Jak Wam minął kryzys?

Kilka dni temu mieliśmy ciekawą rocznicę – 15 września minęło dokładnie 5 lat od upadku Lehman Brothers, czyli tego symbolicznego momentu rozpoczynającego kryzys w Stanach Zjednoczonych i później na świecie.  Zabawnie zbiegła się ta rocznica ze stwierdzeniem (też skądinąd zabawnym) premiera Donalda Tuska o zakończeniu owego kryzysu.

Skoro kryzys się skończył, to mamy dobry moment na podsumowanie.

Czy przez te pięć lat odczuliście jakoś wpływ owego kryzysu na swoje finanse? Czy może był to tylko taki powtarzany w mediach mit, a w rzeczywistości faktycznie okazaliśmy się „zieloną wyspą”?

A jeżeli już odczuliście efekty kryzysu, to jak sobie z tym radziliście? Czy coś się zmieniło w Waszym podejściu do pieniędzy i zarządzaniu domowymi finansami?

--

U mnie początek kryzysu zbiegł się z początkiem kariery zawodowej. Już właściwie na starcie trafiłem na zamrożenie czy nawet czasową obniżkę płac i powtarzane jak mantra usprawiedliwienie – „bo kryzys”. Od razu musiałem zweryfikować swoje oczekiwania  i dostosować pod to swój budżet domowy.

Te wszystkie  rzeczy, o których często tutaj piszę – budowanie funduszu awaryjnego, racjonalne i skrupulatne planowanie wydatków, czy takie reguły zarządzania domowymi finansami jak „najpierw płać sobie” i „nie wydawaj więcej niż zarabiasz” – to lekcje głównie z tamtego okresu. Przydatne wtedy, procentujące i teraz.

Oczywiście mogłem trafić gorzej – gdybym miał wówczas oszczędności ulokowane na giełdzie lub w funduszach akcji, to praktycznie z dnia na dzień mógłbym stracić kilkadziesiąt procent! To byłaby pewnie z kolei lekcja o właściwej dywersyfikacji inwestycji.

--

A jak Wam minął kryzys? Przeszliście przez niego suchą nogą, czy też musieliście się natrudzić by dopiąć domowy budżet? Podzielcie się własnymi wnioskami z tych ostatnich pięciu lat!

Fot. Flickr / seaan


dodaj własny »

12 komentarze czytelników

  1. Jacek

    Szczerze? A ja jakoś w ogóle kryzysu na własnej skórze jakby nie odczułem. Zawsze starałem się mieć budżet "na w razie czego" i wydawać mniej, niż wynosi moja miesięczna pensja (choć dzięki oszczędnościom mogę sobie pozwolić na miesiące szaleństwa). A taką pracę na poważnie zacząłem dopiero wówczas, gdy kryzys już trwał - a więc zaistniałą sytuację uważałem za normalną.

    18 września 2013 16:17

  2. Krzysztof, kontomierz.pl

    O tak, takie środki "w razie czego" + trzymanie dyscypliny i wydawanie mniej niż się zarabia to chyba najlepsze sposoby. Mi to bardzo pomogło w tych najbardziej "kryzysowych" miesiącach.

    20 września 2013 19:52

  3. Anonim

    cool

    23 września 2013 09:38

  4. Invictus

    TO nie kryzys tylko rezultat!!! Kretyńskiej ideologi lewicowej (wszystkie mainstreamowe partie są niezmiennie lewicowe)
    I się nie skończył tylko dopiero się zacznie !!
    Pozdrawiam

    24 września 2013 15:02

  5. Alegri

    Ja osobiście dałem radę. Chociaż wydaje mi się, że obniżone nastroje i przede wszystkim mniejsza moc nabywcza (wynikająca z dużego bezrobocia) dała się odczuć wszystkim. Nawet Ci, którzy radzą sobie dobrze, nie mają pewności, czy nie radziliby sobie lepiej!

    25 września 2013 12:15

  6. freshmed

    Na kryzys najlepszym sposobem jest inwestycja

    30 września 2013 13:03

  7. Nymeria

    Ja mocno nie odczułam tego kryzysu. Może tylko zauważyłam, że przez te 5 lat podrożały artykuły spożywcze. Może też nie odczułam kryzysu, bo systematycznie rosły moje zarobki:)

    3 października 2013 22:39

  8. Iga

    Hmm ja ten kryzys odczułam jedynie w taki sposób że faktycznie wszystko podrożało a moje zarobki jakoś szałowo nie wzrosły więc mam wrażenie, że aktualnie na mniej rzeczy mogę sobie pozwolić i jestem mniej rozrzutna.

    19 października 2013 23:36

  9. Iga

    Hmm ja ten kryzys odczułam jedynie w taki sposób że faktycznie wszystko podrożało a moje zarobki jakoś szałowo nie wzrosły więc mam wrażenie, że aktualnie na mniej rzeczy mogę sobie pozwolić i jestem mniej rozrzutna.

    19 października 2013 23:36

  10. jumabial

    Można zauważyć, że ludzie nawet ci bardzo bogaci, wydają trochę mniej, im mniej bogaci aż do tych biednych coraz mniej. Zmienia się lekko tendencja, od przyszłego roku, te święta będą bogatsze i klienci w naszym wypadku kupują chętniej niż w poprzednim roku. Wydają rozważniej... zawsze mogłoby być lepiej.

    24 listopada 2013 23:58

  11. Jankowski

    Moim zdaniem ludzie mają coraz więcej pieniędzy. Zbliżające Święta pokazują się jaki jest popyt i możliwości naszych konsumentów.

    11 grudnia 2013 14:25

  12. Marecka

    Niestety ten okres świąteczny jest bardzo mylący. Większość osób strasznie się zadłuża. Trudno realnie ocenić możliwości naszych konsumentów w tym okresie.

    19 grudnia 2013 09:47

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies