Filtrowanie wszystkich postów po tagu "wiosenne porządki." Wyczyść filtr

Dzisiaj rozpoczyna się astronomiczna wiosna, a to może oznaczać tylko jedno: najwyższy czas na wiosenne porządki. Nie ma jednak co się ograniczać jedynie do mieszkania, garażu czy ogrodu. Porządek warto zrobić także w domowych finansach.

Oto osiem obszarów, którym warto się przyjrzeć  przy okazji wiosennego sprzątania.

1. Porządek w dokumentacji finansowej

Dokumenty, rachunki, umowy, zeznania podatkowe, faktury… Przez lata zbiera się tego cała masa, a nasze domowe archiwum rośnie. Zresztą nic dziwnego, wszak Urząd Skarbowy wymaga, by dokumenty związane z rozliczeniami podatkowymi trzymać aż 5 lat. A to oznacza między innymi, że oprócz PIT-ów, musimy przechowywać też np. faktury za internet, na podstawie których naliczaliśmy sobie ulgę.

Warto teraz przejrzeć takie domowe archiwum dokumentów. Jeżeli trzymacie wszystko „luzem”, to najlepiej stworzyć sobie kategorie, by w razie czego móc wszystko szybko znaleźć. Albo przynajmniej wiedzieć, gdzie szukać. Takimi kategoriami mogą być np. dokumenty związane z pracą, dokumenty skarbowe, dokumenty związane z emeryturą (powiadomienia z ZUS i OFE), czy dokumenty pochodzące od funduszy inwestycyjnych.

Przy okazji takiej kategoryzacji warto też pozbyć się niepotrzebnych papierów, bo takie też pewnie gdzieś przy okazji się znajdą. Na tych dokumentach zapewne będą dane osobowe i być może inne wrażliwe dane, więc lepiej nie wyrzucać pogniecionej kartki do śmietnika. Najlepszym rozwiązaniem byłaby niszczarka, ale to raczej nie jest standardowe wyposażenie gospodarstwa domowego. W każdym razie, warto zwrócić uwagę, by dokładnie podrzeć takie dokumenty przed wyrzuceniem.

Dobrym zwyczajem jest też skanowanie i trzymanie cyfrowych kopii najważniejszych dokumentów. Tak na wszelki wypadek.

2. Porządkowanie portfela

Szuflady z dokumentami uporządkowane – to teraz czas na portfel. W tym miejscu też potrafimy trzymać nie do końca potrzebne rzeczy. Stare rachunki, dawno-nieaktualne notatki, zupełnie niewykorzystywane karty bankowe i karty rabatowe/lojalnościowe.

Robiąc porządki w portfelu warto postawić na minimalizm i zostawić w nim tylko niezbędne dokumenty i najczęściej wykorzystywane karty płatnicze i rabatowe.

3. Niepotrzebne konta i karty

Jak już pozbędziemy się niewykorzystywanych kart z portfela, to warto pójść krok dalej i zadać sobie pytanie „czy ja w ogóle potrzebuję tych kart? i czy potrzebuję kont, do których te karty są przypisane?”

Dobrze przynajmniej raz do roku przyjrzeć się wszystkim kontom i kartom, jakie posiadamy. Może zostały nam jakieś rachunki w bankach, z których nie korzystaliśmy od wielu miesięcy? Jeżeli nie korzystamy z jakiegoś banku już od dłuższego czasu, to warto rozważyć zamknięcie takiego konta. Tak na wszelki wypadek, aby taki „zapomniany” bank nagle nie przypomniał o sobie jakąś nową prowizją czy opłatą za prowadzenie konta.

4. Przejrzenie posiadanych abonamentów i subskrypcji

Jak już przyglądamy się bankom, to warto zwrócić też uwagę na inne usługi, które mamy zasubskrybowane. Czy internet o takiej prędkości naprawdę jest nam potrzebny? Czy obecny pakiet kablówki odpowiada naszym potrzebom, czy może jednak jest za szeroki i można się przerzucić na niższą, tańszą ofertę?

