Filtrowanie wszystkich postów po tagu "podstawy oszczędzania." Wyczyść filtr

Po co Ci telewizor?

Po co Ci telewizor?

Tak naprawdę – po co?

By oglądać programy informacyjne, z których nic konkretnego nie wynika? Codzienne kłótnie polityków? Programy rozrywkowe, seriale?

Telewizor to złodziej wolnego czasu. I pieniędzy.

Kiedy następnym razem pomyślisz sobie, że „nie masz czasu” zastanów się nad tym, ile tego czasu oddajesz telewizji.

Bo przeciętny Polak spędza przed telewizorem średnio cztery godziny dziennie!

Masa czasu, z którym można przecież zrobić dużo ciekawsze rzeczy.

Więc co tak naprawdę telewizja wnosi do twojego życia?

Ja widzę głównie rachunki. Kablówka, telewizja cyfrowa, pakiety kanałów, z których się nie korzysta wcale lub bardzo rzadko.

I pewnie jeszcze rata za tę nową, czterdziestodwucalową plazmę za 3 000 zł.

I rachunki za energię, którą taki ekran pożera w bardzo szybkim tempie.

Sam już wypisałem się z tej zabawy.

Nie oglądam telewizji, nie mam telewizora. Już dobre kilka miesięcy!

I żyję.

Jeśli potrzebuję wiadomości – czytam w Internecie.

Jeśli mam ochotę na serial lub jakiś program – najpewniej znajdę go za pośrednictwem jednej z wielu internetowych stron VOD (także tych darmowych).

Jeśli chcę obejrzeć coś na dużym ekranie – idę do kina.

Jak dla mnie – całkiem niezły układ.

Nie chcesz działać aż tak radykalnie? Są też sposoby na drobniejsze oszczędności!

Zrezygnuj z pozostawiania telewizora w trybie stand-by. Wyłączanie go „na dobre” to oszczędność rzędu ok. 20-30 zł rocznie. Jak zwykle – raczej niewiele, ale siłą takich drobnych oszczędności jest to, że można ich znaleźć wiele. A razem dają już poważne sumy.

Zmniejsz abonament kablówki na mniejszy. Pewnie i tak nie wykorzystujesz nawet połowy tych kanałów, które masz zamówione. Oszczędność może wynieść np. 25 zł miesięcznie.

Zanim wypożyczysz jakiś film przez płatne VOD sprawdź, czy nie ma go w Internecie – w serwisach VOD, które oferują m.in. darmowe filmy. Co prawda trzeba wtedy obejrzeć kilka reklam, ale to przecież nic strasznego.

A jak wygląda sytuacja u Was? Macie w ogóle telewizor w domu? Często oglądacie telewizję?

Fot. Flickr / DieselDemon

Ogólne Gotuj z Kontomierzem - oszczędności w kuchni

Oszczędności w kuchni

To nie jest blog kulinarny.

Niech nie zmyli Was obrazek ani tytuł – nie zmieniliśmy profilu i nie będziemy podawać przepisów na kurczaka curry, czy na sałatkę grecką.

Zamiast tego mamy dla Was kilka przepisów na mniejsze i większe oszczędności w kuchni.

Najłatwiej szukać oszczędności na czynnościach, które powtarzamy codziennie. Nawet drobne sumy wywalczone tu i tam po kilkuset powtórzeniach dadzą w końcu zauważalne kwoty.

Gotowanie to jedna z takich czynności.

Codzienny obiad, kolacja, co najmniej kilka herbat i/lub kaw. Nawet kilka groszy zaoszczędzone na każdej z tych rzeczy będzie miało w skali roku duży wpływ na Wasz budżet.

A nie będziemy tu mówić tylko o groszowych sprawach.

Przede wszystkim trzeba ograniczyć wszelkie marnotrawstwo.

Nie marnuj ciepła

Gotując potrawy bez przykrycia marnujesz masę ciepła. Zamiast tego gotuj pod przykryciem. Potrawy ugotują się szybciej, a Ty oszczędzisz ok. 15% energii/gazu.

Gotowanie pod przykryciem ma jeszcze jedna zaletę. Dzięki niemu także wilgoć zatrzymywana jest w garnku. Para unosząca się garnków zwiększa wilgoć w pomieszczeniu, a przez to wzmaga uczucie zimna. A naturalnym odruchem gdy w mieszkaniu jest zimno – jest przekręcenie termostatu o poziom wyżej… Gotując pod przykryciem oszczędzasz także na ogrzewaniu!

Jeżeli pieczesz coś w piekarniku, to nie otwieraj drzwiczek. W ten sposób nagromadzone ciepło ucieka, a pieczenie trwa dłużej i zużywa więcej energii.

Nie marnuj energii

Jeżeli planujesz zakup sprzętów kuchennych, to zwracaj uwagę na klasę energetyczną urządzeń. Wybieraj te, z najwyższą klasą energetyczną czyli A+ lub A++. To sprzęt, którego będziesz używać przez lata, warto więc zainwestować trochę więcej na początku, by z czasem zyskać więcej.

Ta zasada dotyczy także wszelkich większych zakupów. Nie warto oszczędzać na jakości, bo to zawsze kończy się tak samo – niewygodą w użytkowaniu, usterkami, rozczarowaniem i szybką wycieczką do sklepu po nowy model.

Oczywiście nie chodzi o to, by kupować wszystko co najdroższe. Nie mylcie płacenia za jakość płaceniem za markę (choć czasem można tu postawić znak równości). Na pewno znacie przykłady tańszych rzeczy, dobrej jakości. Jeżeli możecie polecić tanie, ale jednocześnie dobre sprzęty kuchenne – to czekamy na Wasze propozycje w komentarzach.

Gotując na płycie elektrycznej właściwie dobieraj rozmiar garnków do rozmiarów pola grzewczego. Garnek nie powinien być mniejszy niż płytka grzewcza, na której stoi.

Gdy pieczesz w piekarniku, na ostatnie kilkanaście minut możesz go spokojnie wyłączyć. Zgromadzone w środku ciepło wystarczy, by dokończyć pieczenie.

Nie marnuj zimna

W kuchni liczy się też zimno – czyli lodówka. Nie zostawiaj jej otwartej zbyt długo, bo ponowne „wyziębienie” wnętrza pochłonie niepotrzebnie dużo energii.

Staraj się nie wstawiać do lodówki ciepłych potraw – pozwól im najpierw ostygnąć.

A jeżeli dopiero planujesz swoją przyszłą kuchnię, to koniecznie zadbaj o to, by lodówka nie znajdowała się blisko źródła ciepła. W im chłodniejszym miejscu będzie stać, tym bardziej będzie wydajniejsza.

Nie marnuj wody

Jeżeli zmywasz w zmywarce, to korzystaj z programów ekonomicznych. A przy wyborze takiego sprzętu do swoich kryteriów wyboru dopisz koniecznie klasę zmywania i zużycia wody. Podobnie jak z klasą energetyczną – warto dołożyć i kupić wydajniejszy sprzęt, niż potem przez lata płacić za swoje „oszczędności”.

Nie marnuj jedzenia

Gotuj tylko tyle, ile potrzebujesz. Nikt nie lubi wyrzucać zmarnowanego jedzenia przygotowanego „na zapas”. W końcu jest to coś, za co zapłaciłeś – a teraz ląduje w śmietniku. Bez sensu.

Rozplanuj sobie posiłki na kolejne kilka dni. Dzięki temu będziesz dokładnie wiedzieć czego potrzebujesz, nic się nie zmarnuje, a do tego będziesz mieć gotową listę zakupów (i oszczędzisz nie kupując zbędnych rzeczy).

Przygotowuj tylko tyle jedzenia ile potrzeba.

A gotując wodę na herbatę lub kawę, nie gotuj od razu całego czajnika. Zamiast tego nalej tylko tyle, ile potrzebujesz. Jeden kubek herbaty to ok. 250 ml wody.

Nie oszczędzaj na jedzeniu

Natomiast w żadnym wypadku nie powinno się oszczędzać na jedzeniu. To jedne z tych „oszczędności”, które w dłuższym terminie mogą się tylko źle skończyć. I w najlepszym wypadku oznaczają utratę pieniędzy, a w gorszym – także zdrowia.

Zwracaj uwagę na to co jesz i co jedzą Twoi domownicy. Najtańsze jedzenie najpewniej oznacza dużą zawartość konserwantów i innej szkodliwej chemii, czy wody (w mięsach). Nic smacznego.

Sprawny sprzęt, dobry sprzęt

Dbaj o swoją kuchnię. Regularnie czyść garnki i płyty grzewcze. Brud na denkach i płytach grzewczych ogranicza przewodzenie ciepła, co prowadzi do zwiększonego zużycia energii.

Często czyść czajnik z kamienia.

Regularnie rozmrażaj lodówkę. Zbyt duża warstwa szronu znacznie zmniejszy jej efektywność. Do tego – co jakiś czas sprawdzaj uszczelki w lodówce. Nie warto, by ciepło niepotrzebnie z niej uciekało.

A czy Wy macie jakieś swoje sposoby na oszczędności w kuchni?

Fot. Flickr / Old Shoe Woman

Ogólne 7 sposobów na niższe rachunki za ciepło

Niższe rachunki za ogrzewanie

Zima ostatnio trochę odpuściła, ale do wiosny jeszcze daleko. Jest jeszcze trochę czasu by powalczyć o niższe rachunki za ogrzewanie. A jest o co!

Ogrzanie nawet małej kawalerki to w zimie koszt, który może wynieść około 150-200 zł miesięcznie. Niemało. Kilka miesięcy sezonu grzewczego i mamy poważną sumę. A im większe mieszkania i domy – tym większe wydatki. Według niektórych badań, roczne przeciętne wydatki polskich rodzin na ogrzewanie typowego mieszkania w bloku mogą wynieść nawet 3 500 zł (badanie 4P Research Mix)!

Tę kwotę można jednak zbić o kilka lub nawet kilkanaście procent stosując pewne dobre nawyki.

Myślmy realnie. Nie spodziewam się, że po przeczytaniu jednego artykułu w Internecie rzucicie się do wymiany okien na szczelniejsze, ocieplania domu czy modernizacji wentylacji.

Oszczędności wynikające z działań „infrastrukturalnych”, choć ważne, zostawmy na kiedy indziej. Skupmy się na rzeczach, które możecie zrobić już teraz, bez istotnych nakładów finansowych.

1. Unikaj długotrwałego wietrzenia pomieszczeń.

Lepiej i efektywniej jest wietrzyć krótko, ale intensywnie – otwierając wszystkie okna na kilka minut i pozwalając na krótki przeciąg. Podczas wietrzenia zawory grzejników powinny być ustawione na minimum (gwiazdka).

Długie wietrzenie, oprócz wymiany powietrza, wyziębia całe pomieszczenie (wychładzają się ściany i meble), zwiększając tym samym koszty jego ponownego ogrzania. A jeśli jeszcze w tym czasie mamy włączone grzejniki to dosłownie wyrzucamy pieniądze przez okno.

2. Dbaj o swoje grzejniki.

Grzejnik nie powinien być zasłonięty meblami czy zasłonami – utrudnia to cyrkulację powietrza i właściwe rozprowadzanie ciepła po pomieszczeniu. Ciepłe powietrze ma lecieć w stronę pomieszczenia, a nie do okna (przez które potem łatwo przeniknie na zewnątrz).

Dodatkowo, grzejniki warto regularnie odkurzać – zbierający się na nich kurz zmniejsza efektywność grzejników (utrudnia cyrkulację powietrza).

Dbaj też o to, by odpowietrzać kaloryfer.

3. Bierz ciepło z zewnątrz i nie daj mu uciec.

W dzień odsłaniaj zasłony i pozwól słońcu nieco nagrzać pomieszczenie. Na noc zasłaniaj okna – zmniejszy to tempo, w jakim ciepło ucieka z mieszkania.

4. Komfort cieplny to ok. 18-22 stopnie

Warto spróbować przyzwyczaić się do temperatur z dolnego końca tej skali. Każdy stopień w górę to ok. 5-7% większe koszty, więc już nawet drobna zmiana oznacza oszczędności.

Oczywiście nie chodzi o to, by cały dzień drżeć z zimna, a po mieszkaniu chodzić tylko w swetrze! Natomiast drobna korekta w dół oznacza konkretne oszczędności – bez odczuwalnej utraty komfortu.

5. Optymalizuj zużycie ciepła w ciągu doby.

Gdy nikogo nie ma w domu – nie warto ogrzewać mieszkania. Jasne, fajnie jest wrócić po pracy do ciepłego domu, ale za ten komfort płaci się ogrzewaniem pustych pomieszczeń przez 8-10 godzin. Chyba jednak nie warto.

Na noc też można ustawić niższą temperaturę. W nocy lepiej się śpi, gdy temperatura jest nieco niższa niż w dzień. Taka już nasza biologia – zazwyczaj łatwiej jest zasnąć w temperaturze 19 stopni niż 23 stopni. Jakość snu też jest lepsza.

Posiadacze programowalnych termostatów mają bardzo ułatwione zadanie. :)

6. Optymalizuj zużycie ciepła w pomieszczeniach.

Rzadko używane pomieszczenia lepiej ogrzewać mniej. Nie ma potrzeby ogrzewania pokoi, w których o danej porze dnia nikt nie przebywa. Ale tutaj trzeba uważać. Ciepło ma to do siebie, że lubi wędrować tam, gdzie go nie ma. Różnica temperatur między pomieszczeniami przekraczająca 4 st. jest już nieefektywna.

7.  Monitoruj swoje działania.

Jeżeli masz zainstalowane na kaloryferach podzielniki ciepła, to praktycznie z dnia na dzień możesz obserwować efekty swoich działań i wdrażania kolejnych dobrych nawyków.

Jeśli możesz, to spisuj miesięczne koszty ogrzewania. Nic tak nie wzmacnia nowych, dobrych nawyków jak świadomość, że naprawdę działają i przynoszą dobre efekty.

A czy wy oszczędzacie ciepło? Macie na to jakieś swoje sposoby?

Fot. Flickr / waldopepper

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies