Filtrowanie wszystkich postów po tagu "zakup samochodu." Wyczyść filtr

5 sposobów na DUŻE oszczędności

  • 30 stycznia 2014
  • Krzysztof Sobolewski
  • 6 comment

Często pisałem tu na blogu o sile małych kwot, małych zysków i oszczędności. Nie bez powodu, wszak nawet niewielkie sumy, ale odkładane systematycznie, mają niebagatelny wpływ na nasze finanse. Przynajmniej w dalszej perspektywie.

Z drugiej strony, chyba jednak trochę zaniedbałem temat większych kwot. Dużych, jednorazowych oszczędności. A to one mają największy (choć faktycznie jednorazowy) wpływ na nasz miesięczny budżet. No i sama świadomość zaoszczędzenia kilkuset złotych, czy nawet kilku tysięcy daje dużą satysfakcję.

Nie każdy też ma czas, cierpliwość, czy też systematyczność  do tego, by regularnie zapisywać wszystkie wydatki z każdego paragonu, łatać nawet te najmniejsze wycieki z kont, czy co jakiś czas zmieniać swój główny bank w pogoni za najkorzystniejszą ofertą.

No i w oszczędzaniu, tak jak w Starcrafcie, warto najpierw ogarnąć swoją sytuację w skali makro, zanim zaczniemy mikrozarządzać drobnymi wydatkami.

To na czym możesz zaoszczędzić co najmniej te kilkaset złotych? Oto kilka pomysłów – do rozważenia, zwłaszcza jeżeli w tym roku planujesz większe zakupy.

1. Elektronika. Jestem gadżeciarzem i mam tu dużo na sumieniu, więc zaczynam właśnie od tego punktu. Wszelkich gadżetów mamy teraz zalew – laptopy, ultrabooki, konsole nowej generacji, tablety, smartfony, cała nowa kategoria „wearables” (zegarki zsynchronizowane ze smartfonem, opaski mierzące sen i aktywność fizyczną itp.).

Jest tego mnóstwo, każda z tych rzeczy trochę kusi, zwłaszcza jeżeli jest się fanem nowych technologii. A wiem, że zaglądają tu i tacy :).

Komputer to wydatek od kilku tysięcy w górę, konsola to tysiąc z hakiem (plus gry, plus ewentualny abonament), tablety to – nie licząc „biedronkowych” za 200-300 zł – zaczynają się od około 1000 zł, a flagowe smartfony to już 2000-3000 zł mniej na koncie.

Tu mamy kilka możliwości na oszczędności. Pierwsza, najefektywniejsza – ale jednocześnie najbardziej przykra, to rezygnacja z zakupu. Tym niemniej, warto rozważyć i tę opcję. Flagowe telefony sprzed dwóch lat doskonale radzą sobie i dzisiaj. Taki Galaxy S2 to nadal bardzo dobre urządzenie, wciąż lepsze niż dzisiejsze low-endy.

Druga opcja to odroczenie zakupu. Elektronika tanieje bardzo szybko. Smartfon od dnia premiery może tracić na wartości nawet po 100 zł miesięcznie. Dlatego czasem opłaca się poczekać.

2. Robisz duże zakupy? Negocjuj. Przy dużych kwotach negocjacje naprawdę dużo dają. Zbicie ceny samochodu nawet o 5%, to oszczędność 2500 zł przy pojeździe o wartości 50000 zł. Tak samo z mieszkaniem i kredytem hipotecznym.

To zakupy, które dokonuje się raz – góra kilka razy w życiu, więc tym bardziej warto postarać się, by wynegocjować jak najlepsze warunki. Kolejna okazja do takich oszczędności może zdarzyć się dopiero za kilka-kilkanaście lat.

3. Skoro już jesteśmy przy samochodach to warto wspomnieć o ubezpieczeniu. To też jeden z tych „dużych wydatków”, zwłaszcza jeżeli decydujemy się na pakiet OC+AC.

Jakie tu są możliwości do zaoszczędzenia kilkuset złotych? Co najmniej dwie opcje. Po pierwsze – rozpoznanie ofert już nawet na kilka miesięcy przez odnowieniem ubezpieczenia. Nie zawsze nasz obecny ubezpieczyciel będzie miał dla nas najkorzystniejszą propozycję. Po drugie – warto zdobyć się na pewien finansowy wysiłek i zgromadzić takie oszczędności, by zapłacić za polisę w jednej racie. To już co najmniej 10% oszczędności.

4. Przejrzyj swoje kredyty. Czy możesz renegocjować lub przenieść do innego banku na lepszych warunkach swój kredyt hipoteczny? Czy możesz skonsolidować swoje kredyty konsumpcyjne i zadłużenie na karcie kredytowej? To nie zawsze będzie możliwe, ale co jakiś czas warto robić taki przegląd struktury swojego zadłużenia i negocjować.

5. Szykują Ci się wysokie stałe opłaty – wynajmujesz mieszkanie, kupujesz duży pakiet kablówki i internetu? Znów: jeżeli tylko się da, to staraj się negocjować cenę. Jakieś pole manewru powinno dać się zawsze znaleźć.

Sam przy podpisywaniu umowy najmu przemogłem się i zacząłem negocjować cenę. I opłaciło się – roczne oszczędności z tego tytułu zamykają się w czterocyfrowej kwocie. To całkiem duże wynagrodzenie jak na zadanie właściwie tylko jednego pytania – „czy cena jest do negocjacji?” Zatem zdecydowanie warto! – nawet jeżeli typowo nie masz nawyku targowania się.

Fot. Flickr / Piro*

Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.