Filtrowanie wszystkich postów po tagu "książki o finansach." Wyczyść filtr

Notatki o pieniądzach na iPada

  • 27 września 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • Skomentuj!

Notatki o pieniądzach na iPada

Jeżeli dopiero zaczynasz przejmować kontrolę nad swoimi finansami, na pewno przyda Ci się jakiś drogowskaz. Zbiór kilku ogólnych reguł, które pomogą Ci w kontrolowaniu swoich wydatków i generowaniu oszczędności.

Z takim zamysłem podeszliśmy do naszego pierwszego e-booka.

Przypominamy o tym nie bez powodu. Od dziś "Notatki o pieniądzach" są dostępne także w wersji na iPada - w formie łatwej i prostej aplikacji. 

Możecie ściągnąć naszego e-booka prosto z App Store.

"Notatki o pieniądzach" są całkowicie darmowe. Możesz je kopiować, rozpowszechniać, wysyłać znajomym jak tylko chcesz. Powiem więcej - bardzo na to liczymy :).

--

Aplikację umieściliśmy w App Store we współpracy z Pawłem Katą.

--

Pozostałe formaty "Notatek" wciąż są dostępne - pdf, epub i mobi. Zachęcamy do lektury! 

 

Ogólne Notatki o pieniądzach - darmowy e-book do pobrania

 Notatki o pieniądzach - darmowy e-book

 

Jeśli czytaliście naszą wcześniejszą zapowiedź, to wiecie już o co chodzi.

A jeśli nie – to małe przypomnienie.

„Notatki o pieniądzach” to nasz pierwszy, darmowy e-book. Powstał po chwili refleksji nad archiwum tego bloga, które liczy już ponad 300 wpisów. Dużo tego – warto więc najważniejsze rzeczy wyciągnąć na wierzch, tak aby były zawsze dostępne (i zawsze aktualne).

E-book, który dziś Wam przekazujemy, to właśnie efekt tego wyciągania.

Czy Was zaskoczy? Jeżeli od dawna jesteście czytelnikami tego bloga, to pewnie prędzej zaskoczy Was formą. Znajdziecie w nim podstawowe zasady zdrowych finansów osobistych podane w prosty, krótki i przejrzysty sposób.

Sama treść może wydać się Wam trochę znajoma, ale tym niemniej – zachęcam do pobrania i przeczytania. Nawet najprostsze porady warto sobie od czasu do czasu przypomnieć. W pogoni za coraz nowymi sposobami na oszczędzanie / rozmnażanie pieniędzy łatwo zapomnieć właśnie o tych najprostszych rzeczach.

A jeśli dopiero zaczynacie ogarniać swój domowy budżet (lub chcecie pomóc w tym komuś), to jest to lektura obowiązkowa.

Pobierz za darmo

Notatki o pieniądzachPoniżej linki do pobrania e-booka. Najlepiej kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać „zapisz jako”, ale jeśli masz lepszy sposób, to nie przeszkadzam:

Pobierz wersję PDF

Pobierz wersję EPUB

Pobierz wersję MOBI

E-book jest całkowicie darmowy i niezobowiązujący do niczego.

 

Ale jeśli Wam się podobał, jeśli uważacie, że treści w nim są przydatne, to proszę – przekażcie go dalej. Wyślijcie komuś znajomemu, udostępnijcie link na Facebooku, Wykopie, czy Twitterze/Blipie. Nawet „like” będzie dobry ;).

Dzięki!

Ogólne Notatki o pieniądzach - premiera już za tydzień!

Notatki o pieniądzach - darmowy e-book

Tak jest! Już za tydzień udostępnimy Wam naszego pierwszego e-booka. A już dziś wyślemy jego przedpremierowe egzemplarze zwycięzcom ostatniego konkursu.

Tak jak Kontomierz, e-book będzie darmowy.

I bardzo przydatny!

Z tym, że ta „przydatność” będzie szczególna. Nie znajdziecie tam konkretnych porad typu: którą lokatę założyć, jaką kartę kredytową wybrać, czy w jakim banku najlepiej mieć konto.

Nic z tych rzeczy.

To macie przecież w zasięgu jednego kliknięcia w rankingu lokat, czy rankingu ROR – zawsze aktualne. A w e-booku, który jednak jest mniej interaktywnym medium, chcieliśmy przekazać Wam rzeczy trochę bardziej ponadczasowe.

Jaka jest podstawowa zasada efektywnych finansów osobistych?

Od czego zacząć zmienianie swoich nawyków finansowych?

Jak kontrolować wydatki?

Jak prowadzić budżet domowy?

Co warto wiedzieć oszczędzając na emeryturę?

Na te (i jeszcze kilka innych) pytania chcieliśmy dać Wam jak najlepszą odpowiedź. I zwięzłą, tak aby nie marnować Waszego czasu.

Oczywiście, pewnie jak się postaracie, to znajdziecie te odpowiedzi także na naszym blogu. Z tym, że w archiwum mamy już ponad 300 wpisów :).

Stąd pomysł na tego e-booka.

Najważniejsze rzeczy, które musicie wiedzieć o finansach osobistych, podane w krótkiej i przystępnej formie. Wszystko w jednym miejscu, pod ręką i do tego zawsze aktualne.

A jeśli będziecie potrzebować więcej, szukać konkretów – to nasz blog cały czas tu będzie.

Same „Notatki o pieniądzach” to raczej esencja, „duch” oszczędzania i zarządzania finansami osobistymi.

I będzie świetnie, jeśli tego „ducha” przekażecie dalej, chociażby wysyłając e-booka swoim znajomym, udostępniając na Facebooku, czy np. drukując go i zostawiając gdzieś w kawiarni…

Premiera już za tydzień!

Ogólne Wywiad z autorem "Budżetu domowego"

Budżet domowy pod kontrolą - książka

W ramach tygodnia z książkami (i odpoczynku po dniu z debiutem JSW) przedstawiamy nasz wywiad z autorem „Budżetu domowego”. O samej książce już napisaliśmy parę ciepłych słów, a teraz oddajemy głos samemu autorowi – Krzysztofowi Łabendzie.

Z tego wywiadu dowiecie się między innymi o tym jaka jest najważniejsza reguła oszczędzania, jakie są przewagi kart nad gotówką, czym jest frugalizm oraz – przede wszystkim – o czym jest sama książka.

Kontomierz: Już na samym początku książki powołujesz się na badania, które jednoznacznie wskazują, że Polacy rzadko oszczędzają. Dlaczego tak się dzieje, czy oszczędzanie naprawdę jest takie trudne?

Krzysztof Łabenda: Myślę, że oszczędzanie nie jest aż „tak” trudne. Staram się przecież o tym przekonać czytelników „Budżetu domowego”.

To, że rzadko oszczędzamy wynika z wielu powodów. Sporo z nich tkwi w nas samych. Nie mamy w sobie przekonania, że nawet przy skromnych dochodach oszczędzanie jest możliwe. Brak nam nawyku systematycznego odkładania choćby drobnych kwot.

Być może ma to jakieś stare konotacje kulturowe. Jako społeczeństwo przez wieki byliśmy przekonywani o tym, że bogactwo nie jest cnotą, a grzechem, czymś podejrzanym, stojącym w opozycji do bogatego wnętrza, piękna duchowego - ta piękna, romantyczna Izabela Łęcka, jej spłukany papcio i bogaty, ale pogardzany Wokulski, czy owo stwierdzenie, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogaczowi wejść do Królestwa Niebieskiego.

Nie potrafimy także, o tym też mówię w książce, odróżnić potrzeb od zachcianek. Potrzeby powinniśmy zaspakajać. Zachcianki – możemy, o ile już nas na to stać, a nie teraz, zaraz, już! Tu też, troszeczkę ale jednak, działamy jak wygłodzony osobnik skonfrontowany z pełnym po brzegi talerzem. Rozsądek nakazuje zjeść trochę, by się nie rozchorować , a wspomnienie głodu przymusza do nadmiernej, prowadzącej do bólu brzucha konsumpcji. Skrzętnie to wykorzystują m.in. sprzedawcy wszelkiej maści kredytów. Znacie to przecież: rata jest aż tak mała, że wypada mówić o niej per „ratka”. Nasze wieloletnie „wyposzczenie”, kiedy to patrzyliśmy na to, co można mieć w „normalnym świecie” jest i przyczyną braku oszczędności i, niestety, nadmiernego zadłużenia.

Wśród powodów sprawiających, że nie oszczędzamy jest wreszcie i to, że wielu z nas odczuwa autentyczny niedostatek czy wręcz skutki biedy. Tu niewiele da się zrobić. Jeszcze cztery lata temu, nie mam pod ręką najnowszych danych, blisko 15% naszych współobywateli plasowało się na ustawowej granicy, bądź poniżej niej, ubóstwa.

Budżet domowy pod kontrolą - wywiad z autorem

W Twojej książce można znaleźć wiele rad na to jak dopiąć budżet domowy. A gdybyś miał wybrać jedną, najważniejszą zasadę w finansach osobistych, to co by to było?

Pytanie z gatunku tych „jaką książkę zabrałbyś na bezludną wyspę?” Oczywiście, gdyby to było możliwe to całą bibliotekę, a jeśli nie, to pozwólcie choć na kilka lektur.

A tak poważnie, w finansach osobistych? Z całą pewnością OSS (Opodatkuj Się Sam). W „Budżecie domowym” dość wyraźnie wskazuję realne korzyści z konsekwentnej realizacji tej zasady. Koleje życia ludzkiego bywają różne, a nic tak dobrze nie uczy jak własne i cudze doświadczenie. Miałem i ja w swoim życiu taki okres „pod wozem” i tylko dzięki temu, że przez wiele lat byłem wierny tej zasadzie mogłem go przetrwać bez lęku o rachunki do zapłacenia czy jutrzejszy obiad na stole. Oczywiście potrzeby i zachcianki zostały zrewidowane i zredukowane.

Konsekwentna realizacji zasady Opodatkuj Się Sam sprawi, że wcześniej czy później trzeba będzie dokonać sensownej dywersyfikacji własnych zasobów, tak aby pieniądze zaczęły się mnożyć same z siebie ale i by w sytuacji kryzysowej wszystkie one nie zniknęły któregoś dnia, ku naszej rozpaczy, niczym sen złoty. Systematycznie oszczędzać i odpowiednio inwestować pamiętając, jak mówią słowa starej piosenki, że „niecierpliwość złym doradcą”.

Gdyby ktoś chciał zacząć zmieniać swoje finanse i oszczędzać od teraz – jakie powinny być jego lub jej pierwsze kroki?

Oczywiście zaczynamy od lektury mojej książki. Ona powinna ułatwić dokonanie swoistego rachunku sumienia. Musimy bowiem w miarę precyzyjnie uświadomić sobie skąd się biorą i jakich kwotach moje pieniądze (to dość łatwe zadanie) i, a to już jest bardziej trudne, na co je wydaję.

Kolejne pytanie brzmi: czy rzeczywiście muszę wydawać takie kwoty i w takim celu?

Popatrzcie: w moim domu wszyscy mamy telefony komórkowe, gdzie taryfy dobraliśmy odpowiednio do naszych potrzeb. Któregoś dnia zorientowaliśmy się, że o ile te telefony odzywają się dość często, a i my z nich korzystamy, o tyle nasz stacjonarny telefon milczy. Jeśli już zadzwoni, to nasz rozmówca, częściej jest to pani, chce nas zaprosić na prezentację „cudownych garnków” czy „uzdrawiającej pościeli”. Nawet nie zauważyliśmy kiedy telefon stacjonarny stał się nam niepotrzebny i … już go nie mamy, a w budżecie domowym pozostało kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

To tylko przykład pewnego sposobu myślenia. Przywykliśmy częstokroć do tego, że za coś płacimy, nie zauważamy tego wydatku. Może pora zadać sobie pytanie: czy muszę? Parę razy w swej książce mówię o niepotrzebnym wydawaniu pieniędzy na papierosy. No właśnie: czy muszę? Wiem co mówię, nie palę już ponad piętnaście lat.

Gdzie według Ciebie przebiega granica między oszczędzaniem, frugalizmem, a skąpstwem? Jak jej nie przekroczyć?

„Pieniądze nie dają szczęścia. Dają je dopiero zakupy.” Coś w tym jest.

Oszczędzanie dla samego oszczędzania nie ma sensu. Kiedy już zapewnimy sobie pewne poczucie bezpieczeństwa (np. dzięki metodzie OSS na tzw. czarną godzinę zgromadzimy trzykrotność naszych miesięcznych dochodów, a to uważam za niezbędne minimum) możemy się nieco zająć naszymi zachciankami czy potrzebami, których zaspokojenie może być odłożone w czasie.

W „Budżecie domowym” namawiam do definiowania celów jakie chcemy osiągnąć i takiego postępowania by je zrealizować w rozsądnym czasie. Życie jest tylko jedno i ono ma być przyjemnym na tyle, na ile jest to możliwe. Mamy także pewne obowiązki wobec naszych najbliższych, choćby małoletnich dzieci, i oszczędzanie powinno ułatwić ich realizację.

Pieniądze zawsze są „po coś” i w moim rozumieniu nie obejmuje to sytuacji „mieć by mieć”. To jest skąpstwo – ograniczanie potrzeb, rezygnacja z przyjemności, w sytuacji gdy nie jest to konieczne, i czerpanie jedynej satysfakcji z obserwowania jak rośnie moje bogactwo. Jedynym celem życia nie może być mieć i mnożyć pieniądze. To może doprowadzić do różnych dewiacyjnych zachowań, np. chorobliwego gromadzenia tzw. „przydasi” – to się może kiedyś przydać.

Co się tyczy frugalizmu, zjawiska dość młodego i raczej obcego mojemu pokoleniu niezbyt aktywnemu w blogosferze, to powiem tak. Frugaliści nie są z całą pewnością społecznością jednorodną. Jeśli uznamy, że frugalista jest osobą prowadzącą oszczędny tryb życia i jednocześnie dbającą w tym celu o zdrowie - aspekt ekologiczny, czasem trudny do realizacji (nie każdy ma możliwość prowadzenia własnych upraw) – i modny wygląd np. dzięki stosowaniu swapping parties, a do tego osobą nie redukującą do minimum czy wręcz zera przyjemności i zachcianek, to jestem za. Wy takie osoby nazywajcie frugalistami, a ja pozostanę przy staromodnym terminie „oszczędny”.

Jeśli frugalistą jest się z konieczności, bo tak się ułożyła sytuacja materialna i ten frugalizm to wymiana doświadczeń np. między nadmiernie zadłużonymi, czy też wzajemne kontakty i porady wymieniane przez gospodynie domowe mające problemy z tym jak przeżyć „od pierwszego do pierwszego”, to dla mnie określenie „frugalista” jest tu nieco na wyrost.

Jeśli frugalizm ma oznaczać tzw. „turystykę społeczną”, a więc kaprys zblazowanych bogatych, to trudno mi to zaakceptować.

Zatem frugaliści, oszczędni, żyją świadomie, z wyboru starając się wydawać mniej na zaspakajanie potrzeb i definiują to, co w ich odczuciu potrzeba nie jest. Akceptuję to, jeśli ten styl nie oznacza całkowitej czy choćby nadmiernej rezygnacji z „uroków życia”.

Oszczędzanie jest sposobem na życie, skąpstwo jest czymś patologicznym, a furgalizm zdrowo pojmowany może być sposobem na życie, zwłaszcza w kryzysie.

Budżet domowy pod kontrolą

Czy możesz zdradzić, czy były jakieś porady, które ostatecznie nie znalazły się w książce? Coś, co rozważałeś, ale ostatecznie wykluczyłeś, bo było zbyt kontrowersyjne lub zbyt daleko idące ?

W zasadzie nie. Ludzie są przecież różni i to co dla jednych może być szokujące inni mogą uznać za naturalne. To co ktoś uzna za nieosiągalne (np. inwestycje giełdowe) dla innych jest „chlebem powszednim”.

W świecie finansów osobistych nie ma, no przynajmniej ja nie znam, szokujących rad czy recept postępowania. Gdyby się ta moja opowieść o budżecie domowym potoczyła inaczej nie miałbym oporów np. przed opisaniem wielce ryzykownych papierów jakimi są tzw. „papiery śmieciowe” o wysokim, nawet bardzo, stopniu ryzyka, ale i ,w razie sukcesu, dające wielkie zyski. Musiałbym jednak zachować chłodny obiektywizm prezentując takie instrumenty.

