Jeżeli zastanawiasz się od czego zacząć walkę z nadmiernymi wydatkami, to zacznij tutaj. Opisane niżej zasady to właściwie taka „podstawa teoretyczna” pod oszczędzanie. Mówią o tym, do czego powinniśmy dążyć i jak powinniśmy myśleć o własnych finansach.

Wszystkie inne narzędzia i wpisy na blogu – o tym, jak wybrać najlepsze konto, jak oszczędzać na ogrzewaniu, jak oszczędnie kupować w internecie itp. itd. – to przykłady na to, jak te teoretyczne zasady realizować w praktyce.

Wydawaj mniej niż zarabiasz

To absolutnie najważniejsza zasada domowych finansów. Jeżeli chcesz przejąć kontrolę nad swoim domowym budżetem to musisz zacząć właśnie od zdeterminowanego dążenia do wdrożenia tej zasady w życie. Nie ma innego wyjścia.

Jeżeli wydajemy więcej niż zarabiamy, to znaczy, że żyjemy ponad stan (lub od drugiej strony: zarabiamy za mało, by utrzymać obecny styl życia). W ten sposób przejadamy oszczędności lub nawet popadamy w kredyty.

Zwłaszcza jeżeli doszło już do tej ostatniej rzeczy, to najwyższa pora by podjąć drastyczne kroki:

  • przeciąć nożyczkami kartę kredytową – płacić tylko gotówką
  • całkowicie zaprzestać kredytowania konsumpcji kredytami – żadnych kredytów gotówkowych
  • wydajemy tylko to, czym dysponujemy w danym miesiącu – bez pożyczek, kredytów i sięgania po oszczędności

To też powinien być dla nas sygnał, by zadać sobie pytanie, czy aby na pewno wszystkie nasze wydatki są w pełni uzasadnione. O tym, jak racjonalizować wydatki (racjonalizować – czyli niekoniecznie bezwzględnie ciąć wszystko, co się da), przeczytacie w wielu miejscach na naszym blogu.

Wiele zbędnych wydatków bierze się z braku świadomości. Po prostu nie wiesz ile i na co wydajesz – a potem na koniec miesiąca okazuje się, że na coś brakuje.

Można temu zapobiec! Doskonałym rozwiązaniem jest budżet domowy.

Prowadź budżet domowy

Zapisywanie wydatków i zestawianie ich z przychodami to świetna metoda na to, by zyskać prawdziwą świadomość finansową. Gdy po raz pierwszy sporządzisz swój domowy budżet, to będzie to jedno z tych doświadczeń, o których mówi się, że naprawdę otwierają oczy.

Nie musisz od razu zaczynać od skrupulatnego zapisywania wszystkiego co do grosza. Możesz prowadzić budżet miesięczny, możesz też robić duże podsumowanie własnych finansów raz na rok. Możesz też założyć konto w Kontomierzu i pozwolić, by większość czynności związanych z budżetowaniem dokonywała się automatycznie.

Niezależnie od metody, którą wybierzesz, najważniejsze jest to, że zyskasz świadomość ile wydajesz i ile Ci z tego zostaje. Odpowiesz sobie na pytania:

  • czy na pewno wydaję mniej niż zarabiam?
  • czy buduję własny majątek, czy może jednak przejadam własne oszczędności?
  • w jakim tempie buduję swoje oszczędności/spłacam kredyty?

To są rzeczy, których nie widać na pierwszy (ani nawet na drugi, czy trzeci) rzut oka po zalogowaniu się na swój ROR. To wszystko od razu widać natomiast w Kontomierzu w panelu cash flow i historia majątku.

Najpierw płać sobie

Ograniczanie wydatków to jedno, ale przecież chcemy też generować jakieś oszczędności, prawda?

Żyjąc od pierwszego do pierwszego nie ma na to szans. Pod koniec miesiąca zawsze wychodzisz na zero, albo nawet na coś zaczyna Ci brakować. Mogłoby się wydawać, że nie masz z czego oszczędzać.

To niekoniecznie taka oczywista sprawa…

W tym miejscu zastosowanie ma zasada „najpierw płać sobie”.

Nie warto czekać z odkładaniem pieniędzy na koniec miesiąca! Myślenie „odłożę z tego, co mi zostanie” to jeden z największych wrogów oszczędzania. Z takich obietnic zazwyczaj zostaje niewiele.

Zamiast tego najlepiej uczynić oszczędzanie głównym priorytetem – pierwszą rzeczą, którą robimy z pieniędzmi w momencie, gdy otrzymujemy wypłatę.

Najlepiej jeszcze tego samego dnia przelać pieniądze na konto lub lokatę i o tych oszczędnościach zapomnieć. Tych pieniędzy już nie ma – do końca miesiąca musimy przeżyć za to, co nam teraz zostało.

To ma kilka pozytywnych efektów. Pierwszy – oczywisty: w końcu naprawdę oszczędzamy pieniądze. Ale to nie koniec.

Narzucamy sobie pewne ograniczenie – mamy w miesiącu do dyspozycji mniej pieniędzy niż dotychczas. Zależy, na co możemy sobie pozwolić, będzie to na przykład 5%, 10% czy 20% mniej niż zazwyczaj. Budżet, który wcześniej na koniec miesiąca ledwo się spinał i wychodził na zero, trzeba teraz jakoś do tych warunków dostosować.

Ograniczenia wyzwalają kreatywność.  Gdy postawimy siebie w ten sposób pod ścianą, to zaczynamy zauważać rozwiązania, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Mamy większą motywację do tego, by prześledzić oferty banków i sprawdzić, gdzie zapłacimy mniej za konto. Tak samo z kablówką, internetem, abonamentem telefonicznym i innymi regularnymi wydatkami. Musimy przeżyć za mniej, więc włożymy więcej wysiłku w to, by wydać mniej – porównamy oferty, sprawdzimy warunki lub spróbujemy negocjować umowę u własnego operatora. Otwierają się całkiem nowe możliwości – podobnie w pozostałych kategoriach domowego budżetu.

Ale to nadal nie koniec pozytywnych efektów. Bo gdy nałożymy na siebie pewne ograniczenia (takie jak mniejsza kwota do dyspozycji w miesiącu), to dzieje się jeszcze jedna dobra rzecz. Ograniczenia wypychają nas poza naszą strefę komfortu.

Wcześniej na zakupach miałeś opory przed negocjowaniem cen? Teraz, gdy masz mniej do wydania, być może będziesz musiał się przełamać i poszukać oszczędności także w ten sposób.

Wcześniej w ogóle nie rozważałeś  dodatkowej pracy czy jakiegoś dorywczego zajęcia? Teraz może przyjrzysz się możliwością zdobycia dodatkowych dochodów.

To tylko kilka przykładów.

Fot. Flickr / Hub


dodaj własny »

6 komentarze czytelników

  1. Wkrótce emeryt

    Od dwóch lat stosuję się do podobnych zasad i muszę przyznać, że udaje mi się miesięcznie oszczędzać ok. 300-500 złotych. Dla mnie to dużo, ponieważ nigdy wcześniej nie oszczędzałem. Powoli zbliżam się do emerytury, dlatego zaoszczędzone pieniądze wpłacam na indywidualne konto emerytalne.

    11 czerwca 2014 15:08

  2. MateuszW

    Ostatnia zasada świetnie się sprwadza kiedy całkiem nieźle zarabiamy a zawsze na koniec i tak jest zero. Mamy po prostu syndrom "wydaję ile mam". Przy odkładaniu od razu po wypłacie jakiś pieniędzy i tak wydamy tyle ile jest na głównym koncie.

    11 czerwca 2014 15:51

  3. RADEK

    Wszystkie trzy zasady to fundamenty o których nie powinniśmy zapominać. 1-2 zasada pozwala nam zaobserwowac na co wydajemy za duzo pieniędzy i je ograniczyc ale to wlasnie 3 zasada jest esencja skutecznego oszczedzania. Stosuje te zasady od 2 lat i jestem bardzo zadowolony z efektow! Polecam

    11 czerwca 2014 16:55

  4. Olek

    Zasada "płać sobie" może też byc nazwana "automatyzacją oszczędzania" o czym pisze mój guru oszczędzania, czyli Ramit Sethi:-)

    Ustawiamy miesięczne automatyczne przelewy na odpowiednie konta oszczędnościowe i wtedy boli nas mniej:-) To działa!

    16 czerwca 2014 11:26

  5. adam mac

    Wydawać mniej niż zababramy to kluczowa poprawna metodyka ale niestety nie zawsze realna w praktyce jednak warto ja stosować.Ogólnikowo dobrze napisane i dobre podejście do finansów określił bym zdrowe.To co mnie martwi to brak wiedzy finansowej w Polsce wielu polaków nadal popełnia za dużo błędów

    25 lipca 2014 13:42

  6. Roni

    Reorganizując budżet domowy warto pomyśleć nad tym jak obniżyć rachunki, najlepszym sposobem jest negocjacja ceny. W przypadku prądu pomocne mogą być grupowe zakupy prądu. Dołączając do aukcji z udziałem sprzedawców energii możemy uzyskać bardzo konkurencyjną cenę za kWh. Grupowe zakupy prądu online prowadzone są na stronie - Ogarniamprad.

    27 stycznia 2015 20:07

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce dotyczącej cookies