Filtrowanie wszystkich postów po tagu "gotówka." Wyczyść filtr

Częściej płacisz kartą czy gotówką?

Płacenie gotówką – to przestarzały i niewygodny zwyczaj, czy może jeden z ostatnich bastionów obrony przed podatkowymi zakusami państwa z jednej strony i naszej prywatności przed bankami z drugiej?

Obecnie mamy bardzo dużo możliwości - możemy płacić przelewem, kartą debetową, kartą kredytową, gotówką, PayPalem itp. Ale podczas codziennych zakupów najczęściej mamy do wyboru albo gotówkę albo kartę. Czy wkrótce całkowicie przerzucimy się na płatności elektroniczne, czy gotówka ma jeszcze rację bytu?

Gotówka nadal ma kilka zdecydowanych zalet

Gotówka jest powszechnie akceptowana. Nie ma takiego miejsca, w którym powiedzieliby ci, że „gotówki nie przyjmujemy”. Ani takiego miejsca, gdzie powiedzieliby „płatność gotówką tylko od 20 zł”.  Nie przeszkodzi ci też żaden zepsuty terminal. Gotówką zapłacisz wszędzie (no chyba, że usłyszysz „ooo… ze 100 zł nie będę mieć jak wydać…” ;) ).

Nigdy nie wydasz więcej niż masz. Ogranicza cię to ile rzeczywiście masz pieniędzy w portfelu, a nie to ile bank przyznał ci limitu. Płacąc gotówką nie wpadniesz w zadłużenie. No chyba, że używasz karty kredytowej lub debetu na koncie, by wyciągnąć gotówkę z bankomatu. Jeżeli tak robisz, to lepiej jak najszybciej przestać!

Wydawanie pieniędzy wydaje się bardziej namacalne. Płacąc za zakupy banknotami i monetami czujesz, że wydajesz prawdziwe pieniądze. Na własne oczy widzisz, jak dany zakup wpływa na stan twoich finansów. Tymczasem, płacąc kartą trudniej jest dostrzec ten związek, co jest bezpośrednią przyczyną tego, że płacąc kartą mamy skłonność do wydawania więcej.

Nie ponosisz dodatkowych opłat. Abonament za kartę, opłata za wznowienie, prowizje – płacąc gotówką te sprawy cię nie dotyczą. Nie narazisz się też na żadne błędnie naliczone opłaty, o które musiałbyś lub musiałabyś potem walczyć z bankiem.

Masz większą swobodę. Możesz pożyczyć znajomym lub rodzinie pewną kwotę bez konieczności zwracania na to uwagi skarbówki.

Masz większą kontrolę nad prywatnością. Banki już teraz wiedzą o nas bardzo wiele i zostawianie im informacji, gdzie i za ile robimy zakupy (a taki ślad zostaje po każdej płatności kartą) to nie zawsze coś, co chcemy robić. Gotówka daje więcej anonimowości.

Są i jednak pewne niewygody

Trudniej śledzić wydatki. Jeżeli prowadzisz domowy budżet, to każdy pojedynczy wydatek musisz wprowadzić ręcznie. Z jednej strony jest to trochę dodatkowej pracy, a z drugiej strony jest to dodatkowe ryzyko, że o czymś zapomnimy.

Gotówka nie wnosi nic do historii kredytowej. Jeżeli w przyszłości planujesz jakiś większy kredyt, to pozytywna historia kredytowa w BIK może zadziałać na twoją korzyść. A taką historię możesz zbudować płacąc kartą kredytową i regularnie spłacając zadłużenie. Za to gotówka nie zostawia śladów w BIK.

Jeśli ukradną Ci lub zgubisz gotówkę to koniec. Na uratowanie bądź zwrot tych pieniędzy raczej nie masz co liczyć. Jeżeli stracisz kartę to po pierwsze masz szansę, że nikt nie dostanie się do Twoich pieniędzy (jeśli karta jest zabezpieczona kodem PIN). A po drugie możesz szybko zareagować i zastrzec kartę blokując dostęp do pieniędzy jakimkolwiek niepowołanym osobom.

Gotówka jest momentami mniej wygodna. Trzeba nosić ze sobą te wszystkie monety i banknoty, mieć na to miejsce w portfelu. W niektórych miejscach przyjmują tylko odliczone kwoty, gdzieś indziej nie będą mieli wydać reszty. Gotówka potrafi powodować mniejsze i większe niedogodności.

A jaki jest wasz wybór—częściej płacicie kartą czy gotówką?

Fot. Flickr / GillyBerlin, CC-BY 2.0

Ogólne Czy warto trzymać gotówkę w domu?

  • 29 października 2014
  • Krzysztof Sobolewski
  • 10 comments

Choć może trafniejszym pytaniem powinno być „czy gotówka powinna być częścią twojego funduszu awaryjnego?” O takim funduszu na nieprzewidziane wydatki piszemy regularnie, gdyż jest to jeden z podstawowych składników zdrowych, zrównoważonych finansów domowych.

Ideą funduszu awaryjnego jest to, byśmy byli – przynajmniej częściowo – finansowo przygotowani na różne niespodziewane sytuacje, które wymagają od nas jakiegoś finansowego zaangażowania. Czyli chcemy być możliwie gotowi na różne niekorzystne scenariusze.

A jaki jest najczarniejszy scenariusz? Potrzebujemy pieniędzy szybko, nagle, a zapłacić musimy gotówką lub nie mamy dostępu do pieniędzy z konta (bo system transakcyjny nie działa, bankomat ma awarię itp.) Różne rzeczy mogą się wydarzyć.

Zatem jeżeli chcemy być przygotowani i na taką ewentualność, to przyda nam się gotówka.

Plusy gotówki w funduszu awaryjnym:

Spokój i poczucie bezpieczeństwa. Fundusz awaryjny może być też ratunkiem w przypadku kryzysu finansowego – takiego ogólnokrajowego, nie ograniczonego jedynie do naszego prywatnego portfela. Wprawdzie według prowadzonych ostatnio stress testów nasze banki nie powinny mieć problemów z wypłacalnością, no ale kto wie jak będzie wyglądać ich sytuacja gdy dojdzie do prawdziwego runu na banki. Wówczas ci, którzy posiadają przynajmniej część oszczędności w gotówce, będą mieli przewagę nad innymi. Natomiast ci, którzy wszystkie swoje pieniądze powierzyli bankom, będą w znacznie trudniejszej sytuacji.

Gotówka nie przypomina o sobie tak często jak stan konta w serwisie transakcyjnym. Z pieniędzmi w funduszu awaryjnym jest tak, że lepiej w ogóle nie pamiętać, że takie środki mamy. Przypominać o nich możemy sobie tylko w chwili, gdy są naprawdę potrzebne – w sytuacji podbramkowej. Jeżeli oszczędności w gotówce mamy schowane w jakiejś kasetce ukrytej gdzieś w mieszkaniu, to tym lepiej dla nas. Zupełnie inaczej niż trzymanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym opisanym jako „fundusz awaryjny”. Wtedy przy każdym logowaniu do banku widzielibyśmy te pieniądze i musielibyśmy walczyć z pokusą podebrania kilku złotych z funduszu („przecież za miesiąc _sobie_ to oddam”).

Dostępność w każdej chwili. Z gotówką nie jesteśmy uzależnieni od kaprysów bankomatów czy serwisów transakcyjnych. Mamy też pewność, że jest to środek płatniczy akceptowany w każdym punkcie sprzedaży.

Ale są też minusy:

Środki w gotówce nie są oprocentowane. Teraz, gdy mamy deflację, to właściwie nie powinno być problemem. Nasze oszczędności, mimo że w gotówce, nie będą tracić na wartości. Ale taki stan nie będzie trwał wiecznie i prędzej czy później gotówka będzie przegrywać z inflacją. Poza tym jest to też koszt utraconej korzyści – nawet jeżeli nie tracimy (bo jest deflacja) to też nie zarabiamy tych kilku procent rocznie, które moglibyśmy zarabiać gdyby pieniądze leżały na przykład na koncie oszczędnościowym.

Gotówkę można ukraść. A potem niemal niemożliwe jest namierzenie jej. W takim, skrajnie negatywnym przypadku, włamanie do mieszkania może skutkować nie tylko utratą dobytku, ale także części oszczędności życia.

To jaką część funduszu awaryjnego trzymać w domu w gotówce?

Bo przecież chyba nie wszystko…?

Jeżeli zdecydowaliście się trzymać część środków „na czarną godzinę” jako gotówkę w domu, to trzeba się zastanowić też nad tym jaka to powinna być kwota. Gdy mowa o funduszu awaryjnym, to zalecamy aby – jako całość – obejmował on mniej-więcej kwotę trzymiesięcznych wydatków. To jest plan minimum, ale tak na dobrą sprawę możemy założyć, że taki typowy fundusz na nieprzewidziane sytuacje odpowiada kwocie od 3 do 6 miesięcy wydatków.

Trzymanie całej takiej kwoty w gotówce mogłoby być problematyczne. Z jednej strony czasem zdarza się, że musimy wykonać nagle pilny przelew, więc posiadanie jakiś środków na koncie to zawsze dobry pomysł. Z drugiej strony nie każdy czuje się komfortowo mając duże kwoty gotówki „pod opieką”.

Myślę, że rozsądnym punktem wyjścia jest trzymanie w gotówce około 20-25% środków z funduszu awaryjnego. Da nam to przynajmniej pewną elastyczność jeżeli chodzi o nagłe wydatki, które wymagają natychmiastowego dysponowania gotówką. Jednocześnie trzymając większą część środków na oprocentowanym koncie nie tracimy potencjalnych odsetek i jesteśmy gotowi na finansowe sytuacje awaryjne, które wymagają np. wykonania przelewu.

Naturalnie, warto przepuścić to przez filtr własnej indywidualnej sytuacji i potrzeb. Fundusz awaryjny ma dawać nam poczucie finansowego bezpieczeństwa. Zatem jeżeli wydaje się Wam, że będziecie się czuli pewniej z większą kwotą gotówki pod ręką, to nic nie stoi na przeszkodzie by zwiększyć jej udział w strukturze tego funduszu.

Fot. Flickr / massdistraction

Ogólne Chcesz wydawać mniej? Płać gotówką!

Sam za zdecydowaną większość zakupów płacę kartą kredytową. Niezależnie od miejsca, niezależnie od kwoty – moim pierwszym wyborem zawsze jest plastik, a dopiero potem, w wyjątkowych sytuacjach, gotówka.

Co więcej, najczęściej płacę z wykorzystaniem technologii zbliżeniowej, kontrowersyjnej funkcji kart, której niektórzy bardzo chcą się pozbyć.

Jestem więc pewnie ostatnią osobą, która powinna zachwalać zalety płacenia gotówką. A jednak! Badania psychologów udowadniają, że to w jaki sposób wydajemy (gotówka czy plastik) i jakimi pieniędzmi płacimy (z kredytu czy z dostępnych środków) ma istotny wpływ na to, ile wydajemy.

Wniosek jest następujący: mniej wydajemy, gdy korzystamy z gotówki. W przeciwieństwie do płatności kartami.

Zatem jeżeli płacenie gotówką pomaga oszczędzać, to zdecydowanie warto przyjrzeć się tej formie wydawania pieniędzmi.

Płacenie gotówką boli (i tak być powinno!)

Rozstawanie się z pieniędzmi jest przykre. Powoduje coś w rodzaju psychicznego bólu (tu znów muszę powołać się na te same badania). A my, ludzie, już tak mamy, że przykrych rzeczy raczej unikamy. I tego dyskomfortu związanego z pozbywaniem się pieniędzy możemy uniknąć na co najmniej dwa sposoby:

  • wydawać pieniądze rzadziej (i/lub mniej)
  • lub zastąpić fizyczne banknoty czymś innym, żeby rozstawanie się z pieniędzmi nie było tak dosłowne

Karty płatnicze to właśnie wyraz tego ostatniego rozwiązania. Redukują psychiczny dyskomfort związany z wydawaniem pieniędzy zastępując banknoty symbolicznym kawałkiem plastiku. Do tego, karty kredytowe idą jeszcze o krok dalej niż karty debetowe.

Kupując coś przy pomocy karty debetowej możemy od razu w domu popsuć sobie przyjemność z zakupów poprzez sprawdzenie dostępnych środków na naszym ROR. Karty kredytowe odraczają ten wyrok – po nasze własne środki będziemy musieli sięgnąć dopiero w kilka tygodni po samym zakupie.

Zatem z jednej strony karty płatnicze obniżają wagę zakupów – wręczenie sprzedawcy pliku banknotów ma dużo większe znaczenie dla naszej psychiki niż przejechanie kartą po czytniku. Płatność kartą zawsze jest tak samo błaha – niezależnie od tego, czy kupujesz bułki za kilka złotych, czy telewizor za kilka tysięcy.

Wyobraźcie sobie teraz, że wchodzicie do sklepu z elektroniką i kupujecie wybrany przez siebie telewizor za 3000 zł. Wyciągacie z portfela trzydzieści stuzłotówek, uważnie przeliczacie, wręczacie plik sprzedawcy, ten przelicza jeszcze raz… Jest różnica, prawda?

W podobny sposób działają kasyna. Też obniżają wagę transakcji/zakładów zastępując banknoty żetonami. A kasyno nie kojarzy się z oszczędzaniem, prawda? ;)

Ponadto, karta kredytowa dodatkowo rozrywa związek przyczynowo-skutkowy między faktem zakupu a koniecznością zapłacenia z własnych środków. Płacimy za zakupy często z kilkutygodniowym opóźnieniem. I do tego nie pojedynczo, za każdy zakup, tylko jednym przelewem za wszystkie transakcje z danego cyklu rozliczeniowego.

To wszystko razem prowadzi do tego, że płacąc kartą jest znacznie łatwiej wydawać większe sumy pieniędzy. Zatem jeżeli chcemy znaleźć dodatkowe oszczędności w naszym budżecie, to zdecydowanie warto przyjrzeć się nie tylko temu, na co wydajemy, ale też temu w jaki sposób za to płacimy.

Metoda kopertowa

Wokół gotówki można też zorganizować cały miesięczny domowy budżet.

Metoda kopertowa przenosi zarządzanie budżetem z wirtualnych zapisów w arkuszach kalkulacyjnych do świata realnego. Polega na tym, że pieniądze przeznaczone na dane kategorie wydatków trzyma się w osobnych kopertach. Każdy wydatek w danym miesiącu finansujemy ze środków z koperty, którą mamy przeznaczoną na dany cel.

Jak wprowadzić tę metodę w życie?

Tu, jak w wielu innych przypadkach zarządzania domowymi finansami, przyda się wcześniejsza wiedza o strukturze naszych wydatków. Trzeba więc przejrzeć historię swoich wydatków z ostatnich kilku miesięcy i zobaczyć ile wydawaliśmy na poszczególne kategorie zakupów.

Pod te kategorie (np. żywność, transport i dojazdy, rozrywka, obiady na mieście, zdrowie i higiena itp.) przygotowujemy osobne koperty. Wypłacamy z konta kwotę naszych miesięcznych wydatków i rozdysponowujemy ją między poszczególne koperty.

Podczas zakupów korzystamy tylko ze środków, które mamy przeznaczone na daną kategorię wydatków w danej kopercie.

Ten system może być jednak trochę kłopotliwy. Bo co jeżeli idę do Tesco i przy jednej wizycie kupuję trochę jedzenia, jakieś kosmetyki, uzupełniam zapasy chemii gospodarczej – mam przy kasie żonglować trzema kopertami? Nie jest to najpraktyczniejsze rozwiązanie świata.

Dlatego też do systemu kopertowego można podejść inaczej – i dostępne środki na dany miesiąc rozdzielić do kopert tygodniami, a nie kategoriami wydatków. Efekt powinien być podobny.

No właśnie, na jaki efekt tu liczymy? Poza już wcześniej wspomnianymi zaletami płacenia gotówką („psychiczny dyskomfort” płacenia + zachowany związek między zakupem a wydawaniem pieniędzy), mamy tu jeszcze dodatkowy motywator do oszczędzania. Wydając pieniądze od razu widzimy, ile nam jeszcze zostało – w danej kategorii wydatków, czy w danym tygodniu. Jeżeli pieniędzy ubywa zbyt szybko, to dostajemy wczesny sygnał ostrzegawczy, że należy przystopować z wydatkami.

Kiedy jeszcze warto zrezygnować z kart?

Rozważ rezygnację z kart i przejście na płatności gotówkowe jeżeli:

  • chcesz zaoszczędzić dodatkowe pieniądze, ale nie masz pomysłu jakie wydatki można jeszcze przyciąć
  • zrezygnuj z karty kredytowej jeżeli przekraczasz okres bezodsetkowy i swoje zakupy finansujesz wysoko oprocentowanym kredytem
  • rozważ też rezygnację z karty kredytowej jeżeli mieścisz się w okresie bezodsetkowym, ale ze spłatą zadłużenia zawsze musisz czekać do kolejnej pensji (nie masz bieżących środków, którymi mógłbyś sfinansować zakupy)
  • jeżeli ponosisz dodatkowe opłaty związane z korzystaniem z kart
  • jeżeli w erze „po Snowdenie” nie chcesz przekazywać korporacjom danych o swoich zwyczajach zakupowych ;)

Naturalnie, karty nie są jednoznacznie złe. To całkiem przydatne i praktyczne narzędzie. Jednak od czasu do czasu warto rozważyć plusy i minusy jednego i drugiego sposobu płatności i zobaczyć co ma szansę sprawdzić się najlepiej w naszej indywidualnej sytuacji.

Fot. Flickr / Tax_Credits, ollily

Ogólne Kiedy przydaje się gotówka?

  • 30 października 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 17 comments

Na początek muszę Wam wyznać, że nie przepadam za gotówką. Banknotów i monet staram się trzymać przy sobie niezbędne minimum. Za to jestem wielkim zwolennikiem płacenia kartą i ogólnie obrotu bezgotówkowego.

Szczerze mówiąc, to nawet ucieszyłbym się, gdyby gotówka zniknęła całkowicie - zastąpiona przez karty, czy też telefony z NFC. I nawet jestem skłonny przekonać się do płatności zbliżeniowych, mimo potencjalnych niebezpieczeństw, o których słychać tu i ówdzie.

Ale zanim to nastąpi muszę żyć z gotówką. I jednocześnie muszę przyznać, że są sytuacje, kiedy gotówka sprawdza się lepiej niż karta.

Gotówka w funduszu awaryjnym

O tym, że fundusz awaryjny to absolutna podstawa zdrowych finansów osobistych pisaliśmy już nieraz. Budowę niezależności finansowej po prostu trzeba zacząć od stworzenia podstaw finansowego bezpieczeństwa. A pierwszą cegiełką jest właśnie fundusz na nagłe wydatki.

No i właśnie: gdzie trzymać środki z takiego funduszu. Najczęściej doradzamy konta oszczędnościowe, które łączą szybki dostęp do pieniędzy i to, że te pieniądze w międzyczasie pracują. A to ważne, bo z funduszu awaryjnego z definicji korzystamy rzadko, więc warto, aby w międzyczasie przynajmniej wygrywać z inflacją.

Ale środki na koncie oszczędnościowym to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa to właśnie gotówka.

Przy nagłych wydatkach bywa tak, że wszystko na raz idzie źle. W banku jest akurat przerwa techniczna i nie można zrobić przelewu, najbliższy bankomat ma awarię albo po prostu potrzebujesz pieniędzy tu i teraz – nie możesz czekać aż dojdzie przelew, czy wybierać się w wycieczkę do bankomatu lub oddziału.

Tak czy inaczej, gotówkę w domu warto mieć, właśnie na wypadek takich pechowych sytuacji.

Gotówka na wakacjach

Czyli gotówka przydaje się w sytuacjach nagłych i stresowych. Jednocześnie, w przypadku z przeciwnego końca skali – wakacji i relaksu – też warto zaopatrzyć się w gotówkę.

Chociażby po to, by oszczędzić sobie nerwów, które mogłyby całkiem popsuć wakacyjne wspomnienia.

Na wyjazdy (zwłaszcza zagraniczne) oprócz kart płatniczych jak najbardziej warto mieć ze sobą też pewien zapas gotówki. Po co?

Jedna kwestia to stawki za przewalutowanie w Twoim banku. Jeżeli wychodzi istotnie drożej niż w kantorze, to może w ogóle nie opłaca się płacić za granicą kartą.

A przy płatnościach kartą mogą zdarzyć się różne dziwne historie. Nie wiem czy wiesz, ale banki stale monitorują transakcje z kart w poszukiwaniu podejrzanych płatności. Służy to temu, by „z automatu” zablokować kartę i ograniczyć straty, gdy np. karta padła ofiarą skimmerów lub została skradziona i złodziej jak najszybciej próbuje wyciągnąć z niej jak najwięcej.

To jest w interesie banku, bo w większości przypadków to właśnie bank odpowiada za straty wynikłe z nieuprawnionego użycia karty. Wyjątkiem są sytuacje, gdzie w sposób oczywisty zawinił klient, czyli przykładowo skradziono mu portfel, gdzie oprócz kart była też kartka-przypominajka z zapisanymi kodami PIN.

W każdym razie, bank działa w interesie bezpieczeństwa płatności kartami. Z tym, że czasami pojawiają się błędy w Matrixie.

Przykład? Większość Twoich transakcji to te w pobliżu miejsca zamieszkania, w sklepie osiedlowym, w restauracji na mieście i ogólnie rzecz biorąc – na terenie Polski. Gdy nagle na takiej karcie pojawią się zakupy i wypłaty gotówki w np. w Barcelonie czy gdzieś indziej za granicą i co gorsza, nie będzie to pojedyncza transakcja, tylko seria – bank zacznie podejrzewać, że coś jest nie w porządku. W takim przypadku może prewencyjne zablokować kartę, a Ty – biedny kliencie – radź sobie bez dostępu do pieniędzy za granicą. Takie historie się zdarzają.

Zapas gotówki to w takim przypadku wybawienie. Przynajmniej do czasu, kiedy uda się wytłumaczyć na infolinii, że karta jest wciąż w bezpiecznych rękach.

Gotówka dla zniżek

Spotkałeś się kiedyś z taką praktyką sklepów, gdzie ceny mają na stałe wliczony „rabat” – np. 3%. Z tym, że rabat ten obowiązuje tylko w przypadku płatności gotówką. Jeżeli płacisz kartą, to cena jest odpowiednio podwyższana.

W niektórych sklepach informacje o takim postępowaniu są dostępne w prosty sposób, są tabliczki informacyjne przy kasach, jest też odpowiedni komunikat na stronie internetowej. Ale czasem o taki rabat trzeba powalczyć – wystarczy zapytać sprzedawcy, czy możemy liczyć na jakąś zniżkę, jeżeli zamiast karty zapłacimy gotówką.

Sam z takimi sytuacjami najczęściej spotykałem się w różnych sklepach z komputerami i elektroniką.

Nie wszędzie zapłacisz kartą

Jeżeli codzienne zakupy robisz w Biedronce lub innych sklepach, które „dla zasady” nie posiadają terminali (lub, znów „dla zasady”, posiadają, ale jakimś dziwnym trafem zawsze „zepsute”), to nie masz wyjścia i gotówka jest niezbędna.

Codzienne drobiazgi

Płatności w parkomatach, na myjni bezobsługowej, drobne rozliczenia między znajomymi, zamawianie jedzenia do domu, kupno biletów w autobusie. Tam najczęściej zawsze potrzebne jest kilka złotych w gotówce. Gdzieniegdzie da się to już ominąć (np. płacąc zbliżeniowo za bilet w biletomacie), ale to nadal rzadkość (i nie do końca bez ryzyka).

A Ty wolisz płacić gotówką czy kartą?

Fot. Flickr/BlatantWorld.com

 

Ogólne Czy warto płacić gotówką?

Czy gotówka nadal jest królem?

Pisaliśmy ostatnio o kartach kredytowych i o tym jak z nich korzystać, by nie popaść w długi.

Za to zaskakująco mało pisaliśmy o gotówce, a to przecież całkiem powszechny sposób płacenia za zakupy w Polsce :).

Obecnie mamy bardzo dużo możliwości - możemy płacić przelewem, kartą debetową, kartą kredytową, gotówką, mTransferem itp. Ale podczas codziennych zakupów najczęściej mamy do wyboru albo gotówkę albo kartę.

Co jest lepsze? Co się bardziej opłaca?

Płatność gotówką ma kilka niewątpliwych zalet

Gotówka jest powszechnie akceptowana. Nie ma takiego miejsca, w którym powiedzieliby Ci, że „gotówki nie przyjmujemy”. Ani takiego miejsca, gdzie powiedzieliby „płatność gotówką tylko od 20 zł”.  Nie przeszkodzi Ci też żaden zepsuty terminal. Gotówką zapłacisz wszędzie. Z kartą nie ma tak łatwo.

Nigdy nie wydasz więcej niż masz. Ogranicza Cię to ile rzeczywiście masz pieniędzy w portfelu, a nie to ile bank przyznał Ci limitu. Płacąc gotówką nie wpadniesz w zadłużenie. No chyba, że używasz karty kredytowej lub debetu na koncie, by wyciągnąć gotówkę z bankomatu. Jeżeli tak robisz, to natychmiast przestań.

Wydawanie pieniędzy jest bardziej realne. Płacąc za zakupy banknotami i monetami czujesz, że wydajesz prawdziwe pieniądze. Na własne oczy widzisz, jak dany zakup wpływa na stan Twoich finansów. Tymczasem, płacąc kartą trudniej jest dostrzec ten związek, co jest bezpośrednią przyczyną tego, że płacąc kartą mamy skłonność do wydawania więcej.

Płacąc gotówką można wynegocjować dodatkowy rabat. Sprzedawcy od każdej transakcji dokonanej kartą płatniczą odprowadzają do banku i do organizacji płatniczej prowizję – kilka procent wartości transakcji. Jeżeli płacisz gotówką, to sprzedawca nie ponosi tego dodatkowego kosztu i może podzielić się z Tobą oszczędnościami. Warto negocjować rabaty przy płaceniu gotówką, zwłaszcza w przypadku zakupów o większej wartości (elektronika, RTV/AGD).

Nie ponosisz dodatkowych opłat. Abonament za kartę, opłata za wznowienie, prowizje – płacąc gotówką te sprawy Cię nie dotyczą. Nie narazisz się też na żadne błędnie naliczone opłaty, o które musiałbyś potem walczyć z bankiem.

Gotówka daje pewne korzyści. Ale czy – zgodnie z przysłowiem – nadal jest królem?

Płacenie gotówką wiąże się też z kilkoma poważnymi niewygodami

Trudniej śledzić wydatki. Jeżeli prowadzisz domowy budżet, to każdy pojedynczy wydatek będziesz musiał wprowadzić ręcznie. Z jednej strony jest to trochę dodatkowej pracy, a z drugiej strony jest to dodatkowe ryzyko, że o czymś zapomnimy.

W Kontomierzu staramy się maksymalnie ułatwić notowanie wydatków gotówkowych poprzez takie funkcjonalności jak portfel, dodawanie wydatków SMS-em, czy przez aplikację na smartphonie (iPhone lub telefon oparty o system Android). Jednak nadal najprostszym i najwygodniejszym sposobem na śledzenie wydatków jest automatyczny import transakcji.

Niepewny rabat. Jeżeli masz kartę ze zwrotem części wartości transakcji (cash back), to taki rabat masz zawsze, niezależnie od tego gdzie i jakie zakupy robisz. Przy gotówce rabaty trzeba negocjować indywidualnie, co nie każdemu pasuje i nie zawsze przynosi zamierzony skutek. No i nie zawsze takie negocjacje są na miejscu (na zakupach spożywczych w hipermarkecie raczej się nie uda).

Gotówka nie wnosi nic do historii kredytowej. Jeżeli w przyszłości planujesz jakiś większy kredyt, to pozytywna historia kredytowa w BIK może zadziałać na Twoją korzyść. A taką historię możesz zbudować płacąc kartą kredytową i regularnie spłacając zadłużenie. Za to gotówka nie zostawia śladów w BIK.

Jak ukradną Ci lub zgubisz gotówkę to koniec. Na uratowanie bądź zwrot tych pieniędzy raczej nie masz co liczyć. Jeżeli stracisz kartę to po pierwsze masz szansę, że nikt nie dostanie się do Twoich pieniędzy (jeśli karta jest zabezpieczona kodem PIN, którego nikomu nie podawałeś), a po drugie możesz szybko zareagować i zastrzec kartę blokując dostęp do pieniędzy jakimkolwiek niepowołanym osobom.

Nie wiadomo co się wcześniej działo z tymi pieniędzmi. Każdy banknot i każda moneta przechodziły wcześniej przez wiele rąk. Pewnie nie wszystkie z nich były czyste ;).

To po prostu nie jest wygodne. Ja osobiście nie lubię nosić przy sobie gotówki, ani płacić w ten sposób. Gotówka kojarzy mi się z pośpiesznym szukaniem odliczonej kwoty przy kasie, z rozerwanym portfelem przy kieszonce na monety (prędzej czy później zawsze puszczają tam jakieś szwy i monety wysypują się z portfela kiedy i którędy chcą – z każdym portfelem miałem ten problem) i nadmiarem „miedziaków”, z którymi nie wiadomo co zrobić.

Dlatego wolę karty – wygodnie się nimi płaci w sklepie, mam cash back i mogę łatwo śledzić swoje wydatki.

A Wy jak najczęściej płacicie – kartą czy gotówką? Widzicie jeszcze jakieś zalety lub wady płacenia gotówką?

Podobał Ci się ten artykuł? W takim razie zaprenumeruj blog przez kanał RSS lub dołącz do naszej społeczności na Facebooku.

 Fot. Flickr / Lewy2005

Ogólne URL API do dodawania wydatków gotówkowych

  • 25 października 2010
  • Piotr Włodarek
  • 9 comments

Dziś coś dla geeków. Wprowadziliśmy proste URL API służące do dodawania przychodów i wydatków gotówkowych. Szybki przykład:

GET https://kontomierz.pl/urlapi/2405bf1fe5774f28a574/portfel/-5,99/sniadanie/spo

Adres składa się z Twojego prywatnego klucza API, kwoty, opcjonalnej nazwy wydatku i opcjonalnego skrótu kategorii. Żądanie nie wymaga wcześniejszego zalogowania - użytkownik jest identyfikowany po swoim kluczu. Szczegóły znajdziesz po zalogowaniu do Kontomierza w profilu użytkownika, w podzakładce "Ustawienia portfela". Domyślnie API jest wyłączone. Możesz je bezpłatnie aktywować w swoim profilu użytkownika.

Napisz własnego klienta i pochwal się nam - chętnie podlinkujemy wszelkie projekty open source bazujące na naszym API.

Kilka pomysłów, jak możesz wykorzystać nasze API:

  • - wysyłanie wydatków via GG, Jabber
  • - blipowanie i twitte'owanie wydatków
  • - wtyczka do Firefoxa, Chrome'a
  • - wysyłanie wydatków e-mailem
  • - wysyłanie wydatków z Twojej aplikacji webowej
  • - prosta aplikacja na komórki i smartphony

Zachęcamy do zabawy!

Ogólne Prostszy i wygodniejszy portfel

W kontomierzu, Portfel służy do śledzenia wydatków gotówkowych. Liczne komentarze użytkowników pozwoliły nam znacznie uprościć mechanizm Portfela.

Użytkownik ma pełną władzę nad portfelem

Usunęliśmy kategorie i transakcje "specjalne", których do tej pory użytkownik nie mógł edytować. Możliwe jest także oznaczanie transakcji portfelowych jako "wewnętrznych" i "nieliczących się do wydatków/przychodów". Dodatkowo, uwolniliśmy wypłaty bankomatowe na rachunkach ROR.

Wypłaty bankomatowe nie są już przenoszone do portfela

Historycznie, wypłaty z bankomatu automatycznie zasilały portfel nową gotówką. W portfelu były tworzone dwie specjalne transakcje (zasilenie i nieznany wydatek). Obecnie portfel pozostaje całkowicie w rękach użytkownika. Usunęliśmy zbyt skomplikowaną automatykę.

Jak prowadzić portfel?

Prowadzenie portfela polega na ręcznym księgowaniu wydatków gotówkowych. Jeśli konsekwentnie dodajesz wydatki gotówkowe do portfela, pamiętaj o oznaczaniu wypłat bankomatowych jako transakcji wewnętrznych. W przeciwnym wypadku suma Twoich wydatków będzie zawyżona.

Saldo portfela możesz zwiększać o kwotę wypłaty z bankomatu. Możliwe są dwie opcje: bezpośrednia edycja salda lub dodanie wewnętrznego przychodu gotówkowego.

A jeśli nie chcę ręcznie prowadzić portfela?

Kontomierz wciąż prawidłowo policzy sumę Twoich wydatków. Część z nich będzie miała kategorię "Wypłata z bankomatu". Oczywiście możesz edytować transakcje "Wypłat z bankomatu", np. zmieniać kategorię lub rozbijać wypłatę na kilka transakcji.

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies