Filtrowanie wszystkich postów po tagu "jak zacząć oszczędzać." Wyczyść filtr

Co brać pod uwagę przy wyborze któregoś z bankowych produktów depozytowych? I czy naprawdę liczy się tylko oprocentowanie?

Największy problem, jaki mam z lokatami i kontami oszczędnościowymi, to zgromadzenie pieniędzy, które mógłbym na nie włożyć :). Bo poza tym, to naprawdę bardzo proste produkty. Można je znaleźć niemal w każdym banku i w większości przypadków funkcjonują one na podobnych zasadach.

Bankowe depozyty to fajne miejsce dla pierwszych oszczędności. Ryzyko jest małe, płynność stosunkowo duża (zwłaszcza w przypadku kont oszczędnościowych) i przy odrobinie wysiłku można znaleźć takie rozwiązania, które dadzą choćby niewielką przewagę nad inflacją. A to już coś.

Konta oszczędnościowe – kiedy ROR to za mało

Konto w banku do przede wszystkim ROR. Ale są też wyspecjalizowane produkty, które kosztem pewnych ograniczeń, pozwalają pieniądzom lepiej pracować. To konta oszczędnościowe.

Na samym ROR wiele nie zarobisz. To konto do robienia przelewów, płacenia rachunków, bieżących rozliczeń, otrzymywania pensji i obsługi pozostałych usług finansowych w banku. Natomiast wbrew nazwie, rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy do oszczędzania nie służy.

Praktycznie w każdym przypadku, jeżeli chodzi o oprocentowanie, to konto oszczędnościowe wygrywa z ROR-em. Jedyny przypadek, w którym ROR zarabia więcej niż konto oszczędnościowe, to promocje.

Jeżeli masz już konto w danym banku, to do założenia rachunku oszczędnościowego wystarczy kilka klików. Żadnych dodatkowych umów (wszystko powinna załatwiać umowa ramowa z bankiem), dokumentów, potwierdzeń… No i prowadzenie takiego rachunku jest zwykle bezpłatne.

Nie musisz się też ograniczać do jednego rachunku. W jednym banku możesz mieć kilka kont oszczędnościowych (każdy bank ma inny limit, zazwyczaj w przedziale 2-5). Ja nie lubię, gdy wszystkie moje oszczędności są w jednym miejscu, na jednym koncie i nie wiem dokładnie ile na jaki cel mam odłożone. Dlatego na każdym koncie oszczędnościowym trzymam środki przeznaczone na co innego.

Oszczędności średnio- i krótkoterminowe

No właśnie, przeznaczenie środków na różnych kontach oszczędnościowych. Ja stosuję u siebie taki system, że mam oddzielne konto na każdy z krótko- i średnioterminowych celów, które mam zaplanowane w swoich finansach.

Pamiętam, że co roku są Święta Bożego Narodzenia (a wiele osób przypomina sobie o tym dopiero w połowie grudnia). Od kilku lat zapisuję swoje wydatki, więc wiem na co przygotować swój budżet. I tyle staram się do grudnia odłożyć na koncie oszczędnościowym.

Mam nadzieję, że za jakieś 8-7 miesięcy Apple pokaże nowego iPada mini z Retiną i pewnie będę chciał go kupić tuż po premierze. Więc od dziś na jednym ze swoich kont oszczędnościowych będę odkładał po 200 zł miesięcznie właśnie na ten cel.

Pewnie sam masz podobne wydatki, o których wiesz, że nastąpią w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Święta, ubezpieczenie samochodu, nowy zestaw podręczników szkolnych dla dziecka, nowy komputer…

Według mnie, konta oszczędnościowe zostały stworzone właśnie dla takich celów. Dla oszczędzania na wydatki, które będą miały miejsce za kilka-kilkanaście miesięcy oraz na takie wydatki, które nie idą w dziesiątki tysięcy, tylko w kilkaset złotych lub kilka tysięcy złotych. Tak, aby przez najbliższe miesiące można było ten cel oszczędnościowy zrealizować.

Masz inny pomysł na wykorzystanie kont oszczędnościowych? Proszę, podziel się nim w komentarzu!

Płynność, głupcze!

Konta oszczędnościowe w tym lepsze są od lokat, że oferują większą płynność. W każdej chwili możesz zasilić konto – bez konieczności zakładania nowego produktu finansowego w banku, nowej lokaty.

W każdej chwili możesz też wypłacić środki. Ale tutaj dwie ważne uwagi!

Po pierwsze, z kont oszczędnościowych nie warto robić przelewów zewnętrznych, do innych banków. Takie przelewy są najczęściej płatne i kosztują tyle, że to po prostu się nie opłaca – taki przelew neguje całą „pracę” naszych oszczędności. Banki zdecydowanie nie chcą, byś traktował konto oszczędnościowe jako rachunek do bieżących rozliczeń. Jeżeli chcesz przelać pieniądze na zewnątrz, to zawsze lepszą drogą jest przelew wewnętrzny na ROR, a dopiero potem do innego banku.

Druga rzecz to właśnie przelewy wewnętrzne, w ramach banku, w którym masz konto oszczędnościowe.  Tu też nie ma pełnej dowolności.

Trzeba brać pod uwagę to, jak funkcjonują banki. Potrzebują one naszych pieniędzy, depozytów, do bieżącego funkcjonowania. W ich interesie jest, abyśmy trzymali w bankach pieniądze jak najdłużej (i jak najtaniej dla banków).

Zresztą, wystarczy przypomnieć, że długość depozytów była jedną z osi konfliktu między KNF a bankami – KNF twierdziła, że banki nie utrzymują właściwej równowagi między kredytami (gdzie duży, jeżeli nie największy, udział mają wysokie kredyty hipoteczne, często brane na kilkadziesiąt lat), a lokatami (gdy u szczytu popularności były krótkie „lokaty jednodniowe”). Wkrótce potem musieliśmy pożegnać się z naszymi ulubionymi „lokatami antybelkowymi”.

Ale wracając do kont oszczędnościowych… Bank nie może pozwolić sobie na to, byśmy mogli wyprowadzać pieniądze z produktów depozytowych bez żadnych konsekwencji kiedy tylko nam się zamarzy. Gdyby tak było, banki znów sprowadziłyby na siebie gniew KNF, a poza tym byłoby to dla nich kompletnie nieopłacalne (na blogach finansowych na pewno pojawiłyby się od razu opisy systemów jak zoptymalizować swoje konta, tak aby wszelkie nadwyżki zawsze automatycznie lądowały na koncie oszczędnościowym, a n ROR pojawiały się tylko gdy będzie taka potrzeba).

Stąd ograniczenie, które możemy znaleźć w większości banków: bezpłatny jest tylko pierwszy przelew wewnętrzny w danym miesiącu. Kolejne, zależnie od banku, w którym masz konto – 1 zł, 5 zł, 10 zł... To sprawia, że nie opłaca się często sięgać po takie oszczędności. A już na pewno nie warto stosować kont oszczędnościowych do codziennych rozliczeń.

Jednak mimo tych ograniczeń (nieopłacalne przelewy zewnętrzne, ograniczone przelewy wewnętrzne) konta oszczędnościowe i tak oferują większą płynność niż lokaty. Zresztą, w podbramkowej sytuacji można przełknąć te 1 zł czy 5 zł opłaty za dodatkowy przelew. To pewnie i tak mniejsza strata niż np. zrywać półroczną lub roczną lokatę, zwłaszcza pod koniec jej trwania, i stracić odsetki.

Oczywiście za tę płynność płacimy. Konta oszczędnościowe są najczęściej gorzej oprocentowane niż lokaty. W typowym banku ta „progresja oprocentowania depozytów” wygląda tak:

  • Najniższe oprocentowanie ma ROR (0% lub bardzo blisko)
  • Średnie oprocentowanie można znaleźć na kontach oszczędnościowych (w dobrych bankach można nawet znaleźć oferty powyżej inflacji)
  • Oszczędności najlepiej pracują na lokatach (za dobrą ofertę można uznać lokatę z oprocentowaniem przewyższającym inflację o 2 punkty procentowe)

Każdy z tych produktów działa trochę inaczej i warto go wykorzystywać do nieco innych celów. W domowych finansach znajdzie się miejsce i dla ROR, i dla konta oszczędnościowego, i dla lokaty.

Fot. Flickr / 401K 2012

Ogólne Porządek w finansach: diagnoza stanu obecnego

  • 27 lipca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 0 comment

Diagnoza stanu obecnego

Droga do finansowej wolności ma wiele etapów. Najważniejsze dwa ogólnie nakreśliliśmy w naszym e-booku: diagnoza stanu obecnego i plan na przyszłość, czyli stan pożądany. Cała reszta to realizacja tego planu krok po kroku.

Jak to zwykle bywa, najtrudniej jest wykonać ten pierwszy.

W „Notatkach…” obiecaliśmy, że szczegółowe rozwiązania będziemy prezentować na blogu, więc dzisiejszy wpis będzie właśnie takim rozwinięciem.

A zaczynamy od diagnozy obecnego stanu domowych finansów.

Tak naprawdę, to sprowadza się ona do określenia trzech podstawowych rzeczy:

  • majątku
  • kredytów, zobowiązań
  • przepływów pieniężnych

 

Majątek

Majątek, czyli rzeczy, które mamy. Dobrze wiedzieć ile jest to wszystko warte.

Zawsze byłem zwolennikiem zasady, że nie warto zbytnio zagłębiać się w szczegóły (chyba że ktoś bardzo chce / lubi / potrzebuje). Dlatego przy określaniu wartości swojego majątku nie polecałbym np. „inwentaryzowania” każdej książki na półce i skrupulatnego spisywania wartości z okładki.

Na tym etapie nie chodzi o to, by spisać się dokładnie co do każdej złotówki. Teraz najważniejsze jest określenie, być może nawet trochę szacunkowe, swojej wartości netto. Czyli różnicy między tym co masz, a tym co masz oddać.

Lub przynajmniej ogólnego określenia czy twój majątek ma większą wartość niż zaciągnięte zobowiązania, czy przeciwnie – wartość kredytów przewyższa posiadany majątek (tak jak to widać choćby na przykładzie kredytów hipotecznych we frankach – jeśli były zaciągane w „dołku”, to teraz – mimo kilku lat spłaty – wartość kredytu jest znacznie większa niż wartość domu czy mieszkania).

Co więc możesz zrobić na szybko?

Wartość domu czy mieszkania (jeśli masz własne / kupione na kredyt) z grubsza znasz.

Jeśli posiadasz samochód – sprawa jest równie prosta. Wartość używanego auta szybko sprawdzisz w Internecie, na aukcjach.

Oszczędności? Szybki rzut oka na stan kont i inwestycji i wszystko wiadomo.

Cała reszta to drobiazgi. Komputer, telewizor, rower, jakieś AGD… Wpisz szacunkową wartość (albo nie wpisuj nic, jeśli uważasz, że i tak tego nie da się już sprzedać).

Kredyty i zobowiązania

Po drugiej stronie – wszystko to, co jesteśmy komuś winni.

Czyli najczęściej – kredyty, pożyczki, zadłużenie w karcie kredytowej.

By poznać ogólną wartość zobowiązań (zazwyczaj) wystarczy tylko zalogować się do swojego banku i spisać wartości pozostałe do spłaty.

Zostaje ostatnia prosta czynność - porównać wartość majątku i wartość zobowiązań.

Przepływy pieniężne

Tak jak powyżej liczyliśmy stan majątku i kredytów w skali makro, tak teraz przechodzimy do skali mikro. Czyli – powiedzmy – na poziom jednego miesiąca i wpływów i wydatków, które mają w tym czasie miejsce.

Najprościej mówiąc: budżet domowy.

Nawet jeśli nie chcesz regularnie prowadzić takiego budżetu, to i tak bardzo zachęcam do spisywania swoich wydatków przynajmniej w jednym typowym miesiącu w roku. Nie tylko będziesz mógł sprawdzić jak zmienia się wartość twojego koszyka zakupowego w czasie (twój własny wskaźnik inflacji), ale przede wszystkim zobaczyć, czy realizujesz najważniejszą zasadę zdrowych finansów osobistych:

wydawaj mniej niż zarabiasz

Jeśli generujesz pozytywny cashflow, to jest fajnie. Jeśli wydajesz za dużo i żyjesz ponad stan, to musisz coś z tym jak najszybciej zrobić.

Ocena

Po dokonaniu takiej kompletnej inwentaryzacji domowych finansów przychodzi czas na ocenę. Warto wtedy zadać sobie kilka pytań:

1. Czy są rzeczy, które wymagają mojej natychmiastowej interwencji?

Przykładowo, jeżeli po analizie przepływów pieniężnych widzisz, że wydajesz więcej niż zarabiasz, to jest to problem, z którym trzeba rozprawić się szybko. Zanim wpadniesz w pętlę zadłużenia (a tak kończy się długotrwała przewaga wydatków nad zarobkami).

Z zupełnie innej strony – rzeczą, którą możesz zrobić natychmiast to zadbanie o właściwe oprocentowanie swoich oszczędności. Jeśli to, co odkładasz, trzymasz na lokatach i kontach oszczędnościowych – i są one oprocentowane poniżej inflacji – to możesz szybko sprawdzić, czy na rynku nie ma lepszych lokat.

2. Czy któraś z tych rzeczy jest dla mnie problemem?

Typowymi problemami (ale jeszcze nie finansowymi katastrofami) mogą być takie rzeczy jak niewystarczająca wartość funduszu awaryjnego, czy raty kredytów pochłaniające ponad połowę miesięcznych wpływów. To rzeczy, które mogą nie stanowić bezpośredniego zagrożenia dla twojej płynności finansowej, ale na pewno są ważnymi czynnikami ryzyka.

3. Co utrudnia mi zachowanie pozytywnego bilansu?

Czy są jakieś czynniki, które powstrzymują cię przed utrzymywaniem dobrego stanu finansów osobistych? Jak możesz im zaradzić? To może być nawet zwykły nawyk, coś jak czynnik latte, ale mogą to też być rzeczy bardziej „systemowe” i nie do końca zależne od ciebie (np. kurs franka).

W zasadzie, to nawet jeśli nie zaczynasz dbać o własne finanse, tylko jesteś już na jakimś etapie ogarniania swojego domowego budżetu, to i tak od czasu do czasu warto zatrzymać się i zrobić taką „fotografię” bieżącego stanu: majątku, kredytów i przepływów pieniężnych.

Fot. Flickr / SRCrawford

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.