Jak wynika z raportu Global Wealth Databook 2013, przygotowanego na zlecenie Credit Suisse, majątek zgromadzony przez przeciętnego Polaka to około 21 tys. dolarów (czyli, lekko licząc, okolice 60 tys. złotych).

Stawia nas to w jednym rzędzie z Litwinami (19 tys. dolarów), Łotyszami (20 tys.), Słowakami, Chorwatami (21 tys.) i Węgrami (23 tys.). Jesteśmy za to w tyle za takimi krajami jak Czechy (36 tys.), czy Grecja (83 tys.), nie wspominając już o najbardziej rozwiniętych gospodarkach Europy.

Warto zwrócić uwagę na to, jak liczono majątek, bo metodologia jest tu jak najbardziej prawidłowa. Liczono bowiem osobistą wartość netto – czyli od wartości aktywów finansowych (oszczędności, akcje itp.) i niefinansowych (dom, samochód, ziemia itp.) odejmowano wartość długów. I jeszcze jedna ważna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę – majątek liczono „na osobę”, nie na „gospodarstwo domowe”.

Zatem czy te nasze 60 tysięcy złotych osobistego majątku to dużo czy mało? Z perspektywy dużych miast kwota ta może wyglądać na niewielką. Za tyle można przecież kupić co najwyżej kilka-kilkanaście metrów mieszkania, i to w dzielnicy oddalonej od centrum.

Co więcej, widząc kolejne budowane mieszkania i ruch na ulicach miast, łatwo dać się zwieść wrażeniu, że nasz majątek jest stosunkowo wysoki. Ludzie kupują nowe mieszkania, a do pracy dojeżdżają samochodami – i to najczęściej w pojedynkę. Łatwo popełnić tu błąd i zatrzymać liczenie własnego (lub czyjegoś) majątku w tym miejscu – patrząc na to, co się ma, gdzie się mieszka, czym się jeździ itd. A trzeba jeszcze spojrzeć na to, jak sfinansowano te wszystkie dobra.

Nie jest wielką tajemnicą, że w Polsce większość „dużych” składników osobistego majątku, takich jak samochody czy mieszkania, finansowane jest kredytem. Jeszcze parę lat temu banki oferowały kredyty hipoteczne przekraczające wartość mieszkania.

Przy liczeniu osobistej wartości netto trzeba wziąć to pod uwagę. I nagle okazuje się, że majątek wielu osób z mieszkaniami czy samochodami jest bliski zera lub nawet ujemny!

Dla przykładu weźmy osobę, która kupiła mieszkanie na kredyt. Mieszkanie o wartości 300 tys. złotych, finansowane w całości 20-letnim kredytem hipotecznym oprocentowanym na 4,5% w skali roku. Załóżmy do tego, że nasz przykładowy Polak ma jeszcze 30 tys. oszczędności zgromadzonych na emeryturę.

W pewnym uproszczeniu koszty związane z kredytem będą prezentować się tak, jak poniżej.

Jak zatem wygląda wartość netto Polaka z powyższego przykładu?

  • mieszkanie: +300 000 zł
  • oszczędności: +30 000 zł
  • kredyt: - 455 500 zł
  • razem wartość netto: minus 125 500 złotych

Nagle te 60 tysięcy złotych majątku na plusie wcale nie wydaje się taką złą kwotą…

To, na co zwracają uwagę komentatorzy raportu, to także fakt, że w krajach, gdzie majątek na osobę jest wyższy niż u nas, społeczeństwa miały okazję gromadzić bogactwo przez wiele pokoleń. I to, że teraz taka Grecja przeżywa kryzys finansowy wcale jakoś specjalnie nie ułatwia nam dogonienie jej pod względem zgromadzonego majątku.

Do nadrobienia mamy lata opóźnień. Ze względów historycznych i ustrojowych w Polsce nie było łatwo gromadzić czy nawet utrzymywać majątek przez pokolenia. Jeszcze na początku przemian ustrojowych z ubiegłego wieku ci, którzy chcieli oszczędzać i ten majątek gromadzić, solidnie się na tym sparzyli (książeczki mieszkaniowe).

Moim zdaniem, wniosek jaki powinniśmy wyciągnąć z tego raportu, to nie to o ile jesteśmy biedniejsi od Greków czy Szwajcarów. Takie porównania są bez sensu – jeszcze pewnie przez dziesiątki lat będą one wychodziły na naszą niekorzyść.

To, co z kolei warto robić, to porównywać swój własny majątek – ze swoim własnym z przeszłości – i śledzić jak ten majątek się zmienia. Opisywany tu raport pokazuje jak to zrobić – licząc własną, osobistą wartość netto.

Sytuację z majątkiem porównałbym do np. czasów uzyskiwanych w biegach na 10 km - nie warto porównywać się z innymi. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy, zwłaszcza gdy sami jesteśmy tylko amatorami. Jedyne słuszne porównanie to to ze swoim własnym, poprzednim wynikiem – i notowanie postępów.

Źródło: Global Wealth Databook 2013

Fot. Flickr / Images_of_Money


dodaj własny »

5 komentarze czytelników

  1. Alicja

    Niestety Polacy najczęściej swój majątek mogą określić w niewielkich sumach. Nie mamy dużej świadomości oszczędzania i dopiero co odłożone pieniądze lądują najczęściej na rachunku osobistym by kupić kolejną rzecz która szybko straci na wartości.

    8 lipca 2014 15:12

  2. Iza

    No ja 60 tys. nie mam ;(

    15 lipca 2014 19:47

  3. Anonim

    Nie mamy w zwyczaju gromadzenia majątku wolimy go wydawać tu i teraz aby mieć lepszy samochód niż sąsiad aby pokazać swą wartość lub podbudować ego... Smutne że jesteśmy aż tak daleko w tyle za innymi

    16 lipca 2014 09:48

  4. jarooo

    Dla porownania przecietny amerykanin ( a podobno w ameryce teraz tak zle) posiada majatek netto ok 300 000 $.

    4 kwietnia 2015 14:31

  5. Anonim

    @jarooo - przeciętny amerykanin ma po $300 000 nie majątku tylko długów i jest to zjawisko powszechne ze względu na astronomiczne opłaty za studia i leczenie

    17 grudnia 2015 14:25

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies