Czyli jakiej kwoty potrzebujesz, by mieć z głowy jedną kategorię wydatków. Na całe życie.

Co jest ostatecznym celem oszczędzania? Można powiedzieć, że oszczędzamy po to, by uniezależnić się od zewnętrznych źródeł finansowania. Oszczędzamy po to, by przy zakupach – tych mniejszych i tych większych – jak najmniej polegać na kredytach. Oszczędzamy, gdyż wiemy, że na emeryturze już raczej nie będziemy mogli polegać na stałym źródle dochodu z pracy. I tak do końca nie wiadomo czy będziemy mogli polegać na emeryturze od państwa.

To jest coś, o czym myślę, gdy piszę tu o niezależności finansowej. Ale samo pojęcie niezależności finansowej jest ulotne, niekonkretne. Nie spełnia kryteriów, które powinniśmy sobie stawiać przy wyznaczaniu sobie celów (zasada SMART itp.)

Ponadto, „niezależność finansowa na emeryturze” to cel odległy i bardzo ambitny. Jeżeli chcesz zacząć oszczędzać i ktoś teraz mówi Ci, że do osiągnięcia finansowej niezależności potrzebujesz np. miliona złotych, to może to być co najmniej demotywujące. Na początku odłożenie nawet kilkuset złotych może być wyzwaniem, więc myślenie o tej „ostatecznej” kwocie już na starcie raczej nie pomaga.

Trik, który chcę Wam tu dziś przedstawić, sprowadza tę niezależność finansową do twardych konkretów. Pokazuje, w których obszarach, w których kategoriach wydatków jesteśmy już niezależni. I ile nam brakuje do niezależności w kolejnych. I, co ważne z punktu widzenia utrzymania osobistej motywacji do oszczędzania, rozbija nam jeden duży cel na szereg mniejszych, łatwiejszych do osiągnięcia.

Załóżmy, że jesteś zapisany do jednego z serwisów streamingujących muzykę i płacisz tam abonament 10 zł miesięcznie. Rocznie wychodzi 120 zł. Stosując tu zasadę „mnożenia przez 25” dojdziesz do wniosku, że potrzebujesz 3000 zł oszczędności, by ten wydatek finansował się „sam” już do końca życia.

Jak to działa?

Przyjmujemy tu założenie, że ze swoich oszczędności osiągasz stopę zwrotu na poziomie 4% rocznie. Czyli bardzo zachowawczo – to stawka, którą oferują teraz najlepsze lokaty.

4% zwrotu oznacza, że możesz rocznie wykorzystać 4% swoich oszczędności bez naruszania głównego kapitału. Więc jeżeli chcesz mieć jakiś wydatek z głowy na dobre, to musi się on mieścić w tych czterech procentach rocznie.

Obliczamy to w dwóch krokach. W pierwszym liczymy sumę roczną w wybranej kategorii wydatków. W drugim mnożymy to przez 25 (bo 4% = 1/25).

  • Miesięczny abonament za streaming muzyki: 10 zł = 120 zł rocznie = będzie się „samo” finansować z 3000 zł oszczędności
  • Miesięczny abonament za telefon komórkowy: 30 zł = 360 zł rocznie = finansowane przez 9000 zł oszczędności
  • Miesięczny abonament za internet: 49 zł = 588 zł rocznie = finansowane 14700 zł
  • Roczna prenumerata Gazety Wyborczej: 906 zł = finansowane przez 22650 zł oszczędności

I tak dalej. Tę zasadę można przykładać do każdej wybranej kategorii wydatków i sprawdzać ile nam jeszcze brakuje to osiągnięcia niezależności finansowej w tym jednym obszarze.

To zupełnie inaczej ustawia perspektywę myślenia o oszczędzaniu. Już nie myślimy o tym, ilu milionów złotych potrzebujemy na to, by móc zrezygnować pracy lub by mieć komfortową emeryturę. Zamiast tego widzimy konkretny, osiągalny cel: np. zaoszczędzić w sumie 9000 zł, tak aby sfinansować sobie „na całe życie” wydatki na abonament telefoniczny. Mamy konkret, ustalamy ramy czasowe i możemy działać.

Z drugiej strony, ta zasada zmienia też to, jak patrzymy na nasze wydatki. Czy na pewno potrzebuję prenumeraty dziennika, skoro muszę uzbierać aż ponad dwadzieścia tysięcy złotych, by ten wydatek w całości sam finansował się z wypracowywanych odsetek? Jak wybranie niższego abonamentu (za telefon, za internet itp.) wpłynie na te obliczenia i moje cele oszczędnościowe?

Myślenie o pieniądzach w ten sposób to bardzo dobre narzędzie, które motywuje do odkładania pieniędzy i jednocześnie do racjonalizacji obecnych wydatków. Dzięki „mnożeniu przez 25” będziecie zupełnie inaczej patrzeć na kategorie wydatków w swoich budżetach domowych.

Fot. Flickr / Tax Credits


dodaj własny »

6 komentarze czytelników

  1. MateuszW

    Interesujący artykuł, jeszcze takiego podejścia nie znałem do wydatków, aby zobrazować sobie jakie to są koszta. Choć z drugiej strony większość ludzi nie zrozumnie o co chodzi.

    26 czerwca 2014 11:58

  2. nn

    4% na lokacie z trudem pokryje inflację i podatek Belki.

    26 czerwca 2014 13:44

  3. Krzysztof, Kontomierz.pl

    Faktycznie, trafniej byłoby mówić tu o "realnym" zysku 4%.

    27 czerwca 2014 08:42

  4. Iza

    Świetne te porady! Ja tak sobie teraz to wszystko liczę! ;)

    15 lipca 2014 19:46

  5. Hanibal

    Bardzo ciekawe podejście i bardzo fajny sposób obliczania. Szkoda tylko, że ludzie tak mało świadomi.

    28 lipca 2014 17:00

  6. Kuba

    Fajny arykuł, ale z tą dożywotnią prenumeratą Gazety Wyborczej to przsadziliście;) Kłamstwa Michnika...

    29 lipca 2014 22:01

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies