Porządek w finansach: diagnoza stanu obecnego

Diagnoza stanu obecnego

Droga do finansowej wolności ma wiele etapów. Najważniejsze dwa ogólnie nakreśliliśmy w naszym e-booku: diagnoza stanu obecnego i plan na przyszłość, czyli stan pożądany. Cała reszta to realizacja tego planu krok po kroku.

Jak to zwykle bywa, najtrudniej jest wykonać ten pierwszy.

W „Notatkach…” obiecaliśmy, że szczegółowe rozwiązania będziemy prezentować na blogu, więc dzisiejszy wpis będzie właśnie takim rozwinięciem.

A zaczynamy od diagnozy obecnego stanu domowych finansów.

Tak naprawdę, to sprowadza się ona do określenia trzech podstawowych rzeczy:

  • majątku
  • kredytów, zobowiązań
  • przepływów pieniężnych

 

Majątek

Majątek, czyli rzeczy, które mamy. Dobrze wiedzieć ile jest to wszystko warte.

Zawsze byłem zwolennikiem zasady, że nie warto zbytnio zagłębiać się w szczegóły (chyba że ktoś bardzo chce / lubi / potrzebuje). Dlatego przy określaniu wartości swojego majątku nie polecałbym np. „inwentaryzowania” każdej książki na półce i skrupulatnego spisywania wartości z okładki.

Na tym etapie nie chodzi o to, by spisać się dokładnie co do każdej złotówki. Teraz najważniejsze jest określenie, być może nawet trochę szacunkowe, swojej wartości netto. Czyli różnicy między tym co masz, a tym co masz oddać.

Lub przynajmniej ogólnego określenia czy twój majątek ma większą wartość niż zaciągnięte zobowiązania, czy przeciwnie – wartość kredytów przewyższa posiadany majątek (tak jak to widać choćby na przykładzie kredytów hipotecznych we frankach – jeśli były zaciągane w „dołku”, to teraz – mimo kilku lat spłaty – wartość kredytu jest znacznie większa niż wartość domu czy mieszkania).

Co więc możesz zrobić na szybko?

Wartość domu czy mieszkania (jeśli masz własne / kupione na kredyt) z grubsza znasz.

Jeśli posiadasz samochód – sprawa jest równie prosta. Wartość używanego auta szybko sprawdzisz w Internecie, na aukcjach.

Oszczędności? Szybki rzut oka na stan kont i inwestycji i wszystko wiadomo.

Cała reszta to drobiazgi. Komputer, telewizor, rower, jakieś AGD… Wpisz szacunkową wartość (albo nie wpisuj nic, jeśli uważasz, że i tak tego nie da się już sprzedać).

Kredyty i zobowiązania

Po drugiej stronie – wszystko to, co jesteśmy komuś winni.

Czyli najczęściej – kredyty, pożyczki, zadłużenie w karcie kredytowej.

By poznać ogólną wartość zobowiązań (zazwyczaj) wystarczy tylko zalogować się do swojego banku i spisać wartości pozostałe do spłaty.

Zostaje ostatnia prosta czynność - porównać wartość majątku i wartość zobowiązań.

Przepływy pieniężne

Tak jak powyżej liczyliśmy stan majątku i kredytów w skali makro, tak teraz przechodzimy do skali mikro. Czyli – powiedzmy – na poziom jednego miesiąca i wpływów i wydatków, które mają w tym czasie miejsce.

Najprościej mówiąc: budżet domowy.

Nawet jeśli nie chcesz regularnie prowadzić takiego budżetu, to i tak bardzo zachęcam do spisywania swoich wydatków przynajmniej w jednym typowym miesiącu w roku. Nie tylko będziesz mógł sprawdzić jak zmienia się wartość twojego koszyka zakupowego w czasie (twój własny wskaźnik inflacji), ale przede wszystkim zobaczyć, czy realizujesz najważniejszą zasadę zdrowych finansów osobistych:

wydawaj mniej niż zarabiasz

Jeśli generujesz pozytywny cashflow, to jest fajnie. Jeśli wydajesz za dużo i żyjesz ponad stan, to musisz coś z tym jak najszybciej zrobić.

Ocena

Po dokonaniu takiej kompletnej inwentaryzacji domowych finansów przychodzi czas na ocenę. Warto wtedy zadać sobie kilka pytań:

1. Czy są rzeczy, które wymagają mojej natychmiastowej interwencji?

Przykładowo, jeżeli po analizie przepływów pieniężnych widzisz, że wydajesz więcej niż zarabiasz, to jest to problem, z którym trzeba rozprawić się szybko. Zanim wpadniesz w pętlę zadłużenia (a tak kończy się długotrwała przewaga wydatków nad zarobkami).

Z zupełnie innej strony – rzeczą, którą możesz zrobić natychmiast to zadbanie o właściwe oprocentowanie swoich oszczędności. Jeśli to, co odkładasz, trzymasz na lokatach i kontach oszczędnościowych – i są one oprocentowane poniżej inflacji – to możesz szybko sprawdzić, czy na rynku nie ma lepszych lokat.

2. Czy któraś z tych rzeczy jest dla mnie problemem?

Typowymi problemami (ale jeszcze nie finansowymi katastrofami) mogą być takie rzeczy jak niewystarczająca wartość funduszu awaryjnego, czy raty kredytów pochłaniające ponad połowę miesięcznych wpływów. To rzeczy, które mogą nie stanowić bezpośredniego zagrożenia dla twojej płynności finansowej, ale na pewno są ważnymi czynnikami ryzyka.

3. Co utrudnia mi zachowanie pozytywnego bilansu?

Czy są jakieś czynniki, które powstrzymują cię przed utrzymywaniem dobrego stanu finansów osobistych? Jak możesz im zaradzić? To może być nawet zwykły nawyk, coś jak czynnik latte, ale mogą to też być rzeczy bardziej „systemowe” i nie do końca zależne od ciebie (np. kurs franka).

W zasadzie, to nawet jeśli nie zaczynasz dbać o własne finanse, tylko jesteś już na jakimś etapie ogarniania swojego domowego budżetu, to i tak od czasu do czasu warto zatrzymać się i zrobić taką „fotografię” bieżącego stanu: majątku, kredytów i przepływów pieniężnych.

Fot. Flickr / SRCrawford


dodaj własny »

0 komentarze czytelników

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies