Filtrowanie wszystkich postów po tagu "jak zapisać się na akcje." Wyczyść filtr

Czy warto kupić akcje JSW w ofercie publicznej?

  • 16 czerwca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comment

Oferta publiczna - akcje JSW

Od wtorku możemy (my – inwestorzy indywidualni) zapisywać się na akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej w ofercie publicznej.

Maksymalna cena została ustalona na poziomie 146 zł na akcję, ale trzeba pamiętać, że cena emisyjna może być niższa. Wszystko będzie zależeć od popytu.

A zainteresowanie akcjami JSW wydaje się być znacznie większe, niż w przypadku BGŻ. Na tyle, że wcześniejsi pesymiści teraz decydują się na zakup maksymalnego pakietu.

Do tego cały medialny hype wydaje się większy.

Informacje o ofercie

Cena 146 zł na akcje oznacza, że wartość całej oferty wyniesie 5,8 mld zł. Oferta obejmuje blisko 40 mln akcji, z czego dla inwestorów indywidualnych przeznaczono pulę 25% (z możliwością zwiększenia do 30%, o czym wspominał minister Grad).

Zapisy dla inwestorów indywidualnych trwają od 14 do 27 czerwca. Warto zaczekać z zapisem do ostatnich dni, a w międzyczasie potrzymać pieniądze na koncie oszczędnościowym. Na im krócej zamrażamy pieniądze u maklera, tym lepiej.

Dla inwestorów indywidualnych to kolejna oferta przygotowana według zasad akcjonariatu obywatelskiego. Mamy minimalny zapis (5 akcji – 730 zł) i maksymalny (75 akcji – 10 950 zł). Ewentualna redukcja będzie wyglądać podobnie jak w przypadku BGŻ – zostanie ustalony maksymalny przydział (np. 30 akcji). Kto zapisał się na więcej, dostanie dokładnie tyle ile wynosi limit, a ci którzy zapisali się na mniej dostaną tyle ile chcieli.

Czy warto zapisywać się od razu na maksymalny pakiet? Ostatni przykład BGŻ pokazuje, że to niekoniecznie najlepszy pomysł. Inwestorzy, którzy zablokowali na rachunku maklerskim 10 000 zł na maksymalny pakiet ostatecznie dostali akcje za nieco ponad 1 000 zł.

Ale w przypadku JSW może być inaczej – jest szansa, że skala redukcji będzie mniejsza. Około 10 mln akcji przeznaczonych dla inwestorów indywidualnych oznacza, że gdyby każdy zapisał się na maksymalny pakiet, to akcji starczyłoby dla ok. 130 000 osób. A oczywiście nie wszyscy zapisują się na maksymalny pakiet, a do tego minister dość często wspomina o zwiększeniu puli akcji dla inwestorów indywidualnych.

A ile osób może się zapisać (każdy może złożyć tylko jeden zapis – sprawdzane po nr PESEL)? Dla porównania na akcje Tauronu zapisało się ok. 230 tys. inwestorów, na PZU ok. 250 tys. inwestorów, a na GPW ponad 300 tys.

Można więc obstawiać redukcję rzędu 40-50%. A może i mniej. Warto wziąć jeszcze pod uwagę czynnik psychologiczny – niektórzy inwestorzy mogą być rozczarowani ostatnią ofertą BGŻ i w tej nie wezmą udziału.

Jeszcze dwa ważne terminy. Ostateczna cena emisyjna zostanie ustalona 28 czerwca, a sama spółka zadebiutuje na giełdzie 6 lipca.

Gdzie można złożyć zapis? Na stronie JSW znajduje się pełne zestawienie biur maklerskich.

Dlaczego warto

 

1. Koniunktura na rynku surowców

JSW sprzedaje węgiel i koks. Dziś jest dobry czas dla tej branży, gdyż światowe ceny węgla rosną.

I spółka na tym bardzo korzysta. Przykładem niech będą jej ostatnie wyniki finansowe. Wyniki za I kwartał 2011 są – co tu dużo mówić – świetne. Zysk netto w porównaniu z I kwartałem 2010 wzrósł o ponad 300%!

2. Spółka wejdzie do WIG20

A przynajmniej ma na to dużą szansę. Kiedy? Według prezesa giełdy Ludwika Sobolewskiego może mieć to miejsce jeszcze w tym roku.

Co dla spółki oznacza taka perspektywa?

Chociażby to, że jest to ważny sygnał dla funduszy inwestycyjnych. Te fundusze będą musiały odpowiednio „doważyć” swój portfel akcjami JSW, aby utrzymać odpowiedni udział akcji spółek z WIG20 w swoich portfelach.

3. Wycena spółki jest atrakcyjna na tle sektora

Wskaźnik ceny do zysku, przy wycenie 146 zł na akcję, wynosi 8,8. Patrząc na inne spółki z tego sektora notowane na GPW widzimy istotnie wyższe wartości. Choćby Bogdanka – 18,9, czy Sadovaya – 16,7.

4. Dywidenda

A to dobra informacja dla tych, którzy chcą potrzymać akcje nieco dłużej niż przez pierwsze kilka minut na debiucie.

Pierwsze zapowiedzi wskazują na dywidendę w wysokości co najmniej 30% zysku netto.

Czynniki ryzyka

 

1. Koniunktura na rynku surowców

Przewrotnie jest to jednocześnie zaleta i wada. Ceny węgla kiedyś muszą spaść i nawet sam prezes JSW spodziewa się korekt cen węgla w drugiej połowie roku.

Poza tym te 300% więcej zysku to wynik bardzo trudny, jeśli nie niemożliwy, do utrzymania na dłuższą metę.

2. Powolne odchodzenie od węgla

Unia Europejska nie lubi węgla. Wymyśla kolejne limity na emisję CO2, zachęca do stosowania czystszych i ekologicznych technologii. Atom (o którym coraz częściej wspomina się także w Polsce), czy odnawialne źródła energii to ostatnio zauważalny trend.

3. Silne związki zawodowe

Ci, którzy śledzą losy oferty publicznej JSW, wiedzą na pewno, że przygotowania do oferty poprzedzone były licznymi przepychankami ze związkami zawodowymi.

Te, korzystając z okazji, stawiały wygórowane żądania i część z nich została spełniona (np. wieloletnie gwarancje zatrudnienia).

A jeśli dodać do tego fakt, że spółce wiedzie się teraz dobrze, to i żądania związków były wyższe. Uzyskane przywileje będą obowiązywać jeszcze przez wiele lat, niezależnie od koniunktury na rynku i kondycji spółki.

To istotny czynnik ryzyka.

Biorąc to wszystko pod uwagę sam zapiszę się na akcje JSW. A Wy?

Ogólne 5 wniosków z oferty publicznej BGŻ...

  • 12 czerwca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comment

Wnioski z oferty publicznej BGŻ

… które mogą (choć nie muszą) przydać się też przy okazji nadchodzącej oferty publicznej JSW.

Od debiutu BGŻ minęło już trochę czasu. Kurs akcji zdążył się ustabilizować wokół ceny emisyjnej – 60 zł (obecnie nieco poniżej – 59,95 zł). W międzyczasie na temat tej oferty publicznej pojawiały się różne komentarze. Dominowało rozczarowanie, mówiono o wielkiej klapie ministra Grada i – może przede wszystkim – o niskim zarobku na debiucie.

Mi jednak bliższe są te nieliczne komentarze, w których mowa o tym, że wcale nie było tak źle. Chociaż sam w pierwszej chwili byłem trochę rozczarowany skromnym otwarciem BGŻ.

Podsumowując ten wstęp, z oferty publicznej BGŻ warto wyciągnąć kilka wniosków i pamiętać o nich przy zbliżającej się prywatyzacji JSW.

1. Nie ma gwarancji zysku

To jest w zasadzie truizm i oczywistość. Na giełdzie nikt nie daje gwarancji zarobku (a tym bardziej wysokiego zysku), inwestorzy tracą pieniądze, wylatują z akcji na stop lossach itp. Ryzyko - codzienność na parkiecie.

Tymczasem podczas dużych ofert Skarbu Państwa zdajemy się o tym zapominać, lub trochę przymykać na to oko. Gazety i blogi publikują wykresy pokazujące skalę zysków na debiucie przy okazji dużych prywatyzacji. A tam widać nawet zyski dwucyfrowe. Coś w tym musi być?

Okazuje się, że nie zawsze. W końcu jakieś oferty muszą też zajmować niższe pozycje w tych wszystkich zestawieniach...

To, że pod ofertą podpisuje się minister wcale nie znaczy, że wszyscy zarobimy (dużo).

2. Minister też chce zarobić

Zwłaszcza, że minister ma w tym też swój interes i chce/musi ugrać dla Skarbu Państwa jak najwięcej. Akurat tym razem zdecydowanie przelicytował z ceną maksymalną (90 zł), inwestorzy instytucjonalni pokręcili głowami i oferta się posypała.

Zostaliśmy ze znacznie niższą ceną, ale też ze znacznie mniejszym pakietem akcji przewidzianym w ofercie. Minister zabrał 2/3 i postanowił zaczekać na lepsze czasy. By później zarobić więcej. A my zostaliśmy ze skromnym pakietem akcji...

3. Nie warto zapisywać się na maksymalny pakiet

Największe rozczarowanie spotkało chyba tych, którzy zapisali się na maksymalny pakiet przewidziany dla inwestorów indywidualnych. Za 10 000 zł zamrożonych na kilkanaście dni, dostali akcje warte niewiele ponad 1 200 zł, a resztę – bez odsetek – z powrotem na rachunek.

Jakikolwiek byłby zysk na debiucie, to – nominalnie – z tak niewielkiego pakietu kokosów nie będzie. Tym razem indywidualni musieli się „zadowolić” ok. 50 zł zysku na otwarciu (minus prowizja i podatek).

Ostatnie oferty publiczne Skarbu Państwa (Tauron, BGŻ) pokazują, że nie zawsze warto zapisywać się na maksymalny pakiet – i tak dostajemy akcję za jeden, może dwa tysiące złotych. Nawet grzebiąc w warunkach oferty (zmniejszenie liczby akcji, obniżenie ceny) minister nie zrobił nic, by maksymalny przydział akcji dla inwestorów indywidualnych nie był tak ograniczający.

Wygląda to trochę tak, jakby ten tysiąc dla „ulicy” był wartością optymalną.

4. Strategia "zarobić w dniu debiutu" nie zawsze skutkuje

No i jest jeszcze popularna strategia „zarobić 10% na debiucie i wyjść”.

Jednak oferta publiczna BGŻ pokazuje, że to nie zawsze dobre nastawienie. Patrząc na to trzeźwym okiem – 10% za zamrożenie pieniędzy na ok. dwa tygodnie? To przecież brzmi aż za dobrze! - zwłaszcza w kontekście lokat, które dają zarobić 5% - i to w ciągu roku.

Tu akurat całkowicie zgadzam się z wcześniej przytoczonym komentarzem Alfreda Adamca. 4% zysku na debiucie to oznaka normalności rynku. Na zyski trzeba czasem cierpliwie poczekać.

5. Wszystko może się zmienić

Ale najważniejszy wniosek dla tych wszystkich zainteresowanych IPO jest taki, że wszystko może się zmienić. Cena emisyjna może być znacznie niższa niż cena maksymalna (przecież w przypadku BGŻ mieliśmy obniżkę aż o 1/3! wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby ta cena została utrzymana do końca?).

Może też się zmienić liczba akcji przewidziana w ofercie, jak również wielkość puli dla inwestorów indywidualnych.

W każdym razie, ja swoje akcje BGŻ trzymam. A Wy? 

Czy warto kupić akcje BGŻ w ofercie publicznej?

Jeszcze do 16 maja inwestorzy indywidualni mogą kupować akcje banku BGŻ w ofercie publicznej. Tak jak przy poprzednich ofertach Skarbu Państwa oczekiwania co do zysku są duże i oferta z pewnością będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem.

Jednak tym razem w kontekście oferty pojawia się wiele znaków zapytania. Największe wątpliwości budzi stosunkowo wysoka cena maksymalna akcji dla inwestorów indywidualnych – 90 zł za akcję.

Tak ustalona cena winduje wskaźnik ceny do zysku dość wysoko (w stosunku do innych banków na GPW) – C/Z wyniesie ok. 35.

Harmonogram oferty

Zapisy dla inwestorów indywidualnych potrwają do 16 maja.

Ok. 17 maja opublikowana zostanie ostateczna cena sprzedaży i ostateczna liczba akcji sprzedawana w ramach oferty poszczególnym rodzajom inwestorów.

20 maja – przydział akcji.

24 maja – zapisanie akcji na rachunkach inwestorów indywidualnych.

27 maja – debiut BGŻ na GPW, pierwszy dzień notowań.

Zasady zapisów

Choć oferta publiczna BGŻ nie jest prowadzona przez ministra Grada pod hasłem „akcjonariatu obywatelskiego”, to jest zbudowana podobnie jak poprzednie oferty tego typu (np. GPW, Tauron, PZU).

W ofercie dla inwestorów przeznaczono ok. 16 mln akcji, z czego 25% tej puli przeznaczono dla inwestorów indywidualnych. Minister Grad nie wyklucza podniesienia udziału akcji dla inwestorów indywidualnych do 30% w razie dużego zainteresowania ofertą.

Jako inwestorzy indywidualni możemy zapisać się na mały pakiet akcji bez konieczności posiłkowania się kredytem emisyjnym. Zapis możemy złożyć na 12 do 120 akcji. Oznacza to, że potrzebujemy od 1 080 zł do 1 0800 zł (plus prowizja maklera). Środki muszą być dostępne na rachunku już w dniu składania zapisu!

Każdy inwestor może zapisać się tylko raz (niezależnie od tego w ilu biurach ma rachunek maklerski).

W dniu zapisu mamy jeszcze co najmniej dwie niewiadome. Nie wiemy ile ostatecznie akcji dostaniemy, bo nieznana jest skala redukcji. W poprzednich ofertach tego typu wartość maksymalnego przydziału wynosiła ostatecznie ok. 1000-1500 zł. Tym razem pewnie będzie podobnie.

Zasada redukcji jest podobna jak przy poprzednich ofertach spod znaku „akcjonariatu obywatelskiego”. Jeżeli inwestorzy w sumie zapiszą się na więcej akcji niż przewidziano dla nich w ofercie, to zapisy zostaną zrealizowane według zasady maksymalnego przydziału. Taki maksymalny przydział może zostać ustalony na np. 50 akcji. Wtedy każdy kto zapisał się na 50 akcji lub więcej zobaczy na swoim rachunku dokładnie 50 akcji. A jeśli inwestor zapisał się na mniej akcji – to dostanie tyle ile wynosiła wartość jego zapisu.

Druga niewiadoma to cena. Zapisujemy się po cenie maksymalnej – 90 zł za akcję – ale ostateczna cena może być niższa. Wszystko zależy od popytu ze strony instytucji.

Szczegółowe zasady oferty oraz informacje o banku znajdują się w prospekcie emisyjnym.

Chcesz zapisać się na akcje przez Internet? Zobacz jak to zrobić (na przykładzie GPW).

Czy warto kupić akcje BGŻ?

Przed podjęciem indywidualnej decyzji o zapisaniu się (bądź nie) na akcje BGŻ warto wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników. Jedne z nich przemawiają za wzięciem udziału w ofercie, inne zaś mogą odwieść od tej decyzji.

BGŻ to zdaje się pierwsza w tym roku duża oferta Skarbu Państwa. W kolejce czekają jeszcze JSW oraz PKO BP. Inwestorzy zawsze czekają na takie oferty z dużymi nadziejami.

Oferty spod znaku „akcjonariatu obywatelskiego” zazwyczaj dawały zysk już na debiucie. Wyjątkiem był Tauron, który od inwestorów wymagał trochę więcej cierpliwości. Jednak jakkolwiek wysokich zysków by się nie spodziewać, to i tak w wartościach nominalnych będą one raczej niewielkie. Wszystko dlatego, że wartość maksymalnego przydziału pewnie nie przekroczy 1500 zł. Wtedy nawet 10% wzrost na debiucie będzie oznaczać zysk 150 zł (minus prowizja i podatek).

A czy można w ogóle liczyć na taki wzrost? Analitycy z jednej strony są sceptyczni – wskazując na wysoką cenę maksymalną oraz niepewną sytuację na rynku (ale czy kiedykolwiek była ona pewna?). Z drugiej strony wskazują na dobre doświadczenia z ofertami Skarbu Państwa oraz z prywatyzacjami banków w szczególności.

Jaka jest Wasza decyzja? Zapisujecie się na akcje BGŻ? Jakiej ceny spodziewacie się na debiucie?

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Fot. bgz.pl

Ogólne Czy warto kupić akcje Open Finance w ofercie publicznej?

  • 21 marca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 7 comment

Oferta publiczna Open Finance - czy warto się zapisać?

15 marca ruszyła oferta publiczna Open Finance. Samej spółki chyba nie trzeba przedstawiać – to lider na polskim rynku pośredników finansowych. Marka ta od jakiegoś czasu funkcjonuje także na rynku bankowym, jako jeden z banków-klonów grupy Getin Noble (obok getinonline i Idea Bank).

Sama oferta obejmuje 4,25 mln akcji nowej emisji serii C (z tej puli 637,5 tys. akcji przypadnie inwestorom indywidualnym) i 20,5 mln istniejących akcji sprzedawanych przez Getin Noble Bank.

Cena maksymalna dla inwestorów indywidualnych to 19,50 zł za akcję. Zapisy dla inwestorów indywidualnych potrwają do 22 marca.

Po co spółce te pieniądze? Głównie na sfinansowanie zakupów i przejęć na rynku ubezpieczeń (Link4 Life, a w planach także zakład ubezpieczeń majątkowych), domów maklerskich i towarzystw funduszy inwestycyjnych. Poza tym część środków z emisji Open Finance przeznaczy na promocję i reklamę, a także rozwój sieci placówek.

Skonsolidowany zysk netto Open Finance wyniósł w 2010 r. 77,56 mln zł wobec 64,92 mln zł zysku rok wcześniej, co daje ok. 1,44 zł zysku na akcję.

Czy warto wziąć udział w tej ofercie? Rozważmy wszystkie „za” i „przeciw”…

Co przemawia za kupnem?

Rozpoznawalna i na ogół dobrze kojarzona marka.

Lider rynku doradców finansowych w Polsce.

Sam rynek ma duży potencjał rozwoju, chociaż pośrednictwo w udzielaniu kredytów może trochę zwolnić w sytuacji zapowiadanych podwyżek stóp procentowych.

Spółka mimo to szuka kolejnych nisz i rynków, na których mogłaby prowadzić działania. W planach branża ubezpieczeniowa, dom maklerski i TFI.

Co przemawia za wstrzymaniem się?

Zastanawia bardzo duża wartość oferty – sprzedawana jest niemal połowa spółki (dokładniej 45%). Dlaczego właściciel pozbywa się aż tylu udziałów?

Obecna sytuacja na rynku finansowym nie jest za ciekawa – niepewność nie sprzyja debiutom.

Ograniczone możliwości zapisu. Na akcje można zapisać się tylko u tych maklerów: Noble Securities, Open Finance, CDM Peako i DM Peako.

Spółka ma chyba problem z relacjami inwestorskimi. Prospekt emisyjny został opublikowany stosunkowo późno, a zakładka „oferta publiczna akcji” na stronie Open jest wyraźnie zaniedbana.

Trochę dziwią plany przejęcia kolejnego TFI, w sytuacji gdy w grupie istnieje już Noble TFI.

Większość przychodów spółki pochodzi z Getin Noble Bank i TU Europa. To także spółki Leszka Czarneckiego.

Zanim zapiszesz się na akcje

Zapoznaj się z najważniejszymi rozdziałami prospektu emisyjnego.

Poznaj harmonogram oferty. Zapisy dla inwestorów indywidualnych trwają do 22 marca. Tego samego dnia zostanie podana ostateczna cena akcji dla inwestorów indywidualnych. Przydział akcji będzie miał miejsce 25 marca, po zakończeniu zapisów dla inwestorów instytucjonalnych. Debiut na GPW – 5 kwietnia.

Pamiętaj, że zapisując się na akcje musisz mieć środki na rachunku w dniu zapisu – na sumę odpowiadającą zakupowi akcji po cenie maksymalnej.

Treści zawarte w artykule są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.