Filtrowanie wszystkich postów po tagu "paywave." Wyczyść filtr

Przynajmniej jeżeli chodzi o płatności bezgotówkowe.

Z pewnym rozbawieniem przeczytałem ostatnio o tym, że banki w Stanach Zjednoczonych zaczynają wycofywać stare karty płatnicze i zastępują je nowymi, z lepszymi zabezpieczeniami przed nieuprawionym użyciem.

Jakiego typu karty wprowadzają? Jakąś rewolucyjną nowość? Może karty biometryczne, które umożliwiają płatność jeżeli tylko rozpoznają odcisk palca właściciela? Albo coś jeszcze bardziej dalekowzrocznego?

W końcu to USA, Krzemowa Dolina, kolebka nowych technologii… No i przede wszystkim USA to kraj, w którym wszyscy płacą kartami kredytowymi. Przynajmniej tak to można sobie wyobrażać śledząc różne doniesienia zza oceanu i oglądając amerykańskie seriale.

Tymczasem, te pozory okazują się wyjątkowo mylące! Wyobraźcie sobie, że banki w Stanach dopiero teraz (mamy 2014 rok!) odchodzą od kart na podpis! I wprowadzają karty z chipem, zabezpieczone PIN-em. Coś, co w Polsce powszechnie funkcjonuje już od dobrych kilku lat.

To dla USA duża zmiana. Banki muszą wymienić karty milionom swoich klientów. A sprzedawcy powinni zainstalować terminale, umożliwiające płatność kartą z chipem. Przekonanie tych ostatnich może okazać się trudne, toteż pojawiają się pomysły na „zachęcenie” sklepów do instalacji „nowoczesnych” terminali. Na przykład takie: jeżeli w sklepie dokonano nieuprawnionej transakcji kartą na podpis, to odpowiedzialność finansową będzie ponosić nie bank (tak było dotychczas), a sklep który tę kartę przyjął.

Moim zdaniem karta na podpis to najmniej bezpieczny środek płatniczy, który mamy obecnie do dyspozycji. Kasjerzy stosunkowo rzadko sprawdzają czy podpis na karcie zgadza się z tym na potwierdzeniu transakcji. W ten sposób złodzieje mogą zrobić naprawdę duże zakupy. Będą mieli w ręku kartę dużo gorzej zabezpieczoną niż karta z kodem PIN. I pozwalającą na dużo większe zakupy niż karty zbliżeniowe (z limitem do 50 zł na pojedynczą transakcję bez potwierdzenia kodem).

To niesamowite jak Stany są daleko za nami pod względem płatności kartami i – w zasadzie – bankowości w ogóle.

Świetnie kontrastuje z tym ostatnie doniesienie z serwisu Bankier.pl. Z ostatnich danych Visy w Polsce dokonuje się prawie 20 mln transakcji zbliżeniowych. Miesięcznie! Pod tym względem jesteśmy na trzecim miejscu w Europie.

W USA tkwią jeszcze w erze kart na podpis, a my jesteśmy już kilka kroków dalej.

Jak sądzicie, czego to jest kwestia? Tego, że banki same narzucają tego typu produkty (wszak dopiero niedawno banki zaczęły na nowo dawać możliwość zamawiania kart płatniczych bez funkcji płatności zbliżeniowych)? A może jesteśmy otwarci na nowości i chętnie wypróbowujemy nowinki techniczne? A może jest jeszcze jakiś inny powód?

Mi się wydaje, że cokolwiek by nie mówić o bankach, coś w tym pędzie do nowoczesności i wyznaczania przyszłych trendów jest. Pod względem innowacyjności w bankowości jesteśmy w czołówce. I nie mam tu na myśli jedynie kart zbliżeniowych. Spójrzcie na taki mBank – to prekursor bankowości elektronicznej. I to w 100% elektronicznej, gdzie wszystko załatwiało się przez internet (ewentualnie przez infolinię lub poczta, jeżeli trzeba było wysyłać papierowe dokumenty). Bez fizycznych placówek, bez obsługi kasowej.

mBank powstał w Polsce w 2000 roku.

A w Stanach? Pierwszy bank oparty na tym modelu – Simple – został założony w roku 2009.

Źródła: The Verge, Bankier.pl

Fot. Flickr / Sean MacEntee

Ogólne Waszym zdaniem: czy karty zbliżeniowe są bezpieczne?

W ostatnich tygodniach gorącym tematem są karty zbliżeniowe. Wygodna technologia pozwalająca na szybkie płatności bezstykowe do 50 zł budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa takich transakcji.

Na stronach portalu Gazety Wyborczej oraz na własnym blogu Maciej Samcik szczegółowo rozpisał poszczególne ryzyka związane ze zbliżeniówkami. Sprawę zbadał także Niebezpiecznik prezentując kolejne metody na wyczyszczenie konta posiadacza karty z PayWave lub PayPass.

Głównym zarzutem jest to, że banki pozwalają na to, aby transakcje zbliżeniowe odbywały się w trybie offline. To oznacza, że przy próbie transakcji terminal nie łączy się od razu z bankiem i nie sprawdza ustalonych limitów.  W ten sposób płatności zbliżeniowe mogą doprowadzić nas do debetu (bo terminal nie sprawdzi, czy mamy wystarczającą ilość środków na koncie, tylko przyjmie transakcję) lub przekroczenia limitu na karcie kredytowej. A to naraża nas kolejne karne opłaty.

W skrajnej sytuacji te limity może przekroczyć za nas złodziej.

Druga istotna wątpliwość dotyczy tego jak banki rozpatrują reklamacje dotyczące nieautoryzowanych transakcji dokonanych kartami zbliżeniowymi. Pojawiały się historie klientów, którzy reklamowali transakcje na skradzionych kartach zbliżeniowych, natomiast bank, wystawca karty, odrzucał takie zgłoszenie argumentując, że "okazanie karty przy terminalu jest wystarczającą autoryzacją”.

To bardzo zła praktyka i w takich przypadkach należy się odwoływać. Bank odpowiada za każdą transakcję, która nie jest weryfikowana PIN-em. Przyłożenie karty do czytnika nie jest wystarczającą weryfikacją. To wynika z Ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych, takie jest też stanowisko MasterCard.

Trzecia rzecz to fakt, że banki na ogół nie dają klientom możliwości zablokowania transakcji zbliżeniowych. Stąd szereg poradników w internecie o tym, gdzie naciąć kartę, aby uszkodzić odpowiednią antenkę. Tylko ostatnio wyłamał się mBank, który dał możliwość wyłączenia płatności bezstykowych na swoich kartach. Taka operacja jest jednak nieodwracalna i funkcji zbliżeniowej nie będzie można potem przywrócić.

--

A jakie jest Wasze zdanie na temat kart zbliżeniowych?

Korzystacie z nich na co dzień? Mieliście kiedyś do czynienia z sytuacją, która budziłaby wątpliwości co do bezpieczeństwa transakcji bezstykowych? Gdybyście mieli taką możliwość, to wybralibyście kartę zbliżeniową czy tradycyjną?

Zapraszamy do dyskusji!

Fot. Flickr / Images_of_money

Ogólne Płatności bezstykowe

W ciągu najbliższych dwóch lat bank PKO BP zamierza wymienić 6 mln kart płatniczych. To wszystkie „plastiki” wydane przez ten bank do kont osobistych. W nowych kartach poza mikroprocesorem (chipem) nowością będzie funkcja zbliżeniowa PayWave, która umożliwia dokonywanie płatności bezstykowych.

Płatności bezstykowe to realna alternatywa dla gotówki w miejscach, gdzie płacimy niewielkimi kwotami, a szybkość przeprowadzania transakcji ma duże znaczenie – w kioskach, fast food'ach czy autostradowych bramkach. Sam proces dokonywania płatności jest niezwykle prosty – nie podajemy sprzedawcy karty, a jedynie zbliżamy ją do specjalnego czytnika na odległość 0-5 cm.

Jeżeli płatność zostanie przyjęta, to na terminalu pojawi się komunikat oraz nadany zostanie sygnał dźwiękowy. Co istotne w przypadku płatności bezstykowych, papierowe potwierdzenie transakcji nie jest standardowo drukowane, a jego wydanie odbywa się na życzenie klienta.

Przy transakcjach do 50 zł nie jest wymagane podawanie kodu PIN, a autoryzacja odbywa się w kilka- kilkanaście sekund. To nawet trzykrotnie szybciej niż przy standardowych płatnościach kartą. Dla transakcji przekraczających kwotę 50 zł niezbędne będzie wprowadzenie kodu PIN. O kod możemy być poproszeni także w przypadku mniejszych transakcji, a wszystko zależy od bankowych systemów zabezpieczeń, które przy wykorzystaniu specjalnych algorytmów będą identyfikowały podejrzane transakcje i w ramach weryfikacji klient będzie wtedy proszony o wprowadzenie PIN-u.

Limity wysokości jednorazowej transakcji bez PIN-u obowiązują także w innych krajach – w strefie euro jest to 20 euro, w Wielkiej Brytanii 15 funtów, a w Stanach Zjednoczonych 25 dolarów.

Dokonywanie płatności bezstykowych (contactless) jest możliwe tylko w specjalnie przystosowanych terminalach zbliżeniowych. Oczywiście wydawane karty PayWave (Visa) i PayPass (MasterCard) umożliwiają także płatności w standardowych urządzeniach i wypłaty z bankomatu, a więc klienci nie są skazywani na poszukiwanie odpowiedniego terminala.

Wygoda posługiwania się kartami zbliżeniowymi jest poważnym argumentem za ich użytkowaniem. Oczywiście sporą barierą jest niewielka liczba punktów akceptantów, ale z każdym miesiącem powinno być ich coraz więcej. Fundamentalnym wydaje się jednak pytanie o bezpieczeństwo posługiwania się taką kartą.

Teoretycznie posługiwanie się kartą PayWave lub PayPass jest tak samo bezpieczne jak standardową kartą płatniczą. Dopóki karta jest w naszym posiadaniu, nie grozi nam utrata pieniędzy. Problem pojawia się jednak, gdy kartę zgubimy lub utracimy wskutek kradzieży. W takiej sytuacji nieuczciwa osoba może dokonywać nią transakcji, a do kwoty 50 zł nikt nie będzie prosił jej o podanie kodu PIN. Przed taką sytuacją ochroni nas jednak dbałość o własne karty i częste sprawdzanie czy żadnej nie brakuje. Ponadto możliwe jest ustalenie limitu dokonywanych transakcji oraz ubezpieczenie karty na wypadek nieuprawnionego użycia przez osobę trzecią.

Wiele osób zastanawia się także czy np. przechodząc obok terminala nie dokonamy nieumyślnie transakcji. Osoby, które korzystały np. z biletów komunikacji miejskiej na kartach zbliżeniowych wiedzą, że czasami wystarczy przejść obok kasownika z kartą w plecaku, by doszło do komunikacji między plastikiem a odbiornikiem. Przed taką sytuacją jesteśmy jednak zabezpieczeni – przede wszystkim by doszło do płatności na terminalu musi zostać wprowadzona kwota, a karta musi znaleźć się blisko terminala. Ponadto wykluczona została możliwość dokonania dwukrotnie tej samej transakcji (np. trzymając zbyt długo kartę przy terminalu)  - aby dokonać kolejnej transakcji ponownie musi zostać wprowadzona kwota, a kartę należy zbliżyć do terminala jeszcze raz.

Karty zbliżeniowe oferują w Polsce mBank, MultiBank, Millennium, BZ WBK, Alior Bank, ING, Citi Bank, Deutsche Bank, Invest-Bank i Polbank. Wkrótce korzystanie z nich będzie możliwe w PKO BP, BPH, DnB Nord, Lukas Banku i w bankach spółdzielczych. Samych kart Visa – wg szacunków organizacji – ma być na koniec roku przeszło 2 mln.

Wydaje się, że płacenie kartami contactless stanie się w ciągu kilku lat stosunkowo powszechne. Zwiększająca się liczba kart i terminali będzie prowadzić do popularyzacji tej formy płatności. Być może za kilka lat dźwięk monet brzęczących w portfelu będzie już tylko wspomnieniem, a kupując w kiosku gazetę będziemy mieć ze sobą tylko kartę zbliżeniową.

Fot. SXC.HU / Mapelc

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.