Nie wiem, czy gdybym tę książkę pisał dziś, to chciałbym opowiedzieć czytelnikowi o nowym pomyśle na uniknięcie „podatku Belki” poprzez nabywanie od banków weksli (w miejsce lokat) płatnych po pewnym czasie i odpowiednio oprocentowanych. To, tak się dziś może wydawać, jest sposób na ominięcie podatku od zysków kapitałowych. Na końcu, po wielokrotnym rolowaniu weksla trzeba ten podatek oczywiście zapłacić, ale tylko raz, a nie po każdym upływie terminu na jaki ulokowano pieniądze. Konstrukcja ciekawa, ale czy się upowszechni?

Czy to, że takie książki jak ta zaczynają się pojawiać, to znak że w Polsce jednak zaczyna się moda na oszczędzanie i rozsądne gospodarowanie domowym budżetem?

Nie tylko mam nadzieję, ale wręcz jestem przekonany, że tak!

Wierzę, że już dojrzeliśmy, dorośliśmy do tego by dostrzegać realną wartość pieniądza, potrzebę stabilizacji finansowej. Uczymy się żyć z budżetem domowym.

Spadła ostatnimi czasy np. ilość kart kredytowych w naszych portfelach. To z pewnością efekt bardziej ostrożnej polityki banków, ale też – i jestem o tym przekonany – efekt racjonalizacji naszych postaw. Nie jest nam już wszystko jedno gdzie ubezpieczamy samochód, zakładamy rachunek bankowy itd. Okres fascynacji mija, czas na normalność.

No właśnie… Ile kart masz w portfelu? A bardziej serio – jesteś raczej zwolennikiem plastikowych pieniędzy, czy może gotówki? Czy któraś z tych form płacenia za zakupy bardziej sprzyja oszczędzaniu?

Kart mam kilka. Kiedyś miałem zdecydowanie więcej, ale dokonałem racjonalnych wyborów. Jeden z banków „bardzo płakał” kiedy oddawałem mu platynową kartę zatrzymując sobie w portfelu jedynie złotą. Ta mi wystarcza, a bank stracił kilkaset złotych rocznie.

Jasne, że zdecydowanie wolę „plastik.” Wygodnie, bezpiecznie, a jak się dobrze ponegocjuje z bankiem to i bezpłatnie.

Gotówka to kłopot. Dla wszystkich. Dla mnie, bo muszę jej pilnować, a jak ja ukradną to przepadnie bezpowrotnie, bo nie pracuje. Dla sklepów – trzeba ją zabezpieczać, chronić przed kradzieżą, przechowywać, odprowadzać do banków. Dla banków – trzeba ją liczyć , sortować, przechowywać i strzec, usuwać destrukty.

Karta płatnicza, jakakolwiek, nie ma tych wad, jest zdecydowanie bardziej bezpieczna w użyciu. Porównajcie proszę ile trwa zapłata za coś co kosztuje np. 34 zł i 23 grosze kiedy płaci się banknotem o nominale 50 zł i kiedy rachunek realizujemy kartą zbliżeniową. W tym drugim przypadku rzeczywiście tyle ile trwa wymówienie tego słowa: ”bip”

Karta płatnicza plus Internet to realne oszczędności np. 5% wartości ubezpieczenia samochodu kupowanego w ten sposób czy 20% sprzętu AGD kupowanego w sklepie internetowym i opłacanego kartą.

Namawiam serdecznie do rozsądnego korzystania z „plastikowych pieniędzy”. Poczytajcie o tym w „Budżecie domowym”. Zajrzyjcie też może do mojej książki „Zakupy po polsku. Ochrona praw i formy płatności”. Tu znajdziecie informacje i o instrumentach płatniczych jakimi się w życiu posługujemy i o prawach konsumenta.

 Fot. sxc.hu / elvinstar, Gerbera 

Budżet domowy pod kontrolą - książkaJeżeli interesujecie się finansami i szukacie lektury na wakacje to mam coś dla Was... Tak, ostatnio obiecałem artykuł o naszym nowym e-booku, ale zanim o tym, proponuję coś bardziej offline.

W końcu są wakacje i powinniśmy mniej siedzieć przed komputerem. (Powinniśmy…)

Ale do rzeczy! Właśnie ukazała się książka Krzysztofa Łabendy „Budżet domowy pod kontrolą. Jak rozsądnie wydawać, oszczędzać i inwestować”, której patronuje nasz serwis.

Co jest w środku?

Na 264 znajdziecie kompletny przewodnik po domowych finansach – jak dopiąć domowy budżet, jak zmusić pieniądze do pracowania dla nas, czy chociażby jak robić zakupy by nie przepłacać. I wiele więcej.

Jeśli myśleliście, że nasza lista 50 porad finansowych wyczerpała temat, to ta książka na pewno was zaskoczy.

Porad finansowych jest tam rzeczywiście sporo. Sam śledzę blogi finansowe już od kilku lat, a i tak autorowi udało się mnie w kilku miejscach zaskoczyć (np. „reguła 72” – jeśli chcesz wiedzieć na czym polega, zajrzyj do książki).

Ale same metody na oszczędzanie pieniędzy to nie wszystko. Dla mnie największą zaletą tej książki jest to, że przeprowadza ona czytelnika przez finanse domowe, na każdym kroku podkreślając krytyczne myślenie. A takie podejście do pieniędzy i wydatków jest niezmiernie istotne.

Bo choć myślimy o pieniądzach, są one dla nas ważne i spędzamy masę czasu na to, by je w ogóle zarobić – to zdarza się że robimy z nimi rzeczy co najmniej nierozsądne. Wydajemy pod wpływem impulsu, konformizmu lub po prostu kupujemy rzeczy, na której najzwyczajniej nas nie stać.

Autor „Budżetu domowego pod kontrolą” stara się wyrwać czytelnika z tych schematów, a w ich miejsce wprowadzić pożyteczne nawyki. I – co mi osobiście bliskie – czasem podpiera się przy tym wiedzą z zakresu psychologii.

Na początku napisałem, że to kompletny przewodnik po finansach. Mamy więc porady finansowe, mamy promowanie właściwych postaw w stosunku do pieniędzy… Pozostaje jeszcze kwestia produktów finansowych.

Mocnym punktem książki jest gruntowne opis całej gamy produktów finansowych dostępnych na polskim rynku. Począwszy od produktów służących bezpieczeństwu i oszczędzaniu (konta, lokaty, obligacje, ubezpieczenia), przez inwestycje (giełda, fundusze, struktury), kończąc na kredytach (hipotecznych, konsumenckich, kartach kredytowych…).

Słowem: wiedzy jest naprawdę dużo i jest ona podana w taki sposób, że na pierwszy rzut oka widać wady i zalety każdego z opisywanych produktów. Bez straty czasu określisz, czy dane rozwiązanie ci pasuje, czy może lepiej wybrać coś innego.

W międzyczasie opisywania plusów i minusów różnych produktów finansowych, Krzysztof Łabenda przemyca jeszcze kilka pożytecznych rzeczy. A mianowicie informacje prawne. Chociażby to jakie prawa przysługują ci jako konsumentowi (ważne zwłaszcza teraz, w sezonie letnich wyprzedaży) , czy to gdzie się zwrócić w przypadku kłopotów finansowych.

Jeżeli moje krótkie wprowadzenie do tej książki ci nie wystarcza to – posługując się hasłem mBanku – sprawdź sam. Na stronie poświęconej książce znajdziesz pełen spis treści oraz darmowy fragment do przeczytania.

Internet jest zaśmiecony poradnikami o tym jak zarabiać w internecie, spłacić swoje długi w niebywale krótkim czasie, czy innymi bezwartościowymi przepisami na sukces w 7 dni. 

Książki prezentujące rzetelną wiedzę o finansach osobistych to rzadkość. Czasem ta wiedza jest niewygodna (oszczędności buduje się długo, a pieniądze same do ciebie nie przyjdą), ale zawsze jest przydatna. Warto z niej skorzystać.

Dlatego polecamy "Budżet domowy pod kontrolą".

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies