Filtrowanie wszystkich postów po tagu "lokaty i konta z dzienną kapitalizacją." Wyczyść filtr

Lokaty bankowe coraz mniej atrakcyjne

Jeżeli myślicie, że „podatek Belki” to najgorsze, co mogło spotkać nasze oszczędności, to jesteście w błędzie. Są przecież jeszcze obniżki stóp procentowych – dokonywane ostatnio przez RPP. Naturalną konsekwencją takich ruchów są obniżki oprocentowania depozytów bankowych.

Ostatnio banki coraz częściej wysyłają wiadomości i komunikaty o zmianie oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. Zmianie, niestety, na naszą niekorzyść.

W ostatnim czasie mogliście dostać taką złą wiadomość od któregoś z tych banków:

BGŻ Optima informuje, że od 5 kwietnia standardowe oprocentowanie ich „flagowego” produktu – konta oszczędnościowego – spadnie do 3,6% w skali roku. To mniej, niż inflacja odnotowana w ubiegłym roku (3,7%), a przecież i tak mówimy tylko o odsetkach brutto. Od tego trzeba będzie jeszcze obliczyć podatek.

Naturalnie, nie jest przesądzone, że od początku kwietnia wszyscy klienci Optimy zostaną przywitani takim niskim oprocentowaniem. Ten bank jest znany z tego, że w swojej standardowej ofercie ma promocje z „terminem ważności”. Dziś takie promocyjne oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 4,8%. Obejmuje wszystkich klientów, wszystkie środki i będzie obowiązywać do końca lutego. Zobaczymy, co zaproponują w marcu…

Taka promocja to zawsze jakieś pocieszenie, ale chyba jednak można było więcej wymagać od banku, który pozycjonuje się jako bank dla oszczędzających.

eurobank obniża oprocentowanie lokat terminowych. Oprocentowanie lokaty 1-miesięcznej wynosi teraz 3,65%, 3-miesięcznej 4,75%, a rocznej 5,05%.

Alior Bank obniża oprocentowanie rachunków oszczędnościowych do 4% (wcześniej 4,35%).

Można tu wymienić jeszcze PKO  BP, Toyotę czy ING. A to i tak tylko kilka przykładów z ostatnich tygodni.

No to gdzie można teraz znaleźć najlepsze lokaty? Nasz ranking lokat pokazuje, że dziś w najlepszej sytuacji są „nowi” klienci. Ale tak było zawsze – banki oferują krótkie, kilkumiesięczne lokaty dla osób, które przynoszą do danego banku pieniądze po raz pierwszy. Oprocentowanie jest tu znacznie wyższe niż średnia rynkowa (dziś: „promocyjne” lokaty oprocentowane na 6-7%, podczas gdy większość banków ma w ofercie depozyty w okolicach 4-5%), ale jest to, niestety, tylko jednorazowa oferta. I najczęściej ma stosunkowo nisko ustawiony maksymalny limit środków, które można wpłacić na taką promocyjną lokatę (10000 – 20000 zł). Promocja kończy się po miesiącu/dwóch i zostajemy ze standardową ofertą banku.

Klienci, którzy chcą ulokować pieniądze na bardzo krótko też nie są w najgorszej sytuacji. Banki z grupy Getin oferują jednodniowe lokaty na 6,5% brutto. Działa to właściwie jak konto oszczędnościowe – odsetki naliczane są każdego dnia (uwaga na podatek, zwłaszcza przy małych kwotach!), ale też bank nie zobowiązuje się do utrzymania tego oprocentowania w dłuższym terminie. Równie dobrze jutro, za tydzień, czy za miesiąc może obniżyć oprocentowanie tego produktu, lub zupełnie wycofać go ze swojej oferty.

Długoterminowe (2-letnie, 3-letnie) lokaty w bankach grupy Getin też wyglądają atrakcyjnie (przynajmniej na tle dzisiejszej oferty innych banków), ale tylko na pierwszy rzut oka. Prezentowane we wszystkich materiałach oprocentowanie 6% obowiązuje tylko w pierwszym roku. W kolejnych latach spada tak, że ostatecznie średnie roczne oprocentowanie jest gdzieś w okolicach 5%. Czy dla takiego „zysku” warto zamrażać pieniądze na trzy lata?

5% „z kawałkiem” na dłuższy termin (2-3 lata) oferuje też Santander Consumer Bank w „Lokacie direct + internet” na 5,65%. Podobnie w BPH – lokata na 2 lata na 5% lub na 3 lata na 5,5%

Podsumowując: nowi klienci mają najlepiej, „na krótko” można zarobić do 6,5%, a w kilka lat coś w okolicach 5%.  A co ze wszystkim pomiędzy?

Oprocentowanie lokat 3-miesięcznych możecie sprawdzić w naszym rankingu lokat, ale od razu uprzedzam, że trudno o ofertę lepszą niż 5% brutto w skali roku.

Jakby na to nie patrzeć, oprocentowanie spada na całym rynku. Czy to znaczy, że należy wycofać wszystkie swoje pieniądze z banków i nie zakładać już nowych lokat? Nie. Bezpieczne depozyty bankowe to nadal ważny składnik systemu domowych finansów i portfela oszczędności/inwestycji. Tyle, że z każdym miesiącem spadają szanse na to, że takie depozyty dadzą zarobić cokolwiek ponad inflację.

Tak, Twoje pieniądze na nieprzewidziane wydatki, leżące dziś na koncie oszczędnościowym, będą zarabiać mniej. Ale też rolą takiego funduszu awaryjnego nie jest generowanie zysków, tylko zabezpieczenie się na wypadek nagłych wydatków.

Na swoich lokatach też zarobisz mniej, ale policzmy: dla każdych 10000 zł na lokacie spadek oprocentowania o 1 punkt procentowy to 100 zł mniej rocznie (a w zasadzie to nawet 81 zł, jeżeli liczyć też podatek). Trochę żal tej stówy, ale nie jest to też jakaś wielka tragedia.

Patrząc na te wszystkie obniżki wydaje się, że lokaty i konta oszczędnościowe wracają do swojej pierwotnej roli, czyli do zachowywania wartości pieniądza w czasie. A nie zarabiania 8% w skali roku.

Fot. Flickr/Images_of_money

Po trzech latach korzystania z dobrodziejstw lokat antybelkowych żegnamy je z wielkim smutkiem.

Już po raz ostatni odsetki z lokat i kont oszczędnościowych z dzienną kapitalizacją zostały naliczone według starych zasad, umożliwiających uniknięcie podatku od zysków kapitałowych.

Od teraz wszystkie drobne, groszowe odsetki zostaną obarczone drobnym, groszowym podatkiem.

Dlatego jeszcze raz przypominamy o tym, by przypilnować swoich depozytów i przesunąć oszczędności tak, aby nie zapłacić przypadkiem większego podatku, niż faktycznie by się należało.

A to przecież możliwe, bo teraz obowiązuje zasada zaokrąglania podatku zawsze w górę.

Sam właśnie porządkuję 15 kont oszczędnościowych w eurobanku – i jest z tym trochę roboty.

Co zrobić z oszczędnościami?

Takie porządki w finansach i zbieranie drobnych rozrzuconych po różnych kontach oszczędnościowych sprawia, że zostajemy z jakąś sumą oszczędności, z którą nie wiadomo co zrobić.

To oczywiście bardzo przyjemny problem, ale mimo wszystko warto go rozwiązać.

Załóżmy więc, że te pieniądze nie są do wydania (choć może warto zrobić sobie mały prezent po trzech latach oszczędzania na antybelkach?) i chcemy zostać przy bezpiecznych depozytach bankowych.

I jeszcze jedno – przyjmujemy strategię na przeczekanie, czyli szukamy krótkoterminowych depozytów i spokojnie czekamy na ruch banków w pierwszych miesiącach obowiązywania nowych zasad podatkowych.

Który bank, Waszym zdaniem, ma dziś ofertę najlepiej dopasowaną do tych założeń?

Fot. Flickr / Images_of_Money 

Przez ostatnie lata banki nieco nas rozleniwiły. Przyzwyczailiśmy się, że oprocentowanie brutto to oprocentowanie netto. Praktycznie wszystkie najlepsze lokaty na rynku pozwalały na unikanie podatku od zysków kapitałowych.

Tylko czasami trzeba było przymknąć oko na marketing banków i np. reklamowanie lokat oprocentowanych na 6,23% w skali roku jako lokat oprocentowanych „na 7% jak na zwykłej lokacie” - i nie dać sobie mydlić oczu wydumanymi procentami.

Teoretycznie, od 1 kwietnia (a w praktyce już od kilku tygodni) wszystkie lokaty będą „zwykłe” i różnicę między oprocentowaniem brutto i netto trzeba będzie policzyć sobie samemu.

Podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) wynosi 19% (oczywiście 19% od zysku, nie od całej wartości lokaty) i w przypadku lokat i kont naliczany jest w dniu kapitalizacji odsetek. Płatnik – czyli bank – odprowadza go samodzielnie i automatycznie, więc przynajmniej tutaj nie trzeba martwić się rozliczeniami z fiskusem i szukaniem odpowiedniej rubryki w PIT na wpisanie przychodu z lokat.

Odsetki skapitalizowane, bank odprowadza podatek – sprawa załatwiona.

Oprocentowanie brutto to to, czym będą teraz chwalić się banki. A to dlatego, że brutto to wartość przed odprowadzeniem podatku, więc procenty na plakatach i bannerach mogą być większe. I tak, np. dziś Alior i Getin mają w swojej ofercie (ograniczonej czasowo!) lokaty oprocentowane na 6,2% brutto.

Od tych 6,2% trzeba będzie odprowadzić podatek, więc oprocentowanie netto wyniesie 6,2%*0,81 = 5,02%. Niewiele więcej ponad inflację.

Jeszcze raz na konkretnych kwotach: lokujemy 1000 zł na 5 miesięcy na getinowej lokacie oprocentowanej na 6,2%.

Ile odsetek otrzymamy?

1000 zł (kwota lokaty) * 6,2% (oprocentowanie brutto) * 5/12 (5 miesięcy) = 25,83 zł.

Teraz podatek:

25,83 zł * 19% = 4,91 zł (podatek zaokrąglany zawsze w górę, do jednego grosza)

Na koniec zostajemy z 20,92 zł.

Powyższe obliczenia byłyby bardziej skomplikowane, gdyby bank zdecydował się na częstszą kapitalizację. W naszym przykładzie odsetki dopisywane są dopiero ostatniego dnia trwania lokaty. I to jest teraz dominujący trend na rynku.

Tymczasem dla nas, jako klientów banków, częstsza kapitalizacja (np. miesięczna) byłaby korzystniejsza. Gdyby bank dopisywał odsetki co miesiąc, to po takim jednym miesiącu na lokacie pracowałby kapitał początkowy powiększony o te właśnie odsetki. A to w rezultacie mogłoby dać większe zyski.

Częstotliwość kapitalizacji to dziś kolejny czynnik, który warto brać pod uwagę przy wyborze lokaty.

Zwłaszcza teraz, gdy nie ma już bariery w postaci górnych limitów kwoty lokaty (tak, aby nie przekroczyć wartości 2,49 zł odsetek dziennie), nie musimy dzielić naszych oszczędności na kilka-kilkanaście lokat, tylko możemy zdeponować większą sumę na jednej.

Mam lokatę antybelkową, która kończy się po 1 kwietnia

… co się z nią stanie?

Banki raczej tak projektowały swoje oferty, by ich lokaty kończyły się przed wejściem w życie nowych przepisów. Ale mogła się zdarzyć sytuacja, w której np. w styczniu ktoś założył półroczną lokatę z dzienną kapitalizacją. Co będzie po 1 kwietnia?

Niestety, za każdym razem, gdy będzie dochodzić do kapitalizacji – czyli codziennie – będzie obliczany i naliczany podatek od zysków kapitałowych. Zgodnie z nowymi zasadami – czyli zaokrąglany (zawsze w górę) do jednego grosza. A to istotnie ograniczy opłacalność takiej inwestycji.

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Gdzie te zamienniki "antybelek"?

Coraz szybciej zbliżamy się do dnia, w którym lokaty i konta z dzienną kapitalizacją odsetek stracą sens. Praktycznie, możemy już zacząć odliczać dni.

Dla przypomnienia: podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) będzie wkrótce zaokrąglany do 1 grosza – i zawsze w górę.

Liczyliśmy na to, że w miejsce lokat z codzienną kapitalizacją banki zaoferują coś nowego, co przynajmniej trochę złagodzi ból oddawania 19% zysku fiskusowi.

A pomysły były różne.

Choćby powrót polisolokat, gdzie oszczędności opakowane byłyby w polisę ubezpieczeniową, z której zwrot środków (powiększony o zysk) byłby zwolniony z podatku. Tutaj częścią odsetek trzeba byłoby podzielić się z ubezpieczycielem, tym niemniej można byłoby zarobić więcej niż na typowej, w pełni opodatkowanej lokacie.

Pojawiła się też myśl, by odsetki wypłacać w formie nagrody – opodatkowanej stawką 10%, zamiast 19%.

A co tymczasem robią banki?

Ostatnio słychać o koncepcji, aby długoterminowe lokaty (na rok, dwa lata) były zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. To nawet miałoby sens, o ile banki zaoferowałyby oprocentowanie wynagradzające ponoszone ryzyko (stóp procentowych, inflacji), które w przypadku długoterminowych lokat jest znacznie wyższe niż w przypadku tych, które można zakończyć z dnia na dzień.

Ale poza tym? Bankowcy raczej stronią od innowacji i po prostu doklejają „kapitalizację miesięczną” lub „kapitalizację na koniec okresu lokaty” na swoje produkty depozytowe.

Tak robią banki z  grupy Getin Noble – Getinonline i Openonline oferując 3-miesięczną i 6-miesięczną Lokatę Tradycyjną (Getin) / Lokatę Zwyczajną (Open). Oprocentowanie nie powala, bo wynosi 5,85% brutto (a w wersji 12-miesięcznej – 6%).  A to, po odliczeniu podatku, daje tylko niewielką premię ponad inflację – zaledwie pół punktu procentowego.

Alior Bank też za bardzo się nie wysila i po prostu od marca zmienia kapitalizację na kontach oszczędnościowych z dziennej na miesięczną.

Jeżeli teraz ktoś szukałby lokat, to właściwie najlepsze oferty to te dla nowych klientów. Czyli na przykład „Pierwsza lokata” na 8,5% w Meritum Banku, czy „Lokata z kuponem” na 8% w Idea Banku (znów grupa Getin Noble).

A co Wy zamierzacie zrobić ze swoimi oszczędnościami po zmianie zasad naliczania podatku? Zostawicie je na kontach i lokatach (ale teraz już opodatkowanych), czy poszukacie zysków gdzieś indziej? Fundusze, giełda, struktury, IKE?

Fot. Flickr / Images of Money 

Zmiany w podatku Belki - koniec lokat z kapitalizacją dzienną

Rząd robi nam ostatnio dużo niespodzianek.

Budżet musi być w naprawdę kiepskim stanie, skoro Ministerstwo Finansów szuka pieniędzy już dosłownie wszędzie, nawet w kieszeniach drobnych ciułaczy.

O co chodzi? Wczorajszy „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował o planowanych przez Ministerstwo zmianach w zasadach naliczania „podatku Belki”.

Wpisuje się to w cały szereg ostatnich rządowych planów na zmniejszenie deficytu budżetowego.

Najpierw zmiany w programie Rodzina na swoim, polegające głównie na zmniejszeniu limitów cenowych mieszkań oraz na wyłączeniu rynku wtórnego z programu. Oczywiście można dyskutować, czy RnS bardziej pomaga deweloperom czy rodzinom, ale dla rodziny która planuje zakup mieszkania w najbliższym czasie te decyzje rządu mogą pokrzyżować szyki.

Potem ogłoszono najprawdopodobniej-już-ostateczne zmiany w systemie emerytalnym. Większa część naszej składki emerytalnej będzie spływać do ZUS – na specjalnie wydzielone subkonta, kosztem wielkości składek przekazywanych do OFE. W skrócie oznacza to, że większa część pieniędzy które odkładamy na naszą emeryturę zostanie wypłacona już teraz – obecnym emerytom. Nam na pocieszenie zostanie wirtualny zapis w ZUS.

A już całkiem ostatnio Ministerstwo Finansów zabrało się za lokaty z kapitalizacją dzienną, przymierzając się do zmiany zasad zaokrąglania „podatku Belki”.

Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ten szereg zmian uderza najbardziej w dzisiejszych 20-30 latków – osoby „na dorobku”, oszczędzające na zakup własnego mieszkania?

A o co chodzi z tą całą kapitalizacją?

Dziś jest tak, że podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) zaokrąglany jest do pełnych złotówek. Jeżeli więc należny podatek wynosi mniej niż 50 groszy, to jest on zaokrąglany do zera.

W tym miejscu wchodzą lokaty „antybelkowe” i konta oszczędnościowe z dzienną kapitalizacją odsetek. Fakt, że odsetki naliczane są każdego dnia, oznacza, że będą one bardzo małe – zdecydowanie mniejsze niż naliczone raz na cały miesiąc. Aby uniknąć podatku, jednorazowo skapitalizowane odsetki nie mogą przekroczyć 2,49 zł (19% * 2,49 = 0,47).

Przykładowo – miesięczna lokata na 1000 zł, oprocentowana na 5% w skali roku:

  • z kapitalizacją dzienną da na koniec miesiąca 4,20 zł odsetek netto (podatek 0 zł)
  • z kapitalizacją miesięczną – 3,17 zł odsetek netto (podatek 1 zł)

Teraz Ministerstwo Finansów planuje przerwać tę zabawę zmieniając zasady zaokrąglania podatku. Zamiast zaokrąglania do pełnych złotych, będzie on zaokrąglany do pełnych groszy.

A do tego podatek będzie zaokrąglany zawsze w górę. Czyli od razu można zapomnieć o wszelkich pomysłach na lokaty z kapitalizacją godzinową lub zostawianie na kontach takich kwot by dawały mniej niż 2,5 gr odsetek ;). 1 grosz odsetek to 1 grosz podatku.

I tak jak wcześniej „podatek Belki” od odsetek w wysokości 2,49 zł wynosił 0 zł, tak od 1 lipca (wtedy owe zmiany mają wejść w życie) wynosić będzie 47 groszy.

Co to oznacza?

Po pierwsze koniec optymalizacji lokat i unikania „podatku Belki”.

Po drugie, zakładając teraz lokaty z kapitalizacją dzienną trzeba uważnie patrzeć na kalendarz. Najprawdopodobniej sytuacja będzie wyglądać tak, że lokaty założone przed zmianami – do 1 lipca (przewidywany dzień wprowadzenia zmian) będą dawać odsetki bez podatku, natomiast w każdym kolejnym dniu po 1 lipca odsetki zostaną już obciążone podatkiem obliczonym według nowych zasad.

Po trzecie, do łask wrócą pewnie polisy lokacyjne, czyli lokaty „opakowane” w polisę ubezpieczeniową. Świadczenie z ubezpieczenia zwolnione jest z podatku od zysków kapitałowych. Wystarczy ustalić wysokość wypłaty świadczenia w takim rocznym ubezpieczeniu na życie na np. 4% więcej niż wartość oryginalnej wpłaty – i magia działa. Oczywiście ubezpieczyciele coś sobie policzą za takie „opakowanie”.

Wybór będzie więc taki – albo dzielimy się zyskiem z ubezpieczycielem, albo z Państwem.

Korzystaliście wcześniej z lokat i kont z kapitalizacją dzienną? Co sądzicie o tych zmianach?

Fot. Flickr / cesarastudillo

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies