Filtrowanie wszystkich postów po tagu "kredyty." Wyczyść filtr

Kredytowa rewolucja nadciąga

Rekomendacja TZ tekstem Rekomendacji T możemy zapoznać się już od kilku miesięcy, ale dopiero teraz pojawiają się konkretne interpretacje jej zapisów. Przedstawiciele sektora bankowego coraz głośniej mówią o tym jak zmieni się kredytowy rynek, a wiele wskazuje, że mogą być to zmiany rewolucyjne.

Część zapisów Rekomendacji T zacznie obowiązywać we wrześniu, a inne w grudniu. Ostateczne efekty wprowadzenia zapisanych rozwiązań poznamy więc za parę miesięcy. Wydaje się jednak, że tym razem śruba z kredytami – szczególnie walutowymi – zostanie mocno przykręcona. Kwestie, których wskutek różnych interpretacji nie rozwiązała Rekomendacja S, zostały tym razem uszczegółowione.

Dyrektor generalny Związku Banków Polskich Andrzej Wolski na wczorajszej konferencji prasowej podkreślił, że przy kredytach na okres dłuższy niż 5 lat wkład własny klienta będzie musiał stanowić 20 proc. wartości kredytu. Wypowiedź dotyczyła co prawda tylko kredytów walutowych, ale to właśnie one umożliwiały wielu osobom zakup pierwszego mieszkania, gdyż raty były nawet 20-30 proc. niższe od tych w złotówkach.

Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że banki już wcześniej zaostrzyły kryteria udzielania kredytów denominowanych we frankach czy euro. Teraz jednak będzie to wynikało z rekomendacji nadzoru, która mimo tego, że jest zgodnie z nazwą tylko rekomendacją, to jednak z pewnością stosować będą się do niej wszystkie banki. Być może jednak różnić będą się w interpretacji określonych zapisów, a to otwiera furtkę do rozluźniania zasad.

Rekomendacja odnosi się także do innego problemu związanego z wieloletnimi kredytami mieszkaniowymi. Jeżeli wartość nieruchomości, która jest zabezpieczeniem spłaty spadnie (a mieliśmy taką sytuację chociażby kilkanaście miesięcy temu), to bank będzie musiał poprosić klienta o dodatkowe zabezpieczenie lub nawet wypowiedzeć mu umowę kredytu. Odpowiednie zapisy będą musiały znaleźć się w umowie kredytowej, a to pozwoli uniknąć sytuacji, które opisywały media, gdy banki działały nierzadko w sposób nieokreślony wcześniej w umowie.

Zapisy Rekomendacji T zapewne ograniczą akcję kredytową. Trudniejszy dostęp do pieniędzy może być także problemem dla deweloperów, których klienci mogą częściej spotykać się w bankach z odmową kredytowania. To jednak niejedyna branża, dla której nowe zasady mogą być hamulcem w prowadzeniu biznesu. Duże straty mogą ponieść także producenci i dystrybutorzy sprzętu RTV i AGD.

Do tej pory chcąc kupić na raty telewizor czy lodówkę wystarczyło pójść do odpowiedniego sklepu, a decyzję kredytową nierzadko wydawano w kilkanaście minut. Wystarczył tylko dowód osobisty i dobra historia kredytowa. Rekomendacja T nie dopuszcza udzielania kredytów na dowód czy oświadczenie. Przy każdym kredycie będziemy więc potrzebować zaświadczenia z pracy, a to wydłuży proces udzielania kredytów i jak można przypuszczać wskutek dokładniejszej weryfikacji będziemy mieć także więcej decyzji odmownych niż dotychczas.

Rekomendacja T zwiększy bezpieczeństwo polskiego rynku bankowego. Może się jednak zdarzyć, że cenę zapłacą za to klienci najmniej zarabiający, dla których otrzymanie kredytu będzie dużo trudniejsze niż do tej pory. Banki poprawią zapewne jakość portfeli kredytowych, a mniejszy popyt na pożyczki może zwiększyć konkurencję i w konsekwencji obniżyć cenę (oprocentowanie).

Trudno jednak dokładnie wyrokować jak ostatecznie zmieni się kształt rynku bankowego w Polsce. Wiele zależy od tego w jaki sposób zapisy rekomendacji przełożą się na regulacje w poszczególnych bankach. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy także Komisję Nadzoru Finansowego – odpowiedź przedstawiciela nadzoru opublikujemy wkrótce na blogu.

Fot. SXC.HU / just4you

Ogólne Mieszkanie na Dzień Matki

Dzisiaj Dzień Matki, a my z tej okazji sprawdzamy czy mamy samodzielnie wychowujące dzieci mogą  liczyć na otrzymanie kredytu hipotecznego. Banki konkurują ze sobą coraz mocniej, a dostępność kredytów powoli się zwiększa. Czy jednak samotna mama z dzieckiem także może liczyć na pozytywną decyzję banku?

Spadające oprocentowanie i marże, a nawet brak prowizji. W taki sposób instytucje finansowe kuszą nas do zaciągania kredytów hipotecznych. Sytuacja banków jest dobra, a nasze mieszkaniowe długi są spłacane lepiej niż wszystkie inne. Dlatego walka o rynek "hipotek" jest szczególnie mocna. Nasza analiza pokazuje, że mama zarabiająca średnią krajową (około 2370 zł netto) może otrzymać kredyt pozwalający na zakup mieszkania w niewielkim mieście, ale już niekoniecznie w Warszawie czy Krakowie.

W tym momencie na największą przychylność samodzielne mamy mogą liczyć w banku BZ WBK. Zaciągając kredyt na 30 lat, mogą one liczyć na kwotę 180 tys. zł. Przeanalizowaliśmy także oferty kilku innych banków. W Alior Banku można otrzymać 175 tys. zł, w Kredyt Banku 165 tys. zł, w BOŚ 160 tys. zł, a w banku BPH – 125 tys. zł.

Niezłą ofertę przygotował także MultiBank, w którym kredyt mógłby sięgnąć około 150 tys. zł. - Taka kwota, choć niewielka, pozwala na zakup 30-40 metrowego mieszkania we Wrocławiu, Toruniu, Łodzi, a nawet Krakowie czy Poznaniu. - mówi Małgorzata Matyjas z Wydziału Planów Finansowych w MultiBanku.

Rata kredytu we wszystkich powyższych bankach oscyluje w granicach 1000 zł. Bank obliczając zdolność kredytową bierze pod uwagę m.in. to, że na wychowaniu kredytobiorcy pozostaje dziecko, a także inne stałe koszty życia. - Szacując swoje możliwości przed decyzją o zakupie mieszkania, Panie powinny jednak pamiętać o tym, że alimenty nie stanowią dochodu branego pod uwagę przy wyliczaniu zdolności kredytowej – dodaje Matyjas.

Rata może zostać zmniejszona o 30-40 proc. dla korzystających z programu „Rodzina na Swoim”. Należy jednak pamiętać, że wsparcie państwa jest wypłacane tylko przez pierwszych osiem lat kredytowania. Znacząco zwiększa to jednak dostępność kredytów na rynku, a bank może wziąć pod uwagę także fakt, że za kilka lat wynagrodzenie kredytobiorcy powinno być wyższe i będzie on mógł spłacać większą ratę.

Sposobem na podwyższenie zdolności kredytowej może być dołączenie dodatkowego kredytobiorcy – np. innego członka rodziny. Warto także spłacić inne kredyty i zlikwidować nieużywane karty kredytowej. W przypadku samodzielnego kredytobiorcy każdy – nawet drobny – szczegół może mieć bardzo istotne znaczenie.

Wkrótce napiszę o innych czynnikach, które pozytywnie lub negatywnie wpływają na zdolność kredytową. A korzystając z okazji... składamy wszystkim mamom najlepsze życzenia z okazji ich święta. Wierzymy, że wszystkie marzenia - także finansowe - mogą się spełniać przez cały rok, a nie tylko w ten jeden, szczególny dzień. Liczymy na to, że z Kontomierzem będzie to jeszcze prostsze!

Ogólne Dzień spłaty kredytu

Większość banków oferuje możliwość samodzielnego określenia dnia spłaty kredytu. Jego odpowiedni wybór ma duże znaczenie i może rzutować na zdolność kredytową i szanse na kolejne kredyty w przyszłości. Jak więc wybrać najkorzystniej?

Zacznijmy od wyjaśnienia czym jest dzień spłaty kredytu. Jest to data, w której pieniądze z tytułu spłaty zadłużenia powinny znaleźć się na koncie banku. Wielu wierzycieli dopuszcza drobne opóźnienie – zazwyczaj maksymalnie 2-3 dni. Jest to wentyl bezpieczeństwa dla klientów, którzy przelew zlecają w dniu upływu terminu lub z różnych przyczyn nie są w stanie zapłacić na czas. Nie jest to jednak sztywna reguła – niektóre banki „ścigają” klientów już w dzień po upływie terminu, a zgodnie z umową kredyt powinien być spłacony bez opóźnień.

W przypadku kredytów gotówkowych, hipotecznych czy samochodowych dzień spłaty jest stały – np. jest to 10 dzień każdego miesiąca. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku kart kredytowych – tutaj dzień spłaty jest ruchomy (+/- kilka dni), co wynika ze specyfiki tego produktu. Przy składaniu  wniosku o kartę kredytową w większości banków nie będziemy pytani o dzień spłaty, ale o dzień zakończenia cyklu rozliczeniowego – do niego dolicza się okres bezodsetkowy i w ten sposób otrzymuje się finalny dzień spłaty. Jest on każdorazowo wyszczególniony na comiesięcznym wyciągu.

Dzień spłaty kredytu powinien przypadać co najmniej kilka dni po dacie, w której otrzymujemy comiesięczne wynagrodzenie. Jeżeli więc pensja jest przelewana na nasze konto do 10 dnia miesiąca – to najlepiej dzień spłaty kredytu ustalić na 15 dzień miesiąca. Tych kilka dni daje większą pewność, że nawet  w przypadku opóźnienia w wypłacie pensji nie spóźnimy się z uregulowaniem zobowiązania.

Pamiętajmy, że gdy dzień spłaty kredytu wypada w dzień wolny od pracy, to przesuwa się go na następny dzień roboczy. Taka sytuacja ma miejsce przede wszystkim w weekendy, ale także w dni ustawowo wolne od pracy, których w polskim kalendarzu jest kilkanaście.

I jeszcze praktyczna porada na koniec. Ze względu na specyfikę raportowania do Biura Informacji Kredytowej należy szczególnie uważać, gdy dzień spłaty kredytu przypada w ostatnich dniach miesiąca. Jeżeli dzień spłaty kredytu został ustalony na 27 dzień miesiąca, to w lutym 2010 wypadł on w sobotę. Oznacza to, że rata została ściągnięta dopiero 1 marca. Raport do BIK-u jest jednak generowany w bankach wg stanu na ostatni dzień miesiąca. I w takiej sytuacji do Biura Informacji Kredytowej mogła zostać przekazana informacja, że za luty płatność... nie wpłynęła w terminie. I w takiej sytuacji pojawi się 2-dniowe opóźnienie, chociaż w praktyce do niego nie doszło. W takiej sytuacji należy wystąpić do naszego banku o sprostowanie danych wysłanych do Biura Informacji Kredytowej.

Ogólne Kredyt czy wynajem?

Jeden z naszych użytkowników zwrócił uwagę na porównanie opłacalności kupna mieszkania na kredyt i jego wynajmu. Prosta analiza pokazuje, że zdecydowanie bardziej opłaca się wynająć, by... później kupić.

Załóżmy, ze interesuje nas mieszkanie o wartości 450 tysięcy złotych. Za taką kwotę można w Warszawie kupić nieruchomość o powierzchni około 50-55 mkw. Rata kredytu bez wkładu własnego na 30 lat będzie wynosiła około 2980 zł miesięcznie. Łączny koszt kredytu (kwota oddana bankowi) wyniesie około 1,07 mln zł.

Bez większych problemów można wynająć identyczne mieszkanie za 2000-2200 zł miesięcznie z opłatami. Pamiętajmy, że do kosztu mieszkania na kredyt trzeba doliczyć także jego czynsz – zapewne około 400 zł miesięcznie.

Wiemy już ile będzie wynosiła rata mieszkania kupowanego na kredyt. Rozważmy wariant alternatywny – wynajem mieszkania i odkładanie zaoszczędzonej kwoty, czyli około 1300 zł. Ta kwota to różnica pomiędzy ratą kredytu powiększoną o czynsz, a kosztem wynajmu. Zwrot z oszczędności przyjmijmy na realistycznym poziomie 5% rocznie. W takim przypadku przez 5 lat zaoszczędzimy około 87 tysięcy złotych.

Zakładając, że po 5 latach takie samo mieszkanie będzie kosztowało już około 495 tysięcy złotych, to odłożone pieniądze zapewnią 17,5% wkładu własnego. Okres kredytowania skrócimy o 5 lat, przez które odkładaliśmy pieniądze.

Skalkulowany w ten sposób kredyt będzie kosztował około 2650 zł miesięcznie. Różnica wydaje się stosunkowo niewielka – około 300 zł miesięcznie. Weźmy jednak pod uwagę, że łączny koszt takiego kredytu wyniesie około 800 tysięcy złotych i będzie niemal 300 tysięcy złotych niższy od pierwszego wariantu! Różnica ta wzrośnie o kolejne 80 tysięcy złotych, gdy zdecydujemy się na raty malejące, a dalsze oszczędności mogą wynikać ze skorzystania z programu „Rodzina na swoim”.

Jak więc widać odkładając 78 tysięcy złotych (1300 zł x 60 miesięcy) możemy obniżyć koszt kredytu o przeszło 25 proc. Trzeba także dodać, że kupowanie mieszkania na kredyt z wkładem własnym jest tańsze niż finansowanie zakupu 100 proc. nieruchomości – niższe są prowizje, oprocentowanie czy składki ubezpieczeniowe.

Takie obliczenia mają jednak poważny mankament – nie wiemy jakie będą rynkowe realia za kilka lat. Trudno przewidzieć ceny nieruchomości, stopy procentowe czy samą dostępność kredytu. Jedno jednak nie powinno się zmienić – kupowanie mieszkania z wkładem własnym zawsze będzie tańsze, bo i ryzyko banku w takim wypadku jest mniejsze. Oszczędności wynikają także z innej zasady – im krótszy jest okres kredytowania tym finalny koszt kredytu jest niższy.

Ogólne Kredyty konsumenckie - prawa klienta

Zaciągając pożyczkę do 80 tysięcy złotych w banku lub firmie pożyczkowej zawieramy z mocy prawa umowę o kredyt konsumencki. Dzięki temu korzystamy z szeregu uprawnień, których znajomość może uratować nas przed ponoszeniem bardzo wysokich kosztów szybkich pożyczek. Poniżej znajdziecie opis podstawowych praw przysługujących zadłużającemu się konsumentowi.

Poniżej opisanych praw nie stosuje się do kredytów udzielanych bez oprocentowania – np. rat 0% na sprzęt RTV czy AGD. Co jednak istotne kredyt taki nie może być obarczony żadnymi dodatkowymi opłatami – w innym przypadku będzie to kredyt konsumencki.

Informacje w umowie

W umowie o kredyt konsumencki muszą się znaleźć informacje dot. wysokości kredytu, terminu spłaty rat, a także wszystkie koszty kredytu: oprocentowanie (nominalne i rzeczywiste), prowizje, ubezpieczenia itp. Jeżeli kredyt jest zaciągany na nabycie rzeczy lub usługi, to w umowie musi znaleźć się jej opis.

Jeżeli umowa nie zostaje od razu wydana kredytobiorcy, to musi on otrzymać egzemplarz niepodpisany – z treścią odpowiadającą właściwej umowie. Podpisany egzemplarz umowy kredytowej musi zostać dostarczony kredytobiorcy najpóźniej w ciągu 7 dni od jej zawarcia.

Limity kosztów

Łączna kwota wszystkich opłat i prowizji nie może przekraczać 5% udzielonego kredytu. Do kwoty tej nie wlicza się jednak kosztów ubezpieczenia.

Niespełnienie powyższych wymagań powoduje, że kredytobiorca nie musi spłacać odsetek ani innych opłat od kredytu, a zobowiązany jest jedynie do zwrotu kapitału pożyczki oraz kosztów ew. ubezpieczenia.

Spłata przed terminem

Klient ma prawo spłacić kredyt przed terminem. W takim wypadku jest zobowiązany poinformować o zamiarze wcześniejszej spłaty na 3 dni przed jej dokonaniem. Za wcześniejszą spłatę nie jest dozwolone pobieranie dodatkowych opłat.

Jeżeli wcześniejsza spłata dotyczy kredytu oprocentowanego, to klient nie jest zobowiązany do zapłaty oprocentowania za okres po spłacie kredytu. W przypadku kredytu nieoprocentowanego  konsument ma prawo do zmniejszenia zapłaconych kredytodawcy prowizji i opłat proporcjonalnie do okresu, o który skrócono czas korzystania z kredytu.

Rozliczenie kredytu musi nastąpić w ciągu 14 dni od dokonania spłaty.

Odstąpienie od kredytu

Konsument ma prawo odstąpić od umowy kredytu w ciągu 10 dni bez podania przyczyn. Jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie zawierała informacji o możliwości odstąpienia, konsument może odstąpić od umowy w terminie 10 dni od dnia otrzymania informacji o prawie odstąpienia od umowy, nie później jednak niż w terminie 3 miesięcy od dnia zawarcia umowy.

Przy zawarciu umowy kredytodawca jest zobowiązany wręczyć kredytobiorcy gotowy formularz odstąpienia od umowy.

Odstąpienie od umowy będzie skuteczne, gdy oprócz złożenia formularza odstąpienia, kredytodawcy zostanie zwrócona wypłacona wcześniej kwota pożyczki. Konsument otrzymuje przy odstąpieniu zwrot wszystkich poniesionych kosztów, za wyjątkiem opłaty przygotowawczej, która jest bezzwrotna.

Reklamy kredytów

W ofertach i reklamach dotyczących kredytu konsumenckiego zawierających jakiekolwiek dane dotyczące kosztu kredytu konsumenckiego kredytodawca jest zobowiązany podawać rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, wyliczoną od całkowitego kosztu kredytu.

Pomoc

W przypadku wątpliwości związanych z postępowaniem banku lub firmy pożyczkowej można zgłaszać się do miejskich lub gminnych rzeczników konsumentów, którzy bezpłatnie udzielają pomocy w zakresie ochrony praw klienta.

Ogólne Zmiany w programie "Rodzina na swoim"

Wczoraj pisałem o tym jakie są zasady programu „Rodzina na swoim”, dzisiaj opiszę jego prawdopodobny nowy kształt. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało założenia do ustawy, która od nowego roku diametralnie zmieni system dopłat do kredytów mieszkaniowych. Z jednej strony spełnionych zostanie wiele postulatów kredytobiorców, a z drugiej rozpocznie się stopniowe wygaszanie programu.

Zmiany zostaną przeprowadzone w trzech etapach. Pierwszy z nich rozpocznie się z początkiem przyszłego roku. Zmiana, która ucieszy wiele osób, to włączenie do programu osób niebędących w związku małżeńskim oraz nie wychowujących dzieci – czyli nie tylko singli, ale w praktyce także osób żyjących w nieformalnych związkach.

Dotychczasowe zasady, które umożliwiały skorzystanie z pomocy państwa tylko małżeństwom i osobom samotnie wychowującym dzieci były krytykowane, a projektowane zmiany mają wspierać... przyrost naturalny. Jak wykazały badania przeprowadzone przez Ministerstwo Infrastruktury, brak własnego mieszkania to istotna przeszkoda przy planowaniu potomstwa.

W przypadku osób tworzących tzw. jednoosobowe gospodarstwa domowe maksymalna powierzchnia użytkowa nabywanej nieruchomości wyniesie 50 mkw. Większe metraże nie będą mogły być objęte dofinansowaniem. Co ciekawe wielkość powierzchni kalkulacyjnej wyniesie dla takich osób 30 mkw, a to oznacza, że przy kupowaniu większego mieszkania skorzystamy tylko z części dopłat. Przykładowo dla mieszkania o powierzchni 50 mkw. będzie to 60 proc. dopłat.

Istotne będą także zmiany w limitach cenowo-kosztowych określanych przez Ministerstwo Infrastruktury. W większości przypadków zostaną obniżone, ale zwiększą się prawdopodobnie w byłych miastach wojewódzkich oraz gminach ościennych byłych i obecnych stolic województw. Oznacza to urealnienie maksymalnych stawek za metr kwadratowy w wielu miejscach, ale generalnie będzie to oznaczało zmniejszenie liczby mieszkań dostępnych w programie.

Ostatnią z ważnych zmian, które będą obowiązywać już od 1 stycznia 2011 to wprowadzenie górnego limitu wieku, uprawniającego do skorzystania z programu. Wiek najstarszego kredytobiorcy nie będzie mógł być w chwili podpisywania umowy wyższy niż 35 lat, a jak szacuje Ministerstwo Infrastruktury będzie to oznaczało zmniejszenie akcji kredytowej w ramach „Rodziny na swoim” o 25 proc.

Wielka rewolucja nastąpi pół roku później – od 1 lipca 2011 roku z udziału w programie zostaną wyłączone nieruchomości z rynku wtórnego, a dzisiaj takie transakcje stanowią większość ogółu. Oznacza to, że w grę będą wchodziły tylko budowane samodzielnie domy lub mieszkania deweloperskie. To także zmniejszy pulę dostępnych w programie nieruchomości.

Ostatnie wnioski o udział w programie „Rodzina na swoim” będą przyjmowane 31 grudnia 2012 roku. Dopłaty będą przekazywane 8 lat dłużej – do roku 2020. Oznacza to, że za nieco ponad 2,5 roku program zostanie wygaszony. Ministerstwo Infrastruktury zapewnia jednak, że państwo nadal będzie wspierać rozwój budownictwa mieszkaniowego, ale nacisk zostanie położony na tanie budownictwo czynszowe.

Ogólne Program "Rodzina na swoim"

Program „Rodzina na swoim” to państwowe dopłaty do kredytów hipotecznych dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dzieci. Z udziału w programie wyłączone są osoby, które posiadają już dom lub mieszkanie. Wynajmujący oraz posiadacze spółdzielczego prawa lokatorskiego mogą skorzystać z dopłat pod warunkiem wypowiedzenia umowy lub zrzeczenia się lokalu.

Państwo w ramach programu spłaca przez 8 lat połowę odsetek od kredytu. Niestety kwota ta nie jest wyliczana dla każdej umowy kredytowej z osobna, ale przyjęte jest założenie, że kredyt jest oprocentowany na 5,87%. Oznacza to, że dla droższych kredytów udział państwa w spłacie będzie proporcjonalnie mniejszy.

Kredyt z dopłatami może być przeznaczony na zakup mieszkania, domu czy spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Możliwe jest także finansowanie w ten sposób budowy domu, adaptacji lokalu czy wkładu budowlanego. Tutaj jednak także obowiązują pewne obostrzenia, dotyczące przede wszystkim metrażu oraz ceny kupowanej nieruchomości.

Powierzchnia użytkowa kredytowanego mieszkania nie może przekraczać 75 mkw., a domu 140 mkw. Zmieszczenie się w tych limitach nie oznacza jednak, że skorzystamy z całości przysługujących dopłat. Jeżeli powierzchnia mieszkania przekracza 50 mkw., a domu 70 (!) mkw. to wysokość dopłat będzie proporcjonalnie zmniejszona. Zatem dla domu o powierzchni 75 mkw. skorzystamy z 2/3 dopłat, a dla domu o powierzchni 140 mkw. otrzymamy tylko połowę wsparcia.

Innym ważnym limitem jest cena nabywanego domu czy mieszkania. Aby sprawdzić czy wartość nieruchomości mieści się w ustawowych widełkach wystarczy przemnożyć jej wielkość przez wskaźnik przeliczeniowy. Ich wysokość jest zróżnicowana w poszczególnych miastach i województwach. Przykładowo we Wrocławiu jest to obecnie 6724,90 zł, w Poznaniu 6902 zł, a w Warszawie 8013,88 zł. Pełną tabelę można znaleźć na stronach internetowych Ministerstwa Infrastruktury.

Trzeba jeszcze pamiętać, że dopłatami objęte są tylko kredyty w złotówkach na nieruchomości zlokalizowane w Polsce. Nie wchodzą więc w grę ani kredyty denominowane w walutach obcych ani zakup nieruchomości chociażby w innym kraju Unii Europejskiej.

Kredytów w ramach programu udziela kilkanaście banków w Polsce (m.in. PKO BP, Pekao SA, Millennium czy BPH).  Korzystając z dotowanego kredytu trzeba także pamiętać, że po 8 latach wysokość spłacanej raty wzrośnie, bo skończą się państwowe dopłaty. Warto się na to przygotować i odpowiednio skalkulować swój domowy budżet.

Jutro napiszę o prawdopodobnych zmianach w programie, a będą one rewolucyjne.

Ogólne Ile kosztuje szybka pożyczka?

Ostatnie miesiące i lata to prawdziwy wysyp prywatnych firm pożyczkowych. Oferują łatwo dostępne kredyty, bez sprawdzania w BIK-u i uciążliwych formalności weryfikacyjnych. Cena za taką usługę często jest jednak bardzo wysoka – łączne koszty pożyczek osiągają horrendalne poziomy.

Firmy udzielające tzw. chwilówek wyszły ze swoją ofertą do klientów, którym często „brakuje do pierwszego”. Kwoty pożyczek są zazwyczaj niewielkie – nie przekraczają tysiąca złotych. Do małych nie należą jednak opłaty i prowizje związane z taką operacją - często oddajemy kilkakrotnie więcej niż wcześniej otrzymaliśmy.

Należy przy tym pamiętać, że pożyczki do 80 tys. zł są objęte przepisami ustawy o kredycie konsumenckim. Pożyczkodawca ma więc obowiązek publikować w ofercie stopę rzeczywistej rocznej stopy procentowej. Dzięki temu łatwo można porównać koszty pożyczek w różnych firmach.

Pamiętajmy, że od umowy kredytu konsumenckiego można odstąpić bez podania przyczyn w ciągu 10 dni. Jeżeli umowa była zawarta przez telefon lub internet – okres ten wydłuża się o kolejne cztery dni. W przypadku odstąpienia musimy oddać kwotę pożyczki, a jedynym kosztem będzie ew. opłata przygotowawcza.

Warto wiedzieć, że pożyczkobiorca nie może ponosić żadnych dodatkowych opłat z tytułu wcześniejszej spłaty pożyczki. Co więcej może się on ubiegać o częściowy zwrot poniesionej składki ubezpieczeniowej. Przykładowo jeżeli pożyczka była udzielona na 6 miesięcy, a spłata całkowita nastąpiła już po miesiącu, to można starać się o zwrot kosztów ubezpieczenia za pozostałe pięć miesięcy.

Niektórych – nawet absurdalnych opłat niestety nie unikniemy. Często doliczane są prowizje za przelew, dostarczenie dokumentów czy rozpatrzenie reklamacji. Niektóre firmy wymagają zapłaty prowizji za samo złożenie wniosku – bez gwarancji otrzymania pieniędzy.

Należy wystrzegać się analizowania ofert tylko na podstawie reklam. Nierzadko pojawiają się tam niedomówienia, które wyjaśnione są dopiero w regulaminie/umowie pożyczki. Pamiętajmy, że w bankach wymaganych będzie zapewne więcej dokumentów, ale finalny koszt pożyczki może być znacząco niższy.

Bezdyskusyjnie najlepszym i dużo tańszym rozwiązaniem jest zarządzanie swoim domowym budżetem w sposób, który pozwala na odłożenie pieniędzy na nieprzewidziane wydatki. Wtedy nie trzeba się zastanawiać w której firmie pożyczyć 200 czy 500 zł – takie środki odłożone na naszym koncie gwarantują nie tylko większy spokój, ale także bardzo duże oszczędności.

Ogólne Odwrócona hipoteka – wkrótce w Polsce?

Jest taki kredyt, którego nie trzeba spłacać. Aby go dostać nie trzeba się także wykazać zdolnością kredytową. To odwrócony kredyt hipoteczny, który niedługo powinien pojawić się w ofertach polskich banków.

Ministerstwo Finansów zaprezentowało wczoraj projekt założeń do ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym (z ang. reverse mortgage). To specyficzny produkt przeznaczony dla osób po 60. roku życia, mający w założeniu działać jak dodatkowa renta. Jest to rozwiązanie popularne w wielu krajach Unii Europejskiej, Australii czy Stanach Zjednoczonych.

Warunkiem otrzymania takiego kredytu jest posiadanie własnej nieruchomości, która jest zabezpieczeniem spłaty zobowiązania. Bank wypłaca właścicielowi domu, mieszkania czy działki kwotę kredytu w ratach lub jednorazowo, a spłata następuje dopiero po jego śmierci. Środki pochodzą ze sprzedaży dawnej własności kredytobiorcy.

Co istotne po przekazaniu praw własności mieszkania czy domu na bank można w nim mieszkać aż do śmierci. Pierwszeństwo w nabyciu nieruchomości mają spadkobiercy zmarłych – muszą tylko spłacić kredyt wraz z należnymi odsetkami, a bank przekaże im prawo własności do nieruchomości. Będą mieć na to maksymalnie 12 miesięcy.

