Filtrowanie wszystkich postów po tagu "najlepsze lokaty." Wyczyść filtr

Lokaty bankowe coraz mniej atrakcyjne

  • 6 lutego 2013
  • Krzysztof Sobolewski
  • 5 comment

Jeżeli myślicie, że „podatek Belki” to najgorsze, co mogło spotkać nasze oszczędności, to jesteście w błędzie. Są przecież jeszcze obniżki stóp procentowych – dokonywane ostatnio przez RPP. Naturalną konsekwencją takich ruchów są obniżki oprocentowania depozytów bankowych.

Ostatnio banki coraz częściej wysyłają wiadomości i komunikaty o zmianie oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. Zmianie, niestety, na naszą niekorzyść.

W ostatnim czasie mogliście dostać taką złą wiadomość od któregoś z tych banków:

BGŻ Optima informuje, że od 5 kwietnia standardowe oprocentowanie ich „flagowego” produktu – konta oszczędnościowego – spadnie do 3,6% w skali roku. To mniej, niż inflacja odnotowana w ubiegłym roku (3,7%), a przecież i tak mówimy tylko o odsetkach brutto. Od tego trzeba będzie jeszcze obliczyć podatek.

Naturalnie, nie jest przesądzone, że od początku kwietnia wszyscy klienci Optimy zostaną przywitani takim niskim oprocentowaniem. Ten bank jest znany z tego, że w swojej standardowej ofercie ma promocje z „terminem ważności”. Dziś takie promocyjne oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 4,8%. Obejmuje wszystkich klientów, wszystkie środki i będzie obowiązywać do końca lutego. Zobaczymy, co zaproponują w marcu…

Taka promocja to zawsze jakieś pocieszenie, ale chyba jednak można było więcej wymagać od banku, który pozycjonuje się jako bank dla oszczędzających.

eurobank obniża oprocentowanie lokat terminowych. Oprocentowanie lokaty 1-miesięcznej wynosi teraz 3,65%, 3-miesięcznej 4,75%, a rocznej 5,05%.

Alior Bank obniża oprocentowanie rachunków oszczędnościowych do 4% (wcześniej 4,35%).

Można tu wymienić jeszcze PKO  BP, Toyotę czy ING. A to i tak tylko kilka przykładów z ostatnich tygodni.

No to gdzie można teraz znaleźć najlepsze lokaty? Nasz ranking lokat pokazuje, że dziś w najlepszej sytuacji są „nowi” klienci. Ale tak było zawsze – banki oferują krótkie, kilkumiesięczne lokaty dla osób, które przynoszą do danego banku pieniądze po raz pierwszy. Oprocentowanie jest tu znacznie wyższe niż średnia rynkowa (dziś: „promocyjne” lokaty oprocentowane na 6-7%, podczas gdy większość banków ma w ofercie depozyty w okolicach 4-5%), ale jest to, niestety, tylko jednorazowa oferta. I najczęściej ma stosunkowo nisko ustawiony maksymalny limit środków, które można wpłacić na taką promocyjną lokatę (10000 – 20000 zł). Promocja kończy się po miesiącu/dwóch i zostajemy ze standardową ofertą banku.

Klienci, którzy chcą ulokować pieniądze na bardzo krótko też nie są w najgorszej sytuacji. Banki z grupy Getin oferują jednodniowe lokaty na 6,5% brutto. Działa to właściwie jak konto oszczędnościowe – odsetki naliczane są każdego dnia (uwaga na podatek, zwłaszcza przy małych kwotach!), ale też bank nie zobowiązuje się do utrzymania tego oprocentowania w dłuższym terminie. Równie dobrze jutro, za tydzień, czy za miesiąc może obniżyć oprocentowanie tego produktu, lub zupełnie wycofać go ze swojej oferty.

Długoterminowe (2-letnie, 3-letnie) lokaty w bankach grupy Getin też wyglądają atrakcyjnie (przynajmniej na tle dzisiejszej oferty innych banków), ale tylko na pierwszy rzut oka. Prezentowane we wszystkich materiałach oprocentowanie 6% obowiązuje tylko w pierwszym roku. W kolejnych latach spada tak, że ostatecznie średnie roczne oprocentowanie jest gdzieś w okolicach 5%. Czy dla takiego „zysku” warto zamrażać pieniądze na trzy lata?

5% „z kawałkiem” na dłuższy termin (2-3 lata) oferuje też Santander Consumer Bank w „Lokacie direct + internet” na 5,65%. Podobnie w BPH – lokata na 2 lata na 5% lub na 3 lata na 5,5%

Podsumowując: nowi klienci mają najlepiej, „na krótko” można zarobić do 6,5%, a w kilka lat coś w okolicach 5%.  A co ze wszystkim pomiędzy?

Oprocentowanie lokat 3-miesięcznych możecie sprawdzić w naszym rankingu lokat, ale od razu uprzedzam, że trudno o ofertę lepszą niż 5% brutto w skali roku.

Jakby na to nie patrzeć, oprocentowanie spada na całym rynku. Czy to znaczy, że należy wycofać wszystkie swoje pieniądze z banków i nie zakładać już nowych lokat? Nie. Bezpieczne depozyty bankowe to nadal ważny składnik systemu domowych finansów i portfela oszczędności/inwestycji. Tyle, że z każdym miesiącem spadają szanse na to, że takie depozyty dadzą zarobić cokolwiek ponad inflację.

Tak, Twoje pieniądze na nieprzewidziane wydatki, leżące dziś na koncie oszczędnościowym, będą zarabiać mniej. Ale też rolą takiego funduszu awaryjnego nie jest generowanie zysków, tylko zabezpieczenie się na wypadek nagłych wydatków.

Na swoich lokatach też zarobisz mniej, ale policzmy: dla każdych 10000 zł na lokacie spadek oprocentowania o 1 punkt procentowy to 100 zł mniej rocznie (a w zasadzie to nawet 81 zł, jeżeli liczyć też podatek). Trochę żal tej stówy, ale nie jest to też jakaś wielka tragedia.

Patrząc na te wszystkie obniżki wydaje się, że lokaty i konta oszczędnościowe wracają do swojej pierwotnej roli, czyli do zachowywania wartości pieniądza w czasie. A nie zarabiania 8% w skali roku.

Fot. Flickr/Images_of_money

Ogólne Tracimy na lokatach!

  • 19 maja 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Tracimy na lokatach

Niedawno GUS podał najnowsze dane o inflacji. Niestety nie są one za wesołe. Już kolejny miesiąc inflacja przyśpiesza, obniżając wartość naszych oszczędności.

W kwietniu wskaźnik inflacji wyniósł 4,5% rok do roku. Co to oznacza? Na pewno złe wieści dla wszystkich oszczędzających...

Tracimy na lokatach, tracimy na kontach

Przede wszystkim, z perspektywy osoby oszczędzającej regularnie jakąś część swoich dochodów, dość dotkliwe jest realne oprocentowanie oszczędności na kontach i lokatach.

W obecnej sytuacji, jeśli nie masz środków na najlepszych lokatach na rynku, to twoje oszczędności realnie tracą na wartości. Nominalnie, po zakończeniu rocznej lokaty otrzymasz więcej pieniędzy niż włożyłeś (oczywista sprawa - odsetki), ale realnie kupisz za to mniej niż przed rokiem!

Najlepsze lokaty też wiele nie dają. W optymistycznym scenariuszu, gdzie próbujemy jeszcze dodatkowo ominąć podatek Belki, zarobek wyniesie mniej-więcej punkt procentowy ponad inflację.

Chyba nadszedł czas, w którym trzeba pogodzić się z tym, że lokaty wróciły do swojej podstawowej roli - narzędzia przechowania wartości pieniędzy w czasie. Dawno minęły czasy kiedy lokaty dawały zarobić po 9% w skali roku, co dawało solidną premię ponad inflację.

W takich warunkach, oszczędzając regularnie i odkładając pieniądze na lokatach i kontach oszczędnościowych, zapewniamy sobie jedynie to, że za kilka lat będziemy mogli kupić za te pieniądze mniej-więcej to samo, co w czasie gdy je odkładaliśmy.

Jak się bronić?

Przed inflacją nie uciekniemy, ale możemy minimalizować jej wpływ. Lub "odbić" sobie jej efekty gdzieś indziej.

Żadni zysków pewnie w pierwszym odruchu spojrzą na giełdę i fundusze. I pewnie jest to właściwa droga - zakładając, że mamy wiedzę, doświadczenie i jesteśmy gotowi na ryzyko z tym związane. Ale co ma zrobić osoba, która po prostu chce odłożyć pieniądze i po jakimś czasie odebrać je - z jakąś premią - w międzyczasie nie martwiąc się zanadto kursami akcji, kłopotami Grecji, czy wypłacalnością USA?

Jest kilka rozwiązań. Niektóre tradycyjne, a inne - bazujące na stosunkowo nowych rozwiązaniach na polskim rynku produktów finansowych.

Można pójść tradycyjną drogą i po prostu umieścić oszczędności na najlepiej oprocentowanych lokatach i kontach oszczędnościowych. Co mamy do wyboru?

Najlepsza lokata roczna w naszym rankingu lokat to Optymalizator II w Noble Banku. 6,5% brutto w skali roku może i wygląda nieźle, ale jest to produkt trudno dostępny – minimalna inwestycja to 200 tys. złotych. Nieco mniej daje lokata Meritum Zysku w Banku Meritum – 6,25% brutto w skali roku. To już lokata zdecydowanie bardziej osiągalna – minimalna wpłata to 3 000 zł. Do tego lokatę można założyć nie posiadając konta w tym banku.

Warto zainteresować się też 3-miesięczną Lokatą Wspólną w Getinonline - oprocentowaną obecnie na 6,6% brutto w skali roku. Wnioski można składać przez internet. Oferta jest ograniczona czasowo - tylko do 20 maja.

A konta oszczędnościowe? Konto Mocno Oszczędzające da 5,9% brutto w skali roku. Netto wychodzi 4,75%, czyli zaledwie 0,25% ponad inflację. A to obecnie jedno z najlepiej oprocentowanych kont oszczędnościowych na rynku! Jednak by na nie zasłużyć, trzeba mieć w Polbanku albo płatny ROR, albo bezpłatny Rachunek Pomagający. Niestety nowi klienci mają utrudnione zadanie – Polbank zmienił niedawno opłaty i prowizje i za przelewy i wypłaty z Rachunku Pomagającego każe sobie płacić po 10 zł.

Inne dobrze oprocentowane konto – Konto Więcej Oszczędnościowe (5,8%) – też nie jest za darmo. By je założyć trzeba mieć jednocześnie w tym banku konto z pakietem M, które kosztuje 6,50 zł miesięcznie.

Marne oprocentowanie lokat i kont można sobie odbić w inny sposób. Na rynku pojawia się coraz więcej ciekawych kont, które zwracają część wydatków, dopisują kilka złotych do pensji, albo „płacą” za przeprowadzanie transakcji, przelewów…

Przy całkiem przeciętnym korzystaniu, według naszego rankingu ROR najlepsze będzie Dobre Konto w Banku Millenium. Rocznie – po odjęciu kosztów związanych z utrzymaniem konta – da zarobić blisko 200 zł. Główną zaletą tego konta jest zwrot 3% wydatków na zakupy spożywcze i paliwo.

Zwrot za paliwo – 4% wydatków, maksymalnie 30 zł miesięcznie – można dostać także na Koncie Zarabiającym w Meritum. Przy dzisiejszych cenach to oszczędność jakichś 20 groszy na litrze.

Ciekawym rozwiązaniem jest też Konto z Podwyżką w BGŻ - dopisuje 1% do Twojej pensji (liczy się najwyższy wpływ w miesiącu). By otrzymać ten bonus trzeba jeszcze wykonać co najmniej trzy bezgotówkowe transakcję kartą i płacić 5 zł miesięcznie za konto. Maksymalnie da się wyciągnąć 45 zł miesięcznie (przy pensji co najmniej 5 000 zł).

Jeśli jesteś aktywnym klientem i przeprowadzasz wiele operacji i często płacisz kartą debetową, to warto zainteresować się Kontem bez Kantów w BOŚ, gdzie można ugrać parę złotych na przelewach, poleceniach zapłaty i płatnościach kartą.

Warto rozejrzeć się też za kartami z ogólnym cashbackiem, czyli zwrotem części wydatków poniesionych na jakiekolwiek zakupy (bez ograniczeń do sklepów spożywczych czy stacji benzynowych), np. debetówką przy koncie Wydajesz & Zarabiasz w BZ WBK (1% zwrotu), czy kartą kredytową w Alior Banku (0,7% zwrotu).

Można też po prostu przyśpieszyć dawno odkładane większe zakupy. Zanim ceny jeszcze wzrosną, a odkładane oszczędności dodatkowo stracą na wartości.

No i na koniec zostaje jeszcze trzymanie pieniędzy w skarpecie – opcja, która ma wielu zwolenników na naszym fan page :).

Oszczędzanie w skarpecie

 

Fot. sxc.hu / frcike

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.