Filtrowanie wszystkich postów po tagu "lokaty." Wyczyść filtr

Bankowi marketerzy co chwila wymyślają nowe promocyjne oferty, mające na celu „przyprowadzenie” do banku jak największej liczby klientów. Na takich ofertach teoretycznie zyskują wszystkie strony – bank zyskuje nowego klienta, a klient dostaje korzystniejsze warunki niż w standardowej ofercie.

Oczywiście nie dotyczy to takich promocji jak „weź kredyt i wygraj samochód” – w takich konkursach jest jeden wygrany i jest to bank. A my korzystając z takich ofert możemy wyrządzić tylko krzywdę swojemu portfelowi.

Ale są też okazje, na których my możemy wprost zyskać. Dotyczą one przede wszystkim lokat i kont ROR. Tu za spełnienie kilku wydawałoby się niezbyt wyśrubowanych warunków możemy zasilić swój portfel całkiem istotnymi kwotami.

Warto przyjrzeć się im bliżej i odpowiedzieć sobie na pytanie czy to się nam na pewno opłaca.

Lokaty

Większość promocji związanych z lokatami opiera się na podobnym schemacie: bank zaoferuje Ci promocyjne oprocentowanie, wyższe niż rynkowy standard, ale pod warunkiem, że jesteś dla tego banku nowym klientem – i nigdy wcześniej nie korzystałeś z jego usług.

Plusy

  • oprocentowanie wyższe niż dla stałych klientów danego banku, często istotnie wyższe niż rynkowy standard; w dzisiejszych warunkach takie promocyjne oprocentowanie to około 5-5,5% brutto w skali roku
  • zdarzają się oferty, w których oprócz oprocentowania bank wypłaca też dodatkową premię za założenie lokaty (np. 50 zł)

Minusy

  • nie skorzystamy z tej promocji, jeżeli już wcześniej mieliśmy jakieś produkty finansowe w danym banku
  • wybierając tę ofertę nie będziemy mogli skorzystać już potem z żadnych innych promocji tego banku skierowanych do "nowych klientów"
  • w zamian za promocyjne oprocentowanie zostawiamy w banku swoje dane – w najbliższym czasie możemy spodziewać się telefonów od telemarketerów, którzy będą namawiać nas na skorzystanie z innych produktów banku
  • promocyjne lokaty często mają swoje ograniczenia – najczęściej spotykanym jest górne ograniczenie kwoty, którą możemy wpłacić na lokatę (np. 5000 zł lub 10000 zł)
  • to najczęściej lokaty krótkoterminowe – na dwa lub trzy miesiące – więc nie możemy liczyć na podobne zyski w dłuższym terminie

Konta bankowe

Często możemy trafić też na promocje, w których bank wypłaci nam premię za samo założenie konta. Takie oferty możemy znaleźć na stronach banków a także na serwisach typu Groupon. Kwota premii to najczęściej coś w okolicach 50-100 zł.

Plusy

  • dodatkowa gotówka w portfelu w formie premii
  • zdarzają się też oferty, gdzie bank do standardowego ROR dodaje konto oszczędnościowe z promocyjnym oprocentowaniem

Minusy

  • oferta najprawdopodobniej będzie skonstruowana tak, aby „zmusić” klienta do uczynienia danego konta jego głównym
  • najczęściej spotykane wymagania to: konieczność stałych, comiesięcznych wpływów w ustalonej wysokości (dodatkowo, bank może zażyczyć sobie, by były to wpływy od pracodawcy z tytułu wynagrodzenia, więc odpadają przelewy między własnymi kontami), wyrobienie ustalonego obrotu kartą dołączoną do konta, konieczność wyrobienia w miesiącu ustalonej liczby przelewów
  • jeżeli zamierzamy uczynić dane konto swoim głównym, to najprawdopodobniej będzie się to wiązało z jednorazowym, ale kłopotliwym procesem przenoszenia swoich ustawień, zdefiniowanych odbiorców i poleceń zapłaty do nowego banku
  • polowanie na tego typu promocje i regularne z nich korzystanie doprowadzi do tego, że będziemy mieli konta w bardzo wielu bankach – i przy każdym trzeba będzie pamiętać o tym, jakie wymagania należy spełnić, aby bank nie naliczył nam dodatkowych opłat

Podsumowując, banki oferują nam dodatkowe zachęty (premie, promocyjne oprocentowanie) w zamian za szereg zobowiązań (podanie swoich danych kontaktowych, zobowiązanie do miesięcznego zasilania konta ustaloną kwotą itp.).

Waszym zdaniem

Korzystaliście kiedykolwiek z takich promocji? Czy Waszym zdaniem się to opłaca, czy może minusy tych promocji przesłaniają ich plusy? Dajcie nam znać w komentarzach!

PS. W naszym rankingu lokat domyślnie znajdują się oferty promocyjne, czyli między innymi takie skierowane tylko do „nowych klientów”. Jeżeli nie chcecie korzystać z promocji i zależy Wam na ofertach na standardowych warunkach i bez dodatkowych warunków do spełnienia, to możecie wyłączyć je z rankingu zaznaczając pole „ukryj lokaty promocyjne”.

Ogólne Czy 3% na lokacie to dziś dużo czy mało?

  • 19 sierpnia 2014
  • Krzysztof Sobolewski
  • 4 comments

Nie będę ukrywał, że jestem dużym zwolennikiem depozytów bankowych. W moim prywatnym portfelu więcej trzymam w lokatach i na kontach oszczędnościowych niż w jakimkolwiek innym instrumencie inwestycyjnym.

Gdybym miał sobie kiedykolwiek zrobić jakiś test na profil inwestora, to na pewno wniosek byłby taki, że inwestuję bardzo zachowawczo, zdecydowanie bardziej ceniąc sobie bezpieczeństwo niż niepewną szansę na wyższy zysk.

Przypuszczam, że i wśród użytkowników Kontomierza znajdzie się dużo takich osób, dla których ważny jest spokój i poczucie pewności i raczej unikają ryzyka i emocji związanych z bardziej agresywnymi formami pomnażania kapitału.

Czy gdybyśmy inwestowali teraz na giełdzie, to czy zarobilibyśmy więcej niż na naszych lokatach i kontach oszczędnościowych? Wprawdzie nie lubię gdybać, ale patrząc na roczny wykres indeksu WIG jest duża szansa, że stalibyśmy w miejscu. To, co mogłoby nas ominąć, to najwyżej szansa na jeden szczęśliwy strzał. A z tymi wiadomo jak bywa…

źródło: Stooq

A jak przy tym wyglądają lokaty? Pozornie – tak sobie. Rzut oka na nasz ranking lokat na sierpień 2014 pokazuje, że najbardziej typowe lokaty (bez szczególnych warunków do spełnienia i takie, które może założyć każdy, niezależnie od tego, czy jest już klientem banku, czy jest nowym klientem) oferują oprocentowanie w okolicach 3,0-3,5% brutto (czyli trzeba odliczyć od tego jeszcze podatek od zysków kapitałowych) w przypadku lokat 3-miesięcznych. Takie depozyty oferuje np. BNP Paribas, Meritum Bank czy banki z grupy Getin (Idea, Open, Getin). W przypadku lokat rocznych możemy liczyć na 3,5-4,0% brutto w skali roku.

Ci, którzy nie mają jeszcze kont we wszystkich możliwych bankach, mogą jeszcze jednorazowo załapać się na promocje dla „nowych klientów” i zakładać promocyjne „powitalne” lokaty oprocentowane nawet w okolicach 5% brutto rocznie. Takie promocje mają naturalnie swoje ograniczenia – najczęściej są nimi krótki czas lokaty (2-3 miesiące) i stosunkowo niski próg maksymalnej wpłaty (najczęściej w przedziale między 5 a 10 tysięcy złotych).

Ale wracając do tych „standardowych” trzech procent. To dużo czy mało? By to ocenić, trzeba na to oprocentowanie patrzeć w szerszym kontekście, przede wszystkim biorąc pod uwagę wskaźnik inflacji.

A tak się składa, że obecnie mamy deflację. Ostatnie dane GUS pokazują, że rok-do-roku produkty znajdujące się w „koszyku inflacyjnym” urzędu mają w sumie ceny niższe o 0,2% niż przed rokiem.

Co to oznacza dla oszczędzających? To, że właściwie na każdym oprocentowanym koncie i na każdej lokacie realnie zarabiamy. Tak, nawet na lokatach na 1% oferowanych przez Pekao ;).

W dzisiejszej sytuacji wystarczy więc wziąć oprocentowanie z oferty, odjąć od tego podatek i w wyniku mamy realny zysk – to, o ile wzrośnie wartość naszych oszczędności.

Te 3,0-4,0% na lokatach mogą początkowo wyglądać skromnie, ale jeżeli pomyślimy, że to właśnie o tyle bijemy wskaźnik inflacji, to jest naprawdę bardzo dobrze. Mamy dziś bardzo korzystne warunki dla oszczędzających w tym „bezpiecznym” modelu.

Dla porównania weźmy dane z 2012 roku, kiedy to banki bardzo agresywnie konkurowały oprocentowaniem depozytów, dochodząc nawet do 8,0-9,0% w skali roku na promowanych lokatach. Wtedy robiło to duże wrażenie.

Ale od tych wartości trzeba odjąć wskaźnik inflacji, który wynosił wówczas około 4%. Zatem realny zysk mieścił się w granicach ok. 4,0-5,0%. Czyli mniej-więcej tyle, ile można dziś wycisnąć z bankowych promocji!

Porównajcie sobie dzisiejsze depozyty z zestawieniem, które przygotowałem w kwietniu 2012 roku.

Pisałem wtedy tak:

"Każdy depozyt oprocentowany poniżej 5,3% brutto rocznie sprawi, że w ujęciu realnym, będziesz tracić pieniądze.

Dlaczego?

Twój kapitał będzie oprocentowany poniżej inflacji (4,3% r/r w lutym 2012), przez co po zakończeniu lokaty będziesz mógł kupić za zgromadzone środki mniej niż przed założeniem depozytu!"

Tak właśnie działa inflacja. Pięcioprocentowe lokaty, które dziś dają zarobić najwięcej, jeszcze dwa lata temu ledwie broniłyby nasz kapitał przed realną utratą wartości.

A jaką strategię warto przyjąć zakładając lokaty w tych „deflacyjnych” warunkach?

Deflacja jest dla RPP wyraźnym sygnałem do obniżenia stóp procentowych. Może – choć nie musi – być to z kolei impulsem dla banków do obniżenia oprocentowania depozytów. Dlaczego „nie musi”? Bo niższe stopy procentowe to jednocześnie większa dostępność kredytów, a kredyty udzielane przez banki muszą być odpowiednio zabezpieczone depozytami. Związek między stopami procentowymi ustalanymi przez RPP a oprocentowaniem depozytów nie jest zatem liniowy.

Dziś, tak jak z reguły w każdej innej sytuacji rynkowej, warto aby struktura naszych oszczędności była zdywersyfikowana (nie tylko pod kątem rodzaju instrumentów oszczędnościowych/inwestycyjnych) i odpowiednio elastyczna. Warto zatem mieć w portfelu lokaty o różnym terminie zapadalności: swoje oszczędności można rozdysponować między lokaty krótkie, 3-miesięczne i te dłuższe, na przykład roczne.

Da nam to odpowiednią swobodę w reagowaniu na zmieniającą się sytuację rynkową, ale też zabezpieczy część naszych oszczędności na wypadek istotnych obniżek oprocentowania depozytów w bankach.

Fot. Flickr / 401(K) 2013

Ogólne 4% na lokacie to wcale nie tak mało!

Patrząc na dzisiejszy rynek depozytów bankowych można pomyśleć, że dla oszczędzających przyszedł bardzo trudny czas. Konta oszczędnościowe oprocentowane na marne 2-3%, lokaty niewiele lepiej – 3-4%. Aż żal sięgać pamięcią wstecz kilka lat, do czasów gdy banki tak licytowały się na oprocentowanie depozytów, że dochodziły nawet do 9-10% na lokacie w skali roku.

Za to dziś wiele osób zadaje sobie pytanie: gdzie przenieść się z oszczędnościami – w obligacje, fundusze, czy może samodzielnie inwestować na giełdzie?

Ta sytuacja nabiera jednak bardziej optymistycznego wymiaru w kontekście inflacji. A ta osiągnęła właśnie swoje historyczne minimum – na poziomie 0,2% rok do roku. Oznacza to, że produkty z „koszyka inflacyjnego” GUS praktycznie nie zmieniły swojej ceny w ciągu ostatniego roku. Idąc dalej – nasze oszczędności zachowały swoją wartość. A każdy punkt procentowy na bankowym depozycie to dodatkowa premia.

Zysk z oszczędności zawsze trzeba rozpatrywać w odniesieniu do inflacji. Oszczędzając w banku łatwo pójść na skróty i patrzeć tylko na nominalne oprocentowanie. To prosty psychologiczny efekt – duże liczby robią lepsze wrażenie i zawsze lepiej, gdy na lokacie co miesiąc przybywa 100 zł a nie np. 70 zł.

Tymczasem inflacja jest gdzieś ukryta. Poza skrajnymi przypadkami, na co dzień nie czujemy wzrostu cen – ich zmiany są rozłożone w czasie, a pojedyncza podwyżka zazwyczaj jest tak mała, że tylko osoby prowadzące ekstremalnie skrupulatny budżet domowy dopatrzą się różnicy. Co więcej, sprzedawcy dodatkowo starają się, by wzrost cen zakamuflować. Popularną techniką jest np. downsizing, czyli zachowanie ceny, ale zmniejszenie opakowania.

Dlatego też zysk zawsze powinno liczyć się według wzoru:

oprocentowanie nominalne – podatek od zysków kapitałowych (19%) – wartość inflacji (dziś: 0,2%)

W ten sposób lokata 12-miesięczna na 4% dałaby w ostatnim roku 3,04% zysku. 3 punkty procentowe ponad inflację to bardzo dobry wynik jak na bankowe depozyty. Historycznie, jesteśmy w bardzo dobrym momencie.

Średnia realna stopa zwrotu z zakończonych rocznych lokat na 5 tys. zł oprocentowanych na 5,01% brutto

Realne oprocentowanie lokat

Źródło: Open Finance

Ale żeby nie było tak hurra-optymistycznie – dwie rzeczy, które warto mieć na uwadze:

1. Inflacja podawana przez GUS to uśredniona wartość dla „typowego” koszyka produktów. Twój profil zakupowy może być inny i mieć inną dynamikę zmiany cen.

2. Wskaźnik inflacji jest teraz w historycznym minimum, a historyczne minima mają to do siebie, że tworzą „dołek” i od tego momentu zaczynają się wzrosty. Niewykluczone więc, że w najbliższych miesiącach wzrost cen przyśpieszy.

--

To ostatnio popularne pytanie „gdzie przenieść się z oszczędnościami?” jest źle postawione. To powinno być pytanie o to, jaką funkcję powinny pełnić twoje oszczędności. Jeżeli tak podzieliłeś swój portfel, że masz w nim część bezpieczną (depozytową) i bardziej agresywną (fundusze, ETFy, giełda itp.) to nie ma powodu, by z tą depozytową częścią robić cokolwiek. Ona teraz bardzo dobrze spełnia swoją rolę: jest stosunkowo łatwo dostępna w razie nagłej potrzeby, zachowuje wartość pieniądza w czasie, a nawet daje bonus w postaci niewielkiego zysku.

Depozyty służą do budowania bezpieczeństwa finansowego, nie bogactwa.

Ogólne Lokaty bankowe coraz mniej atrakcyjne

Jeżeli myślicie, że „podatek Belki” to najgorsze, co mogło spotkać nasze oszczędności, to jesteście w błędzie. Są przecież jeszcze obniżki stóp procentowych – dokonywane ostatnio przez RPP. Naturalną konsekwencją takich ruchów są obniżki oprocentowania depozytów bankowych.

Ostatnio banki coraz częściej wysyłają wiadomości i komunikaty o zmianie oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. Zmianie, niestety, na naszą niekorzyść.

W ostatnim czasie mogliście dostać taką złą wiadomość od któregoś z tych banków:

BGŻ Optima informuje, że od 5 kwietnia standardowe oprocentowanie ich „flagowego” produktu – konta oszczędnościowego – spadnie do 3,6% w skali roku. To mniej, niż inflacja odnotowana w ubiegłym roku (3,7%), a przecież i tak mówimy tylko o odsetkach brutto. Od tego trzeba będzie jeszcze obliczyć podatek.

Naturalnie, nie jest przesądzone, że od początku kwietnia wszyscy klienci Optimy zostaną przywitani takim niskim oprocentowaniem. Ten bank jest znany z tego, że w swojej standardowej ofercie ma promocje z „terminem ważności”. Dziś takie promocyjne oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 4,8%. Obejmuje wszystkich klientów, wszystkie środki i będzie obowiązywać do końca lutego. Zobaczymy, co zaproponują w marcu…

Taka promocja to zawsze jakieś pocieszenie, ale chyba jednak można było więcej wymagać od banku, który pozycjonuje się jako bank dla oszczędzających.

eurobank obniża oprocentowanie lokat terminowych. Oprocentowanie lokaty 1-miesięcznej wynosi teraz 3,65%, 3-miesięcznej 4,75%, a rocznej 5,05%.

Alior Bank obniża oprocentowanie rachunków oszczędnościowych do 4% (wcześniej 4,35%).

Można tu wymienić jeszcze PKO  BP, Toyotę czy ING. A to i tak tylko kilka przykładów z ostatnich tygodni.

No to gdzie można teraz znaleźć najlepsze lokaty? Nasz ranking lokat pokazuje, że dziś w najlepszej sytuacji są „nowi” klienci. Ale tak było zawsze – banki oferują krótkie, kilkumiesięczne lokaty dla osób, które przynoszą do danego banku pieniądze po raz pierwszy. Oprocentowanie jest tu znacznie wyższe niż średnia rynkowa (dziś: „promocyjne” lokaty oprocentowane na 6-7%, podczas gdy większość banków ma w ofercie depozyty w okolicach 4-5%), ale jest to, niestety, tylko jednorazowa oferta. I najczęściej ma stosunkowo nisko ustawiony maksymalny limit środków, które można wpłacić na taką promocyjną lokatę (10000 – 20000 zł). Promocja kończy się po miesiącu/dwóch i zostajemy ze standardową ofertą banku.

Klienci, którzy chcą ulokować pieniądze na bardzo krótko też nie są w najgorszej sytuacji. Banki z grupy Getin oferują jednodniowe lokaty na 6,5% brutto. Działa to właściwie jak konto oszczędnościowe – odsetki naliczane są każdego dnia (uwaga na podatek, zwłaszcza przy małych kwotach!), ale też bank nie zobowiązuje się do utrzymania tego oprocentowania w dłuższym terminie. Równie dobrze jutro, za tydzień, czy za miesiąc może obniżyć oprocentowanie tego produktu, lub zupełnie wycofać go ze swojej oferty.

Długoterminowe (2-letnie, 3-letnie) lokaty w bankach grupy Getin też wyglądają atrakcyjnie (przynajmniej na tle dzisiejszej oferty innych banków), ale tylko na pierwszy rzut oka. Prezentowane we wszystkich materiałach oprocentowanie 6% obowiązuje tylko w pierwszym roku. W kolejnych latach spada tak, że ostatecznie średnie roczne oprocentowanie jest gdzieś w okolicach 5%. Czy dla takiego „zysku” warto zamrażać pieniądze na trzy lata?

5% „z kawałkiem” na dłuższy termin (2-3 lata) oferuje też Santander Consumer Bank w „Lokacie direct + internet” na 5,65%. Podobnie w BPH – lokata na 2 lata na 5% lub na 3 lata na 5,5%

Podsumowując: nowi klienci mają najlepiej, „na krótko” można zarobić do 6,5%, a w kilka lat coś w okolicach 5%.  A co ze wszystkim pomiędzy?

Oprocentowanie lokat 3-miesięcznych możecie sprawdzić w naszym rankingu lokat, ale od razu uprzedzam, że trudno o ofertę lepszą niż 5% brutto w skali roku.

Jakby na to nie patrzeć, oprocentowanie spada na całym rynku. Czy to znaczy, że należy wycofać wszystkie swoje pieniądze z banków i nie zakładać już nowych lokat? Nie. Bezpieczne depozyty bankowe to nadal ważny składnik systemu domowych finansów i portfela oszczędności/inwestycji. Tyle, że z każdym miesiącem spadają szanse na to, że takie depozyty dadzą zarobić cokolwiek ponad inflację.

Tak, Twoje pieniądze na nieprzewidziane wydatki, leżące dziś na koncie oszczędnościowym, będą zarabiać mniej. Ale też rolą takiego funduszu awaryjnego nie jest generowanie zysków, tylko zabezpieczenie się na wypadek nagłych wydatków.

Na swoich lokatach też zarobisz mniej, ale policzmy: dla każdych 10000 zł na lokacie spadek oprocentowania o 1 punkt procentowy to 100 zł mniej rocznie (a w zasadzie to nawet 81 zł, jeżeli liczyć też podatek). Trochę żal tej stówy, ale nie jest to też jakaś wielka tragedia.

Patrząc na te wszystkie obniżki wydaje się, że lokaty i konta oszczędnościowe wracają do swojej pierwotnej roli, czyli do zachowywania wartości pieniądza w czasie. A nie zarabiania 8% w skali roku.

Fot. Flickr/Images_of_money

Ogólne Konto oszczędnościowe czy lokata?

  • 4 czerwca 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Gdzie trzymać oszczędności? Często zadawałem sobie to pytanie mając tylko tyle środków, że w grę wchodziła praktycznie tylko jedna opcja.

Nawet mając niewiele oszczędności warto się zastanowić i przejrzeć dostępne oferty, by wyciągnąć z tych pieniędzy jak najwięcej. I nawet nie chodzi o to, by w banku X zarobić kilka groszy miesięcznie więcej niż w banku Y. Raczej po to, by wyrobić sobie dobry nawyk zarządzania finansami osobistymi.

Im większe oszczędności, tym większe znaczenie ma oprocentowanie i tym bardziej boli trzymanie oszczędności w miejscach, które dają zysk mniejszy niż inflacja. Moim zdaniem warto jak najwcześniej zacząć przeglądać dostępne oferty pod katem najlepszych parametrów i dopasowania do własnego stylu zarządzania finansami.

Wiem, że mi to bardzo pomogło i nauczyło szacunku do każdej złotówki.

A teraz do rzeczy. Masz ten pierwszy tysiąc (lub kilka) i zastanawiasz się, co z nim zrobić, by wyjść na tym jak najlepiej.

Uważam, że dla takich pierwszych oszczędności najlepsze są bezpieczne, bankowe depozyty. Inwestowanie i bardziej ryzykowne instrumenty można wziąć pod uwagę, gdy ten cały osobisty system finansowy się już ustabilizuje (a dobrym znakiem takiej stabilizacji, jest odpowiedni fundusz awaryjny).

Dobrą podpowiedzą przy budowaniu takiego osobistego systemu finansowego jest nasz najnowszy ranking kont osobistych.

W każdym razie – do wyboru zostają praktycznie dwa produkty: konta oszczędnościowe i lokaty. ROR-ów nie biorę pod uwagę, bo najczęściej są nisko oprocentowane (jeżeli w ogóle) i generalnie powinny służyć do bieżących rozliczeń, a nie do gromadzenia oszczędności.

Kilka rzeczy, które warto wziąć pod uwagę:

Horyzont czasowy. Proste pytanie: kiedy będziesz potrzebować tych pieniędzy? Jeżeli w ciągu najbliższych 1-2 miesięcy lub nawet „w każdej chwili”, to wybierz kont oszczędnościowe.

Także w przypadku, gdy są to pieniądze „na czarną godzinę”, przeznaczone na nagłe, niespodziewane wydatki. Wtedy będziesz potrzebować szybkiego dostępu do tych pieniędzy. Przy zrywaniu lokat banki dają sobie 1 dzień roboczy na zwrot środków, więc konto oszczędnościowe ze stałym dostępem do pieniędzy jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

Natomiast jeżeli przewidujesz, że w najbliższym czasie nie będziesz potrzebować tych pieniędzy, to wybierz lokatę. Te z reguły są lepiej oprocentowane.

Płynność. Czy otrzymujesz wypłatę regularnie? Czy twoje wpływy na konto są przewidywalne? Jeżeli tak, to świetnie – nie musisz się martwić o to, by zawsze mieć pod ręką rezerwę na wypadek utraty płynności.

Za to jeżeli pieniądze dostajesz nieregularnie, często żyjesz od „pierwszego do pierwszego”, a twój budżet domowy dopina się dosłownie „na styk” – bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie konto oszczędnościowe.

Cel oszczędności. Na co oszczędzasz? To pytanie jest też mocno związane z horyzontem inwestycyjnym. Jeżeli celem twoich oszczędności są duże wydatki, odległe w czasie (wkład własny na mieszkanie, samochód), to lepiej rozejrzeć się za jakimiś fajnymi lokatami. A jeżeli odkładasz oszczędności na sierpniowy urlop, to lepsze będzie konto oszczędnościowe.

Ja w tym momencie biorę pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Jeżeli mam ustalone kilka krótko- i średnioterminowych celów finansowych, to chcę mieć we wszystkim porządek. Nie chcę by pieniądze na letni wyjazd mieszały mi się ze środkami, które odkładam na nowy komputer. Dlatego często korzystam z kont oszczędnościowych, które pozwalają na wpisanie dodatkowego opisu lub nazwy konta. Za tę drobną wygodę jestem nawet w stanie „zapłacić” nieco niższym oprocentowaniem.

Oprocentowanie. Te wszystkie powyższe rozwiązania mają sens w sytuacji, gdy oprocentowanie lokat utrzymuje się powyżej typowego oprocentowania kont oszczędnościowych. I tak jest zazwyczaj – konta oszczędnościowe dają zarobić średnio o 1-2 punkty procentowe mniej niż lokaty. Banki w ten sposób rekompensują sobie fakt, że w każdej chwili możesz wypłacić pieniądze lub przenieść się do innego banku.

Tymczasem dzisiaj mamy akurat taką sytuację, że niektóre konta oszczędnościowe dorównują, lub nawet przewyższają najlepsze lokaty. Tak jest z kontem w dbNET (8,1% brutto) i BGŻ Optima (6,5% brutto). Oba te konta mają swoje haczyki (dostępność dla nowych klientów, tylko nowe środki) i niedogodności (taki-sobie system transakcyjny, niewygodny token), ale niewątpliwą zaletą jest to, że łączą w sobie bezpośredni dostęp do środków z atrakcyjnym oprocentowaniem.

Fot. Flickr / Images_of_Money. 

Ogólne Nie zdziw się, gdy nie zobaczysz odsetek z lokaty

Koniec miesiąca, a odsetek na lokacie nie widać? Nie ma się też czego bać! Pieniądze nigdzie nie zniknęły – najprawdopodobniej lokata ma po prostu dłuższy okres kapitalizacji.

Kapitalizacja to moment, w którym bank dopisuje odsetki do kapitału. Najczęściej wygląda to tak, że podczas kapitalizacji bank dolicza kwotę odsetek do salda założonej lokaty. Choć zdarzały się też na rynku rozwiązania, kiedy bank wypłacał odsetki od razu na wskazane konto (a saldo lokaty zawsze pozostawało takie same).

Taki mechanizm działał kiedyś np. w mBanku.

Jednak w kapitalizacji najważniejsze nie jest to, na jakie konto wypłacane są odsetki, ale kiedy i jak często to następuje. Ma to duże znaczenie zwłaszcza przy większych kwotach, a im częstsza kapitalizacja, tym więcej korzyści możemy osiągnąć (wykorzystując mechanizm procentu składanego).

Dziś w bankach najpopularniejsze są trzy rodzaje kapitalizacji: dzienna (do znalezienia jeszcze w ostatnich bankach, miesięczna i jednorazowa – na koniec okresu lokaty).

Kapitalizacja dzienna

Wbrew pozorom i mimo niedawnych zmian w podatku Belki kapitalizacja dzienna nadal ma sens i nadal jest korzystna. Z tym, że teraz korzyści dotyczą głównie wyższych kwot.

Kto najwięcej stracił na zmianach? Osoby z niewielkimi oszczędnościami i wszyscy optymalizatorzy, którzy tak rozkładali swoje oszczędności, by – wykorzystując zaokrąglenia – zarobić na lokatach znacznie więcej (relatywnie) niż wynikałoby to z nominalnego oprocentowania.

Choć dziś wszystkie odsetki obłożone są 19-procentowym podatkiem, warto zwrócić uwagę na banki oferujące depozyty z dzienną kapitalizacją.

Z prostego powodu: im częściej zysk jest dopisywany do naszego konta, tym szybciej rosną potem nasze oszczędności. W przypadku kapitalizacji dziennej, drugiego dnia odsetki będą liczone już od kwoty powiększonej o zysk z pierwszego dnia.

Oczywiście, żeby w ogóle odczuć taką zmianę – zwłaszcza z dnia na dzień – trzeba ulokować znaczną kwotę (tak ze sto tysięcy złotych lub więcej).

Kapitalizacja miesięczna

Miesięczne dopisywanie odsetek to najbardziej klasyczne rozwiązanie. Tak wygląda dziś większość lokat (i tak samo wyglądały lokaty jeszcze przed szałem na codzienną kapitalizację).

Wygląda to tak, że bank dopisuje odsetki na koniec miesiąca (jeżeli znacie jakąś lokatę, gdzie odsetki dopisywane są co miesiąc od dnia założenia lokaty, to koniecznie napiszcie w komentarzach). Jeżeli założyłeś lokatę w środku miesiąca, to bank naliczy proporcjonalną wartość odsetek.

Lokaty z kapitalizacją miesięczna to dobre rozwiązanie dla osób o średnich budżetach (kilka-kilkadziesiąt tysięcy złotych).

Kapitalizacja na koniec czasu trwania lokaty

Naliczanie odsetek ostatniego dnia trwania lokaty to rozwiązanie najkorzystniejsze dla banków. Przez te trzy, cztery, sześć miesięcy (albo i dłużej) mogą swobodnie obracać naszymi pieniędzmi, a w międzyczasie nie muszą kompletnie nic robić.

Taki mechanizm jest najmniej korzystny dla klientów. Osobiście podchodzę do takich ofert z pewną nieufnością i nie potrafię wskazać jaką korzyść mógłbym odnieść z takiego jednorazowego sposobu naliczania odsetek.

Właściwie jedynym scenariuszem, gdzie takie rozwiązanie może być korzystne, to nietypowe oferty, gdzie odsetki wprawdzie są naliczane i wypłacane jednorazowo, ale następuje to w momencie otwierania lokaty (a nie w momencie jej zakończenia).  Wtedy przez okres trwania lokaty można jeszcze coś z tymi odsetkami zrobić. Taką ofertę ma np. Bank Ochrony Środowiska („Lokata Zysk od ręki”).

--

Wybierając lokatę warto zwracać uwagę na częstotliwość kapitalizacji. Ale głównie dlatego, by nie  być zaskoczonym tym, kiedy bank nalicza (a kiedy nie nalicza) odsetki. Polowanie na procent składany to zajęcie dla osób z dużym kapitałem. Przy mniejszych oszczędnościach zdecydowanie najważniejsze pozostaje oprocentowanie. 

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Podatek Belki – jak wygląda w Twoim banku?

Było trudno, ale chyba już przyzwyczailiśmy się do faktu, że od każdej złotówki odsetek fiskus pobiera „swoje” 19 groszy.

Z drugiej strony, banki nie rozpieszczają nas oprocentowaniem depozytów, chociaż na najlepszych standardowych lokatach można pobić inflację o niecałe dwa punkty procentowe.

Jeżeli szukasz najwyżej oprocentowanych lokat, to szukaj ofert w okolicach 6,5% brutto w skali roku.

Niektóre banki oferują też „jednorazowe” lokaty dla nowych klientów – i tu oprocentowanie przekracza 7% brutto w skali roku, a w Meritum Banku i neoBanku jest to nawet powyżej 8%.

Niestety takie lokaty zazwyczaj są bardzo krótkie – na 2-3 miesiące. Potem pozostaje standardowa oferta.

Zestawienie najlepszych lokat na rynku znajdziesz w naszym kwietniowym rankingu lokat, uwzględniającym zmiany w ofercie spowodowane „powrotem” podatku Belki.

No właśnie, podatek.

Od procentów, które reklamują banki w swojej ofercie depozytowej, musisz zawsze odjąć podatek. Chyba żaden bank nie podaje obecnie oprocentowania netto w swoich materiałach promocyjnych.

Zatem te „najlepsze” 6,5% to tak naprawdę 5,27%.

Od każdego 1000 zł zdeponowanego na takiej lokacie po miesiącu otrzymasz 5,42 zł odsetek. A z tego fiskus pobierze 1,03 zł podatku.

Banki na depozytach naliczają podatek automatycznie! Nie musisz nic sam obliczać, odprowadzać do Urzędu Skarbowego, czy uwzględniać w rocznym zeznaniu podatkowym.

Ale to, w jaki sposób banki uwzględnią to na wyciągu, to już całkiem inna historia.

Dotychczas spotkałem się z dwoma podejściami. W skrócie: jedne banki naliczają odsetki brutto (a dopiero potem podatek), inne naliczają odsetki netto.

Pierwsze podejście widać na przykład w eurobanku.

Podatek Belki w eurobanku

Bank najpierw nalicza całość należnych odsetek i zapisuje je na koncie. W tym przykładzie jest to 71 groszy. Dopiero po tej operacji bank oblicza i pobiera podatek. 19% od 71 groszy to (zaokrąglając zawsze w górę) 14 groszy. Tą kwotą bank obciąża rachunek w kolejnym przelewie.

Drugie podejście stosuje Alior Bank.

Podatek Belki w Alior Banku

W tym banku wszystko ujęte jest w jednej operacji. Efekt końcowy to zapisanie na koncie odsetek już po opodatkowaniu. Wszystkie obliczenia przedstawione są w tytule operacji: 13 groszy odsetek naliczonych, zaokrąglony w górę podatek to 3 grosze, więc ostatecznie na koncie ląduje 10 groszy.

Na tym przykładzie też dobrze widać, że warto na kontach oszczędnościowych trzymać większe kwoty, tak aby niepotrzebnie nie płacić zbyt dużego podatku. W tym przypadku, zgodnie z zasadą zaokrąglania podatku w górę do pełnych groszy, zapłaciłem w sumie 23% podatku. Dużo.

Fot. Flickr / Images_of_money Podatek Belki na wyciągu

Szukasz dobrego, bezpiecznego miejsca dla swoich oszczędności?

Oprócz typowych lokat i kont, gdzie po prostu wpłacasz pieniądze i nie musisz się niczym martwić, są na rynku jeszcze różne promocje. Ale wtedy musisz uważać, dokładnie czytać regulamin (o ile istnieje) i znać listę szczegółowych warunków uprawniających do skorzystania z promocji.

A, że banki bardzo lubią, jak przynosimy do nich pieniądze, to ostatnio popularnym stał się warunek „atrakcyjne oprocentowanie tylko dla nowych środków”.

Dziś na rynku mamy co najmniej dwie takie oferty:

  • lokatę półroczną w Alior Banku – 6,2% brutto w skali roku, z możliwością zerwania lokaty w każdej chwili bez utraty odsetek
  • Konto Indywidualne w BGŻ Optima – 6,5% brutto w skali roku

 

Tylko co oznaczają te nowe środki?

Nie było ich na koncie wczoraj, przelewam dziś i już wszystko gra? No właśnie nie do końca.

W takich promocjach bank wyznacza jeden dzień, do którego będzie odnosił wysokość Twojego obecnego salda na koncie. Zazwyczaj jest to pierwszy dzień obowiązywania promocji.

W Aliorze to 8 marca 2012.

W BGŻ Optima to 6 kwietnia 2012.

Jeżeli zatem chcesz założyć lokatę półroczną w Aliorze, to bank sprawdzi ile miałeś na koncie 8 marca. Wszystko ponad tę kwotę to „nowe środki”.

Jeżeli dziś na koncie masz tyle samo lub mniej – to niestety lokaty nie założysz.

Nie ma znaczenia to, co działo się na rachunku w międzyczasie. Mogłeś wpłacać, wypłacać – decyduje różnica między saldem dzisiejszym a tym z rozpoczęcia promocji.

A jeżeli akurat tego dnia miałeś na koncie wypłatę, to dziś będziesz mieć utrudnione zadanie ;).

Przykład:

  1. 8 marca masz na koncie 3000 zł
  2. przez cały marzec robisz zakupy kartą debetową wypłacając w sumie 800 zł z konta
  3. na początku kwietnia dostajesz wynagrodzenie 2000 zł
  4. dziś chcesz założyć lokatę – bank pozwoli Ci założyć ją na maksymalnie 1200 zł

 

Tak to działa: 3000 – (3000 – 800 + 2000) = 1200

Twoje saldo z dnia rozpoczęcia promocji minus (bilans wszystkich operacji na rachunku w stosunku do salda z dnia rozpoczęcia promocji) = nowe środki.

Liczy się tylko to, co jest powyżej kwoty z dnia wyznaczonego przez bank.

Dlatego zanim udasz się do banku z zamiarem założenia promocyjnej lokaty lub konta oszczędnościowego, sprawdź ile pieniędzy trzymałeś w banku w dniu rozpoczęcia promocji.

Fot. Flickr / 401K. 

Ogólne Atrakcyjne oprocentowanie - co to dziś znaczy?

I przede wszystkim – gdzie znaleźć dobrze oprocentowane konta oszczędnościowe i lokaty bankowe?

Jeżeli szukasz miejsca dla środków, które zostały osierocone po wycofaniu antybelkowych depozytów, to poniżej przedstawiamy kilka przykładów.

Działamy według strategii „na przeczekanie”, czyli bierzemy krótkie, dobrze oprocentowane depozyty i czekamy na ruch banków w nowej sytuacji rynkowej.

Dla nowych klientów

Na największe zyski mogą liczyć „nowi” klienci. To sprawdzony sposób banków na zwiększenie liczby otwieranych kont oraz na zbieranie kapitału z rynku. Wszyscy zyskują – lubimy takie rozwiązania.

Co nasze banki mają dziś do zaoferowania nowym klientom?

Uwaga! Wszystkie poniższe przykłady są aktualne na dzień 02.04.2012 roku. Przed wpłaceniem środków do banku sprawdźcie tabelę oprocentowania (i tabele opłat i prowizji, jeżeli zakładacie konto). Ze względu na zmiany w podatku Belki mamy teraz w bankach gorący okres i oferty zmieniają się dosłownie z dnia na dzień.

  • neoBank – dwumiesięczna lokata Wysoki Procent, 9% brutto w skali roku.
  • Meritum Bank – trzymiesięczna Pierwsza Lokata, 8,5% brutto w skali roku.
  • dbNET – okazuje się, że nadal ma w ofercie konto oszczędnościowe 24h w pakiecie z kontem internetowym dbNET. Dostajemy 8,1% brutto na koncie oszczędnościowym z dzienną kapitalizacją odsetek (tak tak, dzienna kapitalizacja nie zdążyła jeszcze na dobre zniknąć z rynku).
  • openonline – dwumiesięczna Lokata z Doradcą, 7,5% bruto w skali roku, o ile pofatygujemy się do placówki i spotkamy się z doradcą.
  • getinonline – dwumiesięczna Lokata na Start, 7% brutto w skali roku.
  • Kredyt Bank - 6-miesięczna Lokata z Premią, 6,5% brutto w skali roku, ale lokatę trzeba założyć osobiście w oddziale.
  • BGŻ Optima - 4-miesięczna Lokata Bezkarna, 6,3% brutto w skali roku z możliwością zerwania lokaty w każdym momencie, bez utraty odsetek.

Dla każdego

Jeżeli masz już konta w powyższych bankach i nie możesz liczyć na promocje „dla nowych klientów” – lub po prostu nie chcesz kolejnego ROR-u musisz zapamiętać jedną wartość:

6,2%

To w tych okolicach zaczynają się najlepsze standardowe oferty na rynku. Te 6,2% brutto to 5,02% netto, po opodatkowaniu. To znaczy, że wkładając 5000 zł na trzymiesięczną lokatę dostaniesz na koniec 62,75 zł odsetek.

Gdzie możesz znaleźć  oferty z takim oprocentowaniem?

Kilka przykładów:

  • 13-dniowy plan depozytowy w Toyota Banku – 6,5%.
  • Lokata półroczna w Alior Banku – 6,2% + możliwość zerwania lokaty w każdej chwili bez utraty odsetek.
  • Lokata trzymiesięczna w Idea Banku – 6,2%.
  • Lokata trzymiesięczna w FM Banku - 6,05%.
  • Lokata półroczna w Meritum Banku – 6,0%.
  • Lokata półroczna w BGŻ Optima - 6,0%.

 

A jeżeli mimo wszystko chcesz zamrozić środki na dłużej, to banki z Grupy Getin Noble (getinonline, openonline) jeszcze tylko dziś oferują 12-miesięczne lokaty na 6,4%.

Wygraj walkę z inflacją

Uwaga! Każdy depozyt oprocentowany poniżej 5,3% brutto rocznie sprawi, że w ujęciu realnym, będziesz tracić pieniądze.

Dlaczego?

Twój kapitał będzie oprocentowany poniżej inflacji (4,3% r/r w lutym 2012), przez co po zakończeniu lokaty będziesz mógł kupić za zgromadzone środki mniej niż przed założeniem depozytu!

A to i tak tylko pół biedy, bo mówimy o oficjalnej inflacji podawanej przez GUS i liczonej według uśrednionego koszyka zakupów.

A co jeśli w Twoim budżecie domowym dużą rolę odgrywają wydatki na paliwo? Albo zamarzyła ci się huczna Wielkanoc i musisz kupić naprawdę dużo jajek? ;)

Tak naprawdę, to dla każdego z nas stopa inflacji jest inna i zależy od tego co najczęściej kupujemy (lub: na co wydajemy najwięcej pieniędzy). Dlatego warto prowadzić miesięczny budżet domowy (a w tym właśnie pomaga Kontomierz) i śledzić jak te wydatki zmieniają się w czasie.

A potem szukać takich ofert depozytów, by oszczędności nie traciły na wartości w stosunku do naszej osobistej inflacji. Dopiero tak oprocentowane lokaty będą naprawdę atrakcyjne.

Aktualizacja: Dodaliśmy lokaty w Kredyt BGŻ Optima.

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Wiosenne porządki w finansach domowych: lokaty odnawialne

  • 28 marca 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

To druga część serii o porządkowaniu domowych finansów na wiosnę.

W pierwszej części przeglądaliśmy konta oszczędnościowe szukając takich, które nie przydadzą się po zmianach podatkowych po 1 kwietnia.

A dzisiaj bierzemy na tapetę lokaty.

--

Czy wiesz kiedy kończą się Twoje lokaty?

Co się stanie z Twoimi lokatami z codzienną kapitalizacją po 1 kwietnia?

Czy Twoje lokaty są odnawialne, czy po zakończeniu czasu trwania lokaty środki wrócą na Twoje konto?

Przy okazji wiosennych porządków warto zadać sobie te kilka pytań i poświęcić chwilę na sprawdzenie szczegółów.

Terminy założenia i zakończenia lokat

Daty zapadalności lokat są o tyle ważne, że mają duży wpływ na Twoją płynność finansową. Mając jakieś środki do dyspozycji lepiej nie zakładać lokat za całą sumę i zamrażać pieniędzy na bp. 6 czy 12 miesięcy. Korzystniejszym rozwiązaniem jest takie rozplanowanie lokowania środków, by zakładać lokaty np. w miesięcznych odstępach.

Dzięki temu, w przyszłości, co miesiąc będziesz mieć uwalnianą część Twoich oszczędności. Poza tym środki podzielone będą na kilka mniejszych „paczek”. A to się bardzo przydaje w sytuacjach nieprzewidzianych – albo przewidzianych, ale zapomnianych (np. kolejna roczna składka za samochodowe OC).

Gdybyś w takiej sytuacji miał zrywać jedną dużą lokatę i tracić wszystkie odsetki, to byłoby niefajnie. A tak – część pieniędzy masz pod ręką, a jeżeli potrzebujesz więcej – możesz zerwać kolejne lokaty. Tymczasem, reszta oszczędności dalej pracuje.

Odnawialna czy nie?

Często zdarza się, że przy zakładaniu lokaty banki nie pytają nas o zdanie – czy chcemy automatycznie odnawiać lokatę, czy to tylko jednorazowa historia.

Dla banków domyślne ustawienie to oczywiście „odnawialna”. Banki lubią zapominalskich. Z jednej strony zapominają spłacić kartę kredytową w terminie, co jest doskonałym pretekstem do naliczenia odsetek i karnych opłat. Z drugiej strony, zapominają o swoich lokatach i zostawiają je w banku dłużej niż by chcieli. Często na zwyczajnie niekorzystnych warunkach.

Bo przy lokatach odnawialnych, bank na kolejny okres może nie zaoferować tych samych warunków, co w dniu zakładania lokaty. To byłoby zbyt idealne, by być prawdziwe – założyć masę odnawialnych lokat podczas bankowej wojny na odsetki. 9% rocznie gwarantowane do końca życia to by było coś ;).

W rzeczywistości jest mniej korzystnie dla klientów. Bank po prostu odnowi lokatę według tego, co ma aktualnie w ofercie. A to nie musi być najlepsza oferta na rynku.

Dlatego swoich oszczędności na lokatach trzeba pilnować

Ale to nie jedyny powód!

Lokaty to niby bezpieczna inwestycja, ale to tylko pozory. Zawsze można przegrać z inflacją – i w ujęciu realnym nasze oszczędności będą topnieć. W dniu zakończenia lokaty będziemy mogli za zgromadzone środki kupić mniej niż w dniu lokowania oszczędności.

Warto na bieżąco szukać najlepszych lokat na rynku i powierzać środki tym bankom, które oferują w danym momencie najwyższe oprocentowanie.

Fot. Flickr / randihausken 

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies