Filtrowanie wszystkich postów po tagu "inwestycje na giełdzie." Wyczyść filtr

Rozproszyć ryzyko, zainwestować w cały indeks (nie ograniczając się jedynie do polskiej giełdy!), zaczynając nawet od niewielkich kwot. A do tego inkasować dywidendy ze spółek. Tym kuszą fundusze ETF.

ETF naśladuje kurs indeksu: WIG 20, niemieckiego DAX lub amerykańskiego S&P 500. „Naśladują” to tu słowo-klucz. To znaczy, że nie będziesz lepszy od rynku… ale nie będziesz też gorszy. A skoro problem bycia gorszym niż rynek ma ok. 70% funduszy inwestycyjnych, to jest to ETF wydaje się całkiem korzystnym rozwiązaniem.

Jak to działa w praktyce?

Możesz zainwestować w cały indeks, z niskim progiem wejścia, bez konieczności wystawiania kapitału na zbyt duże ryzyko (np. lewarowanie kontraktami terminowymi).

ETF to wprawdzie fundusz, ale nie działa on tak, jak każdy inny fundusz inwestycyjny. Oto podstawowe różnice:

1. Nie kupisz go jak normalnego funduszu. Musisz mieć rachunek maklerski. To oznacza, że musisz liczyć się z prowizją za nabycie i sprzedaż jednostek (typowo od 0,25% do 0,39%).

2. Cały czas obowiązuje prowizja minimalna, więc musisz dokładnie skalkulować swoją minimalną inwestycję, by już na samym początku nie stracić na prowizjach. To znaczy, że strategia sprawdzająca się przy innych funduszach – dokupywanie jednostek co miesiąc za np. 100 zł – tu będzie nieopłacalna.

3. W przeciwieństwie do typowych funduszy inwestycyjnych, nie możesz kupować „ułamków” jednostek. W przypadku ETF musisz kupować całe jednostki.

4. Jedna jednostka Lyxor ETF WIG 20 jest warta 1/10 wartości indeksu, więc jeżeli wczoraj indeks WIG 20 wyniósł 2 435 pkt, to jedna jednostka będzie kosztować 243,50 zł. Mogą pojawić się pewne różnice, związane np. z prowizjami za zarządzanie i „tracking error”.

Łatwo policzyć, że w ETF trzeba zainwestować co najmniej 1 000 zł (4 jednostki) by nie stracić na prowizjach maklerskich (prowizje minimalne wyrażone kwotowo!).

5. Fundusze ETF są płynniejsze niż typowe fundusze inwestycyjne. Zawierając transakcję na ETF od razu wiesz po jakiej cenie zostanie rozliczona. W zwykłych funduszach od złożenia zlecenia do rozliczenia transakcji mija kilka dni. Jeżeli masz pecha i w międzyczasie rynek wykona gwałtowny ruch nie w tę stronę co trzeba – możesz stracić.

Jak kupić ETF?

Proces zakupu jednostek ETF jest bardzo prosty i wygląda dokładnie tak samo jak zakup akcji.

Wystarczy zalogować się na swój rachunek maklerski, przejść do zakładki składania zleceń kupna i wybrać walor. ETF na WIG20 ma ticker ETFW20L, na DAX – ETFDAX, a na S&P 500 – ETFSP500.

Potem zostaje tylko wpisanie ile jednostek i za jaką cenę chcemy kupić.

Odmiennie niż w przypadku typowych funduszy inwestycyjnych, tu nie mamy pewnośći, że nasze zlecenie zostanie zrealizowane. Działają tu takie same zasady, jak w przypadku akcji - jeżeli dla naszego zlecenia kupna nie znajdzie się odpowiednie zlecenie sprzedaży, to transakcja nie zostanie rozliczona.

Dobre na początek?

Fundusze ETF są stosunkowo przyjaznym instrumentem dla początkujących inwestorów. Nie oferują dźwigni finansowej (w przeciwieństwie do kontraktów terminowych, które mogłyby rozważać osoby chcące inwestować w indeks), więc dużo łatwiej kontrolować własne straty.

Odpada też konieczność analizy całego koszyka spółek – wystarczy nam analiza wybranego indeksu. Jednocześnie, mimo posiadania tylko jednego instrumentu, nasz portfel jest stosunkowo zdywersyfikowany. Ryzyko jest rozproszone i duża strata na jednej spółce nie będzie ważyć aż tak istotnie na stanie naszego rachunku.

Na funduszu ETF możemy realizować też takie same zlecenia, jak na akcjach – czyli np. zlecenie stop-loss. To coś, co jest niedostępne w przypadku typowych funduszy inwestycyjnych.

Mamy wiec kilka zalet. A jak podjąć decyzję? Warto zadać sobie kilka pytań:

  • Czy mam co najmniej 1 000 zł wolnych środków na tę inwestycję?
  • Czy kupując cały indeks WIG 20 mój portfel nie przechyli się za mocno w stronę największych spółek?
  • Czy mam odpowiednią wiedzę o rynkach zagranicznych by inwestować w DAX lub SP500?
  • Czy to dobry moment na zajmowanie długiej pozycji na tych indeksach?
  • Czy akceptuję ryzyko związane z taką inwestycją?

Fot. Flickr / SimonQ錫濛譙

Ogólne Kryzysowy konkurs: jaki będzie kurs WIG 20?

  • 30 sierpnia 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 4 comments

 

Kryzysowy konkurs

Porobiło się. 

WIG 20 jest 500 punktów niżej niż jeszcze kilka tygodni temu. Minister finansów sugeruje, że może zaczyna się nam drugi kryzys. RPP nie zamierza obniżać stóp procentowych. Ben Bernanke nie chce już drukować dolarów...

Krótko mówiąc: dużo się ostatnio dzieje.

W tych nie najlepszych okolicznościach (przynajmniej dla posiadaczy akcji) mamy do Was kolejne pytanie: co dalej? Czy mamy już bessę, czy może ostatnie spadki to po prostu znaczna korekta wcześniejszych wzrostów? Czy w najbliższym czasie będziemy widzieć więcej czerwonego, czy zielonego koloru w arkuszach notowań?

I żeby było ciekawiej - rozpoczynamy kolejny konkurs, w którym nagrodzimy najtrafniejszą prognozę rozwoju sytuacji na rynku.

Jesteśmy strasznie ciekawi, czy wśród naszych czytelników i użytkowników Kontomierza więcej jest pesymistów czy optymistów. Czy sądzicie, że w najbliższym czasie WIG 20 będzie niżej, czy wyżej niż teraz?

Zadanie konkursowe to: jak najtrafniej przewidzieć kurs WIG 20 na zamknięciu notowań w dniu 12.09.2011.

Tak jak zwykle, na Wasze typy czekamy na naszej stronie na Facebooku.

Dla zwycięzcy mamy oczywiście nagrodę - książkę o tematyce finansowej z wydawnictwa Onepress.

Podsumowanie zasad

1. Wasze typy przyjmujemy od dziś (30.08.2011) do środy 07.09.2011 do godziny 23:59.

2. Zadanie: jak najtrafniej wytypować kurs WIG 20 na zamknięcie notowań w poniedziałek 12.09.2011. Dokładność: do dwóch miejsc po przecinku.

3. Pod uwagę bierzemy tylko te typy, które zostały wpisane w komentarzach pod tym konkursowym wpisem na Facebooku. Tylko jeden typ na osobę.

4. Jeśli dwie lub więcej osób podadzą ten sam kurs, pod uwagę weźmiemy tylko ten z komentarza, który został umieszczony jako pierwszy. Więc niekoniecznie warto czekać do ostatniej chwili.

5. Głównym zwycięzcą zostanie osoba, która najtrafniej przewidzi kurs WIG 20. Nagroda: książka o tematyce finansowej z wydawnictwa Onepress.

--

Naprawdę warto wziąć udział - można wygrać fajną książkę za wpisanie kilku cyferek :). Zapraszamy więc na nasz fanpage i życzymy powodzenia!

Fot. Flickr / Travel Aficionado

 

Ogólne Konkurs: debiut JSW

  • 27 czerwca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Konkurs: debiut JSW

Jeszcze dziś do północy można zapisać się na akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej w ofercie publicznej. Jak przy każdym tego typu debiucie, jest to okazja na mniejszy lub większy zysk. Okazja obarczona znacznie mniejszym ryzykiem niż regularne inwestowanie na giełdzie.

Jak zwykle biura maklerskie zachęcają do zapisów kusząc przy tym obniżonymi prowizjami czy innymi bonusami. Także i my zachęcamy do zainteresowania się ofertą i śledzenia debiutu – niezależnie od tego czy kupujecie akcje czy nie (a o tym czy warto je kupić przeczytacie tutaj).

Zachęcamy poprzez konkurs. Zadanie konkursowe to wytypować kurs JSW na zamknięcie notowań w dniu debiutu. Głównym zwycięzcą będzie osoba, która „trafi” lub będzie najbliżej.

Nic prostszego, wystarczy wstukać parę cyfr w komentarz pod konkursowym wpisem na Facebooku i liczyć na swoją intuicję (lub dobre wyczucie rynku).

Pewnie zdążyliście się już przyzwyczaić do tego, że główną nagrodą w naszych konkursach jest książka o tematyce finansowej z wydawnictwa Onepress. Tak będzie i tym razem... Ale to nie wszystko!

W tym konkursie, oprócz nagrody głównej, rozdamy jeszcze 5 przedpremierowych kopii naszego najnowszego e-booka o oszczędzaniu i zarządzaniu finansami domowymi. Otrzyma je te pięć osób (łącznie z głównym zwycięzcą), których typy będą najbliżej właściwego kursu JSW na zamknięciu w dniu debiutu.

Podsumowując zasady:

1. Konkurs trwa od dziś (27.06.2011) do wtorku 05.07.2011 do godziny 23:59.

2. Zadanie: jak najtrafniej wytypować kurs JSW na zamknięcie notowań w dniu debiutu. Dokładność: do 1 gr.

3. Pod uwagę bierzemy tylko te typy, które zostały wpisane w komentarzach pod tym konkursowym wpisem na Facebooku (tak, trzeba „polubić” Kontomierz :) ). Tylko jeden typ na osobę.

4. Jeśli dwie lub więcej osób podadzą ten sam kurs, pod uwagę weźmiemy tylko ten z komentarza, który został umieszczony jako pierwszy.

5. Głównym zwycięzcą zostanie osoba, która najtrafniej przewidzi kurs akcji JSW. Nagroda: książka o tematyce finansowej z wydawnictwa Onepress.

6. Dodatkowo, 5 osób, które będą najbliżej właściwej ceny, otrzymają przedpremierowe kopie e-booka o oszczędzaniu i finansach osobistych przygotowanego przez Kontomierz.

I to już wszystkie zasady!

A jeśli jesteście ciekawi naszego nowego e-booka, to wkrótce napiszę o nim nieco więcej. Te informacje na pewno Was nie ominą, jeśli zaprenumerujecie bloga przez RSS lub polubicie Kontomierz na FB

Ogólne Czy warto kupić akcje JSW w ofercie publicznej?

Oferta publiczna - akcje JSW

Od wtorku możemy (my – inwestorzy indywidualni) zapisywać się na akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej w ofercie publicznej.

Maksymalna cena została ustalona na poziomie 146 zł na akcję, ale trzeba pamiętać, że cena emisyjna może być niższa. Wszystko będzie zależeć od popytu.

A zainteresowanie akcjami JSW wydaje się być znacznie większe, niż w przypadku BGŻ. Na tyle, że wcześniejsi pesymiści teraz decydują się na zakup maksymalnego pakietu.

Do tego cały medialny hype wydaje się większy.

Informacje o ofercie

Cena 146 zł na akcje oznacza, że wartość całej oferty wyniesie 5,8 mld zł. Oferta obejmuje blisko 40 mln akcji, z czego dla inwestorów indywidualnych przeznaczono pulę 25% (z możliwością zwiększenia do 30%, o czym wspominał minister Grad).

Zapisy dla inwestorów indywidualnych trwają od 14 do 27 czerwca. Warto zaczekać z zapisem do ostatnich dni, a w międzyczasie potrzymać pieniądze na koncie oszczędnościowym. Na im krócej zamrażamy pieniądze u maklera, tym lepiej.

Dla inwestorów indywidualnych to kolejna oferta przygotowana według zasad akcjonariatu obywatelskiego. Mamy minimalny zapis (5 akcji – 730 zł) i maksymalny (75 akcji – 10 950 zł). Ewentualna redukcja będzie wyglądać podobnie jak w przypadku BGŻ – zostanie ustalony maksymalny przydział (np. 30 akcji). Kto zapisał się na więcej, dostanie dokładnie tyle ile wynosi limit, a ci którzy zapisali się na mniej dostaną tyle ile chcieli.

Czy warto zapisywać się od razu na maksymalny pakiet? Ostatni przykład BGŻ pokazuje, że to niekoniecznie najlepszy pomysł. Inwestorzy, którzy zablokowali na rachunku maklerskim 10 000 zł na maksymalny pakiet ostatecznie dostali akcje za nieco ponad 1 000 zł.

Ale w przypadku JSW może być inaczej – jest szansa, że skala redukcji będzie mniejsza. Około 10 mln akcji przeznaczonych dla inwestorów indywidualnych oznacza, że gdyby każdy zapisał się na maksymalny pakiet, to akcji starczyłoby dla ok. 130 000 osób. A oczywiście nie wszyscy zapisują się na maksymalny pakiet, a do tego minister dość często wspomina o zwiększeniu puli akcji dla inwestorów indywidualnych.

A ile osób może się zapisać (każdy może złożyć tylko jeden zapis – sprawdzane po nr PESEL)? Dla porównania na akcje Tauronu zapisało się ok. 230 tys. inwestorów, na PZU ok. 250 tys. inwestorów, a na GPW ponad 300 tys.

Można więc obstawiać redukcję rzędu 40-50%. A może i mniej. Warto wziąć jeszcze pod uwagę czynnik psychologiczny – niektórzy inwestorzy mogą być rozczarowani ostatnią ofertą BGŻ i w tej nie wezmą udziału.

Jeszcze dwa ważne terminy. Ostateczna cena emisyjna zostanie ustalona 28 czerwca, a sama spółka zadebiutuje na giełdzie 6 lipca.

Gdzie można złożyć zapis? Na stronie JSW znajduje się pełne zestawienie biur maklerskich.

Dlaczego warto

 

1. Koniunktura na rynku surowców

JSW sprzedaje węgiel i koks. Dziś jest dobry czas dla tej branży, gdyż światowe ceny węgla rosną.

I spółka na tym bardzo korzysta. Przykładem niech będą jej ostatnie wyniki finansowe. Wyniki za I kwartał 2011 są – co tu dużo mówić – świetne. Zysk netto w porównaniu z I kwartałem 2010 wzrósł o ponad 300%!

2. Spółka wejdzie do WIG20

A przynajmniej ma na to dużą szansę. Kiedy? Według prezesa giełdy Ludwika Sobolewskiego może mieć to miejsce jeszcze w tym roku.

Co dla spółki oznacza taka perspektywa?

Chociażby to, że jest to ważny sygnał dla funduszy inwestycyjnych. Te fundusze będą musiały odpowiednio „doważyć” swój portfel akcjami JSW, aby utrzymać odpowiedni udział akcji spółek z WIG20 w swoich portfelach.

3. Wycena spółki jest atrakcyjna na tle sektora

Wskaźnik ceny do zysku, przy wycenie 146 zł na akcję, wynosi 8,8. Patrząc na inne spółki z tego sektora notowane na GPW widzimy istotnie wyższe wartości. Choćby Bogdanka – 18,9, czy Sadovaya – 16,7.

4. Dywidenda

A to dobra informacja dla tych, którzy chcą potrzymać akcje nieco dłużej niż przez pierwsze kilka minut na debiucie.

Pierwsze zapowiedzi wskazują na dywidendę w wysokości co najmniej 30% zysku netto.

Czynniki ryzyka

 

1. Koniunktura na rynku surowców

Przewrotnie jest to jednocześnie zaleta i wada. Ceny węgla kiedyś muszą spaść i nawet sam prezes JSW spodziewa się korekt cen węgla w drugiej połowie roku.

Poza tym te 300% więcej zysku to wynik bardzo trudny, jeśli nie niemożliwy, do utrzymania na dłuższą metę.

2. Powolne odchodzenie od węgla

Unia Europejska nie lubi węgla. Wymyśla kolejne limity na emisję CO2, zachęca do stosowania czystszych i ekologicznych technologii. Atom (o którym coraz częściej wspomina się także w Polsce), czy odnawialne źródła energii to ostatnio zauważalny trend.

3. Silne związki zawodowe

Ci, którzy śledzą losy oferty publicznej JSW, wiedzą na pewno, że przygotowania do oferty poprzedzone były licznymi przepychankami ze związkami zawodowymi.

Te, korzystając z okazji, stawiały wygórowane żądania i część z nich została spełniona (np. wieloletnie gwarancje zatrudnienia).

A jeśli dodać do tego fakt, że spółce wiedzie się teraz dobrze, to i żądania związków były wyższe. Uzyskane przywileje będą obowiązywać jeszcze przez wiele lat, niezależnie od koniunktury na rynku i kondycji spółki.

To istotny czynnik ryzyka.

Biorąc to wszystko pod uwagę sam zapiszę się na akcje JSW. A Wy?

Ogólne 5 wniosków z oferty publicznej BGŻ...

Wnioski z oferty publicznej BGŻ

… które mogą (choć nie muszą) przydać się też przy okazji nadchodzącej oferty publicznej JSW.

Od debiutu BGŻ minęło już trochę czasu. Kurs akcji zdążył się ustabilizować wokół ceny emisyjnej – 60 zł (obecnie nieco poniżej – 59,95 zł). W międzyczasie na temat tej oferty publicznej pojawiały się różne komentarze. Dominowało rozczarowanie, mówiono o wielkiej klapie ministra Grada i – może przede wszystkim – o niskim zarobku na debiucie.

Mi jednak bliższe są te nieliczne komentarze, w których mowa o tym, że wcale nie było tak źle. Chociaż sam w pierwszej chwili byłem trochę rozczarowany skromnym otwarciem BGŻ.

Podsumowując ten wstęp, z oferty publicznej BGŻ warto wyciągnąć kilka wniosków i pamiętać o nich przy zbliżającej się prywatyzacji JSW.

1. Nie ma gwarancji zysku

To jest w zasadzie truizm i oczywistość. Na giełdzie nikt nie daje gwarancji zarobku (a tym bardziej wysokiego zysku), inwestorzy tracą pieniądze, wylatują z akcji na stop lossach itp. Ryzyko - codzienność na parkiecie.

Tymczasem podczas dużych ofert Skarbu Państwa zdajemy się o tym zapominać, lub trochę przymykać na to oko. Gazety i blogi publikują wykresy pokazujące skalę zysków na debiucie przy okazji dużych prywatyzacji. A tam widać nawet zyski dwucyfrowe. Coś w tym musi być?

Okazuje się, że nie zawsze. W końcu jakieś oferty muszą też zajmować niższe pozycje w tych wszystkich zestawieniach...

To, że pod ofertą podpisuje się minister wcale nie znaczy, że wszyscy zarobimy (dużo).

2. Minister też chce zarobić

Zwłaszcza, że minister ma w tym też swój interes i chce/musi ugrać dla Skarbu Państwa jak najwięcej. Akurat tym razem zdecydowanie przelicytował z ceną maksymalną (90 zł), inwestorzy instytucjonalni pokręcili głowami i oferta się posypała.

Zostaliśmy ze znacznie niższą ceną, ale też ze znacznie mniejszym pakietem akcji przewidzianym w ofercie. Minister zabrał 2/3 i postanowił zaczekać na lepsze czasy. By później zarobić więcej. A my zostaliśmy ze skromnym pakietem akcji...

3. Nie warto zapisywać się na maksymalny pakiet

Największe rozczarowanie spotkało chyba tych, którzy zapisali się na maksymalny pakiet przewidziany dla inwestorów indywidualnych. Za 10 000 zł zamrożonych na kilkanaście dni, dostali akcje warte niewiele ponad 1 200 zł, a resztę – bez odsetek – z powrotem na rachunek.

Jakikolwiek byłby zysk na debiucie, to – nominalnie – z tak niewielkiego pakietu kokosów nie będzie. Tym razem indywidualni musieli się „zadowolić” ok. 50 zł zysku na otwarciu (minus prowizja i podatek).

Ostatnie oferty publiczne Skarbu Państwa (Tauron, BGŻ) pokazują, że nie zawsze warto zapisywać się na maksymalny pakiet – i tak dostajemy akcję za jeden, może dwa tysiące złotych. Nawet grzebiąc w warunkach oferty (zmniejszenie liczby akcji, obniżenie ceny) minister nie zrobił nic, by maksymalny przydział akcji dla inwestorów indywidualnych nie był tak ograniczający.

Wygląda to trochę tak, jakby ten tysiąc dla „ulicy” był wartością optymalną.

4. Strategia "zarobić w dniu debiutu" nie zawsze skutkuje

No i jest jeszcze popularna strategia „zarobić 10% na debiucie i wyjść”.

Jednak oferta publiczna BGŻ pokazuje, że to nie zawsze dobre nastawienie. Patrząc na to trzeźwym okiem – 10% za zamrożenie pieniędzy na ok. dwa tygodnie? To przecież brzmi aż za dobrze! - zwłaszcza w kontekście lokat, które dają zarobić 5% - i to w ciągu roku.

Tu akurat całkowicie zgadzam się z wcześniej przytoczonym komentarzem Alfreda Adamca. 4% zysku na debiucie to oznaka normalności rynku. Na zyski trzeba czasem cierpliwie poczekać.

5. Wszystko może się zmienić

Ale najważniejszy wniosek dla tych wszystkich zainteresowanych IPO jest taki, że wszystko może się zmienić. Cena emisyjna może być znacznie niższa niż cena maksymalna (przecież w przypadku BGŻ mieliśmy obniżkę aż o 1/3! wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby ta cena została utrzymana do końca?).

Może też się zmienić liczba akcji przewidziana w ofercie, jak również wielkość puli dla inwestorów indywidualnych.

W każdym razie, ja swoje akcje BGŻ trzymam. A Wy? 

Czy warto kupić akcje BGŻ w ofercie publicznej?

Jeszcze do 16 maja inwestorzy indywidualni mogą kupować akcje banku BGŻ w ofercie publicznej. Tak jak przy poprzednich ofertach Skarbu Państwa oczekiwania co do zysku są duże i oferta z pewnością będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem.

Jednak tym razem w kontekście oferty pojawia się wiele znaków zapytania. Największe wątpliwości budzi stosunkowo wysoka cena maksymalna akcji dla inwestorów indywidualnych – 90 zł za akcję.

Tak ustalona cena winduje wskaźnik ceny do zysku dość wysoko (w stosunku do innych banków na GPW) – C/Z wyniesie ok. 35.

Harmonogram oferty

Zapisy dla inwestorów indywidualnych potrwają do 16 maja.

Ok. 17 maja opublikowana zostanie ostateczna cena sprzedaży i ostateczna liczba akcji sprzedawana w ramach oferty poszczególnym rodzajom inwestorów.

20 maja – przydział akcji.

24 maja – zapisanie akcji na rachunkach inwestorów indywidualnych.

27 maja – debiut BGŻ na GPW, pierwszy dzień notowań.

Zasady zapisów

Choć oferta publiczna BGŻ nie jest prowadzona przez ministra Grada pod hasłem „akcjonariatu obywatelskiego”, to jest zbudowana podobnie jak poprzednie oferty tego typu (np. GPW, Tauron, PZU).

W ofercie dla inwestorów przeznaczono ok. 16 mln akcji, z czego 25% tej puli przeznaczono dla inwestorów indywidualnych. Minister Grad nie wyklucza podniesienia udziału akcji dla inwestorów indywidualnych do 30% w razie dużego zainteresowania ofertą.

Jako inwestorzy indywidualni możemy zapisać się na mały pakiet akcji bez konieczności posiłkowania się kredytem emisyjnym. Zapis możemy złożyć na 12 do 120 akcji. Oznacza to, że potrzebujemy od 1 080 zł do 1 0800 zł (plus prowizja maklera). Środki muszą być dostępne na rachunku już w dniu składania zapisu!

Każdy inwestor może zapisać się tylko raz (niezależnie od tego w ilu biurach ma rachunek maklerski).

W dniu zapisu mamy jeszcze co najmniej dwie niewiadome. Nie wiemy ile ostatecznie akcji dostaniemy, bo nieznana jest skala redukcji. W poprzednich ofertach tego typu wartość maksymalnego przydziału wynosiła ostatecznie ok. 1000-1500 zł. Tym razem pewnie będzie podobnie.

Zasada redukcji jest podobna jak przy poprzednich ofertach spod znaku „akcjonariatu obywatelskiego”. Jeżeli inwestorzy w sumie zapiszą się na więcej akcji niż przewidziano dla nich w ofercie, to zapisy zostaną zrealizowane według zasady maksymalnego przydziału. Taki maksymalny przydział może zostać ustalony na np. 50 akcji. Wtedy każdy kto zapisał się na 50 akcji lub więcej zobaczy na swoim rachunku dokładnie 50 akcji. A jeśli inwestor zapisał się na mniej akcji – to dostanie tyle ile wynosiła wartość jego zapisu.

Druga niewiadoma to cena. Zapisujemy się po cenie maksymalnej – 90 zł za akcję – ale ostateczna cena może być niższa. Wszystko zależy od popytu ze strony instytucji.

Szczegółowe zasady oferty oraz informacje o banku znajdują się w prospekcie emisyjnym.

Chcesz zapisać się na akcje przez Internet? Zobacz jak to zrobić (na przykładzie GPW).

Czy warto kupić akcje BGŻ?

Przed podjęciem indywidualnej decyzji o zapisaniu się (bądź nie) na akcje BGŻ warto wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników. Jedne z nich przemawiają za wzięciem udziału w ofercie, inne zaś mogą odwieść od tej decyzji.

BGŻ to zdaje się pierwsza w tym roku duża oferta Skarbu Państwa. W kolejce czekają jeszcze JSW oraz PKO BP. Inwestorzy zawsze czekają na takie oferty z dużymi nadziejami.

Oferty spod znaku „akcjonariatu obywatelskiego” zazwyczaj dawały zysk już na debiucie. Wyjątkiem był Tauron, który od inwestorów wymagał trochę więcej cierpliwości. Jednak jakkolwiek wysokich zysków by się nie spodziewać, to i tak w wartościach nominalnych będą one raczej niewielkie. Wszystko dlatego, że wartość maksymalnego przydziału pewnie nie przekroczy 1500 zł. Wtedy nawet 10% wzrost na debiucie będzie oznaczać zysk 150 zł (minus prowizja i podatek).

A czy można w ogóle liczyć na taki wzrost? Analitycy z jednej strony są sceptyczni – wskazując na wysoką cenę maksymalną oraz niepewną sytuację na rynku (ale czy kiedykolwiek była ona pewna?). Z drugiej strony wskazują na dobre doświadczenia z ofertami Skarbu Państwa oraz z prywatyzacjami banków w szczególności.

Jaka jest Wasza decyzja? Zapisujecie się na akcje BGŻ? Jakiej ceny spodziewacie się na debiucie?

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Fot. bgz.pl

Ogólne Czy warto kupić akcje Open Finance w ofercie publicznej?

Oferta publiczna Open Finance - czy warto się zapisać?

15 marca ruszyła oferta publiczna Open Finance. Samej spółki chyba nie trzeba przedstawiać – to lider na polskim rynku pośredników finansowych. Marka ta od jakiegoś czasu funkcjonuje także na rynku bankowym, jako jeden z banków-klonów grupy Getin Noble (obok getinonline i Idea Bank).

Sama oferta obejmuje 4,25 mln akcji nowej emisji serii C (z tej puli 637,5 tys. akcji przypadnie inwestorom indywidualnym) i 20,5 mln istniejących akcji sprzedawanych przez Getin Noble Bank.

Cena maksymalna dla inwestorów indywidualnych to 19,50 zł za akcję. Zapisy dla inwestorów indywidualnych potrwają do 22 marca.

Po co spółce te pieniądze? Głównie na sfinansowanie zakupów i przejęć na rynku ubezpieczeń (Link4 Life, a w planach także zakład ubezpieczeń majątkowych), domów maklerskich i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Poza tym część środków z emisji Open Finance przeznaczy na promocję i reklamę, a także rozwój sieci placówek.

Skonsolidowany zysk netto Open Finance wyniósł w 2010 r. 77,56 mln zł wobec 64,92 mln zł zysku rok wcześniej, co daje ok. 1,44 zł zysku na akcję.

Czy warto wziąć udział w tej ofercie? Rozważmy wszystkie „za” i „przeciw”…

Co przemawia za kupnem?

Rozpoznawalna i na ogół dobrze kojarzona marka.

Lider rynku doradców finansowych w Polsce.

Sam rynek ma duży potencjał rozwoju, chociaż pośrednictwo w udzielaniu kredytów może trochę zwolnić w sytuacji zapowiadanych podwyżek stóp procentowych.

Spółka mimo to szuka kolejnych nisz i rynków, na których mogłaby prowadzić działania. W planach branża ubezpieczeniowa, dom maklerski i TFI.

Co przemawia za wstrzymaniem się?

Zastanawia bardzo duża wartość oferty – sprzedawana jest niemal połowa spółki (dokładniej 45%). Dlaczego właściciel pozbywa się aż tylu udziałów?

Obecna sytuacja na rynku finansowym nie jest za ciekawa – niepewność nie sprzyja debiutom.

Ograniczone możliwości zapisu. Na akcje można zapisać się tylko u tych maklerów: Noble Securities, Open Finance, CDM Peako i DM Peako.

Spółka ma chyba problem z relacjami inwestorskimi. Prospekt emisyjny został opublikowany stosunkowo późno, a zakładka „oferta publiczna akcji” na stronie Open jest wyraźnie zaniedbana.

Trochę dziwią plany przejęcia kolejnego TFI, w sytuacji gdy w grupie istnieje już Noble TFI.

Większość przychodów spółki pochodzi z Getin Noble Bank i TU Europa. To także spółki Leszka Czarneckiego.

Zanim zapiszesz się na akcje

Zapoznaj się z najważniejszymi rozdziałami prospektu emisyjnego.

Poznaj harmonogram oferty. Zapisy dla inwestorów indywidualnych trwają do 22 marca. Tego samego dnia zostanie podana ostateczna cena akcji dla inwestorów indywidualnych. Przydział akcji będzie miał miejsce 25 marca, po zakończeniu zapisów dla inwestorów instytucjonalnych. Debiut na GPW – 5 kwietnia.

Pamiętaj, że zapisując się na akcje musisz mieć środki na rachunku w dniu zapisu – na sumę odpowiadającą zakupowi akcji po cenie maksymalnej.

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies