dala od jedzenia.

Złe odżywanie lub niedożywianie się do prosta droga do utraty zdrowia. A jak jeszcze do tego dodamy kupowanie najtańszego jedzenia (czyli najczęściej najgorszej jakości), to przepis na katastrofę mamy gotowy.

Zamiast tego lepiej kupować zdrowe, sprawdzone produkty, których jakości jesteśmy pewni. A że kosztuje to trochę więcej? Trudno! I tak wyjdzie taniej niż walka z wszelkimi powikłaniami wynikającymi z niezdrowego odżywiania.

Ale i w tym obszarze można znaleźć rozsądne oszczędności – np. kupowanie tych samych produktów, ale w tańszych sklepach, lub kupowanie tańszych produktów marek własnych sklepów, o których wiemy, że są dobrej jakości (wytwarzane przez renomowanych producentów, ale pod marką sklepu).

Edukacja i rozwój

Człowiek nigdy nie powinien przestawać się uczyć. Zarówno w zakresie nauki nowych rzeczy, jak i doskonalenia już posiadanych umiejętności.

Rozwój kosztuje. Podnoszenie własnych kwalifikacji poprzez szkolenia, czy dodatkową edukację to może być poważny wydatek. Ale mimo to warto uwzględnić go w swoich średnio-terminowych planach.

Na rynku pracy panuje duża konkurencja (większa lub mniejsza zależnie od branży), więc ciągły rozwój zawodowy wydaję się koniecznością, by „nie wypaść z obiegu”. Tym bardziej jeśli branża, w której pracujesz, jest innowacyjna i po prostu co jakiś czas trzeba uczyć się nowych rzeczy i rozwiązań, by dobrze wykonywać powierzone zadania.

Rozwój osobisty jest nie mniej ważny. Niestety, w razie nagłej konieczności, to wydatki związane z zainteresowaniami i hobby pierwsze padają ofiarą szukania oszczędności. Bo nie są niezbędne do życia. Ale nawet w takich chwilach pewnie gdzieś na półce znajdzie się książką, którą już od dawna chciałeś przeczytać...

Cokolwiek by się nie działo – nigdy nie przestawaj się uczyć nowych rzeczy.

Znacie jeszcze jakieś obszary życia, gdzie oszczędzanie przynosi więcej szkody niż pożytku?

Fot. sxc.hu / kwod

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies