Filtrowanie wszystkich postów po tagu "planowane wydatki." Wyczyść filtr

Na początku sierpnia zachęcaliśmy Was do myślenia o swoich finansach w sposób bardziej świadomy. Tak, aby częściej podchodzić do wydawania własnych pieniędzy z namysłem. Pomaga w tym gotówka – bo wtedy naprawdę czujemy, że wydajemy pieniądze (zamiast być niemile zaskoczonym stanem konta pod koniec miesiąca). Pomaga też robienie list zakupów – bo bardziej świadomie (a przez to mniej) wydajemy, gdy zawartość koszyka przemyślimy przed wejściem do sklepu. Pomaga też znajomość zasad oszczędnej jazdy samochodem.

Tego typu dobre nawyki i sytuacje, w których dłuższa refleksja nad sensownością danego zakupu pomaga w oszczędzaniu można wymieniać jeszcze długo. Możecie przejrzeć archiwum naszego bloga – na pewno znajdziecie jeszcze mnóstwo innych przykładów :).

Natomiast dzisiaj chcielibyśmy namówić Was do kolejnego kroku. Do tego, by wyjść trochę ponad plany i budżety i spojrzeć na własne wydatki w nieco bardziej refleksyjny sposób.

Często bywa tak, że o zakupach – mniejszych lub większych – zapominamy niedługo po odejściu od kasy czy kliknięcia „zamów” na stronie sklepu internetowego. Transakcja ląduje w Kontomierzu, podnosi słupki na wykresach wydatków, zbliża nas do miesięcznych limitów – i to właściwie tyle.

A przecież można z tego wyciągnąć dużo więcej dla siebie! Nie trzeba poprzestawać na suchych liczbach i tabelkach – za to zdecydowanie warto poświęcić im chwilę namysłu.

Spójrzcie na swoje wydatki i zadajcie sobie te pytania:

1. Czy to był zakup zaplanowany czy impulsywny?

Odpowiedź na to pytanie pozwoli Wam stwierdzić, czy impulsywne zakupy to coś, co mocno miesza Wam w budżecie. Jeżeli wiele z Waszych zakupów następuje w wyniku impulsu, to jest to sygnał, że wprowadzając większą dyscyplinę będziemy mieli szansę znaleźć dodatkowe oszczędności w budżecie. Warto zacząć od chodzenia na zakupy z listą.

To pomoże Wam też dowiedzieć się jaką naprawdę kontrolę macie nad własnymi wydatkami. Im więcej takich impulsywnych zakupów, tym bardziej trzeba się pilnować w przyszłości.

2. Jak ten zakup wpłynął na moją płynność finansową w tym miesiącu?

Czy ten zakup nie zagroził realizacji najważniejszej zasady domowych finansów – by nie wydawać więcej niż się zarabia? I podobnie – czy ten wydatek nie przyczynił się do przekroczenia limitów, które ustawiliście sobie w budżecie?

Odpowiedzi na te pytania wskażą Wam wydatki lub całe kategorie, które wymagają szczególnej kontroli.

3. Czy na pewno tego potrzebowałem?

Czasami warto wrócić do jakiegoś zakupu po upływie kilku tygodni lub miesięcy. Bo często bywa tak, że kupujemy coś, co w dniu transakcji wydaje nam się niezbędne i konieczne – a po upływie pewnego czasu rzucamy to w kąt i zapominamy o tym. Ile masz w domu takich „zapomnianych” zakupów?

Warto w ten sposób krytycznie spojrzeć na swoje nawyki zakupowe. Rozejrzyjcie się wokół siebie i poszukajcie takich „koniecznych-a-wkrótce-potem-zapomnianych” rzeczy. Co je łączy? Co mają ze sobą wspólnego? Spróbujcie poszukać kilku takich cech.

Pomoże Wam to w przyszłości zidentyfikować takie pozornie-potrzebne zakupy zanim jeszcze wydacie pieniądze. Odstąpienie od tego typu transakcji to droga do kolejnych oszczędności.

4. Czy kupiłem właściwą ilość?

A może zakup był jak najbardziej potrzebny i uzasadniony, ale nie trafiliśmy z oszacowaniem potrzebnej ilości? Najlepszy przykład to zakupy spożywcze. Jeżeli regularnie wyrzucasz zepsute jedzenie z lodówki, to znaczy że kupujesz czegoś za dużo.

Tak samo jest ze wszelkim kupowaniem na zapas. Nie zawsze jest to najlepsza decyzja finansowa (na przykład dlatego, że to większy jednorazowy wydatek, który w efekcie obniża naszą płynność finansową w danym miesiącu).

5. Czy dostałem to, czego oczekiwałem?

Warto też zastanowić się nad tym, czy na pewno byliśmy zwyczajnie zadowoleni z danego zakupu. To zaskakujące jak często ludzie powtarzają te same błędy i wracają do rozwiązań, o których wiedzą, że już kiedyś się nie sprawdziły.

Fot. Flickr / Images_of_Money

Ogólne Prowadzenie domowego budżetu jest prostsze niż Ci się wydaje!

  • 24 sierpnia 2015
  • Krzysztof Sobolewski
  • 4 comment

Notowanie i analizowanie własnych lub rodzinnych wydatków z początku może wydawać się trudnym i czasochłonnym zadaniem. Stos papierów z jednej strony i kolejne tabelki w Excelu do wypełnienia z drugiej. Zupełnie jakbyś nie wychodził z biura – a przecież jesteś w domu!

Nic bardziej mylnego! Budżetowanie może być proste, a po pierwszych kilku dniach lub tygodniach całkowicie wchodzi w nawyk i przestajesz to postrzegać jako dodatkowy obowiązek. A jeżeli korzystasz z Kontomierza, to cały proces masz jeszcze bardziej ułatwiony – większość rzeczy dzieje się automatycznie, a po Twojej stronie pozostaje „tylko” wprowadzenie założeń i limitów wydatków w życie.

Jak nie zrazić się do prowadzenia budżetu domowego już przy pierwszym podejściu?

Dobrze wiemy, że pierwsze wrażenie jest niezwykle ważne. Może zadecydować o tym, czy uczynisz spisywanie wydatków częścią swojej codziennej rutyny lub całkowicie porzucisz ten pomysł. Jak zwiększyć szanse na to pierwsze?

Nie zaczynaj zbyt ambitnie. Nie musisz śledzić każdego grosza. Nie musisz tworzyć skomplikowanej (ale precyzyjnej) listy kategorii wydatków. Możesz skorzystać z domyślnej, proponowanej przez Kontomierz, lub wymyślić swoją – prostą, zawierającą kilka pozycji.

Nie musisz też nakładać sobie limitów na absolutnie każdą kategorię wydatków. Zacznij powoli – zidentyfikuj jedną, od której zaczniesz. Najlepiej, żeby to było coś, na co masz bezpośredni wpływ, a jednocześnie widzisz, że chyba wydajesz na to trochę za dużo pieniędzy.

Dopiero gdy przyzwyczaisz się do wydawania pieniędzy z uwzględnieniem tego jednego limitu, zacznij szukać kolejnych. Nie wszystko na raz! – lepiej działać po kolei, ale systematycznie.

Największy błąd, który możesz popełnić na początku, to postawienie sobie poprzeczki zbyt wysoko. Skomplikowana struktura budżetu, liczne i bardzo wygórowane limity wydatków – to potrafi skutecznie zniechęcić do zajmowania się domowym budżetem.

Pamiętaj, że prowadzenie domowego budżetu i kontrolowanie wydatków nie powinno odbierać ci radości z życia. Jeżeli zaczniesz na siłę ograniczać jak najwięcej wydatków, to budżet domowy będzie kojarzył Ci się wyłącznie źle – z ograniczeniami i poświeceniami.

Nie bez powodu prowadzenie budżetu porównuje się do stosowania się do diety. Jeżeli pozbawisz się zbyt wielu przyjemności, a w ich miejsce wprowadzisz wyłącznie ostre i ambitne limity, to prędzej czy później da o sobie znać efekt jo-jo.  Przyjdzie taki moment, że powiesz sobie, że dość tych ograniczeń, że coś Ci się od życia należy – i pójdziesz na takie zakupy, że cały twój budżet wywróci się do góry nogami. Potem będzie Ci bardzo trudno wrócić do wcześniejszej rutyny.

To może oznaczać, że miesięcznie oszczędzić np. 200 zł zamiast 300 zł. Ale lepiej oszczędzać nieco mniej (ale nadal oszczędzać) niż odbierać sobie absolutni wszystkie przyjemności.

Budżet ma sprowadzić Cię na ziemię. Nierealistyczne oczekiwania temu na pewno nie pomogą. Czasem warto odłożyć własne ambicje na bok i wypracować założenia, które są łatwiejsze do spełnienia – i jednocześnie łatwiejsze do utrzymania w długim terminie.

Jeżeli postawisz sobie zbyt ambitne cele i limity, to budżet przestanie działać jak należy. Ani się obejrzysz i zaczniesz sam siebie oszukiwać. Intencjonalnie „zapomnisz” o jakimś wydatku lub naciągniesz trochę fakty i przypiszesz mu kategorię, w której jesteś jeszcze daleko od założonego limitu. Obraz, który miał dać Ci budżet domowy, zacznie się powoli rozmywać, przez co to narzędzie przestanie dobrze spełniać swój cel.

Pamiętaj, o głównym celu, dla którego prowadzisz budżet domowy. Ma Ci on pomóc w realizacji zasady, by wydawać mniej niż się zarabia.

Nie potrzebujesz do tego skomplikowanych narzędzi i tabel. Nie potrzebujesz wyczerpującej listy kilkudziesięciu kategorii wydatków. Nie musisz nakładać żelaznych ograniczeń na absolutnie każdy wydatek. A limity wydatków nie muszą odbierać Ci radości z życia. Prowadzenie domowego budżetu naprawdę może być prostsze niż Ci się wydaje.

Fot. Flickr / theglobalpanorama

Ogólne Zacznij świadomie myśleć o swoich finansach

  • 2 sierpnia 2015
  • Krzysztof Sobolewski
  • 4 comment

Wielu ludzi nadal myśli o swoich finansach tylko dwa razy w miesiącu. Pierwszy raz – tuż po otrzymaniu wypłaty. Część odkładają na rachunki, a z resztą ruszają na zakupy (na które czekali przecież cały miesiąc!). Drugi raz – na jakiś tydzień przed wypłatą. Pieniądze się kończą i trzeba jakoś wymyślić za co przeżyć te kilka dni – a zazwyczaj nie jest to zadanie proste.

Typowy miesiąc to spirala w dół. Od wizyty w galerii handlowej, wyjść do kina i jedzenia na mieście – do zakupów w dyskontach i częstszych obiadów i rodziców lub teściów. A potem przychodzi wypłata i cały cykl zaczyna się od nowa.

W kwestii pieniędzy warto być świadomym. Świadomym tego, na jakim etapie jesteśmy, na jakie wydatki możemy sobie pozwolić i ile nas dzieli od założonych wcześniej celów.

Jeżeli chcesz załatać swój budżet, to śledź swoje wydatki. Wszystkie i zawsze. Bądź świadomy tego, na co idą Twoje pieniądze. To jedno mniej przyjemnych uczuć, kiedy patrzysz na stan swojego konta i zastanawiasz się, starasz się sobie przypomnieć na co wydałeś swoje pieniądze. I nie możesz.

Jak zwalczyć to uczucie raz na zawsze?

Notowanie swoich wydatków to podstawa. Nie ważne jak to zrobisz – na kartce papieru, w arkuszu kalkulacyjnym, czy w naszej aplikacji do zarządzania budżetem domowym. Znajdź sposób najwygodniejszy dla siebie i taki, który będzie działał u Ciebie.

Na początku zapisywanie wydatków może wydawać się  dziwne i nawet trochę męczące, ale  po kilku dniach wejdzie Ci to w krew i nawet nie będziesz zwracał na to uwagi. O ile będziesz konsekwentny.

Tylko czy samo zapisywanie wydatków cokolwiek zmienia? Przecież to tylko kolejne liczby na kartce papieru,  czy na ekranie komputera.

Paradoksalnie, te kilka liczb zmienia bardzo wiele. Zmienia Ciebie i Twoje podejście do finansów. A jak to działa?

Już sam fakt monitorowania własnych finansów sprawia, że wydajemy mniej. Tak, to aż takie proste. W każdej chwili wiesz ile pieniędzy wydałeś (i na co) i ile pozostało Ci do dyspozycji.

Całkiem inaczej wyglądają zakupy osoby, która wchodzi do sklepu z kartą kredytową w ręku („na pewno coś jeszcze zostało na limicie”) i śmiało rusza między sklepowe alejki. A całkiem inaczej wygląda to w przypadku osoby, która wchodzi do sklepu z myślą „zostało mi tyle-a-tyle pieniędzy, kupię to czego potrzebuję [tutaj miejsce na listę zakupów] i wychodzę”.

Do tego jeden nawyk pociąga za sobą kolejny. Skoro zapisujesz wydatki, to naturalne jest, że na zakupy idziesz z listą. Jeśli konsekwentnie się jej trzymasz, to właśnie odkryłeś sposób na przechytrzenie wszystkich marketingowców i merchendiserów. Kupisz tylko to, czego potrzebujesz, zamiast tego co sklep akurat chce byś kupił. Oszczędności pojawiają się same.

Natychmiastową ulgę w portfelu poczujesz też zostawiając w domu, lub całkowicie rezygnując z karty kredytowej. Zamiast tego – gotówka. Znów chodzi o świadomość. Udowodniono naukowo, że płacąc kartą (a w szczególności kredytową) wydajemy więcej. Dlaczego? Bo w momencie zakupu nie widzimy tego, jak pieniądze znikają z konta. Akt kupowania i akt wydawania pieniędzy są rozdzielone, a związek przyczynowo-skutkowy między nimi bardziej odległy.

Dlatego, jeśli szukasz oszczędności, najlepszą metodą płatności na początek będzie gotówka. Gdy ponownie skojarzysz kupowanie z wydawaniem pieniędzy Twoje zakupy będą wyglądać całkiem inaczej. Będą świadome.

Większość z nas ma emocjonalny stosunek do pieniędzy. Lubimy kupować, ale nie lubimy wydawać pieniędzy, rozstawać się z nimi. Stąd to nieprzyjemnie uczucie kiedy płacisz gotówką przy kasie – oddajesz komuś swoje pieniądze. Efekt Twojej ciężkiej pracy. Szukając oszczędności, to uczucie jest bardzo ważne. Powstrzyma Cię przed wydawaniem za dużo!

Zakupy to jedno, ale jest jeszcze przecież całe mnóstwo obszarów życia, w których świadomość pomaga znaleźć oszczędności. I to takie, które będą widoczne bardzo szybko.

Ważne są nawet drobne detale.

Czy wiesz, że gdy jedziesz samochodem i naciskasz hamulec, to dosłownie wyrzucasz pieniądze w błoto? Marnujesz paliwo, które spaliłeś po to, by się rozpędzić. Oczywiście nie namawiam Cię do całkowitego zaprzestania hamowania, bo to może się źle skończyć ;). Ale wtedy, kiedy możesz, to hamuj silnikiem. Nie spalasz wtedy ani kropli paliwa.

To tylko dobry nawyk, który wystarczy sobie wyrobić. Nie trzeba go okupować dosłownie żadnymi wyrzeczeniami!

Możesz zacząć oszczędzać już dziś, już podczas dojeżdżania do najbliższego czerwonego światła po drodze z pracy.

To przykład na realne, konkretne działanie. Niestety często poprzestajemy na sferze abstrakcyjnych deklaracji, takich jak „będę jeździć oszczędnie”, „będę oszczędzać na ogrzewaniu” i tym podobnych. Tylko niewielki odsetek ludzi przekuwa te deklaracje na konkrety i naprawdę zaczyna jeździć ekonomicznie, czy wdrażać do swojego życia inne dobre nawyki.

Przejście od deklaracji do działania, od abstrakcji do konkretów jest trudne. Najtrudniejszy jest moment tuż przed początkiem, potem już idzie z góry.

Najlepszym sposobem na przełamanie tej bariery jest zacząć już teraz. Chcesz natychmiastowych oszczędności? – to natychmiast weź się do działania! Znajdź inne obszary swojego życia, gdzie marnujesz pieniądze tylko i wyłącznie z powodu złych nawyków. I zacznij w ich miejsce wprowadzać te dobre przyzwyczajenia. Niech to będą nawet drobne rzeczy – tak jak większa dyscyplina w gaszeniu świateł w nieużywanych pomieszczeniach, oszczędzanie wody, czy chodzenie na zakupy ze ściśle określoną listą.

Ważne, by systematycznie takie dobre nawyki wprowadzać w życie. Ich efekt będzie się kumulował i z czasem poczujesz, że faktycznie zostaje Ci więcej pieniędzy w portfelu.

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.