5. Oferty konkurencji

Przeglądając posiadane abonamenty i subskrypcje warto zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą. Może konkurencja ma obecnie lepszą ofertę i warto się przenieść?

Pod tym kątem warto co jakiś czas przeglądać oferty takich usług jak:

  • konta bankowe
  • dostęp do internetu
  • telewizja kablowa
  • abonament telefoniczny
  • oferty warto porównać też za każdym razem, gdy zbliża się termin przedłużenia ubezpieczenia OC/AC samochodu

Tym bardziej, że oferty dla „nowych klientów” najczęściej są bardziej korzystne niż oferta dla osób przedłużających umowę u obecnego operatora.

6. Zmiana haseł

Ostatnio pisaliśmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa związanych z korzystaniem z bankowości elektronicznej. Jedną z takich zasad jest okresowa zmiana haseł dostępu do systemów transakcyjnych. To jest coś, co zdecydowanie warto zrobić podczas wiosennych porządków.

7. Kategorie w budżecie domowym

Na początku zeszłego roku udostępniliśmy w Kontomierzu możliwość tworzenia własnych drzewek kategorii. Korzystaliście z tej opcji?

Teraz, po roku, warto przejrzeć i sprawdzić na ile trafnie określiliśmy nasze własne kategorie wydatków. Czy korzystamy ze wszystkich, które stworzyliśmy, czy może jednak niektóre przez większość czasu pozostają puste? A może inne są za szerokie i przypisujemy do nich zbyt wiele różnych wydatków? Lub może w ostatnim roku nasza struktura budżetu zmieniła się na tyle, że warto pomyśleć nad stworzeniem kolejnych, nowych kategorii?

Polecamy przejrzeć swoje budżety pod tym kątem.

8. Wczesny start z rozliczeniem podatkowym

Marzec i kwiecień to też czas rozliczeń z Urzędem Skarbowym. Do tej pory wszyscy powinniśmy już dostać dokumenty podatkowe od pracodawców i maklerów.

Z fiskusem warto rozliczyć się jak najszybciej. Z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze, oszczędzimy w ten sposób mnóstwo czasu. Największe kolejki w urzędach robią się zazwyczaj pod koniec kwietnia, w ostatnie dni przed finalnym terminem na złożenie zeznania. Kolejki można też oczywiście pominąć całkowicie i złożyć zeznanie drogą pocztową lub elektroniczną.

Po drugie, im wcześniej złożymy zeznanie podatkowe, tym wcześniej otrzymamy zwrot nadpłaconego podatku – jeżeli taki zwrot nam przysługuje.

Fot. Flickr / 401(K) 2012 (CC-BY-SA)

Ogólne Wiosenne porządki w finansach domowych: podsumowanie

Wiosna dobiegła końca, więc najwyższa pora by podsumować nasze wysiłki związane z porządkowaniem finansów domowych.

Porządek zdecydowanie ułatwia kontrolowanie finansów: wszystko widać na pierwszy rzut oka, niepotrzebne produkty finansowe nie „zagracają” nam portfela i nie narażają na dodatkowe koszty i „wycieki” z portfela. Jak najbardziej warto taki porządek utrzymywać.

Od czego zacząć?

Konta oszczędnościowe i inne produkty depozytowe z codzienną kapitalizacją odsetek. Wraz z początkiem wiosny weszły w życie przepisy podatkowe niekorzystne dla oszczędzających. Podatek Belki zaokrąglany do jednego grosza, zawsze w górę. To sprawiło, że trzymanie drobnych kwot na kontach oszczędnościowych z codzienną kapitalizacją odsetek stało się po prostu nieopłacalne.

W związku z tym, że podatek zaokrąglany jest zawsze w górę, może dojść do sytuacji, gdzie rzeczywiście zapłacona danina nie będzie wynosić „19%”, ale znacznie więcej.

Nasza rada: Na rynku pozostały nieliczne konta z codzienną kapitalizacją, ale często są one oprocentowane gorzej niż rachunki z kapitalizacją na koniec miesiąca. W typowej sytuacji przeniesienie środków na konta lub lokaty z „tradycyjną” kapitalizacją jest najbardziej korzystnym wyjściem.

Lokaty odnawialne. To niestety bardzo częsta i bardzo irytująca praktyka w (przynajmniej niektórych) bankach – każda nowa lokata, którą założysz, jest z automatu lokatą odnawialną. Pozorna wygoda – nie musisz martwić się o przelewanie środków w odpowiednie miejsce po zakończeniu okresu lokaty. Tyle, że po tych 3-6-12 miesiącach rynek może się bardzo zmienić i oferty mogą być dużo lepsze.

A generalnie zasada jest taka – „odnowienie” lokaty bank dostosuje do sytuacji rynkowej, ale chętniej zrobi to „w dół” niż „w górę”.

Dodatkowo, w przypadku lokat promocyjnych jest jeszcze gorzej. Zakładasz np. pierwszą lokatę w banku na 6,5%, ale przy odnowieniu bank proponuje ci już tylko 4%.

Nasza rada: za każdym razem sprawdzać „właściwości” lokat i w razie potrzeby ręcznie zmieniać lokaty odnawialne na nieodnawialne.

Niepotrzebne konta i karty. Wiem, że to pewnie specyficzny problem – dla mnie, jako dla osoby często testującej różne konta – bywa to czasem bardzo frustrujące. Kilka razy złapałem się na tym, że mam konta w ośmiu, dziewięciu, czy nawet dziesięciu różnych bankach! A do tego, przy każdym ROR pewnie jeszcze podpięte kilka kont oszczędnościowych, czasem jakaś debetówka.

Ale nawet jeżeli posiadasz jednocześnie trzy lub cztery konta, to warto przynajmniej od czasu do czasu się im przyjrzeć. Czy naprawdę ich potrzebujesz? Kiedy ostatnio z nich korzystałeś? Czy w międzyczasie nie zmieniły się taryfy opłat i prowizji?

Nasza rada: Warto – raz na rok lub nawet na pół roku – robić przegląd posiadanych produktów finansowych.

Porządki w domowym budżecie. Skuteczny budżet domowy powinien być prosty. Jeżeli prowadzisz budżet ręcznie to nie ma sensu mnożyć kategorii wydatków w nieskończoność, nie ma sensu zapisywania rachunków co do grosza (lepiej zaokrąglać w górę do pełnych złotych). A jeżeli swój budżet prowadzisz w Kontomierzu, to wszystko jest proste ;).

Druga rzecz, to niepotrzebne wydatki. Tak jak przy przeglądzie kont i kart, warto wziąć pod lupę wszelkie abonamenty, prenumeraty i inne niby-stałe wydatki. Może wcale nie potrzebujesz tych wszystkich kanałów z kablówki lub tak szybkiego internetu?

Co jeszcze? Macie jeszcze jakieś pomysły, jak można uporządkować swój budżet domowy? Podzielcie się w komentarzach! 

Fot. Flickr / Public Domain Photos 

Wracamy po dłuuugiej majówce! I od razu bierzemy się do pracy nad budżetem domowym.

Jeżeli jesteś na bieżąco z naszą serią o porządkowaniu domowych finansów, to pewnie przejrzałeś już swoje konta, karty i lokaty i pozbyłeś się tego, co niepotrzebne lub po prostu drogie.

Ale produkty finansowe to tylko jedna strona medalu. Po drugiej stronie są jeszcze rzeczy, na które mamy największy wpływ: wydatki i miesięczny budżet.

A tam też można zawsze znaleźć kilka rzeczy, które wymagają uwagi.

