Filtrowanie wszystkich postów po tagu "stopy zwrotu." Wyczyść filtr

Giełda kusi. Zwłaszcza gdy czytasz o sytuacjach, kiedy ktoś w kilka dni zarobił tyle ile w rok na lokacie. Albo nawet i więcej.

Idąc za tą pokusą łatwo zapomnieć, że inwestowanie na giełdzie wymaga rzetelnej i racjonalnej analizy. Tymczasem często górę potrafią brać emocje i chęć zysku.

Dlatego też dziś przypominamy kilka podstawowych zasad, którymi warto kierować się przy grze na giełdzie.

Zasada 1 – dywersyfikuj

Złota zasada aby nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka.

Oglądając wykresy spółek notujących ostatnio spektakularne wzrosty łatwo popaść w pułapkę myślenia „gdybym miał wszystko zainwestowane w te akcje to miałbym teraz tyyyyyyyle pieniędzy”. Tyle tylko, że to ma więcej wspólnego z grą na loterii niż z grą na giełdzie.

Takie gwałtownie rosnące wykresy miło się ogląda, ale to tyle. Nie ma sensu się tym kierować i inwestować całości kapitału w jedną spółkę i liczyć, że ta wystrzeli o 40% z dnia na dzień.

Dywersyfikacja to sposób na ograniczenie ryzyka. Gorsze wyniki w jednym sektorze nie pogrążą całego Twojego portfela.

Dywersyfikować inwestycje można na mnóstwo sposobów, zależnie od wielkości portfela i zaangażowania w dane rynki.

Możesz dywersyfikować instrumenty inwestycyjne, dobierając takie bardziej i mniej ryzykowne. Lub spółki – większe i mniejsze, bez skupiania całego kapitału w jednej branży czy w spółkach z jednego indeksu. Możesz mieć w portfelu nie tylko akcje, ale też chociażby certyfikaty na surowce lub fundusze ETF (na polskie i zagraniczne indeksy). Możliwości jest mnóstwo.

Zasada 2 – kontroluj wielkość pozycji

Na jaką stratę jesteś gotów?

Łatwo przesadzić już na samym początku. Na GPW dostępne są instrumenty inwestycyjne, że nawet mając mały kapitał można na szalę położyć znacznie, znacznie więcej. To tak zwany mechanizm dźwigni finansowej – przykładowo składasz depozyt zabezpieczający w wysokości 1000 zł, ale grasz tak jakbyś obracał kwotą dziesięć razy większą.

Tak działają na przykład kontrakty terminowe.

Daje to szansę na wielokrotnie większy zysk, niż gdybyśmy mieli inwestować sumę, którą faktycznie mamy. Ale także ewentualna (nieuchronna?) strata będzie tyle razy bardziej bolesna.

Także emocje przy większych kwotach są o wiele większe. Zwłaszcza, gdy nawet drobny ruch indeksu może zmienić wartość Twojego portfela o kilkanaście procent.

Emocje i ryzyko warto ograniczać.

Zasada 3 – rozłóż zakupy w czasie

Czyli jak nie kupować na górce i nie sprzedawać na dołku.

Załóżmy, że masz wolne 10000 zł i chcesz zacząć grać na giełdzie. Co robisz?

Pewnie analizujesz wybrane spółki i instrumenty finansowe i zastanawiasz się jak rozsądnie rozłożyć między nie te całe dziesięć tysięcy.

Do tych rozważań warto dodać jeszcze jeden wymiar – wymiar czasu. Czyli nie tylko W CO chcesz zainwestować, ale też KIEDY – w jakich odstępach czasu.

Mając do dyspozycji większą kwotę bezpieczniejszym rozwiązaniem jest kupowanie wybranych walorów w rozłożonych w czasie transzach. W odróżnieniu od wrzucenia całej kwoty na giełdę już pierwsze dnia.

W ten sposób unikniesz ryzyka, że dokonałeś swoich zakupów akurat w najmniej odpowiednim momencie.

Zasada 4 – miej strategię wyjścia

Już w momencie zakupu miej plan na to, jak zadziałasz, gdy rynek pójdzie na południe bądź na północ. Bądź przygotowany na cięcie strat i wiedz przy jakim kursie chcesz się wycofać z rynku.

Każde zlecenie zabezpieczaj stop lossem.

To taka siatka bezpieczeństwa i mechanizm, który automatycznie wyrzuci Cię z rynku, gdy coś pójdzie zdecydowanie nie po Twojej myśli.

Przy ustawianiu stop lossa zadecyduj na jaką stratę jesteś gotów i w którym momencie chcesz powiedzieć „stop”. Założenia mogą być różne, choćby na przykład takie:

  • nie dopuścić do straty przekraczającej 10% na danej pozycji
  • nie dopuścić do straty większej niż 2% wartości portfela inwestycyjnego
  • jeżeli przesuwać stop lossa to tylko w górę (podążając za wzrostem cen) - nigdy w dół

Wśród graczy giełdowych popularne jest powiedzenie „tnij straty szybko, a zyskom pozwalaj rosnąć”. Pewnie nie wzięło się z niczego i trochę racji w nim jest. Ale są też sytuacje, w których również zyski warto ciąć.

Zasada 5 – nie inwestuj dopóki nie zaoszczędzisz

Najważniejszą zasadę zostawiliśmy na koniec. Nie inwestuj dopóki nie uzbierasz wcześniej odpowiednich oszczędności.

Gra na giełdzie niesie ze sobą zbyt duże ryzyko, aby kierować tam wszystkie swoje oszczędności. Zanim kupisz pierwsze akcje powinieneś uzbierać odpowiedni fundusz awaryjny. Tak, aby niespodziewane wydatki nie miały wpływu na Twoja strategię inwestycyjną (a nikt nie chce sprzedawać akcji w niekorzystnym momencie, bo akurat zepsuła się lodówka).

Posiadanie oszczędności da Ci też tak potrzebny na giełdzie spokój. GPW to duże emocje. Na rachunkach demonstracyjnych tego nie czuć, ale obracając prawdziwymi pieniędzmi te mechanizmy są zupełnie inne. Emocje mają istotny wpływ na to jak podejmujemy decyzje.

Posiadanie oszczędności ogranicza negatywne emocje. Nie ma presji, że byt Twojej rodziny zależy od wyniku Twojej kolejnej inwestycji. Nie ma też ryzyka, że nieudana inwestycja  zniweczy wszystkie Twoje oszczędności.

Fot. Flickr / mick62

Ogólne Czy warto inwestować małe kwoty na giełdzie?

Ludzie są niecierpliwi. To naturalne, że ktoś kto odłożył te pierwsze kilkaset czy nawet kilka tysięcy złotych, szuka najlepszego, najkorzystniejszego miejsca dla swoich pieniędzy. Zwłaszcza dzisiaj, gdy oprocentowanie depozytów bankowych wydaje się niskie, stopy zwrotu z inwestycji na giełdzie sprawiają wrażenie szczególnie atrakcyjnych.

Tylko czy zwracanie się ku GPW już na tym etapie ma w ogóle jakikolwiek sens?

Zaskakuje mnie, że dla kogoś, kto odłożył te kilkaset złotych, pierwszym domyślnym kierunkiem jest giełda.

Zapytania Google, dzięki którym czytelnicy trafiają na ten blog, potrafią być wyjątkowo naiwne. Bo przecież osoba, która wpisuje w Google “jak zainwestować 500 zł na GPW” to nie jest ktoś, kto zapewnił już sobie bezpieczeństwo finansowe, ma fundusz awaryjny na nieprzewidziane wydatki, jest spokojny o wysokość swojej emerytury, ma odłożone środki na przyszłe większe wydatki… a te 500 zł to nadwyżka ponad to.

To raczej ktoś, komu te kilkaset złotych ostało z rocznej premii lub dostał w nowym roku podwyżkę i będzie miał co miesiąc dodatkowe kilkaset złotych luzu w domowym budżecie. Słowem: ktoś, dla kogo są to najprawdopodobniej pierwsze oszczędności. I nie ma na nie pomysłu.

To znaczy ma, ale niestety najczęściej tym pomysłem jest giełda. “Bo tam zarabia się więcej niż na lokacie”, “bo tam szybko pomnożę swoje oszczędności”, “bo znajomy zarabia na giełdzie, więc ja też mogę”.

GPW to ogólnie nie najlepsze miejsce dla pierwszych oszczędności.

To znaczy, to może być dobre miejsce, ale tylko pod jednym warunkiem. Wtedy, gdy masz po prostu zamiar nauczyć się giełdy, zobaczyć o co w tym całym “parkiecie” chodzi i sprawdzić jak sobie radzisz z inwestowaniem prawdziwych pieniędzy (w odróżnieniu od rachunków demo), jakie emocje temu towarzyszą i czy w ogóle potrafisz sobie z tym poradzić. Wtedy te kilkaset złotych będzie zainwestowanych bardziej w edukację niż w papiery wartościowe, ale to akurat jedna z lepszych inwestycji.

Ale nie można, po prostu nie wolno nastawiać się na nie-wiadomo-jakie zyski z tych 300 zł. To nie działa w ten sposób.

Pierwsze kilkaset złotych oszczędności – a nawet pierwsze kilka tysięcy! – powinno służyć budowie funduszu awaryjnego i zabezpieczenia finansowego na wypadek nieprzewidzianych wydatków. Bezpieczeństwo finansowe jest dużo więcej warte niż niepokój o wartość własnych inwestycji na giełdzie.

Dlatego dla niewielkich kwot (kilkaset złotych) najlepszym miejscem są konta oszczędnościowe. Dla trochę większych pieniędzy (kilka tysięcy złotych) – lokaty. Oprocentowanie nie powala, ale na tym etapie stopa zwrotu ma najmniejsze znaczenie. Niech pokryje inflację i będzie dobrze.

Najważniejsze jest regularne generowanie “górek” i dokładanie kolejnych złotówek do istniejących oszczędności. I trzymanie się w miarę z daleka od tego, co się odłożyło. O wiele łatwiej jest dołożyć do własnych oszczędności kolejne 50 zł, niż osiągnąć na giełdzie 10% zysku z 500 zł.

Tak naprawdę, to dopóki twoje oszczędności nie osiągną pułapu kilkudziesięciu tysięcy złotych, to o wiele większe znaczenie ma regularne odkładanie kolejnych kwot, a nie stopa zwrotu.

Fot. Flickr / Images_of_money

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.