Filtrowanie wszystkich postów po tagu "podatek belki." Wyczyść filtr

Podatek Belki – jak wygląda w Twoim banku?

  • 24 kwietnia 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Było trudno, ale chyba już przyzwyczailiśmy się do faktu, że od każdej złotówki odsetek fiskus pobiera „swoje” 19 groszy.

Z drugiej strony, banki nie rozpieszczają nas oprocentowaniem depozytów, chociaż na najlepszych standardowych lokatach można pobić inflację o niecałe dwa punkty procentowe.

Jeżeli szukasz najwyżej oprocentowanych lokat, to szukaj ofert w okolicach 6,5% brutto w skali roku.

Niektóre banki oferują też „jednorazowe” lokaty dla nowych klientów – i tu oprocentowanie przekracza 7% brutto w skali roku, a w Meritum Banku i neoBanku jest to nawet powyżej 8%.

Niestety takie lokaty zazwyczaj są bardzo krótkie – na 2-3 miesiące. Potem pozostaje standardowa oferta.

Zestawienie najlepszych lokat na rynku znajdziesz w naszym kwietniowym rankingu lokat, uwzględniającym zmiany w ofercie spowodowane „powrotem” podatku Belki.

No właśnie, podatek.

Od procentów, które reklamują banki w swojej ofercie depozytowej, musisz zawsze odjąć podatek. Chyba żaden bank nie podaje obecnie oprocentowania netto w swoich materiałach promocyjnych.

Zatem te „najlepsze” 6,5% to tak naprawdę 5,27%.

Od każdego 1000 zł zdeponowanego na takiej lokacie po miesiącu otrzymasz 5,42 zł odsetek. A z tego fiskus pobierze 1,03 zł podatku.

Banki na depozytach naliczają podatek automatycznie! Nie musisz nic sam obliczać, odprowadzać do Urzędu Skarbowego, czy uwzględniać w rocznym zeznaniu podatkowym.

Ale to, w jaki sposób banki uwzględnią to na wyciągu, to już całkiem inna historia.

Dotychczas spotkałem się z dwoma podejściami. W skrócie: jedne banki naliczają odsetki brutto (a dopiero potem podatek), inne naliczają odsetki netto.

Pierwsze podejście widać na przykład w eurobanku.

Podatek Belki w eurobanku

Bank najpierw nalicza całość należnych odsetek i zapisuje je na koncie. W tym przykładzie jest to 71 groszy. Dopiero po tej operacji bank oblicza i pobiera podatek. 19% od 71 groszy to (zaokrąglając zawsze w górę) 14 groszy. Tą kwotą bank obciąża rachunek w kolejnym przelewie.

Drugie podejście stosuje Alior Bank.

Podatek Belki w Alior Banku

W tym banku wszystko ujęte jest w jednej operacji. Efekt końcowy to zapisanie na koncie odsetek już po opodatkowaniu. Wszystkie obliczenia przedstawione są w tytule operacji: 13 groszy odsetek naliczonych, zaokrąglony w górę podatek to 3 grosze, więc ostatecznie na koncie ląduje 10 groszy.

Na tym przykładzie też dobrze widać, że warto na kontach oszczędnościowych trzymać większe kwoty, tak aby niepotrzebnie nie płacić zbyt dużego podatku. W tym przypadku, zgodnie z zasadą zaokrąglania podatku w górę do pełnych groszy, zapłaciłem w sumie 23% podatku. Dużo.

Fot. Flickr / Images_of_money Podatek Belki na wyciągu

Przez ostatnie lata banki nieco nas rozleniwiły. Przyzwyczailiśmy się, że oprocentowanie brutto to oprocentowanie netto. Praktycznie wszystkie najlepsze lokaty na rynku pozwalały na unikanie podatku od zysków kapitałowych.

Tylko czasami trzeba było przymknąć oko na marketing banków i np. reklamowanie lokat oprocentowanych na 6,23% w skali roku jako lokat oprocentowanych „na 7% jak na zwykłej lokacie” - i nie dać sobie mydlić oczu wydumanymi procentami.

Teoretycznie, od 1 kwietnia (a w praktyce już od kilku tygodni) wszystkie lokaty będą „zwykłe” i różnicę między oprocentowaniem brutto i netto trzeba będzie policzyć sobie samemu.

Podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) wynosi 19% (oczywiście 19% od zysku, nie od całej wartości lokaty) i w przypadku lokat i kont naliczany jest w dniu kapitalizacji odsetek. Płatnik – czyli bank – odprowadza go samodzielnie i automatycznie, więc przynajmniej tutaj nie trzeba martwić się rozliczeniami z fiskusem i szukaniem odpowiedniej rubryki w PIT na wpisanie przychodu z lokat.

Odsetki skapitalizowane, bank odprowadza podatek – sprawa załatwiona.

Oprocentowanie brutto to to, czym będą teraz chwalić się banki. A to dlatego, że brutto to wartość przed odprowadzeniem podatku, więc procenty na plakatach i bannerach mogą być większe. I tak, np. dziś Alior i Getin mają w swojej ofercie (ograniczonej czasowo!) lokaty oprocentowane na 6,2% brutto.

Od tych 6,2% trzeba będzie odprowadzić podatek, więc oprocentowanie netto wyniesie 6,2%*0,81 = 5,02%. Niewiele więcej ponad inflację.

Jeszcze raz na konkretnych kwotach: lokujemy 1000 zł na 5 miesięcy na getinowej lokacie oprocentowanej na 6,2%.

Ile odsetek otrzymamy?

1000 zł (kwota lokaty) * 6,2% (oprocentowanie brutto) * 5/12 (5 miesięcy) = 25,83 zł.

Teraz podatek:

25,83 zł * 19% = 4,91 zł (podatek zaokrąglany zawsze w górę, do jednego grosza)

Na koniec zostajemy z 20,92 zł.

Powyższe obliczenia byłyby bardziej skomplikowane, gdyby bank zdecydował się na częstszą kapitalizację. W naszym przykładzie odsetki dopisywane są dopiero ostatniego dnia trwania lokaty. I to jest teraz dominujący trend na rynku.

Tymczasem dla nas, jako klientów banków, częstsza kapitalizacja (np. miesięczna) byłaby korzystniejsza. Gdyby bank dopisywał odsetki co miesiąc, to po takim jednym miesiącu na lokacie pracowałby kapitał początkowy powiększony o te właśnie odsetki. A to w rezultacie mogłoby dać większe zyski.

Częstotliwość kapitalizacji to dziś kolejny czynnik, który warto brać pod uwagę przy wyborze lokaty.

Zwłaszcza teraz, gdy nie ma już bariery w postaci górnych limitów kwoty lokaty (tak, aby nie przekroczyć wartości 2,49 zł odsetek dziennie), nie musimy dzielić naszych oszczędności na kilka-kilkanaście lokat, tylko możemy zdeponować większą sumę na jednej.

Mam lokatę antybelkową, która kończy się po 1 kwietnia

… co się z nią stanie?

Banki raczej tak projektowały swoje oferty, by ich lokaty kończyły się przed wejściem w życie nowych przepisów. Ale mogła się zdarzyć sytuacja, w której np. w styczniu ktoś założył półroczną lokatę z dzienną kapitalizacją. Co będzie po 1 kwietnia?

Niestety, za każdym razem, gdy będzie dochodzić do kapitalizacji – czyli codziennie – będzie obliczany i naliczany podatek od zysków kapitałowych. Zgodnie z nowymi zasadami – czyli zaokrąglany (zawsze w górę) do jednego grosza. A to istotnie ograniczy opłacalność takiej inwestycji.

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Gdzie te zamienniki "antybelek"?

Coraz szybciej zbliżamy się do dnia, w którym lokaty i konta z dzienną kapitalizacją odsetek stracą sens. Praktycznie, możemy już zacząć odliczać dni.

Dla przypomnienia: podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) będzie wkrótce zaokrąglany do 1 grosza – i zawsze w górę.

Liczyliśmy na to, że w miejsce lokat z codzienną kapitalizacją banki zaoferują coś nowego, co przynajmniej trochę złagodzi ból oddawania 19% zysku fiskusowi.

A pomysły były różne.

Choćby powrót polisolokat, gdzie oszczędności opakowane byłyby w polisę ubezpieczeniową, z której zwrot środków (powiększony o zysk) byłby zwolniony z podatku. Tutaj częścią odsetek trzeba byłoby podzielić się z ubezpieczycielem, tym niemniej można byłoby zarobić więcej niż na typowej, w pełni opodatkowanej lokacie.

Pojawiła się też myśl, by odsetki wypłacać w formie nagrody – opodatkowanej stawką 10%, zamiast 19%.

A co tymczasem robią banki?

Ostatnio słychać o koncepcji, aby długoterminowe lokaty (na rok, dwa lata) były zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. To nawet miałoby sens, o ile banki zaoferowałyby oprocentowanie wynagradzające ponoszone ryzyko (stóp procentowych, inflacji), które w przypadku długoterminowych lokat jest znacznie wyższe niż w przypadku tych, które można zakończyć z dnia na dzień.

Ale poza tym? Bankowcy raczej stronią od innowacji i po prostu doklejają „kapitalizację miesięczną” lub „kapitalizację na koniec okresu lokaty” na swoje produkty depozytowe.

Tak robią banki z  grupy Getin Noble – Getinonline i Openonline oferując 3-miesięczną i 6-miesięczną Lokatę Tradycyjną (Getin) / Lokatę Zwyczajną (Open). Oprocentowanie nie powala, bo wynosi 5,85% brutto (a w wersji 12-miesięcznej – 6%).  A to, po odliczeniu podatku, daje tylko niewielką premię ponad inflację – zaledwie pół punktu procentowego.

Alior Bank też za bardzo się nie wysila i po prostu od marca zmienia kapitalizację na kontach oszczędnościowych z dziennej na miesięczną.

Jeżeli teraz ktoś szukałby lokat, to właściwie najlepsze oferty to te dla nowych klientów. Czyli na przykład „Pierwsza lokata” na 8,5% w Meritum Banku, czy „Lokata z kuponem” na 8% w Idea Banku (znów grupa Getin Noble).

A co Wy zamierzacie zrobić ze swoimi oszczędnościami po zmianie zasad naliczania podatku? Zostawicie je na kontach i lokatach (ale teraz już opodatkowanych), czy poszukacie zysków gdzieś indziej? Fundusze, giełda, struktury, IKE?

Fot. Flickr / Images of Money 

Ogólne 2012 rokiem wojny depozytowej?

  • 21 listopada 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 5 comments

Nadchodzący rok może być naprawdę ciekawy. I to nie tylko ze względu na kolejny zapowiadany koniec świata, czy Euro 2012. Wygląda na to, że na rynku produktów finansowych będzie się dużo działo.

Z jednej strony - pojawiają się nowi gracze, którzy mogą sporo namieszać. Z drugiej strony - w 2012 rząd planuje pilniej przyjrzeć się naszym oszczędnościom, tak aby wszyscy bez wyjątku płacili podatek Belki. A to już na pewno wywróci oferty banków do góry nogami.

Planowane zmiany w podatku Belki

Dziś najlepsze oprocentowanie można dostać na lokatach z kapitalizacją dzienną. To kilka korzyści na raz: 

  • można tak zoptymalizować kwoty na lokacie, by wycisnąć z niej więcej niż wskazywałoby na to nominalne oprocentowanie
  • unikamy podatku Belki (oczywiście banki tak układają ofertę, byśmy dzielili się z nimi tym zyskiem - ale i tak jesteśmy na plus)
  • procent składany ma szanse prędzej wejść do akcji i przyśpieszyć powiększanie się naszych oszczędności

Według planów - to wszystko ma zniknąć w 2012.

Rząd szykuje nam zmiany w naliczaniu podatku Belki. Teraz zaokrąglany jest do pełnych złotych, więc jeśli ma wynieść 49 gr, to nie jest naliczany wcale. Po wejściu w życie zmian podatek będzie zaokrąglany do pełnych groszy - i na dodatek zawsze w górę. Więc w skrajnych przypadkach - może wynieść nawet 100% (jeśli na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 4% z kapitalizacją dzienną masz 50 zł, to codziennie dostajesz 1 gr odsetek i codziennie płacisz 1 gr podatku).

Te zmiany mają szanse wejść w życie w pierwszym kwartale 2012 roku. Ale i tu są kontrowersje - eksperci nie są zgodni czy możliwe jest wprowadzanie zmian w ordynacji podatkowej w czasie trwania roku podatkowego. Więc nadal mamy kilka niewiadomych.

Tymczasem banki powoli przygotowują się na te zmiany.

Banki z grupy Leszka Czarneckiego (getinonline, openonline, Idea Bank) mają w ofercie lokaty (Lokata Turbo, Lokata Tax Free), które mają tak sprytnie opracowany harmonogram naliczania odsetek, że zmiany w opodatkowaniu nie uszczuplą naszych oszczędności. Większość (jeśli nie wszystkie) odsetek naliczana jest jeszcze w tym roku, natomiast od 2012 oprocentowanie lokaty spada do 0,1%. Praktycznie wszystkie odsetki mamy już wtedy zapisane na lokacie, wolne od podatku - trzeba tylko doczekać do terminu zakończenia lokaty.

Inny sposób znalazł Meritum Bank. Tam dają gwarancję, że w przypadku zmian w podatku Belki, podwyższą oprocentowanie tak, abyśmy nadal dostawali odsetki w tej samej wysokości, co przed zmianami.

Im więcej będziemy się dowiadywać o zmianach w opodatkowaniu depozytów i im bliżej będzie do wejścia tych zmian w życie, tym więcej nowych i kreatywnych ofert będzie się pojawiać. Banki na pewno znajdą jakieś pomysłowe sposoby na zdobycie naszych oszczędności i ominięcie podatku Belki przez kolejne kilka miesięcy.

Nowi gracze na rynku - BGŻ Optima i Alior Sync

Ale to nie jedyne nowości, których możemy spodziewać się po bankach w nadchodzącym roku. Kilka dni temu ruszył nowy bank - BGŻ Optima, a w połowie 2012 roku ma wystartować Alior Sync. Te dwa nowe (choć występujące pod parasolowymi markami banków-matek) banki mogą skutecznie rozruszać skostniałe towarzystwo bankozaurów (do którego dziś można już chyba spokojnie zaliczyć także mBank).

Czego możem się spodziewać? Na pewno innowacji!

BGŻ Optima ma dość niecodzienny pomysł na siebie. Chce być bankiem dla oszczędzających i inwestujących. Kredyty? ROR? Opłacanie rachunków, bieżące płatności, główny bank? Gdzieś indziej! W BGŻ Optima głównym elementem oferty są konta oszczędnościowe, lokaty i kilka funduszy.

Ten bank wystartował kilka dni temu i chce zdobyć rynek odważną ofertą depozytową. Czym kusi? Kontami oszczędnościowymi oprocentowanymi na 4,6% w skali roku (i do tego tabela opłat i prowizji z 0 zł przy każdej pozycji!) i lokatami z kapitalizacją dzienną z oprocentowaniem netto 6,48% w skali roku. To plasuje Optimę w czołówce stawki.

Alior Sync podchodzi, przynajmniej według pierwszych zapowiedzi, od trochę innej strony do swojej oferty. Na razie ani słowa o oprocentowaniu czy opłatach. Sync stawia raczej na user experience. Ma być nowocześnie i mobilnie.

Po Alior Sync możemy spodziewać się dużych innowacji w zakresie bankowości mobilnej - zdalnego dostępu do kont przez telefony komórkowe (pewnie w głównej mierze smartphony). Do tego integracja z mediami społecznościowymi - Twitterem i Facebookiem. Tu akurat jestem sceptyczny - raczej nie chcę, by moi znajomi dostawali powiadomienia o tym, że dostałem wypłatę ;).

Osobiście mam nadzieję, że Alior Sync w tym dążeniu do nowoczesności nie zapomni o tradycyjnych elementach oferty - i przynajmniej na początek zaoferuje atrakcyjne oprocentowanie depozytów, lub jakieś bonusy w zamian za założenie konta.

Zmiany w opodatkowaniu oszczędności (uszczelnienie pobierania podatku Belki) i co najmniej dwa nowe banki na rynku - to mogą być istotne impulsy do gruntownego przebudowania ofert w innych bankach. Być może szykuje nam się nowa wojna depozytowa - tym razem w całkiem innych warunkach niż ostatnio. Jak sądzicie?

Fot. Flickr / Cennydd