Wiosna to dobry moment na przyjrzenie się swoim finansom z bliska. Jesteśmy już po dużych zimowych wydatkach (święta, ogrzewanie…), a jeszcze przed wakacjami i długimi urlopami. W związku z tym miesięczne wydatki są najbardziej przeciętne jak tylko mogą być. To znaczy, że w domowym budżecie nie ma żadnych dodatkowych pozycji, które istotnie odbiegałyby od średniej.

Do przeglądu budżetu warto podejść od dwóch stron:

  1. Znaleźć niepotrzebne wydatki.
  2. Zweryfikować ustalone przez siebie kategorie wydatków.

Szukamy niepotrzebnych wydatków

Podstawowym celem prowadzenia domowego budżetu jest zwiększenie świadomości na temat tego, na co i ile pieniędzy wydajesz. Tworzysz własne kategorie wydatków (lub pozostajesz przy tym, co podpowiada Kontomierz), zapisujesz/importujesz każdą transakcję i w efekcie otrzymujesz pełną rozpiskę: ile, gdzie i na co wydałeś pieniądze.

Kolejny krok to weryfikacja rzeczywistych wydatków z planami. Prowadząc budżet, jedną z podstawowych czynności jest właśnie planowanie. Na początku każdego miesiąca warto poświęcić pół godziny i dokładnie rozpisać ile pieniędzy zamierzasz przeznaczyć w ramach każdej z Twoich kategorii zakupów.

Pewne rzeczy wiesz od razu: wszelkie abonamenty, czynsze, raty są z reguły stałe. Inne wydatki musisz oszacować (np. na jedzenie, na rozrywkę itp.).

Tak skonstruowany budżet da Ci kolejną informację: w którym miejscu przekraczasz wydatki, a gdzie masz jeszcze „luz”.

I to jest właśnie moment, w którym należy przejść od teorii do praktyki.

Zwłaszcza, jeżeli w danej kategorii wydatków przekraczasz limit już od kilku miesięcy.

Z czego wynika ta rozbieżność?

  • czy w danym miesiącu zdarzyło się coś szczególnego, co uniemożliwiło Ci trzymanie się planu?
  • czy Twoje plany są zbyt optymistyczne?
  • jaka jest skala zjawiska – przekraczasz budżet tylko o kilka złotych, czy może o wiele więcej?
  • jak ta rozbieżność wpływa na Twój cały budżet – czy mimo to nadal się bilansuje?

Warto zadać sobie te kilka pytań. Ale to jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze coś, czego nie wyczytasz z tabelek w Excelu czy podsumowania w Kontomierzu.

To rzeczy, z których nie korzystasz, a za które wciąż płacisz. Z przyzwyczajenia, na wszelki wypadek, czy po prostu dotychczas nie chciało Ci się nic z tym robić.

Weź pod szczególną uwagę wszelkiego rodzaju abonamenty:

  • czy Twój plan taryfowy w komórce jest odpowiedni, czy może co miesiąc zostajesz z kilkudziesięcioma niewydzwonionymi minutami?
  • czy oglądasz te wszystkie kanały telewizyjne, czy może warto zmniejszyć pakiet?
  • czy masz jakieś płatne konta bankowe, z których już nie korzystasz?
  • prenumeraty magazynów, których już nie czytasz lub co najwyżej przeglądasz?
  • karta na siłownię, z której korzystałeś ostatni raz przy okazji noworocznych postanowień?

To są naprawdę konkretne oszczędności.

Upraszczamy budżet

Pieniądze to jedno, ale warto spojrzeć na swój budżet pod jeszcze jednym kątem.

Wielu ludzi zniechęca się do budżetowania, bo to zbyt nudne, pracochłonne lub wymagające zbyt dużej skrupulatności.

To zazwyczaj wynika z całkiem niewłaściwego podejścia: ogromnej dokładności, mnożenia kategorii na każdy możliwy wydatek. W efekcie budżet domowy staje się coraz bardziej czasochłonnym obowiązkiem.

A przecież można to sobie znacznie ułatwić! Kontomierz automatycznie importuje Twoje transakcje kartami płatniczymi i nadaje im kategorie wydatków. Większość pracy jest już wykonana za Ciebie.

A co jeżeli prowadzisz budżet „ręcznie”? Warto co jakiś czas robić gruntowny przegląd ustalonych wcześniej kategorii wydatków. I pozbywać się tych, w ramach których nic się nie działo przez ostatnie miesiące.

Tak, aby zawsze mieć porządek w domowych finansach. Skuteczny budżet to prosty budżet.

Fot. Flickr / 401K 

Wypoczęci po Świętach? No to czas wrócić do porządkowania swoich finansów domowych…

To trzecia część serii o gruntownym przeglądzie swoich produktów finansowych. W poprzednich częściach czyściliśmy pozostałości po erze antybelek oraz porządkowaliśmy posiadane lokaty.

Tym razem chodzi o to, by odchudzić swój portfel. Ale nie przez wyrzucanie drobniaków (choć to też się przyda), ale przez pozbywanie się kart kredytowych i debetowych, których już od dawna nie używasz.

I przy okazji – kont bankowych, do których te karty są przypisane.

Takie zapomniane konta, karty i inne produkty finansowe to miejsce, w którym bardzo łatwo nadziać się na jakąś opłatę lub prowizję.

To działa w bardzo prosty sposób. Nie używasz takiego konta, zapominasz o nim. W związku z tym nie śledzisz dokładnie wiadomości od banku, nie wiesz o zmianach w taryfie opłat i prowizji.

W pewnym momencie zaczynają się zmiany, które dotyczą Twojego konta. To, które było wcześniej darmowe – teraz jest darmowe pod warunkiem przelewu wynagrodzenia. Karta do konta, która wcześniej kosztowała 0 zł, teraz ma dodatkową opłatę, z której można być zwolnionym po zrobieniu nią zakupów za 100 zł.

Bank zaczyna naliczać opłaty.

To mogą być nawet drobne kwoty. Kilka złotych miesięcznie za konto, kolejne kilka za kartę.

Na koncie już od dawna nie trzymasz żadnych pieniędzy (inaczej pewnie byś o nim pamiętał), więc na rachunku pojawia się debet.

Ten problem nie istnieje, jeżeli automatycznie importujesz dane swoich kont do Kontomierza. Aplikacja zwraca uwagę na pobrane opłaty wysyłając alert.

Przez pierwsze kilka miesięcy nic się nie dzieje. Bank po prostu generuje wyciągi z coraz wyższym debetem. Pierwszego miesiąca -9 zł, drugiego -18 zł, kolejnego -27 zł – i tak dalej.

Teraz wyobraź sobie, że ten proceder trwa kilka-kilkanaście miesięcy.

W końcu to bank przypomina sobie o Tobie. Oprócz naliczonej opłaty za konto dolicza karę za debet. W grę wchodzą także dodatkowe opłaty za wysyłane monity.

W ten sposób, całkiem nieświadomie, stajesz się dłużnikiem banku.

Konto lub karta, z których nie korzystałeś ani razu przez ostatni rok, nagle kosztują Cię kilkaset złotych!

Lepiej uniknąć takiego scenariusza, prawda?

Dlatego poświęć chwilę na przypomnienie sobie, z jakich produktów bankowych korzystałeś kiedyś, ale dziś nie są Ci już potrzebne. Tylko po prostu zostawiłeś je aktywne „na wszelki wypadek”.

Zwłaszcza, że pewnie jako świadomy klient, często zmieniałeś banki i szukałeś najlepszych ofert. Czasem warunkiem uzyskania dobrego oprocentowania na lokacie było założenie bezpłatnego rachunku. Czasem założyłeś konto, bo sam bank za to płacił 100 zł lub więcej.

Po takich akcjach można zostać z niepotrzebnymi kontami w co najmniej kilku bankach.

Lepiej je wszystkie pozamykać. Dla własnej wygody i spokoju.

Fot. Flickr / windsordi 

Ogólne Wiosenne porządki w finansach domowych: lokaty odnawialne

  • 28 marca 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

To druga część serii o porządkowaniu domowych finansów na wiosnę.

W pierwszej części przeglądaliśmy konta oszczędnościowe szukając takich, które nie przydadzą się po zmianach podatkowych po 1 kwietnia.

A dzisiaj bierzemy na tapetę lokaty.

--

Czy wiesz kiedy kończą się Twoje lokaty?

Co się stanie z Twoimi lokatami z codzienną kapitalizacją po 1 kwietnia?

Czy Twoje lokaty są odnawialne, czy po zakończeniu czasu trwania lokaty środki wrócą na Twoje konto?

Przy okazji wiosennych porządków warto zadać sobie te kilka pytań i poświęcić chwilę na sprawdzenie szczegółów.

Terminy założenia i zakończenia lokat

Daty zapadalności lokat są o tyle ważne, że mają duży wpływ na Twoją płynność finansową. Mając jakieś środki do dyspozycji lepiej nie zakładać lokat za całą sumę i zamrażać pieniędzy na bp. 6 czy 12 miesięcy. Korzystniejszym rozwiązaniem jest takie rozplanowanie lokowania środków, by zakładać lokaty np. w miesięcznych odstępach.

Dzięki temu, w przyszłości, co miesiąc będziesz mieć uwalnianą część Twoich oszczędności. Poza tym środki podzielone będą na kilka mniejszych „paczek”. A to się bardzo przydaje w sytuacjach nieprzewidzianych – albo przewidzianych, ale zapomnianych (np. kolejna roczna składka za samochodowe OC).

Gdybyś w takiej sytuacji miał zrywać jedną dużą lokatę i tracić wszystkie odsetki, to byłoby niefajnie. A tak – część pieniędzy masz pod ręką, a jeżeli potrzebujesz więcej – możesz zerwać kolejne lokaty. Tymczasem, reszta oszczędności dalej pracuje.

Odnawialna czy nie?

Często zdarza się, że przy zakładaniu lokaty banki nie pytają nas o zdanie – czy chcemy automatycznie odnawiać lokatę, czy to tylko jednorazowa historia.

Dla banków domyślne ustawienie to oczywiście „odnawialna”. Banki lubią zapominalskich. Z jednej strony zapominają spłacić kartę kredytową w terminie, co jest doskonałym pretekstem do naliczenia odsetek i karnych opłat. Z drugiej strony, zapominają o swoich lokatach i zostawiają je w banku dłużej niż by chcieli. Często na zwyczajnie niekorzystnych warunkach.

Bo przy lokatach odnawialnych, bank na kolejny okres może nie zaoferować tych samych warunków, co w dniu zakładania lokaty. To byłoby zbyt idealne, by być prawdziwe – założyć masę odnawialnych lokat podczas bankowej wojny na odsetki. 9% rocznie gwarantowane do końca życia to by było coś ;).

W rzeczywistości jest mniej korzystnie dla klientów. Bank po prostu odnowi lokatę według tego, co ma aktualnie w ofercie. A to nie musi być najlepsza oferta na rynku.

Dlatego swoich oszczędności na lokatach trzeba pilnować

Ale to nie jedyny powód!

Lokaty to niby bezpieczna inwestycja, ale to tylko pozory. Zawsze można przegrać z inflacją – i w ujęciu realnym nasze oszczędności będą topnieć. W dniu zakończenia lokaty będziemy mogli za zgromadzone środki kupić mniej niż w dniu lokowania oszczędności.

Warto na bieżąco szukać najlepszych lokat na rynku i powierzać środki tym bankom, które oferują w danym momencie najwyższe oprocentowanie.

Fot. Flickr / randihausken 

Jest kilka dobrych powodów ku temu, by właśnie teraz dokładnie przejrzeć swoje produkty finansowe.

Po pierwsze, zbliża się 1 kwietnia, czyli dzień, w którym zmienią się zasady opodatkowania oszczędności.

