Filtrowanie wszystkich postów po tagu "podatek belki." Wyczyść filtr

Do końca lutego biura maklerskie powinny były przesłać zestawienie PIT-8C za 2014 rok. A w nim najważniejszą informację – czy poprzedni rok na GPW zakończyliśmy stratą czy zyskiem.

Dla wielu inwestorów przegląd PITów 8C i późniejsze wypełnianie PIT-38 to jedyna okazja do tego, by podsumować swoje wyniki. I także – po części zrewidować kalkulacje rentowności swoich inwestycji.

W ciągu roku łatwo zapomnieć o podatku od zysków kapitałowych – biuro maklerskie nie nalicza ich automatycznie. Kwoty zyskownych transakcji cieszą oko, ale później trzeba wziąć jeszcze pod uwagę 19% podatku. I na takie obliczenia przychodzi czas właśnie między lutym a kwietniem.

Jeżeli nie prowadzicie stałej ewidencji swoich giełdowych inwestycji, to takie roczne podsumowanie jest bardzo przydatne. Zwłaszcza, że wartości w polach nr 47. (dochód) i 48. (strata) czasami potrafią otworzyć oczy na rzeczywiste efekty podejmowanych inwestycji.

To dobry pretekst do tego, aby pomyśleć o swoich decyzjach i strategiach inwestycyjnych w bardziej ogólnym ujęciu.

Jeżeli zakończyliście rok z zyskiem

Warto przejrzeć swoje transakcje i wyszukać te, które okazały się najbardziej opłacalne. Co nami kierowało, gdy podejmowaliśmy decyzję o zakupie i sprzedaży? Dlaczego wybraliśmy akurat ten walor? Dlaczego akurat w tym momencie? Chwila refleksji i odpowiedzi na te pytania dadzą nam informację o tym, co zadziałało w naszej strategii.

Te odpowiedzi najłatwiej będzie znaleźć, jeżeli systematycznie prowadziliśmy dzienniczek naszych inwestycji. To nawyk, który możemy szczególnie polecić. W takim dzienniczku zapisuje się dane każdej transakcji (wszystkie podstawowe: data, walor, kurs, ilość, strona transakcji), a oprócz tego krótką notatkę wyjaśniającą czemu zdecydowaliśmy się wykonać tę transakcję.

Dzięki takiemu dzienniczkowi można w stosunkowo łatwy sposób prześledzić historię naszych inwestycji oraz zyskać wgląd w kontekst każdej decyzji. Dzięki temu mamy szanse odkryć pewne wzorce własnych zachowań i procesów decyzyjnych, które często pojawiają się przy zyskownych lub stratnych transakcjach.

Bardzo ważne jest też to, by odpowiedzieć sobie na pytanie czy nasze zyski wynikały z trzymania się własnej strategii inwestycyjnej, czy może pochodziły (też) z transakcji, które w tę strategię się nie wpisywały? I czy tak naprawdę faktycznie mamy jakąkolwiek strategię, czy może nasze transakcje są raczej impulsywne?

Jeżeli w 2014 osiągnęliśmy zysk z naszych inwestycji, to tę dobrą wiadomość trzeba też niestety zrównoważyć złą. Od zysku należy odliczyć 19% podatku i wpłacić wymaganą kwotę (pozycja 42. w PIT-38) do Urzędu Skarbowego najpóźniej do 30 kwietnia.

Patrząc na ogólną kwotę zysku możemy też zadać sobie pytanie czy ten zysk był warty wysiłku, który włożyliśmy w jego wypracowanie. Inwestowanie na giełdzie to ryzyko, stres i czas poświęcony na analizy. Być może gdybyśmy nasze zasoby skierowali gdzieś indziej (np. gdybyśmy zaangażowali się w dodatkową pracę) to zarobilibyśmy więcej?

Jeżeli zakończyliście rok stratą

Zakończenie roku na minusie powinno być zdecydowaną przesłanką do tego, aby szczegółowo przejrzeć swoje transakcje. Skąd wzięły się te straty? Czy podejmowaliśmy działania, które miały szansę na ograniczenie wielkości tych strat? Czy zamykaliśmy pozycje na stop-lossie, zgodnie z założoną wcześniej „strategią wyjścia” czy może jednak takie decyzje podejmowaliśmy na bieżąco?

Tu również przyda się dzienniczek inwestora. Jeżeli go nie prowadzicie, to polecamy zacząć – będzie bardzo pomocny przy wyciąganiu wniosków po zakończeniu 2015 roku.

Kończąc rok ze stratą warto też wrócić do pytania, czy nasze finanse miałyby się inaczej, gdyby czas i wysiłek włożony w transakcje na giełdzie zainwestować inaczej. Może warto rozważyć inne ścieżki?

Mały zysk lub niezależnie jak duża strata nie zawsze powinny jednak prowadzić do odpowiedzi „tak” na to pytanie. Jeżeli celowo wchodzimy na giełdę z małym kapitałem, a naszym głównym założeniem jest zdobycie doświadczenia w inwestowaniu, to jest rzeczą naturalną, że będziemy ponosić straty lub ewentualne zyski będą stosunkowo małe. Prawdziwym zyskiem jest tu jednak wiedza, którą w ten sposób nabywamy.

Podobnie jeżeli „rolujemy” straty na kolejny rok (zamykając stratne pozycji na ostatniej sesji liczonej do 2014 i otwierając je ponownie na pierwszej sesji w 2015) i dokonujemy w ten sposób optymalizacji podatkowej. W takim przypadku roczne zestawienie nie da nam pełnego obrazu.

--

W każdym razie, niezależnie od tego po której stronie bilansu zakończyliście 2014 rok na Giełdzie Papierów Wartościowych, to warto aby ten doroczny rytuał wypełniania PIT-38 był też pretekstem do tego, aby przemyśleć swoje cele i strategie inwestycyjne na nadchodzące miesiące.

Fot. Flickr / agrilifetoday

Ogólne Lokaty bankowe coraz mniej atrakcyjne

Jeżeli myślicie, że „podatek Belki” to najgorsze, co mogło spotkać nasze oszczędności, to jesteście w błędzie. Są przecież jeszcze obniżki stóp procentowych – dokonywane ostatnio przez RPP. Naturalną konsekwencją takich ruchów są obniżki oprocentowania depozytów bankowych.

Ostatnio banki coraz częściej wysyłają wiadomości i komunikaty o zmianie oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. Zmianie, niestety, na naszą niekorzyść.

W ostatnim czasie mogliście dostać taką złą wiadomość od któregoś z tych banków:

BGŻ Optima informuje, że od 5 kwietnia standardowe oprocentowanie ich „flagowego” produktu – konta oszczędnościowego – spadnie do 3,6% w skali roku. To mniej, niż inflacja odnotowana w ubiegłym roku (3,7%), a przecież i tak mówimy tylko o odsetkach brutto. Od tego trzeba będzie jeszcze obliczyć podatek.

Naturalnie, nie jest przesądzone, że od początku kwietnia wszyscy klienci Optimy zostaną przywitani takim niskim oprocentowaniem. Ten bank jest znany z tego, że w swojej standardowej ofercie ma promocje z „terminem ważności”. Dziś takie promocyjne oprocentowanie konta oszczędnościowego wynosi 4,8%. Obejmuje wszystkich klientów, wszystkie środki i będzie obowiązywać do końca lutego. Zobaczymy, co zaproponują w marcu…

Taka promocja to zawsze jakieś pocieszenie, ale chyba jednak można było więcej wymagać od banku, który pozycjonuje się jako bank dla oszczędzających.

eurobank obniża oprocentowanie lokat terminowych. Oprocentowanie lokaty 1-miesięcznej wynosi teraz 3,65%, 3-miesięcznej 4,75%, a rocznej 5,05%.

Alior Bank obniża oprocentowanie rachunków oszczędnościowych do 4% (wcześniej 4,35%).

Można tu wymienić jeszcze PKO  BP, Toyotę czy ING. A to i tak tylko kilka przykładów z ostatnich tygodni.

No to gdzie można teraz znaleźć najlepsze lokaty? Nasz ranking lokat pokazuje, że dziś w najlepszej sytuacji są „nowi” klienci. Ale tak było zawsze – banki oferują krótkie, kilkumiesięczne lokaty dla osób, które przynoszą do danego banku pieniądze po raz pierwszy. Oprocentowanie jest tu znacznie wyższe niż średnia rynkowa (dziś: „promocyjne” lokaty oprocentowane na 6-7%, podczas gdy większość banków ma w ofercie depozyty w okolicach 4-5%), ale jest to, niestety, tylko jednorazowa oferta. I najczęściej ma stosunkowo nisko ustawiony maksymalny limit środków, które można wpłacić na taką promocyjną lokatę (10000 – 20000 zł). Promocja kończy się po miesiącu/dwóch i zostajemy ze standardową ofertą banku.

Klienci, którzy chcą ulokować pieniądze na bardzo krótko też nie są w najgorszej sytuacji. Banki z grupy Getin oferują jednodniowe lokaty na 6,5% brutto. Działa to właściwie jak konto oszczędnościowe – odsetki naliczane są każdego dnia (uwaga na podatek, zwłaszcza przy małych kwotach!), ale też bank nie zobowiązuje się do utrzymania tego oprocentowania w dłuższym terminie. Równie dobrze jutro, za tydzień, czy za miesiąc może obniżyć oprocentowanie tego produktu, lub zupełnie wycofać go ze swojej oferty.

Długoterminowe (2-letnie, 3-letnie) lokaty w bankach grupy Getin też wyglądają atrakcyjnie (przynajmniej na tle dzisiejszej oferty innych banków), ale tylko na pierwszy rzut oka. Prezentowane we wszystkich materiałach oprocentowanie 6% obowiązuje tylko w pierwszym roku. W kolejnych latach spada tak, że ostatecznie średnie roczne oprocentowanie jest gdzieś w okolicach 5%. Czy dla takiego „zysku” warto zamrażać pieniądze na trzy lata?

5% „z kawałkiem” na dłuższy termin (2-3 lata) oferuje też Santander Consumer Bank w „Lokacie direct + internet” na 5,65%. Podobnie w BPH – lokata na 2 lata na 5% lub na 3 lata na 5,5%

Podsumowując: nowi klienci mają najlepiej, „na krótko” można zarobić do 6,5%, a w kilka lat coś w okolicach 5%.  A co ze wszystkim pomiędzy?

Oprocentowanie lokat 3-miesięcznych możecie sprawdzić w naszym rankingu lokat, ale od razu uprzedzam, że trudno o ofertę lepszą niż 5% brutto w skali roku.

Jakby na to nie patrzeć, oprocentowanie spada na całym rynku. Czy to znaczy, że należy wycofać wszystkie swoje pieniądze z banków i nie zakładać już nowych lokat? Nie. Bezpieczne depozyty bankowe to nadal ważny składnik systemu domowych finansów i portfela oszczędności/inwestycji. Tyle, że z każdym miesiącem spadają szanse na to, że takie depozyty dadzą zarobić cokolwiek ponad inflację.

Tak, Twoje pieniądze na nieprzewidziane wydatki, leżące dziś na koncie oszczędnościowym, będą zarabiać mniej. Ale też rolą takiego funduszu awaryjnego nie jest generowanie zysków, tylko zabezpieczenie się na wypadek nagłych wydatków.

Na swoich lokatach też zarobisz mniej, ale policzmy: dla każdych 10000 zł na lokacie spadek oprocentowania o 1 punkt procentowy to 100 zł mniej rocznie (a w zasadzie to nawet 81 zł, jeżeli liczyć też podatek). Trochę żal tej stówy, ale nie jest to też jakaś wielka tragedia.

Patrząc na te wszystkie obniżki wydaje się, że lokaty i konta oszczędnościowe wracają do swojej pierwotnej roli, czyli do zachowywania wartości pieniądza w czasie. A nie zarabiania 8% w skali roku.

Fot. Flickr/Images_of_money

Ogólne Nie zdziw się, gdy nie zobaczysz odsetek z lokaty

Koniec miesiąca, a odsetek na lokacie nie widać? Nie ma się też czego bać! Pieniądze nigdzie nie zniknęły – najprawdopodobniej lokata ma po prostu dłuższy okres kapitalizacji.

Kapitalizacja to moment, w którym bank dopisuje odsetki do kapitału. Najczęściej wygląda to tak, że podczas kapitalizacji bank dolicza kwotę odsetek do salda założonej lokaty. Choć zdarzały się też na rynku rozwiązania, kiedy bank wypłacał odsetki od razu na wskazane konto (a saldo lokaty zawsze pozostawało takie same).

Taki mechanizm działał kiedyś np. w mBanku.

Jednak w kapitalizacji najważniejsze nie jest to, na jakie konto wypłacane są odsetki, ale kiedy i jak często to następuje. Ma to duże znaczenie zwłaszcza przy większych kwotach, a im częstsza kapitalizacja, tym więcej korzyści możemy osiągnąć (wykorzystując mechanizm procentu składanego).

Dziś w bankach najpopularniejsze są trzy rodzaje kapitalizacji: dzienna (do znalezienia jeszcze w ostatnich bankach, miesięczna i jednorazowa – na koniec okresu lokaty).

Kapitalizacja dzienna

Wbrew pozorom i mimo niedawnych zmian w podatku Belki kapitalizacja dzienna nadal ma sens i nadal jest korzystna. Z tym, że teraz korzyści dotyczą głównie wyższych kwot.

Kto najwięcej stracił na zmianach? Osoby z niewielkimi oszczędnościami i wszyscy optymalizatorzy, którzy tak rozkładali swoje oszczędności, by – wykorzystując zaokrąglenia – zarobić na lokatach znacznie więcej (relatywnie) niż wynikałoby to z nominalnego oprocentowania.

Choć dziś wszystkie odsetki obłożone są 19-procentowym podatkiem, warto zwrócić uwagę na banki oferujące depozyty z dzienną kapitalizacją.

Z prostego powodu: im częściej zysk jest dopisywany do naszego konta, tym szybciej rosną potem nasze oszczędności. W przypadku kapitalizacji dziennej, drugiego dnia odsetki będą liczone już od kwoty powiększonej o zysk z pierwszego dnia.

Oczywiście, żeby w ogóle odczuć taką zmianę – zwłaszcza z dnia na dzień – trzeba ulokować znaczną kwotę (tak ze sto tysięcy złotych lub więcej).

Kapitalizacja miesięczna

Miesięczne dopisywanie odsetek to najbardziej klasyczne rozwiązanie. Tak wygląda dziś większość lokat (i tak samo wyglądały lokaty jeszcze przed szałem na codzienną kapitalizację).

Wygląda to tak, że bank dopisuje odsetki na koniec miesiąca (jeżeli znacie jakąś lokatę, gdzie odsetki dopisywane są co miesiąc od dnia założenia lokaty, to koniecznie napiszcie w komentarzach). Jeżeli założyłeś lokatę w środku miesiąca, to bank naliczy proporcjonalną wartość odsetek.

Lokaty z kapitalizacją miesięczna to dobre rozwiązanie dla osób o średnich budżetach (kilka-kilkadziesiąt tysięcy złotych).

Kapitalizacja na koniec czasu trwania lokaty

Naliczanie odsetek ostatniego dnia trwania lokaty to rozwiązanie najkorzystniejsze dla banków. Przez te trzy, cztery, sześć miesięcy (albo i dłużej) mogą swobodnie obracać naszymi pieniędzmi, a w międzyczasie nie muszą kompletnie nic robić.

Taki mechanizm jest najmniej korzystny dla klientów. Osobiście podchodzę do takich ofert z pewną nieufnością i nie potrafię wskazać jaką korzyść mógłbym odnieść z takiego jednorazowego sposobu naliczania odsetek.

Właściwie jedynym scenariuszem, gdzie takie rozwiązanie może być korzystne, to nietypowe oferty, gdzie odsetki wprawdzie są naliczane i wypłacane jednorazowo, ale następuje to w momencie otwierania lokaty (a nie w momencie jej zakończenia).  Wtedy przez okres trwania lokaty można jeszcze coś z tymi odsetkami zrobić. Taką ofertę ma np. Bank Ochrony Środowiska („Lokata Zysk od ręki”).

--

Wybierając lokatę warto zwracać uwagę na częstotliwość kapitalizacji. Ale głównie dlatego, by nie  być zaskoczonym tym, kiedy bank nalicza (a kiedy nie nalicza) odsetki. Polowanie na procent składany to zajęcie dla osób z dużym kapitałem. Przy mniejszych oszczędnościach zdecydowanie najważniejsze pozostaje oprocentowanie. 

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Podatek Belki – jak wygląda w Twoim banku?

Było trudno, ale chyba już przyzwyczailiśmy się do faktu, że od każdej złotówki odsetek fiskus pobiera „swoje” 19 groszy.

Z drugiej strony, banki nie rozpieszczają nas oprocentowaniem depozytów, chociaż na najlepszych standardowych lokatach można pobić inflację o niecałe dwa punkty procentowe.

Jeżeli szukasz najwyżej oprocentowanych lokat, to szukaj ofert w okolicach 6,5% brutto w skali roku.

Niektóre banki oferują też „jednorazowe” lokaty dla nowych klientów – i tu oprocentowanie przekracza 7% brutto w skali roku, a w Meritum Banku i neoBanku jest to nawet powyżej 8%.

Niestety takie lokaty zazwyczaj są bardzo krótkie – na 2-3 miesiące. Potem pozostaje standardowa oferta.

Zestawienie najlepszych lokat na rynku znajdziesz w naszym kwietniowym rankingu lokat, uwzględniającym zmiany w ofercie spowodowane „powrotem” podatku Belki.

No właśnie, podatek.

Od procentów, które reklamują banki w swojej ofercie depozytowej, musisz zawsze odjąć podatek. Chyba żaden bank nie podaje obecnie oprocentowania netto w swoich materiałach promocyjnych.

Zatem te „najlepsze” 6,5% to tak naprawdę 5,27%.

Od każdego 1000 zł zdeponowanego na takiej lokacie po miesiącu otrzymasz 5,42 zł odsetek. A z tego fiskus pobierze 1,03 zł podatku.

Banki na depozytach naliczają podatek automatycznie! Nie musisz nic sam obliczać, odprowadzać do Urzędu Skarbowego, czy uwzględniać w rocznym zeznaniu podatkowym.

Ale to, w jaki sposób banki uwzględnią to na wyciągu, to już całkiem inna historia.

Dotychczas spotkałem się z dwoma podejściami. W skrócie: jedne banki naliczają odsetki brutto (a dopiero potem podatek), inne naliczają odsetki netto.

Pierwsze podejście widać na przykład w eurobanku.

Podatek Belki w eurobanku

Bank najpierw nalicza całość należnych odsetek i zapisuje je na koncie. W tym przykładzie jest to 71 groszy. Dopiero po tej operacji bank oblicza i pobiera podatek. 19% od 71 groszy to (zaokrąglając zawsze w górę) 14 groszy. Tą kwotą bank obciąża rachunek w kolejnym przelewie.

Drugie podejście stosuje Alior Bank.

Podatek Belki w Alior Banku

W tym banku wszystko ujęte jest w jednej operacji. Efekt końcowy to zapisanie na koncie odsetek już po opodatkowaniu. Wszystkie obliczenia przedstawione są w tytule operacji: 13 groszy odsetek naliczonych, zaokrąglony w górę podatek to 3 grosze, więc ostatecznie na koncie ląduje 10 groszy.

Na tym przykładzie też dobrze widać, że warto na kontach oszczędnościowych trzymać większe kwoty, tak aby niepotrzebnie nie płacić zbyt dużego podatku. W tym przypadku, zgodnie z zasadą zaokrąglania podatku w górę do pełnych groszy, zapłaciłem w sumie 23% podatku. Dużo.

Fot. Flickr / Images_of_money Podatek Belki na wyciągu

Przez ostatnie lata banki nieco nas rozleniwiły. Przyzwyczailiśmy się, że oprocentowanie brutto to oprocentowanie netto. Praktycznie wszystkie najlepsze lokaty na rynku pozwalały na unikanie podatku od zysków kapitałowych.

Tylko czasami trzeba było przymknąć oko na marketing banków i np. reklamowanie lokat oprocentowanych na 6,23% w skali roku jako lokat oprocentowanych „na 7% jak na zwykłej lokacie” - i nie dać sobie mydlić oczu wydumanymi procentami.

Teoretycznie, od 1 kwietnia (a w praktyce już od kilku tygodni) wszystkie lokaty będą „zwykłe” i różnicę między oprocentowaniem brutto i netto trzeba będzie policzyć sobie samemu.

Podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) wynosi 19% (oczywiście 19% od zysku, nie od całej wartości lokaty) i w przypadku lokat i kont naliczany jest w dniu kapitalizacji odsetek. Płatnik – czyli bank – odprowadza go samodzielnie i automatycznie, więc przynajmniej tutaj nie trzeba martwić się rozliczeniami z fiskusem i szukaniem odpowiedniej rubryki w PIT na wpisanie przychodu z lokat.

Odsetki skapitalizowane, bank odprowadza podatek – sprawa załatwiona.

Oprocentowanie brutto to to, czym będą teraz chwalić się banki. A to dlatego, że brutto to wartość przed odprowadzeniem podatku, więc procenty na plakatach i bannerach mogą być większe. I tak, np. dziś Alior i Getin mają w swojej ofercie (ograniczonej czasowo!) lokaty oprocentowane na 6,2% brutto.

Od tych 6,2% trzeba będzie odprowadzić podatek, więc oprocentowanie netto wyniesie 6,2%*0,81 = 5,02%. Niewiele więcej ponad inflację.

Jeszcze raz na konkretnych kwotach: lokujemy 1000 zł na 5 miesięcy na getinowej lokacie oprocentowanej na 6,2%.

Ile odsetek otrzymamy?

1000 zł (kwota lokaty) * 6,2% (oprocentowanie brutto) * 5/12 (5 miesięcy) = 25,83 zł.

Teraz podatek:

25,83 zł * 19% = 4,91 zł (podatek zaokrąglany zawsze w górę, do jednego grosza)

Na koniec zostajemy z 20,92 zł.

Powyższe obliczenia byłyby bardziej skomplikowane, gdyby bank zdecydował się na częstszą kapitalizację. W naszym przykładzie odsetki dopisywane są dopiero ostatniego dnia trwania lokaty. I to jest teraz dominujący trend na rynku.

Tymczasem dla nas, jako klientów banków, częstsza kapitalizacja (np. miesięczna) byłaby korzystniejsza. Gdyby bank dopisywał odsetki co miesiąc, to po takim jednym miesiącu na lokacie pracowałby kapitał początkowy powiększony o te właśnie odsetki. A to w rezultacie mogłoby dać większe zyski.

Częstotliwość kapitalizacji to dziś kolejny czynnik, który warto brać pod uwagę przy wyborze lokaty.

Zwłaszcza teraz, gdy nie ma już bariery w postaci górnych limitów kwoty lokaty (tak, aby nie przekroczyć wartości 2,49 zł odsetek dziennie), nie musimy dzielić naszych oszczędności na kilka-kilkanaście lokat, tylko możemy zdeponować większą sumę na jednej.

Mam lokatę antybelkową, która kończy się po 1 kwietnia

… co się z nią stanie?

Banki raczej tak projektowały swoje oferty, by ich lokaty kończyły się przed wejściem w życie nowych przepisów. Ale mogła się zdarzyć sytuacja, w której np. w styczniu ktoś założył półroczną lokatę z dzienną kapitalizacją. Co będzie po 1 kwietnia?

Niestety, za każdym razem, gdy będzie dochodzić do kapitalizacji – czyli codziennie – będzie obliczany i naliczany podatek od zysków kapitałowych. Zgodnie z nowymi zasadami – czyli zaokrąglany (zawsze w górę) do jednego grosza. A to istotnie ograniczy opłacalność takiej inwestycji.

Fot. Flickr / 401K 

Ogólne Gdzie te zamienniki "antybelek"?

Coraz szybciej zbliżamy się do dnia, w którym lokaty i konta z dzienną kapitalizacją odsetek stracą sens. Praktycznie, możemy już zacząć odliczać dni.

Dla przypomnienia: podatek od zysków kapitałowych („podatek Belki”) będzie wkrótce zaokrąglany do 1 grosza – i zawsze w górę.

Liczyliśmy na to, że w miejsce lokat z codzienną kapitalizacją banki zaoferują coś nowego, co przynajmniej trochę złagodzi ból oddawania 19% zysku fiskusowi.

A pomysły były różne.

Choćby powrót polisolokat, gdzie oszczędności opakowane byłyby w polisę ubezpieczeniową, z której zwrot środków (powiększony o zysk) byłby zwolniony z podatku. Tutaj częścią odsetek trzeba byłoby podzielić się z ubezpieczycielem, tym niemniej można byłoby zarobić więcej niż na typowej, w pełni opodatkowanej lokacie.

Pojawiła się też myśl, by odsetki wypłacać w formie nagrody – opodatkowanej stawką 10%, zamiast 19%.

A co tymczasem robią banki?

Ostatnio słychać o koncepcji, aby długoterminowe lokaty (na rok, dwa lata) były zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. To nawet miałoby sens, o ile banki zaoferowałyby oprocentowanie wynagradzające ponoszone ryzyko (stóp procentowych, inflacji), które w przypadku długoterminowych lokat jest znacznie wyższe niż w przypadku tych, które można zakończyć z dnia na dzień.

Ale poza tym? Bankowcy raczej stronią od innowacji i po prostu doklejają „kapitalizację miesięczną” lub „kapitalizację na koniec okresu lokaty” na swoje produkty depozytowe.

Tak robią banki z  grupy Getin Noble – Getinonline i Openonline oferując 3-miesięczną i 6-miesięczną Lokatę Tradycyjną (Getin) / Lokatę Zwyczajną (Open). Oprocentowanie nie powala, bo wynosi 5,85% brutto (a w wersji 12-miesięcznej – 6%).  A to, po odliczeniu podatku, daje tylko niewielką premię ponad inflację – zaledwie pół punktu procentowego.

Alior Bank też za bardzo się nie wysila i po prostu od marca zmienia kapitalizację na kontach oszczędnościowych z dziennej na miesięczną.

Jeżeli teraz ktoś szukałby lokat, to właściwie najlepsze oferty to te dla nowych klientów. Czyli na przykład „Pierwsza lokata” na 8,5% w Meritum Banku, czy „Lokata z kuponem” na 8% w Idea Banku (znów grupa Getin Noble).

A co Wy zamierzacie zrobić ze swoimi oszczędnościami po zmianie zasad naliczania podatku? Zostawicie je na kontach i lokatach (ale teraz już opodatkowanych), czy poszukacie zysków gdzieś indziej? Fundusze, giełda, struktury, IKE?

Fot. Flickr / Images of Money 

Ogólne 2012 rokiem wojny depozytowej?

  • 21 listopada 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 5 comments

Nadchodzący rok może być naprawdę ciekawy. I to nie tylko ze względu na kolejny zapowiadany koniec świata, czy Euro 2012. Wygląda na to, że na rynku produktów finansowych będzie się dużo działo.

Z jednej strony - pojawiają się nowi gracze, którzy mogą sporo namieszać. Z drugiej strony - w 2012 rząd planuje pilniej przyjrzeć się naszym oszczędnościom, tak aby wszyscy bez wyjątku płacili podatek Belki. A to już na pewno wywróci oferty banków do góry nogami.

Planowane zmiany w podatku Belki

Dziś najlepsze oprocentowanie można dostać na lokatach z kapitalizacją dzienną. To kilka korzyści na raz: 

  • można tak zoptymalizować kwoty na lokacie, by wycisnąć z niej więcej niż wskazywałoby na to nominalne oprocentowanie
  • unikamy podatku Belki (oczywiście banki tak układają ofertę, byśmy dzielili się z nimi tym zyskiem - ale i tak jesteśmy na plus)
  • procent składany ma szanse prędzej wejść do akcji i przyśpieszyć powiększanie się naszych oszczędności

Według planów - to wszystko ma zniknąć w 2012.

Rząd szykuje nam zmiany w naliczaniu podatku Belki. Teraz zaokrąglany jest do pełnych złotych, więc jeśli ma wynieść 49 gr, to nie jest naliczany wcale. Po wejściu w życie zmian podatek będzie zaokrąglany do pełnych groszy - i na dodatek zawsze w górę. Więc w skrajnych przypadkach - może wynieść nawet 100% (jeśli na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 4% z kapitalizacją dzienną masz 50 zł, to codziennie dostajesz 1 gr odsetek i codziennie płacisz 1 gr podatku).

Te zmiany mają szanse wejść w życie w pierwszym kwartale 2012 roku. Ale i tu są kontrowersje - eksperci nie są zgodni czy możliwe jest wprowadzanie zmian w ordynacji podatkowej w czasie trwania roku podatkowego. Więc nadal mamy kilka niewiadomych.

Tymczasem banki powoli przygotowują się na te zmiany.

Banki z grupy Leszka Czarneckiego (getinonline, openonline, Idea Bank) mają w ofercie lokaty (Lokata Turbo, Lokata Tax Free), które mają tak sprytnie opracowany harmonogram naliczania odsetek, że zmiany w opodatkowaniu nie uszczuplą naszych oszczędności. Większość (jeśli nie wszystkie) odsetek naliczana jest jeszcze w tym roku, natomiast od 2012 oprocentowanie lokaty spada do 0,1%. Praktycznie wszystkie odsetki mamy już wtedy zapisane na lokacie, wolne od podatku - trzeba tylko doczekać do terminu zakończenia lokaty.

Inny sposób znalazł Meritum Bank. Tam dają gwarancję, że w przypadku zmian w podatku Belki, podwyższą oprocentowanie tak, abyśmy nadal dostawali odsetki w tej samej wysokości, co przed zmianami.

Im więcej będziemy się dowiadywać o zmianach w opodatkowaniu depozytów i im bliżej będzie do wejścia tych zmian w życie, tym więcej nowych i kreatywnych ofert będzie się pojawiać. Banki na pewno znajdą jakieś pomysłowe sposoby na zdobycie naszych oszczędności i ominięcie podatku Belki przez kolejne kilka miesięcy.

Nowi gracze na rynku - BGŻ Optima i Alior Sync

Ale to nie jedyne nowości, których możemy spodziewać się po bankach w nadchodzącym roku. Kilka dni temu ruszył nowy bank - BGŻ Optima, a w połowie 2012 roku ma wystartować Alior Sync. Te dwa nowe (choć występujące pod parasolowymi markami banków-matek) banki mogą skutecznie rozruszać skostniałe towarzystwo bankozaurów (do którego dziś można już chyba spokojnie zaliczyć także mBank).

Czego możem się spodziewać? Na pewno innowacji!

BGŻ Optima ma dość niecodzienny pomysł na siebie. Chce być bankiem dla oszczędzających i inwestujących. Kredyty? ROR? Opłacanie rachunków, bieżące płatności, główny bank? Gdzieś indziej! W BGŻ Optima głównym elementem oferty są konta oszczędnościowe, lokaty i kilka funduszy.

Ten bank wystartował kilka dni temu i chce zdobyć rynek odważną ofertą depozytową. Czym kusi? Kontami oszczędnościowymi oprocentowanymi na 4,6% w skali roku (i do tego tabela opłat i prowizji z 0 zł przy każdej pozycji!) i lokatami z kapitalizacją dzienną z oprocentowaniem netto 6,48% w skali roku. To plasuje Optimę w czołówce stawki.

Alior Sync podchodzi, przynajmniej według pierwszych zapowiedzi, od trochę innej strony do swojej oferty. Na razie ani słowa o oprocentowaniu czy opłatach. Sync stawia raczej na user experience. Ma być nowocześnie i mobilnie.

Po Alior Sync możemy spodziewać się dużych innowacji w zakresie bankowości mobilnej - zdalnego dostępu do kont przez telefony komórkowe (pewnie w głównej mierze smartphony). Do tego integracja z mediami społecznościowymi - Twitterem i Facebookiem. Tu akurat jestem sceptyczny - raczej nie chcę, by moi znajomi dostawali powiadomienia o tym, że dostałem wypłatę ;).

Osobiście mam nadzieję, że Alior Sync w tym dążeniu do nowoczesności nie zapomni o tradycyjnych elementach oferty - i przynajmniej na początek zaoferuje atrakcyjne oprocentowanie depozytów, lub jakieś bonusy w zamian za założenie konta.

Zmiany w opodatkowaniu oszczędności (uszczelnienie pobierania podatku Belki) i co najmniej dwa nowe banki na rynku - to mogą być istotne impulsy do gruntownego przebudowania ofert w innych bankach. Być może szykuje nam się nowa wojna depozytowa - tym razem w całkiem innych warunkach niż ostatnio. Jak sądzicie?

Fot. Flickr / Cennydd

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.