Filtrowanie wszystkich postów po tagu "porady finansowe." Wyczyść filtr

Efektywna stopa procentowa

Efektywna roczna stopa procentowa (ERSP) to wskaźnik określający o ile procent powiększy się nasz depozyt w zależności od ilości i częstości kapitalizacji odsetek. Lokata roczna o nominalnym oprocentowaniu 5% będzie miała ERSP równy 5% tylko w sytuacji, gdy kapitalizacja następuje raz – po zakończeniu okresu lokaty.

Roczna lokata 5% o codziennej kapitalizacji odsetek będzie miała ERSP równe 5,13%. Sytuacja taka wynika z faktu, że odsetki z codziennych kapitalizacji doliczane są do kapitału i w następnych dniach także one procentują, powiększając finalny zysk.

Obliczenie efektywnej stopy pozwala ocenić, która z lokat o porównywalnych parametrach będzie najlepsza. Generalna zasada jest taka: im więcej kapitalizacji w danym okresie tym wyższe będzie oprocentowanie efektywne. Wynika z tego, że lepsze byłyby cztery kolejne lokaty 3-miesięczne niż jedna 12 miesięczna. W takim przypadku lokaty 3-miesięczne musiałyby się jednak odnawiać na takich samych warunkach, a nie ma żadnej gwarancji, że w chwili kolejnych odnowień oprocentowanie nie będzie niższe.

Obliczanie efektywnej stopy procentowej jest zbędne w sytuacji, gdy kapitalizacja jest tylko jedna – po zakończeniu okresu lokaty. W takiej sytuacji zawsze oprocentowanie efektywne będzie równe nominalnemu.

Niestety efektywną stopę procentową podaje niewielkie banków. Zazwyczaj trzeba obliczyć ją samodzielnie, ale być może kiedyś doczekamy się w tej kwestii uregulowań prawnych – jak to ma miejsce w przypadku podawania rzeczywistego oprocentowania kredytów.

Ogólne PZU: czy każdy zarobi na debiucie?

Trwające od kilku dni zapisy na akcje PZU pokazują, że popyt na akcje dużych przedsiębiorstw jest olbrzymi. Obecne zainteresowanie można porównać z debiutem PKO BP, a niektórzy mówią nawet o sytuacji zbliżonej do wielkiej gorączki związanej z prywatyzowanym Bankiem Śląskim.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że nawet największe spółki nie gwarantują zysków na giełdzie, a lista potencjalnych ryzyk jest długa. Najlepiej przeanalizować kilka dużych debiutów, by zobaczyć jak różnie mogą się kształtować kursy akcji.

Rok 1993 to pierwsza duża prywatyzacja przez giełdę. Po akcje Banku Śląskiego ustawiały się w kolejkach tysiące osób. Niska cena emisyjna spowodowała wzrost w dniu debiutu o przeszło tysiąc procent. Niestety słabo rozwinięte systemy informatyczne spowodowały, że wielu inwestorom nie udało się sprzedać papierów na samym szczycie tej górki. Później ich kurs spadał, a wartość z dniu debiutu została ponownie osiągnięta dopiero po kilkunastu latach.

Niemal sześć lat temu na parkiet wszedł bank PKO BP. W pierwszym dniu notowań można było zarobić na tych akcjach kilkanaście procent. Dla tych, którzy przetrzymali akcje niespełna rok, zysk wynosił już około 50 proc., w szczycie hossy wzrósł do przeszło 150 proc. Wielu inwestorów indywidualnych sprzedało jednak akcje już w pierwszych dniach po debiucie, a zarobione pieniądze pozwalały na spłacenie ew. kredytu na akcje i osiągnięcie niewielkiego zysku po odliczeniu wszystkich kosztów (należy pamiętać o opłatach pobieranych przez biura maklerskie – za prowadzenie rachunku i poszczególne transakcje).

Duże nadzieje były wiązane także z debiutem Polskiej Grupy Energetycznej. Debiut w listopadzie ubiegłego roku dał zysk na poziomie około 13 proc. To wynik, którego nie można porównać z żadną bankową lokatą. Jednak w kolejnych dniach kurs PGE zaczął spadać i do dzisiaj cena tych walorów jest niższa niż w dniu debiutu.

Analitycy spodziewają się, że debiut PZU powinien przynieść inwestorom zyski. Jednak już po pierwszych dniach, gdzie popyt na akcje będzie jeszcze zapewne bardzo duży, większe znaczenie zaczną mieć fundamenty spółki. Prawdopodobnie zysk grupy będzie w tym roku niższy niż w latach ubiegłych (na co wpływ ma m.in. wypłata dywidendy w roku ubiegłym), a z czasem pojawi się także ryzyko związane z dużą podażą akcji ze strony Eureko.

Nie należy także zapominać, że od wielu lat PZU traci udziały w rynku, nadal w spółce są przerosty zatrudnienia, a restrukturyzacja jak w każdej państwowej spółce z silnymi związkami zawodowymi nie będzie łatwa. Największy polski ubezpieczyciel nie zrealizował także planów zagranicznej ekspansji, ostatnio nie kupił chociażby sprzedawanych aktywów AIG w naszym regionie. W grupie brak także banku, który mógłby być dobrym uzupełnieniem oferty.

Na debiucie PZU zarobią z pewnością Skarb Państwa, Eureko, banki i domy maklerskie. Nie jest jednak pewny zysk inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, szczególnie w nieco dłuższej perspektywie. Wielu inwestorów traktuje jednak akcje PZU jako inwestycje krótkoterminową, a trudno spodziewać się by akcje na otwarciu nie zyskały kilkunastu procent. Podejmując decyzję o zapisie na akcje warto jednak rozważyć korzyści i zagrożenia i pamiętać, że choć zysk z lokaty jest niższy, to jednak gwarantowany.

Ogólne Na ile lat brać kredyt hipoteczny?

Wiele osób zadaje sobie pytanie na ile lat powinno się zaciągać kredyt hipoteczny. Wydłużenie okresu spłaty zmniejsza ratę, ale podnosi całkowity koszt kredytu. Z drugiej strony dłuższy czas na spłatę to większa zdolność kredytowa. Jak więc wybrać najlepiej?

Zacznijmy od zdolności kredytowej, czasami bowiem to właśnie ona po prostu wymusza na nas wydłużenie okresu kredytowania. Przykładowo 3-osobowa rodzina z dochodem netto 5.000 zł i niewielkim kredytem gotówkowym mogłaby liczyć na kredyt hipoteczny w wysokości 326 tys. zł (przy kredycie na 25 lat), 343 tys. zł (30 lat) lub 355 tys. zł (35 lat). Wydłużenie czasu spłaty o 10 lat zwiększa więc maksymalną kwotę kredytu o niemal 30 tys. zł.

Od okresu kredytowania zależy także wysokość miesięcznej raty. Dla kredytu w wysokości 300 tys. zł, bez wkładu własnego rata może wynosić 2.300 zł (25 lat) lub 2.100 zł (35 lat). Należy jednak zwrócić uwagę jak w tym przypadku różni się całkowita kwota do spłaty: 689 tys. zł (25 lat) i 886 tys. zł (35 lat). Różnica wynosi więc niemal 200 tys. zł!

Maksymalny okres kredytowania ogranicza także wiek kredytobiorcy. Większość banków nie dopuszcza sytuacji, w której spłata ostatniej raty następuje po upływie 70-75 roku życia. Kolejną istotną kwestią jest także możliwość zaciągania nowych kredytów - np. na wyposażenie mieszkania. Im dłuższy jest okres spłaty kredytu hipotecznego, tym większa zdolność kredytowa pozostaje na zaciąganie nowych zobowiązań.

Decyzja o wyborze okresu spłaty musi być dostosowana do warunków i możliwości kredytobiorcy. Podjęcie ostatecznej decyzji wymaga rozważenia wad i zalet każdego z rozwiązań. Najkorzystniejszym wariantem jest maksymalnie krótki okres spłaty, co wpływa na wysokość odsetek i finalnego kosztu kredytu. Należy jednak pamiętać, że w takiej sytuacji miesięczna rata będzie najwyższa. Nie warto za wszelką cenę obniżać okresu kredytowania, a priorytetem powinno być regularne opłacanie rat, które najłatwiej spłaca się gdy są najniższe.

Ogólne Bankowy Fundusz Gwarancyjny

Od początku roku w Stanach Zjednoczonych upadło już kilkadziesiąt banków. W Polsce podobna sytuacja byłaby trudna do wyobrażenia. Nasze banki prowadząc bardziej zachowawczą politykę mogą się pochwalić dobrymi wynikami.

Oprócz stabilnej sytuacji finansowej mogącej wpływać na psychiczny komfort klientów, istnieje w naszym kraju także Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Jego zadaniem jest wypłata depozytów w przypadku upadłości banku i pomoc zagrożonym instytucjom finansowym.

Depozyty złożone przez osoby prywatne we wszystkich bankach z siedzibą w Polsce są gwarantowane do równowartości w złotych kwoty 50 tysięcy euro. W przypadku kont wspólnych taki limit jest odrębny dla każdego ze współwłaścicieli. Co ważne limit 50 tysięcy euro dotyczy środków w jednym banku. Osoby z większymi depozytami mogą więc rozdzielić swoje lokaty na różne banki i w każdym z nich posiadać odrębną gwarancję.

W przypadku upadłości banku klienci otrzymają gwarantowane środki w pierwszej kolejności od zarządcy lub syndyka masy upadłościowej banku, a po wyczerpaniu tych środków także za pośrednictwem BFG. Nadwyżka oszczędności przekraczająca kwotę 50 tysięcy euro może być odzyskana w postępowaniu upadłościowym, ale pieniądze te nie są w żaden sposób gwarantowane.

Warto zwrócić uwagę na to, że pomimo ochrony depozytów zarówno w złotych jak i walutach obcych, wypłata środków jest możliwa tylko w złotówkach (po przeliczeniu kursu z dnia upadłości). Ochrona dotyczy kont bieżących, lokat i rachunków oszczędnościowych. Gwarancją nie są objęte np. oszczędności zgromadzone w funduszach inwestycyjnych, nawet jeśli były oferowane przez upadły bank.

Od początku działalności Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił już przeszło 800 milionów złotych. Z pomocy skorzystali klienci 94 upadłych banków. Ostatnia upadłość miała jednak miejsce w 2001 roku. W ramach pomocy dla zagrożonych instytucji BFG udzielił kilka lat temu pożyczki Getin Bankowi na ratowanie Banku Przemysłowego w Łodzi. Operacja zakończyła się sukcesem, a całość pomocy została już zwrócona.

Pojawiły się także informacje, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny już wkrótce będzie gwarantował depozyty do równowartości 100 tysięcy euro, a czas wypłaty ewentualnej pomocy zostanie skrócony.

Ogólne Czy akcja kredytowa wzrośnie?

Lektura raportów rocznych banków może napawać optymizmem. Ubiegły rok – uważany przez bankowców za bardzo trudny, został zakończony zyskiem całej branży na poziomie 8,7 mld zł. To zdecydowanie mniej niż w roku poprzednim, ale w świetle warunków na międzynarodowych rynkach nadal nieźle.

Wielu klientów banków zastanawia się jednak czy ich pieniądze są bezpieczne. Sposobem określenia stabilności banku jest analiza współczynnika wypłacalności, który jest jednym z istotniejszych mierników sytuacji banku. Określa on stosunek kapitałów własnych banku do jego aktywów (np. udzielone klientom kredyty) i zobowiązań pozabilansowych. Mechanizm obliczania tego wskaźnika jest mocno skomplikowany, brane pod uwagę są jeszcze wagi określające poziom ryzyka.

Zgodnie z prawem współczynnik nie może spaść poniżej poziomu 8 proc. Giełdowe banki, które zaprezentowały już wyniki za ubiegły rok plasują się powyżej tego progu. Aktualnie najwyższym współczynnikiem wypłacalności może pochwalić się Citi Handlowy (16,76%). Na drugim biegunie jest Noble Bank ze współczynnikiem 9,62%, ale nadal jest to bardzo bezpieczny poziom.

Porównując dane rok do roku widać, że niemal wszystkie banki podniosły swoje współczynniki. To kolejny sygnał świadczący o dobrej kondycji polskiego sektora finansowego.

Wysoki współczynnik wypłacalności wskazuje na zasoby środków, które mogą być przeznaczone na akcje kredytową. Można byłoby się więc spodziewać, że w tym roku to Citi, Pekao SA czy PKO BP będą należały do najbardziej agresywnych na rynku kredytowym. Jak się jednak wydaje, ich stosunkowo konserwatywna polityka raczej na to nie pozwoli.

Nie można także zapominać o bardzo wysokich rezerwach tworzonych w ubiegłych miesiącach na niespłacane kredyty. Nie jest pewne czy rok 2010 przyniesie znaczącą poprawę spłacalności kredytów i czy także w tym roku nie będą konieczne kolejne miliardowe rezerwy na ten cel.

Rozwój akcji kredytowej zależy więc od jakości kredytów. Widać bowiem, że banki mają potencjał, by zwiększać ilość pożyczek, ale niepewność może ograniczać ich działania. Spokojni mogą być także właściciele lokat – sytuacja banków jest stabilna i żadnemu z nich nie grozi niewypłacalność.

 

Współczynniki wypłacalności banków:
 

 Bank  Rok 2009  Rok 2008   Zmiana r/r
 Citi Handlowy  16,76%  11,69%  5,07%
 Pekao SA  15,64%  11,62%  4,02%
 PKO BP  14,28%  11,24%  3,04%
 Fortis Bank  13,28%    9,78%  3,50%
 DZ Bank  12,97%  11,37%  1,60%
 BOŚ Bank  12,51%  11,79%  0,72%
 BZ WBK  12,34%    9,81%  2,53%
 Bank BPH  12,32%  11,22%  1,10%
 Kredyt Bank  12,13%    8,93%  3,20%
 BRE Bank  11,73%  10,04%  1,69%
 ING Bank  11,24%    9,82%  1,42%
 Millennium Bank  10,36%    9,19%  1,17%
 Nordea Bank    9,76%    8,63%  1,13%
 Noble Bank    9,62%  13,43%  -3,81%

 Źrodło: raporty roczne banków.

Ogólne Raty równe czy malejące?

Zaciągając kredyt decydujemy między innymi o sposobie spłacania rat. Zazwyczaj mamy do wyboru dwie opcje: raty równe (annuitetowe) i malejące. Jest to istotny parametr kredytu mogący drastycznie zmieniać jego ostateczny koszt.

Możliwość wyboru wynika z mechanizmu spłacania kredytów. Rata składa się z dwóch części: kapitałowej i odsetkowej. Proporcje tych elementów zależą właśnie od wyboru rodzaju rat.

W przypadku rat równych mamy stałą kwotę miesięczną do spłaty. Początkowo spłacamy więcej odsetek, a z czasem proporcje odwracają się i na większość raty składa się kapitał. Raty malejące składają się przez cały okres z równej części kapitałowej i malejącej części odsetkowej. Oznacza to, że wysokość miesięcznego zobowiązania spada wraz z każdą opłaconą ratą.

Przykładowo dla kredytu w kwocie 400.000 zł na 30 lat, z oprocentowaniem 6 proc. w skali roku rata stała będzie wynosiła około 2.400 zł. Pierwsza rata malejąca wyniesie natomiast przeszło 3.100 zł, ale już w 11. roku spłacania kredytu zrówna się ratą stałą. W kolejnych okresach kwota ta będzie jeszcze niższa, by w ostatniej racie spaść do 1.100 zł.

Opierając się na powyższym przykładzie należy jeszcze dodać, że osoba wybierająca raty równe spłaci bankowi łącznie około 860 tys. zł, a klient spłacający kredyt w systemie rat malejących odda przeszło 100 tys. zł mniej! Różnica wynika z szybszego tempa spłacania kapitału kredytu od którego zależy wysokość odsetek.

Oczywistą wadą rat malejących jest ich wyższy koszt w pierwszych latach spłacania kredytu. W związku z tym należy się wykazać wyższą zdolnością kredytową, aby móc spłacać zobowiązanie w ten właśnie sposób. Wiele osób nie ma więc nawet możliwości wybrania metody spłaty i kredyt reguluje ratami równymi.

Jeżeli jednak wystarcza zdolności kredytowej, a sytuacja domowego budżetu pozwala na opłacanie wyższych rat – warto zdecydować się na raty malejące. W perspektywie wielu lat oszczędności wynikające z takiego rozwiązania mogą być bardzo duże.

Ogólne Inflacja: jaki ma wpływ na moje pieniądze?

Inflacja czyli wzrost cen, to wskaźnik obrazujący w jakim stopniu zwiększają się ceny w gospodarce. Inflacja ma bezpośredni wpływ na finanse każdego człowieka, jeżeli bowiem ceny rosną, a wynagrodzenie się nie zwiększa, to de facto za te same pieniądze można kupić mniej towarów i usług.

Inflacja ma także wpływ na nasze oszczędności. Jeżeli umieścimy środki na lokacie, której oprocentowanie jest niższe od inflacji, to nasze pieniądze stracą na wartości. Wybierając lokatę, należy oczywiście szukać najwyżej oprocentowanej oferty, ale niezbędnym minimum jest znalezienie lokaty na której zarobimy więcej niż w tym samym czasie „zje” wzrost cen.

Wysoka inflacja oznacza także droższe kredyty. Jednym z podstawowych instrumentów banku centralnego do walki z rosnącą inflacją jest podniesienie stóp procentowych. To wprost przekłada się na cenę kredytu oraz zazwyczaj zmniejsza jego dostępność.

Ogólne Czy warto konsolidować zadłużenie?

Odpowiedź na to pytanie jest uzależniona od sytuacji, w której znajduje się kredytobiorca. Konsolidacja zadłużenia zazwyczaj wiąże się z niższa ratą, ale prawie nigdy nie wynika z tego niższy koszt kredytu.

Na czym polega konsolidacja zadłużenia? Na spłacie niektórych lub wszystkich dotychczasowych zobowiązań środkami z nowego kredytu. Skąd wynikają potencjalne oszczędności? Przede wszystkim z wydłużonego okresu spłaty, a czasem także z niższego oprocentowania.

Rozważając konsolidację zadłużenia należy przeanalizować opłacalność takiego rozwiązania. Oczywiście jeżeli wiadomo, że w kolejnych miesiącach nie starczy nam pieniędzy na spłatę starych rat, to na pewno lepiej zamienić je na jedną, niższą niż ryzykować spotkanie z bankowymi windykatorami.

Jeżeli jednak do końca spłaty pozostało nam 10 rat, a my zamienimy je na 5-letni kredyt, to rozwiązanie takie raczej nie będzie korzystne. Inna sytuacja dotyczy kredytów hipotecznych, zazwyczaj udzielanych na wiele lat. Tutaj różnica nawet 0,5% może mieć w skali kilkuset rat bardzo duże znaczenie. Należy jednak wyliczyć czy potencjalne oszczędności nie zostaną przeznaczone na prowizję za wcześniejszą spłatę w poprzednim banku.

Co dla wielu osób istotne, to fakt że konsolidacja zadłużenia zazwyczaj będzie widoczna w Biurze Informacji Kredytowej. Przy kolejnych kredytach może być to informacja dla banku, że pojawiły się jakieś kłopoty ze spłatą kredytu. W takiej sytuacji uzyskanie kolejnej pożyczki może wiązać się z dodatkowymi formalnościami czy zabezpieczeniami.

Często korzystniejsza od konsolidacji zadłużenia będzie np. karencja (w niektórych bankach nawet 6 miesięcy) czy inne porozumienie z bankiem. Zawsze jednak konsolidacja jest bardziej korzystna niż nie spłacanie kredytów w terminie.

Ogólne Jak korzystać z karty kredytowej?

Z dostępnych dla przeciętnego Kowalskiego instrumentów finansowych, karta kredytowa jest jednym z bardziej skomplikowanych. Teoretycznie umożliwia osiągnięcie dużych korzyści, zazwyczaj jednak jest kolejnym i bardzo drogim kredytem.

Wykorzystanie w pełni możliwości, jakie oferuje karta kredytowa wymaga dużo samodyscypliny. Największe korzyści kryją się bowiem w tzw. okresie bezodsetkowym. Jest to czas, w którym spłacenie całości zadłużenia nie powoduje naliczenia odsetek. Okres ten zależy od banku i karty, ale zazwyczaj wynosi od 54 do 57 dni.

Korzystanie z karty ma sens tylko wtedy, gdy całość zadłużenia będzie możliwa do spłaty przed końcem okresu bezodsetkowego. Jest to rozwiązanie o tyle korzystne, że gdy kupujemy za pieniądze banku nasze środki mogą zarabiać np. na rachunku oszczędnościowym.

Jeżeli zatem wiemy, że w miesiącu wydajemy na żywność i niektóre opłaty 1200 zł, to możemy zdeponować taką sumę na rachunku oszczędnościowym, a płacić tylko kartą. Po 30 dniach możemy spłacić całość zadłużenia, a na naszym koncie zostaje przeszło 6 zł (na najlepiej obecnie oprocentowanym rachunku – 8 proc.). W skali roku to już prawie 78 zł.

Karta kredytowa powinna być używana tylko do płatności bezgotówkowych. Wypłacanie pieniędzy z bankomatów jest bardzo drogie i kompletnie mija się z celem. Po pierwsze dlatego, że zapłacimy prowizję, a po drugie odsetki będą liczone od razu, z pominięciem okresu bezodsetkowego.

Niektóre karty kredytowe oferują możliwość wykonywania przelewów z rachunku karty. Można w ten sposób opłacić np. rachunki. Niektóre banki traktują takie transakcje jako bezgotówkowe i nie naliczają za nie od razu odsetek. W ten sposób można zwiększyć kwotę pracująca na rachunku oszczędnościowym.

Pamiętajmy, że kredyt na karcie jest zwykle bardzo drogi. Jeżeli zatem wiemy, że nie uda się spłacić całości zadłużenia w okresie bezodsetkowym, sprawdźmy czy karta obsługuje plany ratalne. Można w ten sposób zadłużenie z karty rozbić na kilka- kilkanaście niżej oprocentowanych rat. Gdyby sytuacja taka miała się powtarzać, to korzystniejszym rozwiązaniem będzie kredyt odnawialny w koncie - zazwyczaj jego oprocentowanie wynosi 12-14 proc.

Ogólne Credit scoring czyli ocena punktowa

Pisząc czym jest i jak działa BIK wspomniałem o możliwości sprawdzenia raz na pół roku informacji o wpisach w bazie na własny temat. Bezpłatny raport jest podstawowym wykazem naszych zobowiązań i zapytań na nasz temat. Dostępne są jednak również płatne raporty, a jeden z nich obejmuje także ocenę punktową.

Właśnie o ocenie punktowej, zwanej także scoringiem warto wiedzieć trochę więcej. Jest to bowiem (w różnych odmianach) system oceny ryzyka kredytowego stosowany w zasadzie przez wszystkie banki. Jest to także powód wielu negatywnych decyzji kredytowych, które mogą być na pozór niezrozumiałe.

Klient składając wniosek kredytowy jest poddawany rozmaitym weryfikacjom: sprawdza się jego dochody, zatrudnienie, a także bieżące zobowiązania. Chęć obiektywnego podejścia do oceny każdego klienta spowodowała powstanie tzw. modeli scoringowych. Na podstawie danych o kliencie jest mu „przyznawana” ocena. Często ma ona decydujący wpływ na podejmowaną decyzję kredytową.

Ostateczny scoring jest wyliczany przy użyciu skomplikowanych formuł matematycznych. Banki biorą pod uwagę zarówno dane osobiste (wiek, stan cywilny, wykształcenie) jak i finansowo- majątkowe (zarobki, oszczędności, kredyty). Z oczywistych przyczyn banki nie podają sposobu wyliczania scoringu, a także elementów składowych uwzględnianych w obliczeniach. Znaczenie mogą mieć jednak nawet takie szczegóły jak posiadanie telefonu stacjonarnego czy dzielnica, w której mieszkamy.

Wyższy scoring będą przeważnie posiadali klienci z wysokimi zarobkami i nieskazitelną historią kredytową. Opóźnienia w spłatach obniżają oceną punktową, a często wykluczaja z możliwości otrzymania kredytu nawet przy niezłym scoringu. Instytucje finansowe stosujące taką metodę oceny ryzyka ustalają także tzw. punkt odcięcia – dolny próg ilości punktów, poniżej którego nie ma możliwości zaciągnięcia zobowiązania.

Ocena scoringowa może polegać również na porównaniu profilu klienta z profilem osób, które otrzymały w przeszłości kredyty. Jeżeli profil jest zbliżony do osób prawidłowo spłacających swoje długi to szansa na kredyt rośnie. Jeżeli natomiast sytuacja klienta bardziej przypomina osoby opóźniające się w spłatach to rośnie ryzyko odmowy.

BIK scoring to w zasadzie jedyna możliwość na poznanie swojego scoringu. Banki nawet w przypadku pozytywnej decyzji kredytowej nie udzielają bowiem informacji jaki wynik punktowy posiada klient. Chociaż systemu Biura Informacji Kredytowej w ocenie ryzyka nie stosują wszystkie banki, to jednak warto zapoznać się z raportem plus z oceną punktową szczególnie w przypadkach częstych odmów kredytowych.

W ramach oceny BIKSco CreditRisk® można otrzymać od 192 do 631 punktów. Im wynik bardziej zbliżony jest do górnej granicy, tym większa szansa na uzyskanie kredytu. Niski scoring zawsze może ulec poprawie – szczególnie jeżeli kredyty są spłacane terminowo. Jeżeli nawet pojawiły się w przeszłości opóźnienia, po ich uregulowaniu można na nowo budować pozytywną historię kredytową.

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.