Po drugie, warto przynajmniej raz do roku robić gruntowny przegląd swoich domowych finansów. Począwszy od domowego budżetu i miesięcznych wydatków, przez posiadane produkty finansowe, aż po wykupione usługi abonamentowe.

Może w ciągu ostatniego roku na nic się nie przydały? Może nadchodzące zmiany w prawie podważą sens trzymania pewnych kont w bankach?

Nie warto płacić za coś, czego w ogóle się nie używa i co nie daje praktycznie żadnych korzyści.

Po trzecie, jaka jest lepsza pora na takie działania, niż czas wiosennych porządków?

Naszą „porządkową” serię zaczynamy od kont oszczędnościowych z codzienną kapitalizacją odsetek.

Przez ostatnie lata opłacało się posiadać takie konta. Niektórzy nawet tak optymalizowali swoje oszczędności, że rozdzielali swoje pieniądze na drobne kwoty i odkładali je na wielu kontach oszczędnościowych. Korzystne zasady zaokrąglania podatku od zysków kapitałowych sprawiały, że taki proceder się opłacał.

Lokując małe kwoty (okolice 50-100 zł) na różnych kontach oszczędnościowych z dzienną kapitalizacją można było wyciągnąć ponadprzeciętne stopy zwrotu. Od 8% do 10% rocznie.

Wprawdzie działało to tylko dla małych kwot, ale dla kogoś z niewielkimi oszczędnościami było to rozwiązanie jak znalazł.

A dziś?

Dziś to kompletnie nie ma sensu. Gdy za kilka dni podatek będzie naliczany zgodnie z nowymi zasadami, 1 grosz odsetek dziennie od zdeponowanych 50 zł będzie opodatkowany na… 1 grosz.

Dlatego wiosenne porządki w finansach warto zacząć od przeglądu posiadanych kont oszczędnościowych. Zwłaszcza, że co aktywniejsi optymalizatorzy mogą mieć w swoim portfelu po kilkanaście takich kont (sam eurobank pozwalał na założenie 15 takich kont na osobę).

Jeżeli Twój bank nie zmienił ostatnio częstotliwości naliczania odsetek na kontach oszczędnościowych z dziennej na miesięczną (na początku marca zrobił tak np. Alior), to najlepszym rozwiązaniem na dzień dzisiejszy jest przerzucenie środków z kont z dzienną kapitalizacją na nowe konta z kapitalizacją miesięczną.

W ten sposób nie stracisz wypracowanych odsetek.

Pozostawiając środki na kontach z dzienną kapitalizacją ryzykujesz, że Twoje oszczędności zostaną opodatkowane dużo wyżej, niż nominalne 19% „podatku Belki” (a to jest możliwe w związku z nową zasadą, że podatek będzie zaokrąglany zawsze w górę).

Czy likwidować rachunki z dzienną kapitalizacją?

Sam obecnie się z tym wstrzymuję – i to samo radziłbym Tobie. Warto poczekać i zobaczyć co w kwietniu zaproponują banki. Być może przemianują dotychczasowe konta na takie z przyzwoitym oprocentowaniem i kapitalizacją miesięczną?

Jak dla mnie, im mniej wizyt w oddziale banku, tym lepiej. Jeżeli miałbym teraz likwidować konta tylko po to, by w kwietniu lub maju zakładać je na nowo, to nie ma to żadnego sensu.

Tym niemniej, warto wrócić do tej sprawy pod koniec kwietnia i zamknąć te rachunki, które nie przyniosą już żadnych zysków.

A pozbywanie się nieużywanych rachunków i bieżące śledzenie zmian opłat w tych kontach, które nam pozostały, to bardzo dobry zwyczaj. Bo przecież można skończyć jak niektórzy klienci Polbanku, zaskoczeni dodatkowymi prowizjami za przelewy z kont oszczędnościowych.

Fot. Flickr / Yannick_Bammert 

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies