Filtrowanie wszystkich postów po tagu "zima." Wyczyść filtr

Jak oszczędzać na ogrzewaniu? - 9 porad

  • 5 października 2014
  • Krzysztof Sobolewski
  • 7 comment

Z początkiem października rozpoczął się u mnie sezon grzewczy. Właściwie każdego dnia w moim bloku w rurach niesie się echo odgłosu kręcenia termostatem ;).

U Was sezon grzewczy pewnie też się właśnie zaczął lub zacznie się lada chwila.

To dobry moment na to, by przypomnieć szereg porad na to, jak oszczędzać na ogrzewaniu. Te porady dają konkretne oszczędności. W przypadku kawalerki, w której mieszkam, ogrzewanej przez CO, co roku udaje mi się wygenerować solidne oszczędności. W sezonie grzewczym 2012/2013 było to 413,81 zł, a w sezonie 2013/2014 – 395,77 zł. To wartość nadpłaty w stosunku do prognoz spółdzielni. Te kilkaset złotych przy rocznym rozliczeniu to zawsze miła ulga dla mojego budżetu domowego :).

W większych mieszkaniach i domach, te oszczędności mogą być nawet wielokrotnie wyższe. Wystarczy pamiętać o kilku podstawowych rzeczach – i przede wszystkim nie marnować ciepła.

1. Nie pozwalaj ciepłu uciekać

Zadbaj o swoje okna. W chłodniejszy dzień zamknij je i sprawdź dłonią czy gdzieś w okolicy futryny okna nie wpada do mieszkania zimne powietrze.

Być może Twoje okna wymagają regulacji lub dodatkowego uszczelnienia.

2. Wietrz krótko, ale intensywnie

Lepiej i efektywniej jest wietrzyć krótko, ale intensywnie – otwierając wszystkie okna na kilka minut i pozwalając na krótki przeciąg.

Długie wietrzenie, oprócz wymiany powietrza, wyziębia całe pomieszczenie (wychładzają się ściany i meble), zwiększając tym samym koszty jego ponownego ogrzania.

3. Podczas wietrzenia „zakręcaj” wszystkie grzejniki

Nawet na te pięć czy dziesięć minut intensywnego wietrzenia grzejniki warto ustawiać na najniższą możliwą wartość. Bieżące ogrzewanie wpadającego do mieszkania zimnego powietrza to marnowanie pieniędzy.

4. Nie zasłaniaj grzejników

Na umiejscowienie grzejników w mieszkaniu wielkiego wpływu już raczej nie mamy, mamy za to wpływ na to, co wokół tych grzejników się znajduje.

Aby zapewnić optymalną cyrkulację powietrza i efektywne wykorzystanie grzejnika, ten nie powinien być niczym zasłonięty. Czyli nie powinny stać przed nim kanapa, szafka czy inne meble. Nie powinien być też zasłonięty firanami czy długimi zasłonami.

5. Nie ogrzewaj mieszkania gdy nie ma nikogo w domu

W większych rodzinach pewnie trudniej jest to zorganizować, co chwila ktoś wchodzi i wychodzi i rzadko kiedy nikogo nie ma w domu. Ale mieszkając samemu lub we dwójkę łatwo to dograć (o ile wychodzi się i wraca z pracy o w-miarę-podobnych porach).

Zakręcanie grzejników przed wyjściem z domu to nawyk, który łatwo wprowadzić w życie. Jedyny koszt to pamiętanie o tym, że przed wyjściem trzeba wykonać jeszcze jedną czynność. Niestety nie mam „inteligentnych” termostatów, które mógłbym raz-na-zawsze zaprogramować (albo takich, które same nauczyłyby się moich zwyczajów – jak Nest), więc muszę robić to ręcznie.

6. Na noc ogrzewaj mniej intensywnie niż w dzień

Ten nawyk da dwie korzyści za jednym zamachem. Pierwsza jest oczywista – zmniejszenie temperatury na czas snu to kolejne pole do oszczędności na ogrzewaniu.

Ale jest jeszcze druga korzyść – niższa temperatura w sypialni ułatwia zasypianie.

7. Zadbaj o to, by nie odczuwać chłodu

Ta porada brzmi trochę tak, jakby chodziło o trening jakiejś supermocy. A to zupełnie nie tak. Mamy duży wpływ na to, jak odczuwamy temperaturę w mieszkaniu – przez to jak się ubieramy.

Jeżeli po mieszkaniu lubisz chodzić boso i w lekkim stroju, to by znaleźć komfort termiczny będziesz potrzebować więcej ciepła z grzejników niż ktoś, kto po mieszkaniu chodzi w swetrze i ciepłych kapciach.

8. Rozpoczęcie sezonu grzewczego to nie nakaz włączenia grzejników na maksimum

Sam nie włączam grzejników od razu gdy tylko na klatce pojawi się ogłoszenie, że rozpoczął się sezon grzewczy. Zazwyczaj przez cały październik udaje mi się nie dotykać termostatów, chyba, że robi się już wyjątkowo zimno jak na tę porę roku.

9. Optymalizuj zużycie ciepła w pomieszczeniach

Rzadko używane pomieszczenia lepiej ogrzewać mniej. Nie ma potrzeby ogrzewania pokoi, w których o danej porze dnia nikt nie przebywa. Ale tutaj trzeba uważać. Ciepło ma to do siebie, że lubi wędrować tam, gdzie go nie ma. Różnica temperatur między pomieszczeniami przekraczająca 4 st. jest już nieefektywna.

Fot. Flickr / Images_of_Money

Ogólne Wesołych Świąt!

  • 22 grudnia 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 0 comment

Święta już tuż-tuż. Chcielibyśmy złożyć Wam najlepsze życzenia świąteczne.

Życzymy Wam...

Żeby Boże Narodzenie kojarzyło się Wam przede wszystkim ze spokojem, radością, rodzinnością i pozytywną atmosferą.

Żebyście te święta spędzili bez niepotrzebnego pośpiechu, stresu i złych emocji.

Byście w te dni nie musieli myśleć o pieniądzach – tak, by te kilka dni nie zostawiły po sobie pamiątki w postaci świątecznego kredytu, drogich, ale niewiele znaczących prezentów i ogólnej ruiny w domowych finansach.

Abyście w te ostatnie dni przed świętami jak najmniej czasu spędzili na zakupach, a jak najwięcej z bliskimi. To jest przecież najważniejsze. Nie trzeba godzinami polować na idealny prezent. Najcenniejsze rzeczy są za darmo.

Życzymy Wam jak najlepszej świątecznej atmosfery, jak najwięcej radości i jak najmniej trosk!

Fot. Flickr / ]babi]

Ogólne Zimowy budżet domowy

  • 5 grudnia 2011
  • Krzysztof Sobolewski
  • 9 comment

Robienie zapasów na zimę to całkiem przydatny zwyczaj. Z tym, że na myśli mam nie tyle spiżarnię pełną konfitur, czy innych dóbr, ale raczej zapasy finansowe. Bo zima to zawsze okres zwiększonych wydatków. Czy Twój budżet jest na nie gotowy?

Zimą wydajemy więcej na co najmniej kilka rzeczy. Jak przygotować się na ten czas?

Jeżeli regularnie zapisujesz wydatki lub importujesz je do Kontomierza, to możesz z łatwością przejrzeć dane z zeszłego roku i sprawdzić w jakim stopniu Twój budżet był obciążony zimą. Śledzenie historii wydatków daje wiedzę niezbędną do tego, by planować finanse na przyszłość i mieć pewność, że na nic nie zabraknie.

A jeżeli nie prowadziłeś jeszcze takiej historii wydatków? Zobacz, co wziąć pod uwagę planując zimowy budżet:

Ogrzewanie domu lub mieszkania. To zawsze istotny, miesięczny koszt, który zimą trzeba uwzględnić w liście rachunków do zapłaty. Chyba, że rozliczasz się ze spółdzielnią ryczałtem i cały rok płacisz stałą stawkę. Wtedy jest to mniejszy szok dla budżetu.

Sam mam w roku dwie stawki - letnią i zimową. Teraz, w sezonie, czynsz do spółdzielni - z racji ogrzewania - zwiększył mi się ze 150 zł do blisko 400 zł. A mieszkam w naprawdę niewielkim lokalu! To są poważne pieniądze i przez te kilka zimnych miesięcy będą ciążyć na budżecie.

Zobacz jak możesz oszczędzić na ogrzewaniu.

Jedzenie. Jakby tego było mało, to zimą też jemy więcej. Niższe temperatury to większe zapotrzebowanie na energię dla organizmu.

Poza tym, więcej czasu spędzanego w domu, długie zimowe wieczory - sprzyjają jakimś dodatkowym przekąskom.

Prąd. Zimą rachunki za energię też stają się wyższe. I nie pomoże tutaj żadne kombinowanie z przechodzeniem na czas zimowy. Po prostu - z jednej strony dni trwają krócej (więc szybciej włączamy światło), a pogoda nie skłania do spacerów i więcej czasu spędzamy w domu. Światło, komputer, telewizja są włączone częściej niż latem.

Zobacz jak oszczędzić na rachunkach za energię.

Samochód. Zmotoryzowani też muszą przygotować się na zwiększone wydatki. Wymiana opon na zimowe, płyn do spryskiwaczy odporny na niskie temperatury i różne inne zimowe akcesoria (np. do odmrażania zamków, jeżeli samochód stoi na zewnątrz).

Do tego świeta mogą też się wiązać z dodatkowymi wyjazdami. A przy cenie benzyny powyżej 5 zł za litr, portfel może odczuć każdą taką podróż.

Odzież / obuwie na zimę. To oczywiście nie jest wydatek, który ponosi się w każdym sezonie, natomiast warto mieć na uwadze, że mogą czekać nas takie zakupy.

Święta. W wielu domowych budżetach grudzień ugina się pod ciężarem świątecznych wydatków. Wyjazdy, przygotowania, jedzenie, prezenty… Według badań Deloitte przeciętna Polska rodzina wyda na święta w tym roku blisko 2000 zł! To naprawdę duża kwota.

Czy na pewno potrzebujesz wydać tyle na święta?

Idealnie byłoby, gdyby te wszystkie zimowe wydatki planować z conajmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. I co jakiś czas odkładać pewną kwotę właśnie na pokrycie tych wydatków - by zima nie wywróciła domowego budżetu do góry nogami.

Fot. Flickr / CaptPiper.

Ogólne Święta bez myślenia o pieniądzach

  • 23 grudnia 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 1 comment

Święta bez myślenia o pieniądzach

Chciałem napisać dziś artykuł o oszczędzaniu w Święta. Wiecie – jakieś porady i sposoby na to by nie wydać za dużo, nie zadłużyć się i zostawić sobie chociaż tyle pieniędzy w portfelu, by starczyło do kolejnej wypłaty.

Do tego obowiązkowo coś o kartach kredytowych, z przypomnieniem by świąteczne zadłużenie spłacić jeszcze w okresie bezodsetkowym.

Ale naszła mnie refleksja – czy powinniśmy oszczędzać na Świętach? A zaraz potem druga – czy w tym czasie trzeba w ogóle myśleć o pieniądzach?

Bo ja najchętniej to zjadłbym jakąś prostą kolację wigilijną z rodziną, bez żadnego porywania się na tradycyjne 12 potraw. I po prostu spędził ten czas razem (na co zwykle nie ma okazji w normalnym, nieświątecznym trybie pracy i życia).

Prezenty? Symboliczne. Mogłyby być nawet to tylko jakieś samodzielnie wykonane kartki świąteczne, bez żadnych ekstrawagancji. Skąpstwo? A skąd – raczej świadome wypisanie się z tego świątecznego szaleństwa konsumpcjonizmu.

Naprawdę. 

Wolę to niż stanie w korku do galerii handlowej. A potem stanie w korku do kasy (przemnóż razy ilość odwiedzonych sklepów). A potem stanie w korku do domu. No i obowiązkowo wszystko to na ostatnią chwilę, w pośpiechu i w stresie

Nie takich emocji potrzebuję w Święta.

A temu wszystkiemu w międzyczasie przygrywają świąteczne evergreeny – w radiu, w telewizji i w sklepach… I nieśmiertelne świąteczne reklamy

Nagle w moim telewizorze zamieszkało całe miasto Świętych Mikołajów. Czerwony strój, czapka, długa broda – wszystko na miejscu. Tylko, że każdy z nich chce mi coś sprzedać, a żaden nic nie daje – w świątecznym przecież duchu bezinteresowności.

No chyba, że reklamują akurat promocję „kup jeden, a drugi dostaniesz gratis”.

Kolędy w sklepach zamiast wprowadzać świąteczny nastrój raczej przypominają o tym, że już za chwilę Święta, a ja jeszcze wszystkiego nie kupiłem. Spirala stresu, pośpiechu i oczekiwań się nakręca. I w sumie – jakby się tak zastanowić – to chyba o to w tym chodzi. I w tych wszystkich sklepowych ozdobach. Bo przecież nie o to, by bezinteresownie budować atmosferę Świąt.

I byśmy mogli się cieszyć i radować.

Tak szczerze – ilu z Was świąteczny nastrój kojarzy głównie się ze spokojem, wytchnieniem, beztroską i jakąś zadumą? A ilu ze świątecznym pośpiechem, szaleństwem zakupów i tłokiem w galeriach handlowych?

Chociaż chcielibyśmy myśleć, że chodzi przede wszystkim o to pierwsze, to i tak jakimś cudem kończymy wplątani w sklepowy tłum.

A przecież nie o to chodzi, prawda?

Życzenia świąteczne

Dlatego zamiast rad o tym jak kupić tani, ale fajny prezent, chciałbym Wam po prostu życzyć Wesołych Świąt bez myślenia o pieniądzach.

Bez martwienia się o to, czy starczy na wyszukane prezenty.

Bez szukania oszczędności na każdym kroku.

Bez wędrówki po bankach w poszukiwaniu świątecznego kredytu.

Bez mierzenia czyjegoś zaangażowania tym, ile wydał na prezent.

Bez szukania porad jak najtaniej przeżyć Święta.

Bez marnowania pieniędzy na 12 potraw, których i tak nikt nie zje.

Bez szukania okazji i promocji.

Bez myślenia „czy mi się to opłaca?”.

Bez pokazywania na co nas stać.

Bez szaleństwa świątecznych zakupów.

Co zamiast tego?

Najlepsze jest to, że cisza, spokój, świąteczna refleksja i czas z rodziną nic nie kosztują.

Fot. Flickr / lecates, Fernando Silveira

Ogólne Przygotuj swój budżet domowy na zimowe wydatki

  • 27 listopada 2010
  • Krzysztof Sobolewski
  • 6 comment

Przygotuj swój budżet domowy na zimowe wydatki

Nareszcie, pod koniec listopada, widać za oknami pierwszy śnieg.

Jedni się cieszą – bo zaraz święta, sylwester, wolne od pracy… Inni złorzeczą – bo zima to dodatkowe wydatki. A dla domowego budżetu, który często dopina się ledwo „na styk”, każde 100 zł mniej w portfelu to duży problem.

Zimą okazji do pozbycia się setek złotych z portfela może być co najmniej kilka.

1. Ogrzewanie mieszkania zimą

Oczywista sprawa – zimą w mieszkaniu powinno być ciepło. A ogrzanie mieszkania lub domu przecież kosztuje – w 100 zł miesięcznie raczej się nie zamkniemy. 

Ci, którzy płacą spółdzielni zryczałtowaną stawkę za ogrzewanie przez cały rok nadejścia zimy pewnie aż tak nie odczują. Za to ci, którym czynsz z miesiąca na miesiąc wzrośnie o 200 zł będą musieli poszukać tej kwoty w swoim miesięcznym budżecie.

To jedna z tych rzeczy, o których wiadomo, że będzie miała miejsce co roku. A jednak tak często nie jesteśmy na taką podwyżkę w ogóle przygotowani.

2. Większe zużycie prądu

Zimą wzrastają nie tylko rachunki za ogrzewanie, ale też za prąd. 

Niby zmiana czasu na zimowy ma nam pomóc w oszczędzaniu elektryczności, ale czy jest tak naprawdę? Raczej nie. Zmrok zapada szybciej, więc światła trzeba zapalić wcześniej.

Zresztą światło to nie wszystko. Zimą po prostu częściej (niż latem) przebywamy w domu. W związku z tym, wręcz nieuchronnie, częściej mamy włączony komputer lub telewizor. Częściej robimy sobie ciepłą herbatę w czajniku elektrycznym. 

To wszystko przekłada się na większe rachunki co miesiąc.

3. Zimowe wydatki na samochód

Gdy jeszcze miałem samochód to nie znosiłem zimy. Wystarczających wrażeń dostarczała mi codzienna loteria „odpali czy nie odpali?” – a przecież do tego dochodzi jeszcze szereg zimowych wydatków. Brrr!

Zimą samochody spalają więcej paliwa – co najmniej o 1 litr na 100 km. Rozgrzewanie silnika na postoju, czy stanie w większych niż zazwyczaj korkach odbija się na naszym portfelu. Tym bardziej warto oszczędnie jeździć samochodem.

Nie powinno się też zapominać o odpowiedniej konserwacji samochodu na zimę. Auto powinno się często myć, by spłukać z niego szkodliwą dla lakieru sól. Ponadto trzeba wymienić płyn do spryskiwaczy na zimowy, a także warto mieć pod ręką odmrażacze do zamków.

Nie mówiąc już o tym, że zestaw opon zimowych też kosztuje swoje.

4. Zimowe wyjazdy i ferie

Gdy zadbaliśmy już o samochód, to może warto gdzieś wyjechać?

Maniacy nart czy snowboardu pewnie mają już swoje wyjazdy dokładnie zaplanowane. A ci, którzy za zimą nie przepadają mogą czuć się skuszeni ofertą wyjazdów w jakieś ciepłe zakątki naszej planety.

Szczególnie sprzyja temu okres świąteczno-sylwestrowy oraz ferie zimowe.

Jeżeli masz dzieci to pewnie też zastanawiasz się już co będą one robić podczas przerwy między semestrami – wyjadą na zimowisko, zostaną w domu, lub może zamierzacie zorganizować jakiś rodzinny wyjazd w tym czasie? 

To wszystko wiąże się z dodatkowymi wydatkami, które warto zaplanować przed czasem.

5. Sesja

A może ferie Ci nie w głowie, bo jeszcze studiujesz i właśnie odliczasz dni do zimowej sesji egzaminacyjnej?

To pewnie oznacza zwiększone wydatki na kserowanie notatek i kawę ;).

6. Nieustanna walka z przeziębieniem

Nie wiem jak Wy, ale ja zimą zawsze choruję. Nie było chyba takiego roku, w którym nie rozłożyłbym się na dobre kilka dni.

W dobrych sezonach przeziębienie lub grypa łapie mnie tylko raz, ale bywa i tak, że przez kilka tygodni nie mogę się „doleczyć” do końca.

Chorowanie zimą (jak również profilaktyka) to kolejne wydatki, które warto brać pod uwagę.

Patrząc na to jakie reklamy wyświetlane są ostatnio najczęściej w telewizji widać, że zaczął się sezon na przeziębienia – a tu jakiś preparat na odporność, tam coś na ból gardła, leki na grypę bez recepty itd.

Wizyta w aptece też może kosztować swoje.

A jak do tego dojdzie jeszcze zwolnienie lekarskie, to trzeba liczyć się z tym, że w tym czasie będziemy otrzymywać tylko 80% pensji (i to nie ostatniej pensji, tylko średniej za ostatnie 12 miesięcy). To już chyba lepiej zapobiegać chorobom…

7. Zimowa odzież i obuwie

Dlatego zimą warto zadbać o to, by ubierać się odpowiednio do temperatury (nie zaziębić się, ale też nie przegrzewać) i by mieć właściwe obuwie.

Taki zestaw zimowy (odpowiedniej jakości – nie warto kupować najtańszych rzeczy i potem żałować) może kosztować co najmniej kilkaset złotych na osobę, ale powinien przetrwać wiele sezonów. Trzeba tylko uważać, by za często nie gubić rękawiczek ;).

Policz, co Cię czeka zimą

Nie pozwól, by zima Cię zaskoczyła i policz sam, jakie zimowe obciążenia czekają Twój budżet domowy.

U każdego struktura zimowych wydatków wygląda inaczej – jedni mogą mieć duży dom, inni mieszkać w mniejszym mieszkaniu, co w oczywisty sposób przekłada się na wysokość miesięcznych rachunków za prąd i ogrzewanie. Możesz planować jakieś zimowe wyjazdy, możesz też zostać w domu...

Dlatego też nie podaję tutaj konkretnych kwot – zimą wydasz tyle i tyle – i koniec. Najlepiej samodzielnie cierpliwie kontrolować swoje finanse i porównać wysokość wydatków zimą do tych z wczesnej jesieni czy lata.

I dopiero na tej podstawie planować jakieś ewentualne zmiany w swoim domowym budżecie.

Fot. Flickr / Zach Dischner
Nowe zasady dotyczące cookies. Używamy plików cookies do zapewnienia Ci wygodnego korzystania z serwisu, gromadzenia danych analitycznych i statystycznych oraz wyświetlania reklam dostosowanych do Twoich preferencji i przeglądanych treści. Kontynuując przeglądanie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies w powyższym celu przez nas (Kontomierz.pl sp. z o.o.) i naszych partnerów. Możesz zmienić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies, w tym zablokować te pliki, w ustawieniach przeglądarki. W związku z korzystaniem z serwisu przetwarzamy również dane osobowe. Zapoznaj się z polityką prywatności Kontomierz.pl, aby dowiedzieć się więcej o przetwarzaniu Twoich danych osobowych i plikach cookies.