Filtrowanie wszystkich postów po tagu "płatności." Wyczyść filtr

O pomyłkę przy zlecaniu przelewu wcale nie tak trudno. Nawet drobny błąd przy wpisywaniu numeru konta lub sumy przelewu może nas trochę kosztować (wszak wystarczy jedno zero więcej, by zrobić dużą różnicę!) – jeżeli nie pieniędzy, to przynajmniej nerwów i czasu.

Co może pójść nie tak?

Pomyłka w danych adresowych odbiorcy. To błąd najmniej szkodliwy – z tego względu, że banki już właściwie nie sprawdzają, czy dane odbiorcy (takie jak nazwa firmy, imię i nazwisko, adres) zgadzają się z tymi, które podaliśmy w formularzu. Nie mają takiego obowiązku.

Jeżeli pomylimy się w adresie, lub nawet go nie wpiszemy (niektóre banki już w ogóle ukryły to pole), to przelew zostanie zrealizowany bez problemu.

Ale jest i druga strona tego medalu…

Bo bank zrealizuje też przelew na złe konto. Skoro bank nie patrzy na dane odbiorcy, a tylko na numer konta, to błędy w tym numerze mogą narobić nam problemów.

Błędny numer konta w przelewie może wynikać z naszej pomyłki, lub w wyniku działania złośliwego oprogramowania, które takie numery podmienia w formularzu w systemie transakcyjnym banku.

O pomyłkę o tyle trudno, że numery kont bankowych opracowane zostały w taki sposób, że każdy z nich ma swoją sumę kontrolną – zaszytą w samym numerze. Wpisanie błędnego numery ma szansę sprawić, że suma kontrolna nie będzie się zgadzać – i przelew nie zostanie wykonany. A nawet gdy jakimś cudem okaże się, że nasz „błędny” numer przeszedł tę pierwszą weryfikację, to jeszcze wcale nie jest powiedziane, że konto o tym numerze w ogóle istnieje.

Gorzej ze złośliwym oprogramowaniem, które taki numer celowo podmieni – na istniejący, podstawiony. Użytkownik do końca nie jest świadomy, że pada ofiarą oszustwa – oprogramowanie potrafi wyświetlić „prawidłowy” numer konta nawet w historii transakcji.

Może nam się jeszcze trafić pomyłka w kwocie przelewu. Tu bank zrealizuje zlecenie, o ile kwota przelewu będzie miała pokrycie w środkach dostępnych na koncie. W przypadku takiej pomyłki pozostaje nam kontakt z adresatem przelewu i prośba o wykonanie korekty.

Przelew na złe konto – jak to odkręcić?

Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeżeli wykonaliśmy przelew na złe konto, to jeszcze nie wszystko stracone. Jest kilka dróg, którymi możemy odzyskać pieniądze. A im szybciej zadziałamy, tym prostsza będzie cała procedura.

Niektóre banki pozwalają nam samodzielnie cofnąć przelew – przed wykonaniem otrzymuje on status „do realizacji”. Na tym etapie jest jeszcze możliwość anulowania go z poziomu systemu transakcyjnego.

Część banków jednak takiej opcji niestety nie udostępnia. Już w momencie potwierdzenia przelewu, uważają go za zrealizowany i nawet od razu udostępniają wydruk potwierdzenia realizacji przelewu.

Na szczęście to jeszcze wcale nie znaczy, że pieniądze już opuściły nasz bank i są w drodze do adresata. Jeżeli uda nam się szybko skontaktować z bankiem, to być może uda nam się jeszcze cofnąć błędny przelew.

Tu kluczowa jest nasza szybka reakcja. Musimy anulować przelew (samodzielnie lub za pośrednictwem infolinii) zanim nastąpi kolejna sesja rozliczeniowa systemu Elixir.

Jeżeli się spóźnimy, a pieniądze znalazły się już na koncie odbiorcy, to z poziomu naszego banku już nic nie zrobimy. W takim przypadku musimy wykorzystać zapisy Kodeksu Cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu:

Bezpodstawne wzbogacenie polega na osiągnięciu korzyści majątkowej bez podstawy prawnej kosztem innej osoby. Jest ono podstawą roszczenia majątkowego – bezpodstawnie wzbogacony jest obowiązany do wydania korzyści w naturze, a gdyby nie było to możliwe (np. gdy przedmiot wzbogacenia został zbyty, utracony lub uszkodzony) – do zwrotu jej wartości osobie, kosztem której korzyść została odniesiona (art. 405 k.c.).

Na tej podstawie powinniśmy wysłać naszemu „przypadkowemu” odbiorcy wezwanie do zapłaty. Wszak bezpodstawnie wzbogacił się naszym kosztem.

Takiego wezwania nie prześlemy jednak bezpośrednio – nie znamy przecież danych adresata (poza feralnym numerem konta), a bank nie przekaże nam danych osobowych. Bank będzie jednak służyć jako pośrednik w komunikacji między nami a odbiorcą przelewu. Za tę pomoc najprawdopodobniej każe sobie zapłacić – od kilkudziesięciu do nawet stu-kilkudziesięciu złotych.

Jeżeli w wyniku naszego błędu pieniądze trafiły na konto uczciwej osoby, to nie powinniśmy mieć problemów. Gorzej, gdy padliśmy ofiarą zaplanowanego oszusta. Pieniądze trafiły najprawdopodobniej na konto „słupa” i z dużym prawdopodobieństwem są już nie do odzyskania.

Fot. Flickr / Peter Alfred Hess, CC-BY 2.0

Ogólne Częściej płacisz kartą czy gotówką?

Płacenie gotówką – to przestarzały i niewygodny zwyczaj, czy może jeden z ostatnich bastionów obrony przed podatkowymi zakusami państwa z jednej strony i naszej prywatności przed bankami z drugiej?

Obecnie mamy bardzo dużo możliwości - możemy płacić przelewem, kartą debetową, kartą kredytową, gotówką, PayPalem itp. Ale podczas codziennych zakupów najczęściej mamy do wyboru albo gotówkę albo kartę. Czy wkrótce całkowicie przerzucimy się na płatności elektroniczne, czy gotówka ma jeszcze rację bytu?

Gotówka nadal ma kilka zdecydowanych zalet

Gotówka jest powszechnie akceptowana. Nie ma takiego miejsca, w którym powiedzieliby ci, że „gotówki nie przyjmujemy”. Ani takiego miejsca, gdzie powiedzieliby „płatność gotówką tylko od 20 zł”.  Nie przeszkodzi ci też żaden zepsuty terminal. Gotówką zapłacisz wszędzie (no chyba, że usłyszysz „ooo… ze 100 zł nie będę mieć jak wydać…” ;) ).

Nigdy nie wydasz więcej niż masz. Ogranicza cię to ile rzeczywiście masz pieniędzy w portfelu, a nie to ile bank przyznał ci limitu. Płacąc gotówką nie wpadniesz w zadłużenie. No chyba, że używasz karty kredytowej lub debetu na koncie, by wyciągnąć gotówkę z bankomatu. Jeżeli tak robisz, to lepiej jak najszybciej przestać!

Wydawanie pieniędzy wydaje się bardziej namacalne. Płacąc za zakupy banknotami i monetami czujesz, że wydajesz prawdziwe pieniądze. Na własne oczy widzisz, jak dany zakup wpływa na stan twoich finansów. Tymczasem, płacąc kartą trudniej jest dostrzec ten związek, co jest bezpośrednią przyczyną tego, że płacąc kartą mamy skłonność do wydawania więcej.

Nie ponosisz dodatkowych opłat. Abonament za kartę, opłata za wznowienie, prowizje – płacąc gotówką te sprawy cię nie dotyczą. Nie narazisz się też na żadne błędnie naliczone opłaty, o które musiałbyś lub musiałabyś potem walczyć z bankiem.

Masz większą swobodę. Możesz pożyczyć znajomym lub rodzinie pewną kwotę bez konieczności zwracania na to uwagi skarbówki.

Masz większą kontrolę nad prywatnością. Banki już teraz wiedzą o nas bardzo wiele i zostawianie im informacji, gdzie i za ile robimy zakupy (a taki ślad zostaje po każdej płatności kartą) to nie zawsze coś, co chcemy robić. Gotówka daje więcej anonimowości.

Są i jednak pewne niewygody

Trudniej śledzić wydatki. Jeżeli prowadzisz domowy budżet, to każdy pojedynczy wydatek musisz wprowadzić ręcznie. Z jednej strony jest to trochę dodatkowej pracy, a z drugiej strony jest to dodatkowe ryzyko, że o czymś zapomnimy.

Gotówka nie wnosi nic do historii kredytowej. Jeżeli w przyszłości planujesz jakiś większy kredyt, to pozytywna historia kredytowa w BIK może zadziałać na twoją korzyść. A taką historię możesz zbudować płacąc kartą kredytową i regularnie spłacając zadłużenie. Za to gotówka nie zostawia śladów w BIK.

Jeśli ukradną Ci lub zgubisz gotówkę to koniec. Na uratowanie bądź zwrot tych pieniędzy raczej nie masz co liczyć. Jeżeli stracisz kartę to po pierwsze masz szansę, że nikt nie dostanie się do Twoich pieniędzy (jeśli karta jest zabezpieczona kodem PIN). A po drugie możesz szybko zareagować i zastrzec kartę blokując dostęp do pieniędzy jakimkolwiek niepowołanym osobom.

Gotówka jest momentami mniej wygodna. Trzeba nosić ze sobą te wszystkie monety i banknoty, mieć na to miejsce w portfelu. W niektórych miejscach przyjmują tylko odliczone kwoty, gdzieś indziej nie będą mieli wydać reszty. Gotówka potrafi powodować mniejsze i większe niedogodności.

A jaki jest wasz wybór—częściej płacicie kartą czy gotówką?

Fot. Flickr / GillyBerlin, CC-BY 2.0

Ogólne Płatność kartą od 20 zł

Płatność kartą od 20złPod koniec ubiegłego roku mogliśmy płacić kartą w przeszło 175 tys. punktów handlowo- usługowych. Każdego roku przybywa kolejnych kilkanaście tysięcy takich miejsc. Wzrasta także liczba dokonywanych plastikami transakcji, w 2009 roku było ich przeszło 700 milionów razy.

Średnia wartość transakcji kartowej wynosiła w ubiegłym roku 108 zł. Czasem jednak zdarza się, że chcemy zapłacić za zakupy o wartości kilku- kilkunastu złotych. Nie zawsze jest to możliwe, bo w wielu sklepach czy punktach usługowych wywieszone są komunikaty typu „płatność kartą możliwa od kwoty 20 zł”. Zdarzają się nawet wyższe limity, choć technicznie nie ma przeszkód żeby przyjmować płatności od 1 zł.

Problemem są... pieniądze

Stara zasada mówi, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. Tak jest również i w tym przypadku. Właściciel sklepu płaci firmie dzierżawiącej terminal prowizję od każdej transakcji. Firmy różnią się między sobą modelem rozliczeń, ale zazwyczaj jest to jeden z trzech wariantów: prowizja procentowa (około 2 proc.), prowizja procentowa z określonym minimalnym progiem prowizji (np. 30 groszy) lub prowizja procentowa powiększona o stałą dopłatę (np. 30 groszy).

Jeżeli więc płacimy w sklepie za towar o wartości 1,5 zł przy użyciu karty, to sklep w zależności od zapisów umowy z agentem rozliczeniowym zapłaci 3 – 33 grosze prowizji. Oznacza to, że realna prowizja wyniesie od 2 do 22 proc kwoty sprzedaży. Jeżeli sprzedawany jest towar z 20 proc. marżą, to dochodzimy do sytuacji, w której sprzedaż może przynieść... stratę.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której płatność wynosi już 20 zł. Wtedy prowizja będzie się kształtowała w przedziale 40 – 70 groszy. Procentowo oznacza to 2 – 3,5 proc., a zatem zdecydowanie mniej niż przy małej płatności. Do tego trzeba doliczyć stałą opłatę za dzierżawę terminala (około 100 zł miesięcznie) oraz koszt połączenia telefonicznego w celu autoryzacji płatności. Stanowisko handlowców wydaje się w tym momencie bardziej zrozumiałe? Teoretycznie tak, ale...

... czy to zgodne z prawem?

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy przedstawiciela firmy Polcard, największego w Polsce agenta rozliczeniowego kart płatniczych. Jak możemy przeczytać w przesłanym do nas oświadczeniu „działania akceptantów polegające na odmowie przyjmowania płatności kartami poniżej określonej kwoty są niewłaściwe i niezgodne z prawem”.

Na czym firma opiera tak kategoryczną opinię? Prawo bankowe, a także Ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych milczą na temat dopuszczalności ustalania minimalnego limitu kwoty płatności. Prawo dopuszcza co prawda odmowę przyjęcia płatności kartą, ale tylko w trosce o bezpieczeństwo transakcji, a nie ze względu na zbyt niską kwotę.

Polcard zwraca także uwagę na fakt, że jeżeli organizacja kartowa (np. Visa czy MasterCard) nie wprowadzą ograniczeń kwotowych, to banki, agenci rozliczeniowi czy akceptanci (sklepy) nie mogą na własną rękę tworzyć tego typu barier.

W regulaminach używania kart płatniczych kilku banków, które przeanalizowaliśmy nie ma zapisów ograniczających możliwość zakupu, gdy jego wartość jest zbyt niska. Oznacza to, że bank (nie z własnej winy) nie może wywiązać się z realizacji swojego podstawowego zadania – umożliwienia dokonania płatności wydaną przez siebie kartą.

Przedstawiciele banków z którymi rozmawialiśmy nie słyszeli jednak do tej pory o reklamacjach składanych przez klientów, którzy nie mogli zapłacić kartą za niewielkie zakupy.

Przyszłość należy do kart

Wydaje się, że najskuteczniejszym rozwiązaniem problemu byłoby ograniczenie opłat, które pobierają agenci rozliczeniowi. Taki sam skutek przyniosłoby zapewne wprowadzenie jednolitego standardu, polegającego na pobieraniu zawsze takiej samej – określonej procentowo prowizji (bez dopłat czy minimalnych progów).

Prawdopodobnie jednak sami klienci doprowadzą do tego, że sprzedawcy przestaną odmawiać przyjmowania niewielkich płatności kartowych. W dobie dużej konkurencji można wybrać sklep, w którym płatności przyjmowane są bez względu na ich wielkość. Stanie się to jednak dużo szybciej, gdy w rozwiązanie problemu włączą się także obsługujące terminale firmy.

Fot. SXC.HU / intuitives

Dokonując zakupów w internecie zazwyczaj możemy wybrać formę płatności – możemy zapłacić przy odbiorze lub z góry. Przelewem lub kartą kredytową. Dla wielu osób płacenie kartą w internecie wydaje się jednak mało bezpieczne. Czy naprawdę tak jest?

W teorii płacenie w internecie jest tak samo (nie)bezpieczne jak w tradycyjnym punkcie. Wiele zależy od użytkownika karty, bo tak samo jak dane mogą zostać wykradzione z naszego komputera, tak samo łatwo nieuczciwy sprzedawca może skopiować pasek z naszej karty w sklepie pod domem.

Przed większością zagrożeń można się jednak chronić, przestrzegając kilku podstawowych zasad. Nie wymaga to wiele wysiłku i wcale nie jest czasochłonne.

Początkiem każdej transakcji jest wybór sklepu, w którym zamierzamy nabyć interesujący nas produkt. W internecie są tysiące sklepów, a nowe powstają w zasadzie codziennie. Trzeba szczególnie ostrożnie podchodzić do sklepów o niepewnej reputacji oraz takich, które powstały kilka dni temu.

Zazwyczaj jednak w takich sytuacjach większe jest ryzyko nieotrzymania zamówionego towaru niż kradzieży danych dot. naszej karty. Rzadko bowiem zdarza się, by dane dot. karty kredytowej wpisywane były bezpośrednio na stronie sklepu – częściej następuje to po przekierowaniu na stronę operatora e-płatności (np. DotPay lub Platnosci.pl).

Niezwykle ważne jest, by połączenie ze stroną gdzie podajemy dane takie jak numer karty kredytowej, datę ważności czy jej kod zabezpieczający było szyfrowane. Najprościej można to stwierdzić po adresie w przeglądarce (powinien zaczynać się od https://) oraz obecności symbolu kłódki. Jeżeli połączenie nie jest szyfrowane, to wpisywane przez nas dane łatwo odczytać i narażamy się na bardzo wysokie ryzyko.

Mówiąc bardziej obrazowo, podawanie danych karty w nieszyfrowanym połączeniu najłatwiej porównać z zapisaniem takich informacji na zwykłej kartce pocztowej. Po wrzuceniu do skrzynki pocztowej wiele osób może zapoznać się z jej treścią, gdyż w praktyce odczytanie nieszyfrowanych danych nie sprawia problemu.

Szyfrowane połączenie na niewiele się jednak zda, gdy podstawowych zasad bezpieczeństwa nie spełnia komputer z którego korzystamy. Przede wszystkim istotne jest posiadanie oprogramowania antywirusowego, które powinno mieć aktualną bazę zagrożeń. Istotna jest także poprawna konfiguracja firewall'a oraz nieinstalowanie na dysku podejrzanych programów.

Ważna jest wersja przeglądarki oraz jej bieżace aktualizowanie. Ze względów bezpieczeństwa zaleca się, by korzystać z najnowszych stabilnych wersji przeglądarek, bo z każdą wersją poprawia się ich bezpieczeństwo, a kolejne aktualizacje są nierzadko odpowiedzią na pojawiające się w internecie zagrożenia. Konfiguracja przeglądarki powinna zapewniać maksymalnie wysoki poziom bezpieczeństwa, zgodnie z zaleceniami producenta.

Nie mamy żadnej pewności czy opisane powyżej wymagania spełniają komputery w kafejkach internetowych czy innych miejscach publicznych. Zakupów z użyciem karty kredytowej powinniśmy więc dokonywać tylko z własnego komputera, najlepiej wyłączając opcję zapamiętywania danych wpisywanych do formularzy.

Spełnienie powyższych wymagań pozwala niemal w 100 proc. zabezpieczyć się przed niebezpieczeństwami wynikającymi z płatności internetowych. Trzeba także pamiętać, że również po stronie banków i organizacji płatniczych funkcjonują mechanizmy mające chronić klientów. Jeżeli jednak cokolwiek budzi nasze wątpliwości – powinniśmy natychmiast przerwać transakcję i o całej sytuacji poinformować bank. W ten sposób zwiększamy szanse na to, że wrażliwe dane nie trafią w niepowołane ręce, a nasze pieniądze będą bezpieczne.

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.