Pieniądze uzyskane z odwróconej hipoteki pozwolą na podreperowanie budżetu niejednego emeryta, biorąc pod uwagę w szczególności wysokość świadczeń w Polsce. Nie można jednak liczyć na bardzo duże pieniądze – zazwyczaj jest to od 30 do 50 proc. wartości nieruchomości. Od kredytobiorcy zależy czy kwota ta będzie wypłacona jednorazowo,w ratach czy w formie linii kredytowej. Umowa z bankiem określi wysokość kwoty oraz ilość rat.

Ministerstwo Finansów podaje, że w Stanach Zjednoczonych około 66 proc. osób zawierających umowy odwróconego kredytu hipotecznego wybiera linię kredytową, natomiast w Australii ponad 90 proc. kredytobiorców preferuje wypłatę jednorazową.

Wprowadzenie w naszym kraju uregulowań prawnych w tym zakresie powinno spowodować pojawienie się odwróconego kredytu w co najmniej kilku bankach. Obecne przepisy nie przewidują np. możliwości niespłacania zadłużenia czy niebadania zdolności kredytowej i wprowadzanie takiego produkty banki uznały od strony prawnej za zbyt ryzykowne.

Wydaje się, że odwrócona hipoteka będzie dobrym rozwiązaniem dla osób samotnych, które nie mają komu przekazać swojego mieszkania. Jeżeli są jednak potencjalni spadkobiercy – mogą powstawać na tym polu spory i konflikty. Biorąc jednak pod uwagę doświadczenia innych państw – warto wprowadzić taki produkt finansowy i umożliwić ludziom swobodne dysponowanie swoją własnością, szczególnie jeśli może to poprawić standard ich życia na starość.

Ogólne Na ile lat brać kredyt hipoteczny?

Wiele osób zadaje sobie pytanie na ile lat powinno się zaciągać kredyt hipoteczny. Wydłużenie okresu spłaty zmniejsza ratę, ale podnosi całkowity koszt kredytu. Z drugiej strony dłuższy czas na spłatę to większa zdolność kredytowa. Jak więc wybrać najlepiej?

Zacznijmy od zdolności kredytowej, czasami bowiem to właśnie ona po prostu wymusza na nas wydłużenie okresu kredytowania. Przykładowo 3-osobowa rodzina z dochodem netto 5.000 zł i niewielkim kredytem gotówkowym mogłaby liczyć na kredyt hipoteczny w wysokości 326 tys. zł (przy kredycie na 25 lat), 343 tys. zł (30 lat) lub 355 tys. zł (35 lat). Wydłużenie czasu spłaty o 10 lat zwiększa więc maksymalną kwotę kredytu o niemal 30 tys. zł.

Od okresu kredytowania zależy także wysokość miesięcznej raty. Dla kredytu w wysokości 300 tys. zł, bez wkładu własnego rata może wynosić 2.300 zł (25 lat) lub 2.100 zł (35 lat). Należy jednak zwrócić uwagę jak w tym przypadku różni się całkowita kwota do spłaty: 689 tys. zł (25 lat) i 886 tys. zł (35 lat). Różnica wynosi więc niemal 200 tys. zł!

Maksymalny okres kredytowania ogranicza także wiek kredytobiorcy. Większość banków nie dopuszcza sytuacji, w której spłata ostatniej raty następuje po upływie 70-75 roku życia. Kolejną istotną kwestią jest także możliwość zaciągania nowych kredytów - np. na wyposażenie mieszkania. Im dłuższy jest okres spłaty kredytu hipotecznego, tym większa zdolność kredytowa pozostaje na zaciąganie nowych zobowiązań.

Decyzja o wyborze okresu spłaty musi być dostosowana do warunków i możliwości kredytobiorcy. Podjęcie ostatecznej decyzji wymaga rozważenia wad i zalet każdego z rozwiązań. Najkorzystniejszym wariantem jest maksymalnie krótki okres spłaty, co wpływa na wysokość odsetek i finalnego kosztu kredytu. Należy jednak pamiętać, że w takiej sytuacji miesięczna rata będzie najwyższa. Nie warto za wszelką cenę obniżać okresu kredytowania, a priorytetem powinno być regularne opłacanie rat, które najłatwiej spłaca się gdy są najniższe.

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.