Filtrowanie wszystkich postów po tagu "amber gold." Wyczyść filtr

Rynek usług finansowych jest pełen różnej maści „czarodziejów”, którzy obiecują nam złote góry. Czasem jest to bankier-sprzedawca, który będzie nas zachęcał do zakupu jednostek promowanego funduszu inwestycyjnego, zapewniając o bezpieczeństwie środków i szansie na duże zyski.

Innym razem może to być instytucja finansowa, która staje się niewypłacalna (ostatni przykład: SKOK-i) lub od początku działająca jak piramida finansowa (np. Amber Gold).

Wszystkie te przypadki mają wspólny mianownik – bazują na naszej naiwności, na naszym dążeniu do osiągania jak największych zysków (przez co czasem jesteśmy skłonni zaryzykować więcej niż byśmy powinni) i na tym, że nie doczytamy umowy czy szczególnych warunków oferty.

Jak nie dać się im oskubać? Sprawdźcie nasze rady!

Jeżeli coś jest za dobre, by było prawdziwe…

… to pewnie tak właśnie jest. Inwestycja „bez ryzyka” i „z gwarancją” na kilkanaście procent w skali roku, podczas gdy banki dają co najwyżej 2-3%? Nie ma siły, takie obietnice po prostu muszą zapalać bardzo jasną lampkę ostrzegawczą.

Magiczny sposób na pomnażanie pieniędzy?

Jeżeli strategia inwestycyjna opiera się na jakimś magicznym, niejasnym mechanizmie zarabiania, to lepiej w coś takiego nie wchodzić. Jak Amber Gold mogło w przewidywalny i regularny sposób zarabiać na złocie, skoro kurs złota przecież nie rośnie cały czas? I to jeszcze zarabiać tyle, by pokryć zyski klientów, koszty operacyjne i marketing prowadzony na naprawdę szeroką skalę.

Czytaj umowy!

Czytanie umowy to nudna i trudna czynność. Pod presją sprzedawcy, pod presją innych klientów stojących w kolejce, w pośpiechu…

Nie trzeba każdej umowy podpisywać od razu! Można wziąć do domu. Można poprosić konsultanta o przysłanie wzoru umowy, Ogólnych Warunków Ubezpieczenia i innych istotnych elementów na mail (lub w ostateczności samemu poszukać wzorów na stronie banku czy ubezpieczyciela) i przeczytać na spokojnie.

Jeżeli w grę wchodzą duże pieniądze, to w przypadku wątpliwości warto poradzić się profesjonalisty. To jedna z tych sytuacji, w których nie opłaca się oszczędzać.

Nie inwestuj w to, czego nie rozumiesz

A co jeśli taki klient przeczyta umowę, ale nie zrozumie kluczowych zapisów? Zwłaszcza, że stałą praktyką jest formułowanie umów w taki sposób, by ukrywać ważne z punktu klienta zapisy jak najgłębiej.

Można na to machnąć ręką lub można poprosić o wyjaśnienie. Czasami jedno pytanie może nas dzielić od poważnych strat finansowych.

Myśl krytycznie, sprawdzaj

Przed zainwestowaniem czy ulokowaniem pieniędzy warto odrobić pracę domową i prześwietlić instytucję, której zamierzamy powierzyć nasze oszczędności.

Co wiadomo o tej spółce? Czy jest w jakikolwiek sposób obecna w mediach? Czy może wzięła się dosłownie znikąd zaledwie kilka tygodni temu?

Czy ktoś przed nią ostrzega? Co piszą o niej klienci, jakie są ich opinie? A może któremuś z blogerów finansowych udało się tę firmę (lub konkretną ofertę) prześwietlić?

Warto szukać takich rzeczy. Można się dużo dowiedzieć, a przede wszystkim uzyskać kluczowe informacje do podjęcia ostatecznej decyzji.

A już przede wszystkim przed każdą ważną decyzją finansową warto sobie uświadomić, że nikt nie zadba o nasze pieniądze niż my sami. To na nas leży odpowiedzialność i to my podejmujemy ostateczną decyzję.

Fot. Flickr / cogdogblog

Po lekcji, którą dał nam przypadek Amber Gold, dobrze wiemy, że należy bardzo uważać na to, komu powierzamy swoje oszczędności.

Te zasady zawsze warto mieć w głowie, gdy zastanawiamy się nad nowymi inwestycjami:

Nie ma zysku bez ryzyka. To jest bardzo popularna metoda oszustwa. Nieuczciwe firmy często obiecują wysoki zwrot z inwestycji jednocześnie mówiąc o małym ryzyku i „pewności” inwestycji. Mogą przy tym podpierać się swoimi „ekspertami” czy też dawać własne „gwarancje” (tak jak to robił właśnie Amber Gold). Nazywają też swoje produkty lokatami – kojarzącymi się jednoznacznie z bezpiecznymi, bankowymi depozytami – choć nie mają do tego prawa nie posiadając koncesji bankowej.

Wszystkie te zabiegi stosują po to, by uwiarygodnić się w oczach klientów.

I to działa, bo za każdym razem gdy upada kolejna piramida finansowa, słyszymy o setkach poszkodowanych.

A warto być ostrożnym. Przy dzisiejszych stopach procentowych, każda inwestycja powyżej 5-6% rocznie reklamowana jako „bez ryzyka” czy „bezpieczna” powinna wzbudzić naszą czujność.

Gdy, coś jest za dobre by było prawdziwe, to pewnie prawdziwe nie jest. Wysokie zyski i brak ryzyka, a nawet relacje zadowolonych klientów (Amber Gold na początku swojej działalności wypłacał reklamowane odsetki) rysują bardzo optymistyczny obraz. A gdy wszystko wygląda za dobrze, to znów warto włączyć ponadprzeciętną czujność.

Nie warto trzymać wszystkich środków w jednym miejscu. Przy inwestowaniu własnych środków, a zwłaszcza gdy chodzi o „oszczędności życia”, po prostu trzeba dywersyfikować. „Wkładanie wszystkich jajek do jednego koszyka” to też ryzyko. A nawet więcej – to wprost proszenie się o kłopoty.

Ale okazuje się, ze to jeszcze nie wszystko. Pieniądze możemy stracić nie tylko inwestując w piramidy finansowe. Są też firmy, które oszukują klientów szukających pożyczek poza systemem bankowym.

W Gdańsku właśnie toczy się postępowanie wobec jednej z takich firm – PKF Skarbiec.

Na czym tym razem polegał mechanizm oszustwa?

Gdy klienci zgłaszali się po pożyczkę, musieli spełnić jeden, kluczowy warunek. Aby podpisać umowę pożyczki trzeba było wpłacić opłatę przygotowawczą w wysokości 5-10 proc. kwoty pożyczki. Klienci wpłacali wymaganą sumę i potem czekali na przelew pożyczanej kwoty. I czekali, i czekali, i czekali… W międzyczasie oczywiście otrzymując zapewnienia od pracowników firmy, że pożyczka już lada chwila zostanie wypłacona.

Ostatecznie klienci swoich pożyczek nie dostali. Nie zwrócono im także wpłaconych opłat przygotowawczych.

Myślicie, że trudno się na to nabrać? Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przytacza przygnębiające liczby:

"Liczba takich osób, które są potencjalnymi pokrzywdzonymi, wynosi około 48 tys. Łączna kwota uiszczonych przez te osoby opłat przygotowawczych wynosi około 115 milionów złotych."

Nad firmami pożyczkowymi nie ma żadnego nadzoru. Pewną kontrolę nad nimi pełni Komisja Nadzoru Finansowego – wpisując nieuczciwe firmy na listę alertów i nakładając sankcje finansowe. PKF Skarbiec był regularnie sprawdzany i karany przez KNF – od 2003 roku KNF wystawił aż pięć decyzji stwierdzających stosowanie praktyk sprzecznych z prawem! Firma jednak nadal działała, a prokuratura właściwe śledztwo wszczęła dopiero w październiku 2012 roku.

Co więc możemy zrobić, by uniknąć takich oszustw? Kilka rzeczy:

  • czytać umowy (ze zrozumieniem!)
  • gdy już bezwzględnie musimy wziąć pożyczkę poza bankiem, to warto sprawdzić pożyczkodawcę – czy przypadkiem nie ma go na liście ostrzeżeń KNF
  • kierować się zdrowym rozsądkiem – wiedzieć, że nie ma zysku bez ryzyka, a oferty, które wyglądają tak dobrze, że nie mogą być prawdziwe najczęściej prawdziwe nie są

Fot. Flickr / Tax Credits

Ogólne Wnioski po upadku Amber Gold

  • 20 sierpnia 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 10 comment

Obietnice szybkich zysków, gwarancje bezpieczeństwa, atrakcyjne „lokaty w złoto” i efektowna inwestycja w linie lotnicze… Dziś właściciel tego biznesu ma nazwisko skrócone do jednej litery i odpowiada w prokuraturze, a klienci pozostają z pytaniami: czy i ile pieniędzy będą mogli odzyskać?

Jak doszło do tego, że aż 50 tys. klientów powierzyło Amber Gold swoje pieniądze – często „oszczędności życia”? Przez media przewija się długa lista przyczyn: bezczynność państwa, naiwność, chciwość… My dorzucamy do tego jeszcze jedną rzecz: brak świadomości finansowej, a w szczególności nieznajomość kilku poniższych zasad.

Nie ma zysku bez ryzyka. Na Amber Gold można było zarobić. Pierwsi klienci, którzy zakładali swoje „lokaty w złoto” w 2009, 2010, a pewnie i nawet niektórzy z tych, którzy pieniądze wpłacali jeszcze w 2011 roku, dostali z powrotem swój kapitał wraz z obiecanymi odsetkami. Zaryzykowali i zarobili.

Tymczasem ci klienci, którzy dziś stoją pod oddziałami spółki i próbują odzyskać swoje pieniądze – stracili. Nie wiadomo czy odzyskają swoje środki, nie wiadomo kiedy. Pytanie: czy ryzykowali świadomie?

Część pewnie myślała, że inwestuje w „zwykłe” lokaty, tylko wyżej oprocentowane. Amber Gold i Finroyal celowo tak redagowały swoje materiały marketingowe, aby tak to właśnie wyglądało. A klienci nie wiedzieli, że tak naprawdę udzielają pożyczki prywatnej firmie.

Amber Gold nie miała koncesji na prowadzenie działalności bankowej, więc nie mogła udzielać lokat. Klienci nie mogli więc liczyć na gwarancje depozytów z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a jedynie na „słowo honoru” Marcina P.

Dywersyfikacja jest ważna. Nawet w tak ograniczonym stopniu jak niepowierzanie wszystkich swoich środków jednemu podmiotowi – czy to bankowi, czy to funduszowi inwestycyjnemu, nie mówiąc już o „parabankach”.

Trzymanie wszystkich swoich środków w jednym miejscu jest po prostu ryzykowne. Jeżeli masz jakieś wolne środki, to nie zamrażaj wszystkiego w jednej lokacie w jednym banku (lub do wyboru: w akcje/obligacje jednej spółki, w jeden fundusz…). Zamiast tego rozbij tę kwotę na kilka mniejszych lokat, a także zostaw sobie zapas gotówki, by zachować płynność finansową.

W ryzykowne inwestycje należy angażować tylko te środki, których strata nie wywróci do góry nogami całego domowego budżetu. Jeżeli inwestujesz pieniądze, na których stratę absolutnie nie możesz sobie pozwolić, to jeszcze bardziej podwyższasz poziom ryzyka. Tego typu środki powinny być angażowane w bezpieczne instrumenty finansowe. Bezpieczne, czyli z faktyczną gwarancją BFG.

Edukacja finansowa jest potrzebna. Historia z Amber Gold wyraźnie to pokazuje. W szkołach nie ma żadnego przedmiotu, który budowałby świadomość finansową. Niby jest „przedsiębiorczość”, ale tam – najczęściej – tematy finansowe to margines. Programy finansowe w telewizji zazwyczaj ograniczają się do komentarzy giełdowych i kilku słów o stanie gospodarki. To zdecydowanie za mało!

Za to przydałoby się źródło podstawowej finansowej wiedzy. Pytań, na które warto co jakiś czas przypominać odpowiedzi, jest całe mnóstwo:

I tak dalej…

Fot. Flickr / Hto2008 

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.