Filtrowanie wszystkich postów po tagu "na co ci to." Wyczyść filtr

Na co Cię stać?

  • 15 grudnia 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 0 comment

Stać Cię na wszystko, ale nie na wszystko na raz.

Pytanie „czy stać mnie na to?”, czy nawet bardziej dosadne „na co Ci to?”, pojawia się od czasu do czasu przy rozważaniu większych zakupów. Jak określić tę granicę, która oddziela rzeczy, na które nas stać, od tych poza zasięgiem? Gotówką w portfelu, limitem na karcie, zdolnością kredytową?

Każdy zakup oznacza poświęcenie czegoś innego

Wydawanie pieniędzy to sztuka wyboru. Chyba nikogo z nas nie stać teraz na spełnienie wszystkich planów i marzeń. Niektóre zamierzenia trzeba odkładać, z innych rezygnować całkowicie. Po to, by realizować te najważniejsze.

Planując budżet, a potem wydając pieniądze – dokonujemy wyborów.

Przed ważniejszymi wyborami (większymi zakupami) warto zadać sobie kilka pytań. Właśnie po to, by ocenić  - czy stać Cię na to.

Jak zamierzasz sfinansować zakup?

To akurat bardzo proste kryterium – jeżeli tę nową rzecz musisz finansować kredytem lub pożyczką, to raczej Cię nie stać. Chyba, że stać Cię nie tyle na sam zakup, co na kredyt i spłatę rat co miesiąc. W przypadku mieszkania, domu to oczywiste – większość z nas nie może pozwolić sobie na kupno takiej nieruchomości za gotówkę.

Ale w przypadku kredytu konsumenckiego lub zadłużaniem się na karcie kredytowej jest trochę inaczej. To drogie kredyty, gdzie samo nominalne oprocentowanie sięga często 20% w skali roku, a RRSO o wiele więcej.

Naprawdę rzadko kiedy natychmiastowa radość z zakupu nowej zabawki jest warta tych dodatkowych kosztów.

Czy masz już jakieś długi? Czy ten zakup oznacza powiększenie istniejącego zadłużenia?

A co jeśli decydujesz się na zakup na raty – być może zmusiła Cię do tego konieczność (przecież nie wszystkie duże zakupy to zabawki, czasami trzeba kupić coś potrzebnego – lodówkę, kuchenkę itp.)?

Przy decyzji kredytowej bank weźmie pod uwagę nie tylko Twoje dochody i koszty utrzymania, ale także istniejące obciążenia kredytowe.

Najlepiej więc będzie, jeżeli Ty jeszcze przed podjęciem decyzji o zakupie na kredyt, policzysz jak to nowe zobowiązanie wpłynie na wysokość płaconych miesięcznie rat.

Kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód, spłata karty kredytowej – wszystko zsumuj i odnieś do swoich dochodów. Ogólnie przyjęta zasada jest taka, że kredyty są bezpieczne jeśli ich spłata pochłania najwyżej 50% miesięcznego budżetu.

Czy w razie sytuacji awaryjnych będziesz mieć środki do życia?

Nigdy nie zaspokajaj swoich zachcianek środkami z funduszu awaryjnego! A jeżeli nie masz jeszcze takich środków, które zabezpieczałyby Cię finansowo przed nieprzewidzianymi wydatkami i innymi awaryjnymi sytuacjami – lepiej w pierwszej kolejności przeznacz oszczędności na ten cel.  To zawsze jest lepszy/bezpieczniejszy/praktyczniejszy wybór.

Czy wypełniasz swój finansowy plan?

Jak te nowe zakupy wpisują się w Twój finansowy plan? Czy wcześniej w ogóle planowałeś ten zakup, czy jest to wydatek spontaniczny?

W jaki sposób wpisuje się to w Twój długoterminowy plan? Finansujesz to ze środków na bieżące wydatki, czy podbierasz z części budżetu przeznaczonego na inny cel – emeryturę, mieszkanie itp.?

Czy ten zakup będzie oznaczał, że będziesz musiał odłożyć w czasie jakieś inne plany?

Czy przemyślałeś tę decyzję?

Większe zakupy zawsze warto dobrze przemyśleć. A do tego potrzebny jest czas. Im więcej go upłynie od chwili pierwszej decyzji do momentu ewentualnego zakupu, tym lepiej.

W tym czasie często ochota na zakup mija. Dochodzimy do wniosku, że to jednak nie jest nam wcale potrzebne, albo nie podoba się to już tak bardzo jak przy pierwszym wrażeniu.

Przykładowa zasada jaką można tutaj zastosować, to dać sobie jeden dzień namysłu na każde 100 zł do wydania. Choć przy naprawdę dużych zakupach może to się jednak nie sprawdzić.

--

Czasem już odpowiedź na jedno z tych pytań pomaga powstrzymać się przed niekoniecznie najwłaściwszym zakupem. I najczęściej jest to dobra decyzja. 

Fot. Flickr / SlipStreamJC

Ogólne Na co Ci impulsywne zakupy?

  • 16 marca 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 5 comment

Na co ci impulsywne zakupy?

Taka historia na pewno zdarzyła się co najmniej raz każdemu. Zwykle zaczyna się niewinnie – wchodzisz do sklepu z zamysłem kupienia kilku rzeczy do domu. Kończy się jednak zdziwieniem, gdy ekspedientka nabija na kasę kolejne produkty, a suma do zapłaty jest znacznie wyższa niż to, co wcześniej zakładałeś.

Coś po drodze nie zagrało.

Tym czymś pewnie były zakupy pod wpływem impulsu. Dają co prawda przyjemną chwilową ulgę, ale w dalszej perspektywie widać niestety chudszy portfel. A i może pojawią się nawet jakieś wyrzuty sumienia…

Czas powiedzieć sobie wprost – ulegamy impulsom. I choćby nie wiem za jak silnych i odpornych na pokusy byśmy się uważali i tak od czasu do czasu trafi się jakiś słabszy dzień, kiedy dla poprawienia humoru kupimy jakąś całkiem niepotrzebną rzecz. W takich sytuacjach naszej silnej (a chwilowo osłabionej) woli przydałaby się drobna pomoc.

Sprzedawcy doskonale wiedzą jak wykorzystać takie chwilowe słabości na swoją korzyść. Drobne produkty przy kasach, eksponowanie promocji i okazji – to wszystko pułapki zastawiane na naszą silną wolę. Czasami się ugniemy, czasami nie.

Czy można zwiększyć swoje szanse w walce z impulsami? Można!

Najlepszym sojusznikiem w walce z impulsywnymi zakupami jest chwila na zastanowienie.

Tak się niefortunnie składa, że najczęściej żyjemy w pośpiechu i w taki sam sposób robimy zakupy. Do tego dochodzi zmęczenie po pracy, inne obowiązki i tak dalej… Więc w sklepie przełączamy się na autopilota.

A wtedy bardzo łatwo wrzucić do koszyka coś, czego wcale wcześniej nie planowaliśmy kupować.

Jak więc zyskać tę chwilę na zastanowienie – i oszczędzić pieniądze ograniczając impulsywne zakupy?

Ruszamy z akcją „NA CO CI TO?”

Na co ci to - karta do druku

Pomysł na tę akcję zrodził się podczas jednego z naszych ostatnich konkursów na Facebooku, gdzie Jolanta zaproponowała bardzo ciekawy sposób na ograniczanie wydatków.

Zasada jest bardzo prosta, ale skuteczna – powstrzymujemy się przed impulsywnymi zakupami zadając sobie jedno pytanie „na co ci to?”.

Takie proste pytanie naprawdę potrafi zdziałać cuda!. Wyłącza sklepowego autopilota i z powrotem przestawia nas w tryb racjonalnego myślenia. A wraz z tym włącza większą świadomość zakupową.

I nagle część rzeczy w koszyku okazuje się być zupełnie niepotrzebna. Na co mi to? – Na nic! Dobrze, gdy jest jeszcze czas, by odłożyć je z powrotem na półkę. :)

A jeżeli chcesz się poczuć jeszcze lepiej, to podczas odkładania tych zbędnych produktów podlicz ile one wszystkie w sumie kosztowały. Właśnie oszczędziłeś te pieniądze!

Przygotowaliśmy kilka takich przełączników uruchamiających racjonalne podejście do zakupów. To „przypominajki” w formacie karty kredytowej, idealnie pasujące do portfela. A na nich kluczowe pytanie: „na co ci to?”.

Na co ci to - karta do druku

Zapiszcie je sobie na dysku (prawy klik - zapisz obraz jako...), wydrukujcie i włóżcie do portfela. Dostaniecie +10 do odporności na impulsywne zakupy :).

Wystarczy rzut oka na taką przypominajkę i już wiadomo o co chodzi. To szansa na zastanowienie się nad sensownością zakupu jeszcze zanim sięgniemy po pieniądze.

Dołącz do akcji!

To naprawdę skuteczna i bezkosztowa metoda na oszczędności i lepsze samopoczucie.

Dołączcie z nami do akcji NA CO CI TO na Facebooku! Chcemy namówić jak najwięcej osób do takiego lepszego podejścia do zakupów.

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.