5 etapów ewolucji finansowej

  • 31 stycznia 2013
  • Krzysztof Sobolewski
  • 3 comments

Każda droga do finansowej stabilizacji wygląda trochę inaczej, ale można wyróżnić pewne kamienie milowe i charakterystyczne cechy niektórych etapów.

Jeżeli kontrolujesz swój budżet, to prawie na pewno przechodziłeś już przez któryś (a może nawet kilka) z tych etapów.

1. Nieświadomość

Ten nawet przyjemny stan, kiedy pieniądze nie wydają się być problemem. Pojawiają się na początku miesiąca, a po trzydziestu dniach wychodzisz na zero (w optymistycznym scenariuszu; w pesymistycznym kończysz na minusie, choćby powiększając zadłużenie na karcie kredytowej). Co się dzieje w międzyczasie? – tego nie wiadomo.

Jedyne pozycje swojego domowego budżetu jakie znasz, to wysokość pensji i może jeszcze kwoty jakichś bardziej regularnych rachunków.

Oszczędzanie, emerytura, pieniądze na nagłe wydatki – to wszystko wydaje się być jakąś odległą abstrakcją. Albo przynajmniej czymś, o czym nie musisz (lub nie możesz) jeszcze myśleć.

I nawet nie jest istotne ile zarabiasz – nawet jeżeli Twoje zarobki są na przyzwoitym poziomie, to i tak możesz mieć kłopot z oszczędzaniem, chociażby przez inflację stylu życia.

2. Brak wiary

Ten stan może trwać nawet bardzo długo. Najczęściej do momentu jakiejś finansowej katastrofy lub mniej lub bardziej przejściowych problemów z pieniędzmi.

Rata kredytu walutowego powiększa się na tyle, że coraz trudniej dopiąć budżet, zmiana pracy, nagły duży wydatek… Możliwości jest wiele. A efekt jeden: konfrontacja z rzeczywistością.

Nieśmiało zaczynasz liczyć. Zastanawiasz się jakie wydatki możesz poświęcić, na czym możesz zaoszczędzić. Sumy, które Ci wychodzą, najczęściej są niewystarczające. Nie wierzysz, że 50 zł zaoszczędzone w jednym miejscu, 20 zł w drugim… mogą Ci jakkolwiek pomóc.

Liczysz lata do emerytury i zdajesz sobie sprawę, że na żywot rentier trzeba odkładać znacznie więcej, niż myślałeś.

(Jeżeli Twoja sytuacja finansowa była trudna od samego początku, to pewnie w ogóle nie dotyczył Cię etap pierwszy, tylko zaczynasz właśnie tutaj.)

3. Głód informacji

Ten brak wiary może Cię całkowicie zniechęcić – wtedy wracasz do punktu pierwszego. Ale jest też szansa, że Cię to zmobilizuje i zaczniesz szukać nowych rozwiązań.

To czas na lekturę wszelkich poradników, blogów, przeszukiwanie ofert banków i oglądanie programów finansowych w telewizji.

Jesteś tak zmotywowany, że mógłbyś przejrzeć całe wieloletnie archiwum tego czy innego bloga finansowego w kilka dni.

Gromadzisz informacje i porady, eksperymentujesz z różnymi sposobami na zarządzanie domowym budżetem i oszczędzanie, szukasz rzeczy, które sprawdzą się w Twojej indywidualnej sytuacji.

4. Przesada

Ten zapał może w pewnym momencie doprowadzić Cię za daleko.

Nad szukaniem najlepszych ofert bankowych spędzasz więcej czasu, niż jest to tego warte.

Jeżeli chodzi o domowe finanse, to wydaje się, że wszystko masz pod kontrolą:

  • z pensji automatycznie przelewasz odpowiednią kwotę na oszczędności
  • masz oddzielne konta na fundusz awaryjny, emeryturę, inwestycje i jeszcze kilka na przyszłe wydatki
  • swoje konta rozrzuciłeś po co najmniej kilku różnych bankach, tak aby mieć dostęp do najlepszych ofert
  • prowadzisz swój budżet domowy z ekstremalną dokładnością
  • nad każdym, nawet najdrobniejszym wydatkiem zastanawiasz się trzy razy

Ale chyba za dużo i za często myślisz o pieniądzach.

To moment, w którym Twoi bliscy i znajomi zaczynają mówić Ci, że przesadzasz i może warto trochę odpuścić.

5. Równowaga

W tym momencie są dwa wyjścia.

Gdy dojdziesz do skrajności w kontrolowaniu swoich finansów, może Cię to szybko wypalić. I wrócisz do etapu pierwszego lub drugiego.

Możesz też zacząć racjonalizować swoje podejście do finansów, tak aby pieniądze nie były centralną częścią Twojego życia. To powinien być raczej proces działający w tle, niż coś, co zabiera całą Twoją uwagę.

To oczywiście brzmi bardzo ogólnikowo, ale taka równowaga między utrzymaniem odpowiedniej kontroli nad budżetem i „normalnym” życiem to strasznie indywidualna sprawa. W każdym przypadku może to wyglądać inaczej. Ktoś może potrzebować większej dyscypliny finansowej, bo każde jej rozluźnienie prowadzi do lawiny niepotrzebnych wydatków. Ktoś inny może mniej myśleć o pieniądzach, bo i tak pewne rzeczy weszły mu w nawyk.

Trzeba szukać swojego „złotego środka”.

--

Ta droga nie zawsze jest prosta, od punktu 1. do punktu 5. Nie zawsze ma też właściwy kierunek. Łatwo wyobrazić sobie osoby, które „zapętliły” się na dwóch pierwszych etapach. Na ogół nie przejmują się swoimi osobistymi finansami, a jeżeli już pojawiają się jakieś problemy, to okres konfrontacji z rzeczywistością jest stosunkowo krótki. Problem znika lub jest wypierany. I następuje powrót do błogiej nieświadomości.

Równie dobrze, można utknąć na etapie trzecim i czwartym. Tak robią wieczni „optymalizatorzy”. Wciąż szukają coraz lepszych i bardziej efektywnych sposobów na oszczędzanie i zarządzanie pieniędzmi. Walczą dosłownie o każdy grosz.

Sam tak kiedyś robiłem, ale dziś uważam, że jest to etap, który trzeba przejść. Oszczędzanie nie może być celem samym w sobie, musi do czegoś pożytecznego prowadzić. A takie ciągłe myślenie o pieniądzach i obsesja na punkcie nawet najmniejszych kwot – to, na dłuższą metę, na pewno nie jest korzystne.

Fot. Flickr / Images_of_money


3 komentarze czytelników

  1. Karolin

    Really I'm impressed from this post. University studying process requires perfect writing skills. College students, which don't have time can fail their academic success. I give advice you to set http://essay-mania.com.

    13 kwietnia 2016 18:24

  2. Anonim

    Hi everyone! You can have good opportunity to by professional essay only contact to http://primewritings.net/

    13 maja 2016 14:19

  3. Daniel sami

    yes this is one of the best posts as compared to other posts because your way of conversation too good and please update some more great post.
    https://pkship.com/

    18 maja 2016 09:58

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.