Filtrowanie wszystkich postów po tagu "karty płatnicze." Wyczyść filtr

W ostatnich tygodniach gorącym tematem są karty zbliżeniowe. Wygodna technologia pozwalająca na szybkie płatności bezstykowe do 50 zł budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa takich transakcji.

Na stronach portalu Gazety Wyborczej oraz na własnym blogu Maciej Samcik szczegółowo rozpisał poszczególne ryzyka związane ze zbliżeniówkami. Sprawę zbadał także Niebezpiecznik prezentując kolejne metody na wyczyszczenie konta posiadacza karty z PayWave lub PayPass.

Głównym zarzutem jest to, że banki pozwalają na to, aby transakcje zbliżeniowe odbywały się w trybie offline. To oznacza, że przy próbie transakcji terminal nie łączy się od razu z bankiem i nie sprawdza ustalonych limitów.  W ten sposób płatności zbliżeniowe mogą doprowadzić nas do debetu (bo terminal nie sprawdzi, czy mamy wystarczającą ilość środków na koncie, tylko przyjmie transakcję) lub przekroczenia limitu na karcie kredytowej. A to naraża nas kolejne karne opłaty.

W skrajnej sytuacji te limity może przekroczyć za nas złodziej.

Druga istotna wątpliwość dotyczy tego jak banki rozpatrują reklamacje dotyczące nieautoryzowanych transakcji dokonanych kartami zbliżeniowymi. Pojawiały się historie klientów, którzy reklamowali transakcje na skradzionych kartach zbliżeniowych, natomiast bank, wystawca karty, odrzucał takie zgłoszenie argumentując, że "okazanie karty przy terminalu jest wystarczającą autoryzacją”.

To bardzo zła praktyka i w takich przypadkach należy się odwoływać. Bank odpowiada za każdą transakcję, która nie jest weryfikowana PIN-em. Przyłożenie karty do czytnika nie jest wystarczającą weryfikacją. To wynika z Ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych, takie jest też stanowisko MasterCard.

Trzecia rzecz to fakt, że banki na ogół nie dają klientom możliwości zablokowania transakcji zbliżeniowych. Stąd szereg poradników w internecie o tym, gdzie naciąć kartę, aby uszkodzić odpowiednią antenkę. Tylko ostatnio wyłamał się mBank, który dał możliwość wyłączenia płatności bezstykowych na swoich kartach. Taka operacja jest jednak nieodwracalna i funkcji zbliżeniowej nie będzie można potem przywrócić.

--

A jakie jest Wasze zdanie na temat kart zbliżeniowych?

Korzystacie z nich na co dzień? Mieliście kiedyś do czynienia z sytuacją, która budziłaby wątpliwości co do bezpieczeństwa transakcji bezstykowych? Gdybyście mieli taką możliwość, to wybralibyście kartę zbliżeniową czy tradycyjną?

Zapraszamy do dyskusji!

Fot. Flickr / Images_of_money

Ogólne Kiedy przydaje się gotówka?

  • 30 października 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 11 comment

Na początek muszę Wam wyznać, że nie przepadam za gotówką. Banknotów i monet staram się trzymać przy sobie niezbędne minimum. Za to jestem wielkim zwolennikiem płacenia kartą i ogólnie obrotu bezgotówkowego.

Szczerze mówiąc, to nawet ucieszyłbym się, gdyby gotówka zniknęła całkowicie - zastąpiona przez karty, czy też telefony z NFC. I nawet jestem skłonny przekonać się do płatności zbliżeniowych, mimo potencjalnych niebezpieczeństw, o których słychać tu i ówdzie.

Ale zanim to nastąpi muszę żyć z gotówką. I jednocześnie muszę przyznać, że są sytuacje, kiedy gotówka sprawdza się lepiej niż karta.

Gotówka w funduszu awaryjnym

O tym, że fundusz awaryjny to absolutna podstawa zdrowych finansów osobistych pisaliśmy już nieraz. Budowę niezależności finansowej po prostu trzeba zacząć od stworzenia podstaw finansowego bezpieczeństwa. A pierwszą cegiełką jest właśnie fundusz na nagłe wydatki.

No i właśnie: gdzie trzymać środki z takiego funduszu. Najczęściej doradzamy konta oszczędnościowe, które łączą szybki dostęp do pieniędzy i to, że te pieniądze w międzyczasie pracują. A to ważne, bo z funduszu awaryjnego z definicji korzystamy rzadko, więc warto, aby w międzyczasie przynajmniej wygrywać z inflacją.

Ale środki na koncie oszczędnościowym to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa to właśnie gotówka.

Przy nagłych wydatkach bywa tak, że wszystko na raz idzie źle. W banku jest akurat przerwa techniczna i nie można zrobić przelewu, najbliższy bankomat ma awarię albo po prostu potrzebujesz pieniędzy tu i teraz – nie możesz czekać aż dojdzie przelew, czy wybierać się w wycieczkę do bankomatu lub oddziału.

Tak czy inaczej, gotówkę w domu warto mieć, właśnie na wypadek takich pechowych sytuacji.

Gotówka na wakacjach

Czyli gotówka przydaje się w sytuacjach nagłych i stresowych. Jednocześnie, w przypadku z przeciwnego końca skali – wakacji i relaksu – też warto zaopatrzyć się w gotówkę.

Chociażby po to, by oszczędzić sobie nerwów, które mogłyby całkiem popsuć wakacyjne wspomnienia.

Na wyjazdy (zwłaszcza zagraniczne) oprócz kart płatniczych jak najbardziej warto mieć ze sobą też pewien zapas gotówki. Po co?

Jedna kwestia to stawki za przewalutowanie w Twoim banku. Jeżeli wychodzi istotnie drożej niż w kantorze, to może w ogóle nie opłaca się płacić za granicą kartą.

A przy płatnościach kartą mogą zdarzyć się różne dziwne historie. Nie wiem czy wiesz, ale banki stale monitorują transakcje z kart w poszukiwaniu podejrzanych płatności. Służy to temu, by „z automatu” zablokować kartę i ograniczyć straty, gdy np. karta padła ofiarą skimmerów lub została skradziona i złodziej jak najszybciej próbuje wyciągnąć z niej jak najwięcej.

To jest w interesie banku, bo w większości przypadków to właśnie bank odpowiada za straty wynikłe z nieuprawnionego użycia karty. Wyjątkiem są sytuacje, gdzie w sposób oczywisty zawinił klient, czyli przykładowo skradziono mu portfel, gdzie oprócz kart była też kartka-przypominajka z zapisanymi kodami PIN.

W każdym razie, bank działa w interesie bezpieczeństwa płatności kartami. Z tym, że czasami pojawiają się błędy w Matrixie.

Przykład? Większość Twoich transakcji to te w pobliżu miejsca zamieszkania, w sklepie osiedlowym, w restauracji na mieście i ogólnie rzecz biorąc – na terenie Polski. Gdy nagle na takiej karcie pojawią się zakupy i wypłaty gotówki w np. w Barcelonie czy gdzieś indziej za granicą i co gorsza, nie będzie to pojedyncza transakcja, tylko seria – bank zacznie podejrzewać, że coś jest nie w porządku. W takim przypadku może prewencyjne zablokować kartę, a Ty – biedny kliencie – radź sobie bez dostępu do pieniędzy za granicą. Takie historie się zdarzają.

Zapas gotówki to w takim przypadku wybawienie. Przynajmniej do czasu, kiedy uda się wytłumaczyć na infolinii, że karta jest wciąż w bezpiecznych rękach.

Gotówka dla zniżek

Spotkałeś się kiedyś z taką praktyką sklepów, gdzie ceny mają na stałe wliczony „rabat” – np. 3%. Z tym, że rabat ten obowiązuje tylko w przypadku płatności gotówką. Jeżeli płacisz kartą, to cena jest odpowiednio podwyższana.

W niektórych sklepach informacje o takim postępowaniu są dostępne w prosty sposób, są tabliczki informacyjne przy kasach, jest też odpowiedni komunikat na stronie internetowej. Ale czasem o taki rabat trzeba powalczyć – wystarczy zapytać sprzedawcy, czy możemy liczyć na jakąś zniżkę, jeżeli zamiast karty zapłacimy gotówką.

Sam z takimi sytuacjami najczęściej spotykałem się w różnych sklepach z komputerami i elektroniką.

Nie wszędzie zapłacisz kartą

Jeżeli codzienne zakupy robisz w Biedronce lub innych sklepach, które „dla zasady” nie posiadają terminali (lub, znów „dla zasady”, posiadają, ale jakimś dziwnym trafem zawsze „zepsute”), to nie masz wyjścia i gotówka jest niezbędna.

Codzienne drobiazgi

Płatności w parkomatach, na myjni bezobsługowej, drobne rozliczenia między znajomymi, zamawianie jedzenia do domu, kupno biletów w autobusie. Tam najczęściej zawsze potrzebne jest kilka złotych w gotówce. Gdzieniegdzie da się to już ominąć (np. płacąc zbliżeniowo za bilet w biletomacie), ale to nadal rzadkość (i nie do końca bez ryzyka).

A Ty wolisz płacić gotówką czy kartą?

Fot. Flickr/BlatantWorld.com

 

Planowałeś podróż z OLT Express, a po ostatnich wydarzeniach zostałeś bez biletu i bez pieniędzy? Jeszcze nie wszystko stracone – pieniądze będziesz mógł odzyskać bez czekania na łaskę przewoźnika. O ile tylko za bilet płaciłeś kartą.

Z pomocą przychodzi jedna z rzadko wykorzystywanych (i jeszcze rzadziej wspominanych w materiałach informacyjnych banków – chyba jedynie BZ WBK i Inteligo piszą o tym otwarcie) usług związanych z kartami płatniczymi. Chodzi o chargeback, czyli bardziej po polsku – obciążenie zwrotne.

Na czym polega chargeback?

Na to pytanie nie znają odpowiedzi nawet niektórzy pracownicy banków. Zwłaszcza pracownicy infolinii mogą nie być zaznajomieni z tą procedurą.

Chargeback to procedura, którą możesz wszcząć jeżeli:

  • sprzedawca nie dostarczył Ci zamówionego towaru, dostarczył uszkodzony lub niezgodny z umową
  • zapłata za ten sam towar została dokonana kilka razy (zduplikowane transakcje)
  • sprzedawca nie wywiązał się z zamówionej usługi (np. wycieczka z biurem podróży, lot samolotem)

Chargeback to po prostu odwołanie danej płatności kartą. Całość polega na tym, że klient zgłasza do banku podejrzaną transakcję, a ten w jego imieniu kontaktuje się z centrum rozliczeniowym. Centrum rozliczeniowe zwraca pieniądze bankowi i pobiera odpowiednią sumę z konta sprzedawcy. Ale te pieniądze nie wracają jeszcze do klienta...

Aby zapobiec ewentualnym nadużyciom pieniądze trzymane są w depozycie banku. Tak, aby sprzedawca miał szanse się odwołać od całej procedury. Na udowodnienie, że wywiązał się z umowy z klientem ma kilka dni (zależnie od ustaleń z centrum rozliczeniowym). Jeżeli nie przedstawi wiarygodnego dowodu na powodzenie całej transakcji, to pieniądze wracają do klienta.

Gdzie zgłosić się z wnioskiem o chargeback?

Zgłoś się bezpośrednio do banku, który wydał kartę, którą dokonałeś feralnej transakcji. Bank w Twoim imieniu rozpocznie procedurę weryfikacji transakcji w firmie obsługującej płatności.

Samego zgłoszenia można dokonać za pośrednictwem infolinii banku. Dalsze postępowanie zależy już od samego banku (czasami wystarczy kontakt przez infolinię, innym razem trzeba złożyć pisemny wniosek).

Czy moja karta ma chargeback?

Tak, ta procedura dotyczy wszystkich kart Visa i Mastercard: debetowych, kredytowych, a nawet prepaid.

Kiedy można złożyć wniosek o chargeback?

Całą procedurę można rozpocząć już w momencie, w którym dana transakcja zostanie zaksięgowana na rachunku karty. A ile można czekać ze złożeniem reklamacji?

Visa daje limit 120 dni od dnia, w którym wystąpił problem. To niekoniecznie może być dzień transakcji (który w przypadku biletów lotniczych mógł mieć miejsce nawet kilka miesięcy temu), a np. dzień, w którym biuro podróży odwołało wycieczkę, przewoźnik odwołał loty, sprzedawca nie dostarczył towaru…

Ale Visa swoje, a banki swoje. Niektóre (np. mBank) traktują zgłoszenie chargeback jako zwykłą reklamację. A na jej złożenie bank daje już tylko 30 dni.

W każdym razie – nie warto zwlekać i najlepiej zgłosić się do banku jak najszybciej.

Kiedy dostaniesz pieniądze?

Jeżeli wszystko jest ok i nie ma zastrzeżeń do anulowania transakcji, pieniądze powinny zostać ponownie zaksięgowane na rachunku klienta w ciągu dwóch-czterech tygodni. 

Fot. Flickr / Images_of_Money 

Ogólne Większe szanse na obniżenie opłat za transakcje kartami

  • 13 maja 2012
  • Krzysztof Sobolewski
  • 2 comment

Ale jakie opłaty za transakcje kartami? Przecież my nic nie płacimy…

My – kupujący nie płacimy, ciężar opłat spoczywa na sprzedawcach. W małych sklepach jest to nawet 3-4% od wartości każdej transakcji, w dużych sklepach ok. 1,5%.

Sprzedawcy od dłuższego czasu, całkiem słusznie, narzekają na wysokość tych opłat.

Są one najwyższe w Europie!

A do tego są skonstruowane w taki sposób, że narażają sprzedawców na straty. W końcu jest to opłata od wartości transakcji, a nie od marży. W przypadku niektórych zakupów właściciel musi dokładać do interesu.

Więcej danych o opłatach intercharge możecie znaleźć w tym raporcie, opracowanym przez NBP.

Ale też nie ma co się zbytnio rozczulać nad ciężkim losem sklepów. W końcu te koszty i tak ostatecznie przerzucają na nas.

Narodowy Bank Polski od jakiegoś czasu prowadzi kampanię na rzecz obniżenia opłat kartowych, prowadząc negocjacje z bankami, agentami rozliczeniowymi i Visą (Mastercard się wyłamuje).

I jest chyba coraz bliżej porozumienia, bo ostatnio Visa zadeklarowała gotowość do realizacji programu redukcji opłat kartowych. A za Visą, prędzej czy później, pewnie pójdzie Mastercard.

Co to oznacza dla nas, klientów? Kilka rzeczy:

1. Sprzedawcy często wliczali opłaty kartowe w ceny towarów. Jest szansa, że te będą teraz nieznacznie tańsze.

2. W innych sklepach, szczególnie w kategorii RTV/AGD, panował dziwny (moim zdaniem) zwyczaj: „wszystkie ceny zawierają rabat 3% za płatność gotówką” – a jak, drogi kliencie, chcesz płacić kartą, to zdejmujemy rabat.

O takich rzeczach klient dowiaduje się najczęściej dopiero w momencie płatności (chyba, że czyta dokładnie wszystkie ulotki i ogłoszenia porozrzucane po sklepie), więc konieczność dopłaty jest nieprzyjemną niespodzianką.

Po obniżeniu opłat kartowych jest szansa, że takie zwyczaje znikną.

3. Ale znikną też dobre rzeczy dla klientów banków. W momencie, gdy opłaty za transakcje kartami zostaną obniżone, banki nie będą już tak skore, by dzielić się tym zyskiem ze swoim klientem. Możliwe zatem, że wystawcy kart mocno ograniczą takie bonusy jak cashback/moneyback.

Ale ostatecznie obniżenie opłat kartowych powinno opłacić się nam wszystkim.

Fot. Flickr / MyTudut 

Ogólne Płatności bezstykowe

W ciągu najbliższych dwóch lat bank PKO BP zamierza wymienić 6 mln kart płatniczych. To wszystkie „plastiki” wydane przez ten bank do kont osobistych. W nowych kartach poza mikroprocesorem (chipem) nowością będzie funkcja zbliżeniowa PayWave, która umożliwia dokonywanie płatności bezstykowych.

Płatności bezstykowe to realna alternatywa dla gotówki w miejscach, gdzie płacimy niewielkimi kwotami, a szybkość przeprowadzania transakcji ma duże znaczenie – w kioskach, fast food'ach czy autostradowych bramkach. Sam proces dokonywania płatności jest niezwykle prosty – nie podajemy sprzedawcy karty, a jedynie zbliżamy ją do specjalnego czytnika na odległość 0-5 cm.

Jeżeli płatność zostanie przyjęta, to na terminalu pojawi się komunikat oraz nadany zostanie sygnał dźwiękowy. Co istotne w przypadku płatności bezstykowych, papierowe potwierdzenie transakcji nie jest standardowo drukowane, a jego wydanie odbywa się na życzenie klienta.

Przy transakcjach do 50 zł nie jest wymagane podawanie kodu PIN, a autoryzacja odbywa się w kilka- kilkanaście sekund. To nawet trzykrotnie szybciej niż przy standardowych płatnościach kartą. Dla transakcji przekraczających kwotę 50 zł niezbędne będzie wprowadzenie kodu PIN. O kod możemy być poproszeni także w przypadku mniejszych transakcji, a wszystko zależy od bankowych systemów zabezpieczeń, które przy wykorzystaniu specjalnych algorytmów będą identyfikowały podejrzane transakcje i w ramach weryfikacji klient będzie wtedy proszony o wprowadzenie PIN-u.

Limity wysokości jednorazowej transakcji bez PIN-u obowiązują także w innych krajach – w strefie euro jest to 20 euro, w Wielkiej Brytanii 15 funtów, a w Stanach Zjednoczonych 25 dolarów.

Dokonywanie płatności bezstykowych (contactless) jest możliwe tylko w specjalnie przystosowanych terminalach zbliżeniowych. Oczywiście wydawane karty PayWave (Visa) i PayPass (MasterCard) umożliwiają także płatności w standardowych urządzeniach i wypłaty z bankomatu, a więc klienci nie są skazywani na poszukiwanie odpowiedniego terminala.

Wygoda posługiwania się kartami zbliżeniowymi jest poważnym argumentem za ich użytkowaniem. Oczywiście sporą barierą jest niewielka liczba punktów akceptantów, ale z każdym miesiącem powinno być ich coraz więcej. Fundamentalnym wydaje się jednak pytanie o bezpieczeństwo posługiwania się taką kartą.

Teoretycznie posługiwanie się kartą PayWave lub PayPass jest tak samo bezpieczne jak standardową kartą płatniczą. Dopóki karta jest w naszym posiadaniu, nie grozi nam utrata pieniędzy. Problem pojawia się jednak, gdy kartę zgubimy lub utracimy wskutek kradzieży. W takiej sytuacji nieuczciwa osoba może dokonywać nią transakcji, a do kwoty 50 zł nikt nie będzie prosił jej o podanie kodu PIN. Przed taką sytuacją ochroni nas jednak dbałość o własne karty i częste sprawdzanie czy żadnej nie brakuje. Ponadto możliwe jest ustalenie limitu dokonywanych transakcji oraz ubezpieczenie karty na wypadek nieuprawnionego użycia przez osobę trzecią.

Wiele osób zastanawia się także czy np. przechodząc obok terminala nie dokonamy nieumyślnie transakcji. Osoby, które korzystały np. z biletów komunikacji miejskiej na kartach zbliżeniowych wiedzą, że czasami wystarczy przejść obok kasownika z kartą w plecaku, by doszło do komunikacji między plastikiem a odbiornikiem. Przed taką sytuacją jesteśmy jednak zabezpieczeni – przede wszystkim by doszło do płatności na terminalu musi zostać wprowadzona kwota, a karta musi znaleźć się blisko terminala. Ponadto wykluczona została możliwość dokonania dwukrotnie tej samej transakcji (np. trzymając zbyt długo kartę przy terminalu)  - aby dokonać kolejnej transakcji ponownie musi zostać wprowadzona kwota, a kartę należy zbliżyć do terminala jeszcze raz.

Karty zbliżeniowe oferują w Polsce mBank, MultiBank, Millennium, BZ WBK, Alior Bank, ING, Citi Bank, Deutsche Bank, Invest-Bank i Polbank. Wkrótce korzystanie z nich będzie możliwe w PKO BP, BPH, DnB Nord, Lukas Banku i w bankach spółdzielczych. Samych kart Visa – wg szacunków organizacji – ma być na koniec roku przeszło 2 mln.

Wydaje się, że płacenie kartami contactless stanie się w ciągu kilku lat stosunkowo powszechne. Zwiększająca się liczba kart i terminali będzie prowadzić do popularyzacji tej formy płatności. Być może za kilka lat dźwięk monet brzęczących w portfelu będzie już tylko wspomnieniem, a kupując w kiosku gazetę będziemy mieć ze sobą tylko kartę zbliżeniową.

Fot. SXC.HU / Mapelc

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.