Filtrowanie wszystkich postów po tagu "rekomendacja t." Wyczyść filtr

Rekomendacja T - wywiad

W związku z dużym zainteresowaniem, które wzbudza Rekomendacja T wśród klientów banków, publikujemy wywiad z Panią Martą Chmielewską- Racławską, odpowiedzialną w Komisji Nadzoru Finansowego za relacje z mediami w sprawach dotyczących sektora bankowego.

 
Adrian Hinc: Dyrektor generalny Związku Banków Polskich Andrzej Wolski powiedział, że kredyty walutowe będą mogły być udzielane tylko z 20 proc. wkładem własnym. Pojawiają się jednak głosy, że w tej kwestii wiele zależy od interpretacji zapisów rekomendacji. Jakie jest w tej sprawie stanowisko KNF?

Marta Chmielewska- Racławska: Chodzi o rekomendację 18.5, która mówi o konieczności przyjęcia, dla kredytów walutowych o okresie spłaty powyżej 5 lat, bufora w wysokości 20% kwoty kredytu.

Każdy bank określa, dla danego rodzaju kredytu maksymalny akceptowalny poziom wskaźnika LtV (wartość kredytów do wartości zabezpieczenia). Uwzględniając 20% bufor bezpieczeństwa bank może zmniejszyć kwotę udzielonego kredytu lub zwiększyć wartość zabezpieczenia, wówczas spełni on założenia rekomendacji nie przekraczając granicznego poziomu LtV.

 
Czy ubezpieczenie brakującego wkładu własnego będzie wystarczało, by klient i tak mógł otrzymać z banku całość środków w euro czy frankach na mieszkanie?

Zabezpieczeniem może też być odpowiednie w ocenie banku ubezpieczenie,  pod warunkiem, że zapewnia odzyskanie zaangażowanej sumy kredytowej wraz odsetkami i prowizjami, w przypadku braku spłaty kredytu.

 
Czy zapisy Rekomendacji T będą dotyczyły kredytobiorców, którzy zaciągnęli swoje zobowiązania przed wejściem dokumentu w życie? Czy będą mogły być wypowiadane umowy kredytowe osobom, które spłacają swój dług regularnie, ale nie będą spełniały np. kryterium dochodowego z Rekomendacji T?

Rekomendacja 10 zaleca, by banki przyjmowały obiektywnie bezpieczny poziom obciążenia dochodów klientów detalicznych spłatą zobowiązań kredytowych i finansowych, uwzględniając wpływ warunków makroekonomicznych na ich zdolność kredytową.  Dotyczy to momentu, w którym bank rozpatruje wniosek klienta o udzielenie kredytu. Regulacja ta nie ma wstecznego działania.

Klienci powinni zachować dystans do wyjaśnień banków. Dla niektórych bankowców przy komunikowaniu klientom niepopularnych decyzji zasłanianie się nadzorem finansowym może być wygodne, ale to nie tak.

Rekomendacja wyznacza standardy zarządzania ryzykiem, ale bank może przyjąć rozwiązania, które są równie skuteczne lub w lepszy sposób gwarantują prowadzenie ostrożnej i stabilnej działalności.

 
Gdzie konsumenci mogą rozwiewać swoje wątpliwości związane z zapisami Rekomendacji T? Czy mogą się oni kontaktować z Komisją Nadzoru Finansowego?

Tak, choć trzeba pamiętać, że rekomendacje są tworzone dla banków i ich dotyczą. Nie nakładają na klienta dodatkowych obowiązków.

Tekst Rekomendacji T jest dostępny na naszej stronie internetowej. Można także tam znaleźć odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, dotyczące Rekomendacji T i dokument, obalający pewne stereotypy, które narosły wokół tej regulacji.

 

Bardzo dziękujemy przedstawicielce Komisji Nadzoru Finansowego, Pani Marcie Chmielewskiej- Racławskiej za udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania. Zapewne rozwieją one obawy wielu klientów, którzy z niepokojem oczekują wejście Rekomendacji T w życie.

Ogólne Kredytowa rewolucja nadciąga

Rekomendacja TZ tekstem Rekomendacji T możemy zapoznać się już od kilku miesięcy, ale dopiero teraz pojawiają się konkretne interpretacje jej zapisów. Przedstawiciele sektora bankowego coraz głośniej mówią o tym jak zmieni się kredytowy rynek, a wiele wskazuje, że mogą być to zmiany rewolucyjne.

Część zapisów Rekomendacji T zacznie obowiązywać we wrześniu, a inne w grudniu. Ostateczne efekty wprowadzenia zapisanych rozwiązań poznamy więc za parę miesięcy. Wydaje się jednak, że tym razem śruba z kredytami – szczególnie walutowymi – zostanie mocno przykręcona. Kwestie, których wskutek różnych interpretacji nie rozwiązała Rekomendacja S, zostały tym razem uszczegółowione.

Dyrektor generalny Związku Banków Polskich Andrzej Wolski na wczorajszej konferencji prasowej podkreślił, że przy kredytach na okres dłuższy niż 5 lat wkład własny klienta będzie musiał stanowić 20 proc. wartości kredytu. Wypowiedź dotyczyła co prawda tylko kredytów walutowych, ale to właśnie one umożliwiały wielu osobom zakup pierwszego mieszkania, gdyż raty były nawet 20-30 proc. niższe od tych w złotówkach.

Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że banki już wcześniej zaostrzyły kryteria udzielania kredytów denominowanych we frankach czy euro. Teraz jednak będzie to wynikało z rekomendacji nadzoru, która mimo tego, że jest zgodnie z nazwą tylko rekomendacją, to jednak z pewnością stosować będą się do niej wszystkie banki. Być może jednak różnić będą się w interpretacji określonych zapisów, a to otwiera furtkę do rozluźniania zasad.

Rekomendacja odnosi się także do innego problemu związanego z wieloletnimi kredytami mieszkaniowymi. Jeżeli wartość nieruchomości, która jest zabezpieczeniem spłaty spadnie (a mieliśmy taką sytuację chociażby kilkanaście miesięcy temu), to bank będzie musiał poprosić klienta o dodatkowe zabezpieczenie lub nawet wypowiedzeć mu umowę kredytu. Odpowiednie zapisy będą musiały znaleźć się w umowie kredytowej, a to pozwoli uniknąć sytuacji, które opisywały media, gdy banki działały nierzadko w sposób nieokreślony wcześniej w umowie.

Zapisy Rekomendacji T zapewne ograniczą akcję kredytową. Trudniejszy dostęp do pieniędzy może być także problemem dla deweloperów, których klienci mogą częściej spotykać się w bankach z odmową kredytowania. To jednak niejedyna branża, dla której nowe zasady mogą być hamulcem w prowadzeniu biznesu. Duże straty mogą ponieść także producenci i dystrybutorzy sprzętu RTV i AGD.

Do tej pory chcąc kupić na raty telewizor czy lodówkę wystarczyło pójść do odpowiedniego sklepu, a decyzję kredytową nierzadko wydawano w kilkanaście minut. Wystarczył tylko dowód osobisty i dobra historia kredytowa. Rekomendacja T nie dopuszcza udzielania kredytów na dowód czy oświadczenie. Przy każdym kredycie będziemy więc potrzebować zaświadczenia z pracy, a to wydłuży proces udzielania kredytów i jak można przypuszczać wskutek dokładniejszej weryfikacji będziemy mieć także więcej decyzji odmownych niż dotychczas.

Rekomendacja T zwiększy bezpieczeństwo polskiego rynku bankowego. Może się jednak zdarzyć, że cenę zapłacą za to klienci najmniej zarabiający, dla których otrzymanie kredytu będzie dużo trudniejsze niż do tej pory. Banki poprawią zapewne jakość portfeli kredytowych, a mniejszy popyt na pożyczki może zwiększyć konkurencję i w konsekwencji obniżyć cenę (oprocentowanie).

Trudno jednak dokładnie wyrokować jak ostatecznie zmieni się kształt rynku bankowego w Polsce. Wiele zależy od tego w jaki sposób zapisy rekomendacji przełożą się na regulacje w poszczególnych bankach. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy także Komisję Nadzoru Finansowego – odpowiedź przedstawiciela nadzoru opublikujemy wkrótce na blogu.

Fot. SXC.HU / just4you

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.